Uncategorized

Pollard i wielki żydowski podział

Caroline Glick


Artykul przetlumaczyl Sir Google Translate

Rozdźwięk między izraelskimi i amerykańskimi Żydami jest namacalny prawie wszędzie, gdzie się dziś zwrócisz. Najbardziej rażąca dysproporcja dotyczy tego, jak postrzegają prezydenta Donalda Trumpa. Zdecydowana większość Izraelczyków uwielbia Trumpa. Zdecydowana większość amerykańskich Żydów nim gardzi.

Ale Trump nie jest jedyną rzeczą, ani nawet najważniejszą rzeczą, która ich dzieli. Głównym problemem oddzielającym Izraelczyków od Żydów amerykańskich jest kwestia wygnania. Izraelczycy w większości trzymają się tradycyjnego poglądu Żydów, że wszystkie społeczności żydowskie poza Izraelem są społecznościami na wygnaniu – lub diasporą. Amerykańscy Żydzi na ogół wierzą, że wygnanie istnieje we wszystkich społecznościach żydowskich poza Izraelem, z wyjątkiem Ameryki. Ta różnica zdań jest egzystencjalna. Dochodzi do sedna tego, co to znaczy być Żydem.

Podział między izraelskimi i amerykańskimi Żydami jest dziś bardziej widoczny niż w przeszłości, ale istnieje od zarania współczesnego syjonizmu. Jeśli jednak jedna data wyznacza punkt, w którym stała się nieodwracalna szczelina, jest to 20 listopada 1985 r., W dniu, w którym Jonathan Pollard został aresztowany przed ambasadą Izraela w Waszyngtonie.

Od dnia aresztowania Pollard stał się nie tylko symbolem podziału, ale w pewnym stopniu także jego przyczyną. Podział ten był nie do pomylenia w środę rano, kiedy dotarła wiadomość, że w środku poprzedniej nocy Pollard i jego żona Estera wylądowali w Izraelu.Zasubskrybuj The JNS Daily Syndicate przez e-mail i nigdy nie przegap naszych najważniejszych artykułów

Izraelczycy świętowali przybycie Pollardów. Wielu płakało, oglądając materiał filmowy przedstawiający Pollarda całującego ziemię na lotnisku.

Natomiast amerykańscy Żydzi najeżyli się zarówno na wiadomości, jak i na szczęście, z jakim Izraelczycy powitali przybycie Pollarda.

Pewien pisarz ze złością napisał na Twitterze: „Jako amerykański Żyd nie jest to zbyt ekscytujące. Szpiegował Amerykę. Nie ma powodu, by to świętować ”.

Po usunięciu ograniczeń warunkowych Pollarda w listopadzie, był przesądzony wniosek, że szybko dokona aliji . Wielu żydowskich urzędników zarówno w administracji Trumpa, jak i poprzednich administracjach wyraziło zaniepokojenie nadchodzącym wydarzeniem, które odbiło się echem od gniewnych plakatów na Twitterze.

„Naprawdę mam nadzieję, że wy, Izraelczycy, nie zamienicie jego przybycia w karnawał” – powiedział niedawno w przypływie frustracji jeden z nich.

Co wyjaśnia ich złość i frustrację?

Fakty z historii Pollarda są dobrze znane.

W latach 1984-85, jako analityk wywiadu marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, Pollard przekazywał tajne informacje o zdolnościach militarnych sił zbrojnych arabskich do izraelskich oficerów wywiadu w Waszyngtonie.

Po aresztowaniu Pollarda amerykańscy i izraelscy urzędnicy zgodzili się zająć się incydentem szybko i po cichu. Pollard przyznałby się w ramach apelacji o przekazanie informacji niejawnych sojusznikowi Stanów Zjednoczonych na korzyść sojusznika. Izrael zwróci wszystkie dokumenty, które otrzymał od Pollarda. Ze swojej strony prokuratorzy federalni nie zażądaliby maksymalnej kary za przestępstwo Pollarda.

Obie strony zgodziły się, że ta ugoda uratuje Izraelowi i Stanom Zjednoczonym kłopotliwe widowisko przeciągającego się procesu. Pollard i rząd izraelski byli przekonani, że będzie służył coś podobnego do przeciętnego kary więzienia wymierzanego obywatelom USA, którzy przekazywali tajne informacje sojusznikom USA – od dwóch do czterech lat.

Ale po tym, jak Pollard wywiązał się ze swojej części umowy i przyznał się do winy, a Izrael zwrócił dokumenty, wówczas sekretarz obrony Caspar Weinberger zmienił stanowisko administracji w sprawie Pollarda.

W trzech tajnych notatkach skierowanych do skazującego sędziego, z których ostatnie wygłosił rano w dniu skazania Pollarda, Weinberger twierdził, że Pollard wyrządził ogromne szkody Stanom Zjednoczonym, zagroził ich siłom na Bliskim Wschodzie i osłabił ich więzi z państwami arabskimi. W swojej ostatniej notatce Weinberger oskarżył Pollarda o „zdradę”. Odkąd Pollard zrzekł się prawa do procesu, nie miał żadnej znaczącej okazji, aby bronić się przed wybuchowym roszczeniem Weinbergera.

Na wagę oskarżenia Weinbergera sędzia skazujący zlekceważył zalecenie łagodzenia kar i skazał Pollarda na dożywocie.

W następnych dziesięcioleciach kilku wysokich rangą urzędników ds. Bezpieczeństwa narodowego i prawodawców, którzy przejrzeli tajne dokumenty Pollarda, odrzuciło twierdzenia Weinbergera. Twierdzili, że na podstawie dowodów wstępny ugodowy zarzut był trafny. Chociaż Pollard pomógł Izraelowi, nie skrzywdził Ameryki. Nie popełnił zdrady. Jego kara nie odpowiadała jego zbrodni. Sam Weinberger przyznał w wywiadzie z 2002 r., Że sprawa Pollarda była „stosunkowo niewielką sprawą” i „była znacznie większa niż jej rzeczywiste znaczenie”.

Większość Izraelczyków spojrzała na te fakty i jadowitość, za pomocą której Pollard był karany przez wyższych urzędników i doszedł do wniosku, że był niesprawiedliwie prześladowany, ponieważ był Żydem, który wspierał Izrael.

W prywatnych rozmowach wielu amerykańskich Żydów przyznało się do logiki izraelskiego stanowiska, a nawet się z nim zgodziło. Ale mimo wszystko, poza niewielką mniejszością grup, które niestrudzenie pracowały na rzecz Pollarda, podtrzymując historię przy życiu przez lata, społeczność jako całość nie domagała się sprawiedliwości dla Pollarda. Zamiast tego zaatakowali go i Izraelczyków, którzy go wspierali.

Zrobili to nie dlatego, że byli ślepi na antysemicką naturę jego traktowania, ale dlatego, że byli tego świadomi i bali się tego. Gardzili Pollardem i nienawidzili go, ponieważ jego los przypomniał im o ich słabości. Fakt, że został niesłusznie ukarany za przekazywanie informacji państwu żydowskiemu, uświadomił fakt, że pomimo serdecznego powitania Żydów przez Amerykę, Ameryka nie była nową Ziemią Obiecaną. Izraelczycy mieli rację co do diaspory.

Nawet teraz, po tym, jak Pollard w końcu przybył do Izraela, istnieje mnóstwo dowodów na ciągłą moc i dominację podwójnego standardu. Aby go znaleźć, nie trzeba szukać dalej niż tragiczna opowieść Larry’ego Franklina. Dziś Franklin, 74-letni irlandzki katolik, żyje w skrajnym ubóstwie ze swoją chorą żoną Patricią w Zachodniej Wirginii. Ze względu na swoją biedę żyją dzięki jedzeniu, które Franklin znajduje w śmietnikach za lokalnymi restauracjami. W zeszłym miesiącu para była hospitalizowana przez kilka dni po zatruciu pokarmowym zepsutymi odpadkami, które Franklin wyłowił z kosza na śmieci.

Szesnaście lat temu, jako pułkownik Sił Powietrznych, Franklin służył jako urzędnik ds. Iranu w Biurze Sekretarza Obrony. W czasie, który stał się znany jako „skandal szpiegowski AIPAC”, Franklin został aresztowany wraz z dwoma lobbystami AIPAC. Franklin został oskarżony o przekazywanie lobbystom niejawnych informacji o Iranie. Zostali oskarżeni o przekazywanie tajnych informacji urzędnikom ambasady izraelskiej i reporterowi Washington Post .

Ta historia była bomba, ale kiedy opadł kurz i wyszły na jaw szczegóły, okazało się, że Franklin, odznaczony analityk wywiadu i agent, padł ofiarą antysemickiego spisku. W 1999 roku FBI wszczęło dochodzenie w sprawie pracowników AIPAC i amerykańskich żydowskich urzędników Pentagonu w związku z podejrzeniem o szpiegostwo na rzecz Izraela. Podejrzenia nie miały podstaw, ale to nie powstrzymało śledczych przed przeszukaniem pod każdą skałą w celu znalezienia żydowskiego szpiega.

Franklin, który w latach 90. służył jako attaché Sił Powietrznych w ambasadzie USA w Izraelu, uważał, że Izrael jest najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Uważał AIPAC, organizację zajmującą się rozszerzaniem sojuszu USA-Izrael, za pozytywną siłę na dobre w Waszyngtonie.

W 2003 roku Franklin nabrał przekonania, że ​​Iran jest głównym zagrożeniem dla sił amerykańskich w Iraku. Martwił się, że dane, które zobaczył, a które doprowadziły do ​​jego wniosku, nie zostały odpowiednio przekazane ówczesnemu prezydentowi George’owi W. Bushowi. Mówił więc ogólnie o swoich obawach z dwoma lobbystami AIPAC i poprosił ich, aby podzielili się nimi ze swoimi kontaktami w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w nadziei, że z kolei przekażą je Bushowi.

W zachowaniu Franklina nie było nic niezwykłego. Przedstawiciele rządu prowadzą podobne dyskusje z lobbystami, dziennikarzami i naukowcami z think tanków tysiące razy dziennie, każdego dnia w Waszyngtonie. Dla urzędników rządowych takie rozmowy są legalnym sposobem rozwijania pożądanej polityki w ekspansywnym procesie, który otacza amerykańskie tworzenie polityki.

Franklin nie wiedział, że rozmawiając z lobbystami AIPAC, przyciągnął uwagę śledczych.

Kiedy śledczy FBI po raz pierwszy skontaktowali się z Franklinem, nie miał pojęcia, że ​​ma powód do zmartwień. Spotkał się z nimi 10 razy bez adwokata. Ale w miarę postępu spotkań dotarło do niego, że śledczy byli obsesyjnymi antysemitami. Jeden chwalił się, że jego wujek służył jako nazistowski generał podczas II wojny światowej. Inny upierał się, że Hezbollah nie jest grupą terrorystyczną.

A kiedy rozpoznał, że siedzi z zimnymi jak kamień bigotami, zdał sobie również sprawę, że prowadzą oni polowanie na czarownice przeciwko Żydom w Pentagonie. Zażądali, aby pomógł im „zdobyć Żydów”. Kiedy Franklin odmówił, aresztowali go wraz z dwoma kolegami z AIPAC.

Początkowo AIPAC bronił swoich pracowników. Ale po groźnym spotkaniu ze śledczymi AIPAC upadł. Lobby proizraelskie zwolniło i potępiło swoich długoletnich lojalnych lobbystów.

Trwała to długa, pięcioletnia walka, ale w 2009 roku oskarżenia przeciwko obu panom zostały oddalone. Niestety w międzyczasie Franklin został już zniszczony.

W ciągu kilku miesięcy od pierwszego aresztowania Franklin zbankrutował i nie miał innego wyjścia, jak tylko przyznać się do czegoś. Podczas przeszukiwania jego domu śledczy znaleźli tajny dokument, który przyniósł do domu z pracy, gdy opiekował się żoną. Więc przyznał się do winy za niewłaściwe postępowanie z dokumentami niejawnymi. Jeśli chodzi o spotkania z pracownikami AIPAC, Franklin przyznał się do omawiania tematu niejawnego (ale nie dzielenia się informacjami niejawnymi) z osobami nieupoważnionymi.

„Zbrodnie” takie jak Franklin popełniane są w Waszyngtonie tysiące razy dziennie, każdego dnia. Biorąc pod uwagę ich powszechność, decyzja Departamentu Sprawiedliwości o selektywnym ściganiu Franklina za nich była rażącą niesprawiedliwością. Mimo to sąd początkowo skazał Franklina na 12 lat więzienia. Po zniesieniu zarzutów wobec pracowników AIPAC jego wyrok został zmniejszony do 10 miesięcy w zawieszeniu. Ale Franklin wciąż był zgubiony.

Jego skazanie za przestępstwo odebrało mu emerytury wojskowe i cywilne oraz uniemożliwiło mu pracę w wywiadzie lub na uczelni. Złamany i pozbawiony wszelkich możliwości zawodowych, Franklin został sprowadzony do pracy fizycznej. Czyścił szamba, mył naczynia, ciągnął meble i parkował samochody. Teraz, w wieku 74 lat, z podupadającym zdrowiem i niepełnosprawną żoną, Franklin został zredukowany do jedzenia resztek ze śmietników.

W zeszłym miesiącu adwokat Franklina pro-bono złożył wniosek o ułaskawienie i przywrócenie jego emerytur prezydentowi Trumpowi, a jego rodzina i przyjaciele modlą się, aby to udzielił.

Cierpienie Franklina jest produktem wrogiego klimatu, który wita amerykańskich Żydów, którzy wspierają Izrael w Waszyngtonie Zasadzka FBI na pobożnego katolika za jego „zbrodnię” nie bycia antysemitą i traktowanie żydowskich lobbystów proizraelskich jak innych lobbystów są traktowani, wysyła wiadomość zarówno do Żydów, jak i nie-Żydów. Nie tylko muszą uważać na rozmowę z Izraelczykami, muszą być ostrożni w rozmowie z amerykańskimi Żydami, którzy wspierają Izrael.

Saga Pollarda, która ostatecznie zakończyła się w tym tygodniu, ujawniła znacznie szerszą historię. To opowieść o wygnaniu w Ameryce, ziemi, której wygnanie nie miało dotknąć. Jest to opowieść o podziale między Żydami, którzy akceptują tę prawdę, a tymi, którzy jej nie przyjmują.

Caroline Glick jest wielokrotnie nagradzaną publicystką i autorką książki „The Israeli Solution: A One-State Plan for Peace in the Middle East. 


Pollard i wielki żydowski podział

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. ”Dlaczego zaden z tych postepowych Zydow amerykanskich nie zrobil jakiejs skladki dla Larry Franklina?”
    Putande jest dlaczego Izrael w jakiś sposób nie pomaga mu materialnie . Już odsiedział wyrok po „przyznaniu się” więc nic by to mu nie zaszkodziło ….

  2. „Stara „gmina amerykańska powinna zająć się bardziej produkcją potomstwa. W zamęcie ideologicznym często zapominają że wojny kulturowe i etniczne zwycięża prosta demografia.

  3. Szpiegowstwo Pollarda w takim samym stopniu kompromituje Żydów ,
    w jakim szpiegowstwo innych Amerykanów kompromituje ich grupy etniczne , to znaczy w żaden . Dodać należy , że jego szpiegowstwo nie oberwało życia ani jednemu człowiekowi , w odrużnieniu od np. szpiegów sowieckich (tzw kretów ) którzy wysłali na smierć dziesiątki amerykańskich agentów za „żelazną kurtuną”. Nie usprawiedliwiam go , a tylko stwierdzam , że to co robił sprzyjało Izraelowi , nie przynosząc praktycznie żadnej szkody USA , nie mówiąc już o wysyłaniu na smierć innych ludzi.
    A histeryczne deklaracje amerykańskich Żydów przeciwko niemu dowodzi tylko , że w głębi czują , że Żydów ocenia sie zawsze inaczej niż innych obywateli , nawet w USA , i dla tego tak „się deklarują”

  4. ml:
    Caspar Weinberger był wnukiem Żyda z Bohemii, który opuścił judaizm już w USA. Jako dziecko Caspar był znany z dewocji religijnej i był wychowany w duchu protestanckim.

    Nie przesadzajmy z korzeniami Weinbergera. Wolałbym ignorować dalekie korzenie co bardziej zagorzałych antysemitów.

  5. A co na to Abe Foxman tak zarliwie broniony tutaj przez Carla Fromma jako „niestrudzony …walki z antysemityzmem” ?
    Dlaczego zaden z tych postepowych Zydow amerykanskich nie zrobil jakiejs skladki dla Larry Franklina zyjacego w skrajnej nedzy?
    O ile ktos wie jak i gdzie to ogloscie tutaj.

    p.s. Caspar Weinberger to Zyd.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.