Uncategorized

Ocalała z Holocaustu odzyskała polskie obywatelstwo dzięki dziewczynce z Torunia. To opowieść o pięknej przyjaźni

Przyslala Rimma Kaul


Natalia Waloch26.04.2021

Chava Nissimov, ocalała z Holocaustu

Chava Nissimov, ocalała z Holocaustu (fot. archiwum prywatne)Zaczęło się od występu pięcioletniej Heleny w radiu, skończyło wielką przyjaźnią. Rodzina Urzędowskich pomogła Chavie Nissimov odzyskać polskie obywatelstwo, teraz pomaga jej upamiętnić ludzi, którzy ocalili jej życie w czasie wojny.REKLAMA

Całej tej opowieści by nie było, gdyby nie Helena.  

Wszystko zaczęło się mniej więcej ponad pięć lat temu, kiedy do mieszkającej w Toruniu Dominiki Urzędowskiej zadzwoniła koleżanka z Radia Pik. – Okazało się, że robi reportaż o Chavie Nissimov, żydowskiej pisarce i aktywistce ocalałej z Holocaustu – opowiada Urzędowska i dodaje: – W audycji potrzebny był dziewczęcy głos do przeczytania fragmentu książki. Helena się zgodziła. Jeszcze wtedy nie umiała czytać, więc nauczyłam ją tego fragmentu na pamięć.  

Początek pięknej przyjaźni

Po pewnym czasie Urzędowscy dostali z radia wiadomość, że Nissmov chce się skontaktować z rodzicami dziecka, które pomogło w realizacji reportażu. Porozmawiali z nią przez telefon, a że i tak myśleli o wakacjach w Izraelu, umówili się z pisarką na spotkanie kilka miesięcy później. Ta zabrała ich do restauracji, żeby poznali żydowskie i arabskie potrawy, i tu mamy – cytując klasyka – początek pięknej przyjaźni. Kiedy Nissimov przyjeżdżała do Polski, widywali się w Warszawie, kiedy oni jechali do Izraela, też spędzali czas razem. – Kiedyś pojechali z nami moi teściowie. Wypożyczyliśmy samochód i Chava pokazała nam kibuc założony przez jej przyjaciela. Byliśmy też razem nad Morzem Martwym. Nasza przyjaźń robiła się coraz bardziej intensywna – opowiada Dominika Urzędowska.  

 Ewa i Chava

Chava Nissimov urodziła się w Polsce w 1939 r. jako Ewa Altszyler. Jej ojciec zginął w pierwszych latach wojny, a matkę wysłano na roboty do Niemiec. Zdążyła jednak ukryć kilkuletnią córeczkę u rodziny Bronisławy i Wawrzyńca Walczaków w Siedlcach. Po wojnie mama wróciła i razem wyjechały do Izraela. Ewa zmieniła imię na Chava i była intensywnie uczona tradycji żydowskiej oraz języka hebrajskiego.

– Bardzo kocham Polskę i Izrael. I jeden kraj, i drugi jest moją ojczyzną – mówi mi 81-letnia dziś Nissimov, przepraszając za kaleczenie polszczyzny.  

Niepotrzebnie: jej polski jest bogaty i w zasadzie bezbłędny. Już jako starsza osoba pojechała do Krakowa i na Uniwersytecie Jagiellońskim skończyła kurs dla obcokrajowców.

Chava Nissimov oraz Dominika i Szymon Urzędowscy podczas jednego ze spotkań

CHAVA NISSIMOV ORAZ DOMINIKA I SZYMON URZĘDOWSCY PODCZAS JEDNEGO ZE SPOTKAŃ ARCHIWUM PRYWATNE DOMINIKI URZĘDOWSKIEJ

– Ona nie tylko dobrze mówi po polsku, ale też świetnie orientuje się w polskiej polityce – mówi Dominika Urzędowska. – Z czasem w naszych rozmowach zaczęła się pojawiać sprawa jej polskiego obywatelstwa. Chava powtarzała, że chce je odzyskać, bo zawsze czuła się Polką i pragnie umrzeć jako polska obywatelka. 

Wichry historii w dokumentach

Nissimov próbowała rozwikłać trudne formalności, ale ponieważ większość dokumentów – akty ślubu, papiery rodziców – przepadła w czasie wojny, prawnicy, którzy jej pomagali, rozkładali ręce i mówili, że sprawa jest niewykonalna.  REKLAMA

Traf chciał, że mąż Urzędowskiej, Szymon, jest prawnikiem. Postanowił sprawę rozwikłać. A była to niemal detektywistyczna robota, bo rzeczywiście nie jest łatwo zrekonstruować historię rodziny, którą tak boleśnie dotknęła wojna. Dzięki determinacji i cierpliwości Urzędowski jednak dotarł do dokumentów, które były m.in. w Centralnym Komitecie Żydów Polskich oraz w Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego im. E. Ringelbluma. Dokumenty pokazują, ile cierpienia rodzina Altszylerów doznała w wyniku wojny. W teczce z dokumentami są m.in. pisma od izraelskiego ministerstwa finansów, gdzie mamy informacje o wypłaceniu odszkodowania Chavie jako ofierze Holocaustu. Jej imię widnieje też w „Wykazie dzieci Agencji Żydowskiej dla Palestyny”. W IPN odnaleziono dane matki i ojca Chavy – w bazie danych “Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką”, a informację o ojcu jako mieszkańcu warszawskiego getta  dodatkowo zlokalizowano w Instytucie Yad Vashem.  

Po wielomiesięcznym śledztwie dokumenty złożono u wojewody łódzkiego i kilka dni temu Nissimov oraz Urzędowscy dostali upragnioną wiadomość potwierdzającą polskie obywatelstwo Chavy.

– Popłakałam się z radości, bo wiem, jak to było dla niej ważne, a wcale nie miałam pewności, że uda się to załatwić – mówi Dominika Urzędowska.  

– Jestem bardzo szczęśliwa. Mam teraz dwa swoje kraje – mówi Chava. 

Drzewko w Yad Vashem dla rodziny z Siedlec

Przyjaźń polskiej rodziny i żydowskiej pisarki oraz aktywistki nie kończy się na spotkaniach i pomocy w załatwianiu nierozwiązywalnych spraw prawnych. Nissimov, której życiową misją jest opowiadanie młodym pokoleniom o Zagładzie, napisała kilka książek, w tym “Tajemnicę Floriana”. Jest to opowieść snuta z punktu widzenia syna Bronisławy i Wawrzyńca Walczaków, który z powodu ukrywanej przez rodziców małej Żydówki, Ewy, nie może swobodnie kontaktować się z kolegami w obawie przed wydaniem tajemnicy. Z czasem jednak między dziećmi tworzy się unikalna więź. Chavie zależało na wydaniu w Polsce książki, ale nie mogła znaleźć wydawcy. Wtedy Dominika Urzędowska napisała do Mariusza Szczygła z prośbą o pomoc.

Szczygieł, mający tysiące fanów swojego pisarstwa, wrzucił post na Instagram i niemal natychmiast zgłosiło się wydawnictwo Tadam, które książkę wydało.  

Dla Nissimov jej historia z czasów pobytu u Walczaków wciąż nie jest zamknięta.

– To byli dobrzy ludzie, którzy uratowali mi życie. Mam wielką potrzebę mówienia o tym – mówi mi pisarka. – Oni zrobili coś, na co nie każdego stać. Ja sama nie wiem, czy mnie byłoby stać na coś takiego.  

Dlatego od lat walczy o to, by Walczakowie mieli w Yad Vashem swoje drzewko. Na przeszkodzie stoją pieniądze, które matka Chavy, wówczas jeszcze Ewy, im przekazała. Przepisy Yad Vashem mówią, że ukrywanie Żydów za pieniądze nie może być honorowane. – Moja mama jednak nie zapłaciła im za ukrywanie mnie, tylko dała jakieś grosze na ubranie dla mnie i jedzenie – wyjaśnia Nissimov.  

Na razie – znów z pomocą Urzędowskich – zaczęła w Siedlcach rozmowy z władzami, by nazwisko Walczaków nadać jednej z ulic. Do spotkania jednak nie doszło, bo na przeszkodzie stanęła pandemia koronawirusa.  

Nissimov udało się odnaleźć dzieci i wnuki Bronisławy i Wawrzyńca. – Jerzy, najstarszy z nich, uczy się hebrajskiego – mówi wzruszona. – Był tu u mnie w Izraelu, inni członkowie rodziny również. Bardzo zależy mi na tym, żeby upamiętnić to, co dla mnie ta rodzina zrobiła. 

*** 

– Uwielbiam Chavę za to, że nie ma w niej ani odrobiny nienawiści za to, co ją spotkało – mówi Dominika Urzędowska. – Zawsze mówi, że ludzie są różni i Polacy też są różni, nie wszyscy w czasie wojny postępowali źle lub byli obojętni. Niesamowicie potrafi opowiadać o wojnie i kulturze żydowskiej dzieciom. Stefanowi i Helenie tłumaczyła dokładnie, kim są chasydzi. Albo taka sytuacja: zostawiłam na moment 8-letnią Helenę z Chavą w kawiarni, bo poszłam do łazienki. Wracam, a one rozmawiają o konflikcie izraelsko-palestyńskim. Chava zawsze wybiera na spotkanie miejsce, gdzie dzieci mogą się wybiegać – opowiada.

Helena Urzędowska w Tel Awiwie.

HELENA URZĘDOWSKA W TEL AWIWIE. ARCHIWUM PRYWATNE DOMINIKI URZĘDOWSKIEJ

– Och, ja ich bardzo kocham! – mówi Nissimov i wylicza: – Dominikę, Szymona, Helenę i Stefana. Mam nadzieję, że niedługo znów będziemy mogli się spotkać. 

Na razie zostają telefony i listy. Prawie 11-letnia dziś Helena, od której wszystko się zaczęło, często wysyła do Izraela swoje rysunki.  


Ocalała z Holocaustu odzyskała polskie obywatelstwo dzięki dziewczynce z Torunia. To opowieść o pięknej przyjaźni

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. Dla mnie starać się o polskie obywatelstwo to byłoby poniżenie.
    Może jeszcze chcieć umrzeć na polskiej
    ziemi z księdzem na pogrzebie.
    Paweł Dabrowski

  2. Ciekawe sa powody dlaczego ktos z Izraela chce tez miec obywatelstwo polskie..Moze te apartheidowe kolejki na lotniskach Europy ” Dla obywateli EU” vs. ” Dla nie obywateli EU” sa powodem

  3. Nic w tym niesamowitego. Można dzielicie ludzi według etnosu: na Polaków , Żydów ,czarnych , białych itd . A można dzielic na porządnych , mniej porządnych , odważnych , mniej odważnych i tchórzy , egoistów i altruistów i wreszcie na zwykłych łajdaków . Ci ostatni występują we wszystkich grupach etnicznych i im większy łajdak tym bardziej rości sobie prawo „reprezentować” resztę swojej grupy etnicznej. Przekleństwo ludzkości a może…. cecha „homo sapiens”…

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.