Uncategorized

Co się dzieje w Izraelu? Trzy kryzysy i bezsilność siły

Dawid Warszawski


Dym nad Gazą po ostrzale miasta przez siły Izraela, 12 maja 2021 r.

Dym nad Gazą po ostrzale miasta przez siły Izraela, 12 maja 2021 r. (Fot. Khalil Hamra / AP Photo)W Izraelu zbiegły się trzy odrębne, acz powiązane kryzysy. Obecnej sytuacji nikt nie zaplanował i nikt nie kontroluje.

Pierwszy to narastający bunt Palestyńczyków we wschodniej Jerozolimie. Iskrą była groźba eksmisji czterech rodzin z domów, które przed zajęciem w 1948 r. tej części miasta przez Jordanię należały do Żydów. Ich mieszkańcy to potomkowie arabskich uchodźców, którym prawo izraelskie nie daje jednak, inaczej niż Żydom, prawa rewindykacji utraconej własności. Symbolizuje to dyskryminację, której doświadczają, i ich pogarszającą się sytuację polityczną. Reagują buntem: w ostatnich tygodniach dochodziło do napaści na Żydów, a żydowscy nacjonaliści reagowali hasłem „Śmierć Arabom”. Sytuację rozpalił post ramadanu i starcia wokół meczetu Al-Aksa, gdzie policję obrzucono magazynowanymi w meczecie kamieniami i petardami, a ta odpowiedziała wtargnięciem do jego przedsionka. Muzułmanie poczuli się znieważeni.

Bunt arabskich obywateli

Drugi kryzys to bunt arabskich obywateli Izraela. Państwo zaniedbało potrzeby ich społeczności, w której szerzy się bieda i zorganizowana przestępczość, a faktyczna dyskryminacja ogranicza reprezentację Arabów w strukturach państwa i szanse ich karier zawodowych.

Zarazem jednak, po ostatnich wyborach, osiągnęli oni spektakularny sukces: po raz pierwszy oba zwalczające się żydowskie bloki polityczne usiłowały nakłonić partię związanych z Hamasem fundamentalistów islamskich Raam, by poparła ich koalicję. Ale od kilku tygodni trwały zamieszki w mieszanych miastach jak Jafa i Akra. Gdy Hamas zaatakował w Lod i kilku innych miejscowościach, arabska mafia ruszyła rabować Żydów, budząc obawy wybuchu wojny domowej.

Kryzys struktur politycznych

Trzeci to kryzys palestyńskich struktur politycznych. Ambasada USA w Jerozolimie i podpisanie Układów Abrahamowych pokazały ich polityczną marginalizację na arenie międzynarodowej, a odwołanie przez prezydenta Abbasa pierwszych od 15 lat palestyńskich wyborów ujawniło całkowitą polityczną niereprezentatywność obecnych władz. Tyczy się to też Hamasu – choć ten w wyborach spodziewał się osiągnąć lepszy od partii Abbasa wynik.

Gdy w odpowiedzi na starcia wokół Al-Aksa Hamas odpalił pierwsze rakiety na Jerozolimę, zbiegło się to z decyzją premiera Netanjahu, by zabronić żydowskiemu marszowi upamiętniającemu zjednoczenie Jerozolimy w wojnie sześciodniowej przejścia przez arabską część Starego Miasta, w celu uniknięcia eskalacji napięć. Ale sceny uciekających uczestników marszu i ewakuowanego Knesetu, gdy syreny zawyły, były dla Arabów – i palestyńskich, i izraelskich – symbolicznym triumfem i zwycięstwem Hamasu. Hamas, odpalając ponad tysiąc rakiet, walczy nie o zwycięstwo nad Izraelem, lecz o tytuł jedynego bojownika arabskiej sprawy.

Tego wszystkiego nikt nie zaplanował i nikt nie kontroluje. I chyba nie da się złożonych kryzysów politycznych rozwiązać siłą.


Co się dzieje w Izraelu?

Kategorie: Uncategorized

6 odpowiedzi »

  1. Oto najkrotsza i najtrafniejsza analiza konfliktu.
    Prosta i zrozumiala mimo ze po angielsku :

    The crisis in the Middle East was caused by Hamas launching of over 3500 rockets into the civilian population of Israel. It wasn’t a landlord tenant case that caused the violence. It wasn’t emptying Al Aqsa Mosque of its stockpile of weapons. Hamas was effectively removed from any political process when Mahmoud Abbas, now serving in his 15th year of a 4 year term, called off elections. Hamas needed to flex its muscle and show the Arabs who really had their best interests at heart.

    Ironically, Hamas’s actions have demonstrated once again how little Hamas cares for its people. Placing rocket launchers on apartment building rooftops, storing weapons inside schools and hospitals, shooting missiles which fall short and kill Gazans—all again demonstrate how little Hamas cares for human life, even when it’s their own people’s lives. Iran, newly empowered by the feckless Biden administration, will continue the flow of rockets to Hamas and funding for the terrorists has once again increased thanks to the generosity of the democratic Congress.

    This conflict will end as the others have—with Hamas greatly weakened, with Israel being blamed for protecting its people and with both sides planning for the next incursion. It takes two sides to get to the peace table and so far, only Israel shows up.

    Howard B. Weber, Esq.

  2. ml:
    Istnieje długa lista posad narodowych i nawet prywatnych, które można określić jako posady zaufania narodowego. Tam nie łatwo będzie dostać się muzułmanom sunnitom. Bo takiego zaufania niewiele było a dzisiaj jest jeszcze mniej. Podpalanie synagog nie budzi specjalnego zaufania do podpalaczy.

    Poza tym inne dziedziny otwarte. W dziedzinie służb medycznych ,muzułmanie mają nawet reprezentację wyższą niż ich procent w demografii izraelskiej.
    Na akademii są reprezentowani mniej, to samo w wojsku, ale to ich problem, nie mój. Dostęp mają.

  3. EK:
    Ma rację w przedstawianiu faktów. Wprawdzie nie wszystkich, nie najważniejszych i w złej kolejności. Także lewacki język.
    Ale lepszy niż w poprzednich artykułach.

    Warszawski wymienia trzy kryzysy. Wszystkie trzy są wyolbrzymione, wobec kryzysu którego nie wymienia: Kryzys systemu politycznego Izraela. Bez tego kryzysu nie byłoby trzeciej intifady, nawet nie wojny z Hamasem.

    Nie było buntu, ale bojówki Hamasu poparte pasywnie przez trochę mniej niż milion muzułmanów. Faktem jest że nie pokazali się na ulicach Druzowie ,Czerkiesi i chrześcijanie i nawet nie egzotyczne odłamy Islamu żyjące bezpiecznie w Izraelu.
    Hamas panuje dzisiaj nad arabską Judeą i Samarią, w czym ja widzę wielki sukces tej organizacji i oczywiście spróbuje uruchomić te 1.5 mln obywateli AP podobnie do obywateli Gazy. Ale tym, jak muzułmańskim rezydentom Jerozolimy, naprawdę nie pali się. Bo mają doświadczenie z lat rządów Abbasa. Nieapetyczne.

    Nam, Izraelczykom, to nie powinno przysporzyć więcej bólu głowy niż rządy poprzednika Abbasa. Wróg jest dzisiaj lepiej zdefiniowany i izraelska opinia publiczna ma jaśniejszy pogląd na szanse ”pokoju” z islamistami.

  4. „a faktyczna dyskryminacja ogranicza reprezentację Arabów w strukturach państwa i szanse ich karier zawodowych.”

    Jakies fakty na poparcie tego, czy tylko wycie arabow ?

  5. Warszawski ma racje ? Przeciez to skandalicznie antyizraelski i idiotyczny artykuł ! Hamas zaatakowal Izrael z Gazy zasypując bombami cywilne miasta a izraelscy Arabowie napadają na swoich żydowskich sąsiadów w mieszanych żydowsko-arabskich miastach jak Lod, Haïfa, Tyberia czy Jaffa. Pala synagogi i samochody rabują sklepy, imitują pogromy, ludzie barykadują się w domach przed ich atakami. Izraelscy Arabowie, nawołują do zamordowania swoich żydowskich sąsiadów i pracodawców, do linczow i masowych gwałtów ich kobiet. To bardzo rzadki przypadek kiedy mniejszość etniczna napada z nienawiścią na ludność kraju który zapewnił jej bezpieczeństwo i dobrobyt. To jest swietna lekcja dla europejskich krajów które przygarnęły naiwnie muzułmańskie populacje i które czeka w niedługim czasie taka sama perspektywa. Izraelska lewica tez dostała zimny prysznic i mam nadzieje ze cos zrozumiała i otrząsnęła się z angelizmu. I tylko pan Warszawski nic nie zrozumiał a mądrzy się ze pokoju z Arabami nie osiągnie sie siła. A niby czym ? Cukierkami ? Gaza już przestała strzelać bo IDF rozwalił im wszystkie tunele i wyrzutnie rakiet.
    I już jest pokój. Oby na jak najdłużej. Na szczęście dowódca wojsk jest generał Kokchavi a nie pan Warszawski.

  6. Ma rację, chociaż frazeologia nie jest obiektywna. Widocznie dzisiaj nie idzie inaczej.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.