Uncategorized

„Najbardziej żałuje, że zostałam w Malmö”


Daniel Schatz

Przyslal Leon Schatz

Przetlumaczyl Sir Google Translate


Lea Gleitman przyjechała z Bergen-Belsen do Malmö. Została, ale czuje się winna za swoje dzieci, że nie przeprowadziła się do Izraela.

Lea Gleitman, 97 lat, należy do ostatniego pokolenia, które może świadczyć o Holokauście. Przyjechała do Malmö jako 22-latka po przeżyciu obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen. W 1991 roku była współzałożycielką stowarzyszenia The Eyewitnesses of the Holocaust i od tego czasu prowadzi wykłady dla uczniów w Skanii. Dziś żałuje, że zbudowała życie w Malmö i nie przeprowadziła się do Izraela.

Czy możesz opisać swoje życie w przedwojennej Polsce?

– Urodziłem się w 1924 roku w Polsce. Ojciec Jonasz miał sklep z tkaninami, podczas gdy matka Sabina była gospodynią domową. Uwielbialiśmy nasze idylliczne miasteczko. Tu byli przyjaciele i bogate żydowskie życie kulturalne. Byłam szczęśliwą dziewczyną, dopóki naziści nie wkroczyli do Polski. Wtedy otworzyły się bramy piekielne na ziemi.

Jak zmieniło się życie po inwazji nazistów na Polskę w 1939 roku?

– Naziści zamknęli szkoły żydowskie. Nie pozwolono nam przebywać w miejscach publicznych i zmuszono nas do noszenia opaski z gwiazdą Dawida. Moja rodzina była stłoczona w getcie. W 1942 r. zostaliśmy zmuszeni do wejścia na boisko z 30 tysiącami innych Żydów. Niemcy wskazywali na prawo dla pełnosprawnych i na lewo dla pozostałych, co oznaczało Auschwitz.

– Ciocia Regina powiedziała do nas, młodych ludzi: „Tylko wy macie szansę. Jeśli nie przeżyjesz, nasza rodzina zostanie zniszczona ”. Tego dnia rozstaliśmy się: babcia i dziadek, ciotki i ich dzieci. Zabrali też moją mamę i ukochaną siostrzyczkę Balcię.

– Często myślałem o słowach cioci Reginy i miałem nadzieję, że ktoś przeżyje. Ale cała rodzina, z wyjątkiem trzech osób, została zamordowana w Auschwitz.

Czy możesz opisać życie w nazistowskich obozach pracy i koncentracyjnych?

– Zostałem wysłany do obozu pracy przymusowej Gräben we wschodnich Niemczech. W grudniu 1944 r. zostaliśmy zmuszeni do marszu śmierci. Nosiliśmy cienkie ubrania i odmówiono nam jedzenia. Buty nie trzymały się razem. Nie rozumiem, jak przeżyłem lodowaty mróz.

– Przewieziono nas bydlęcymi wagonami do Bergen-Belsen, gdzie umieszczono mnie w tzw. baraku śmierci. Około 100 dziewczynek spało obok siebie na twardej, zimnej i brudnej podłodze, obok zwłok. Byliśmy pokryci wszy. Ugryzienie strasznie swędziało.

– W obozie tyfus, biegunka, przeziębienie i głód odebrały życie większości ludzi. Zwłoki musieliśmy przenieść w specjalne miejsce, ale nie mogliśmy tego znieść. Zamiast tego zostały ułożone w stosy przed barakami, gdzie leżały aż do wyzwolenia.

Jak zostałeś wyzwolony z Bergen-Belsen?

– 15 kwietnia 1945 roku wyszedłem po wodę i zaskoczyła mnie ciepła pogoda. Nagle zobaczyłem brytyjskiego żołnierza. Po kilku godzinach przybyły kolejne oddziały.

– Brytyjczycy płakali, gdy zobaczyli nasze wychudzone ciała. Dali nam jedzenie. Ludzie rzucali się na puszki. Ich wygłodniałe żołądki nie mogły znieść jedzenia. Umarli w silnym bólu.

Przyjechałeś do Malmö w 1946 roku. Jakie przyjęcie spotkałeś w Szwecji?
– Szybko dostałam pracę w fabryce skarpet w Malmö i poznałam mojego męża Josefa, który przeżył Auschwitz. Pobraliśmy się i mieliśmy dwie córki. Życie wracało powoli i nauczyliśmy się żyć z naszymi bolesnymi wspomnieniami.

– Szwecja stała się naszym domem, pokochaliśmy Malmö. Nie doświadczyłem żadnego antysemityzmu, byłem mile widziany przez naszych sąsiadów i uważałem, że wspaniale jest żyć w kraju, w którym ludzie są tak uczciwi i pomocni. Mimo że mieszkaliśmy w mieszkaniu bez łazienki i ciepłej wody, żyliśmy na wolności! W tym samym czasie dręczyło mnie wyginięcie mojej rodziny.

Szwecja stała się naszym domem, pokochaliśmy Malmö. Nie doświadczyłem żadnego antysemityzmu, byłem mile widziany przez naszych sąsiadów i uważałem, że wspaniale jest żyć w kraju, w którym ludzie są tak uczciwi i pomocni.

W 1991 roku współtworzyłeś Stowarzyszenie Naocznych Świadków Holokaustu. Co skłoniło Cię do opowiadania o swoich przeżyciach?

– Po Holokauście wszyscy myśleli, że antysemityzm zniknie. Ale w latach 80. zaprzeczający zaczęli twierdzić, że ludobójstwo nigdy nie miało miejsca. My, którzy przeżyliśmy, byliśmy strasznie zdenerwowani, postanowiliśmy działać iw 1991 roku założyliśmy Stowarzyszenie Naocznych Świadków Zagłady.

– Byliśmy 20 osobami, które zeznawały przed tysiącami uczniów w Skanii. Dziś prawie tylko ja pozostałam przy życiu.

Jak doświadczasz antysemityzmu w dzisiejszym Malmö?
– Dzisiejszy antysemityzm wywodzi się od prawicowych i lewicowych ekstremistów, islamistów i ludzi, którzy przynieśli ze sobą nienawiść z Bliskiego Wschodu.

– Ja sam nie zostałem zdemaskowany, ale nie wyobrażam sobie, że można bezkarnie krzyczeć „śmierć Żydom” w środku Malmö. Za każdym razem wydaje mi się, że wpływa to na mnie osobiście. Wspomnienia wracają.

Boisz się pokazać swoją żydowską przynależność?

– Wręcz przeciwnie. Zawsze nosiłem moją Gwiazdę Dawida z dumą i nie daję się zastraszyć. Co mogą mi zrobić? Ale martwię się, co może się stać z naszymi dziećmi.

Co powinni zrobić politycy, aby przeciwdziałać nienawiści?

– W przeszłości politycy byli lekkomyślni. Niewielu zostało ukaranych. „Pochodzą ze strasznych warunków” – mówili. Ale my wtedy? Przybyliśmy z piekła.

– Dziś policja poważnie traktuje przestępstwa z nienawiści. Politycy z bliska. Premier Löfven zasługuje na wszelki szacunek za jego autentyczne zaangażowanie w podtrzymywanie żywej pamięci o Holokauście.

Powiedziałeś, że żałujesz, że nie przeprowadziłeś się do Izraela z powodu dzisiejszego antysemityzmu. Czy nadal tak uważasz?

– Rozmawialiśmy o przeprowadzce do Izraela w 1950 roku. „Miałeś szczęście, że wylądowałeś w Szwecji, zostałeś tam i poczekałeś, aż warunki tutaj się poprawią” – powiedzieli krewni. Najbardziej żałuję, że zostałam w Malmö i nie przeprowadziłam się do Izraela. Czuję się winny za moje dzieci.

Czy Forum Holokaustu w tym tygodniu może przyczynić się do poprawy sytuacji Żydów w Malmö?

– Spotkanie jest ważne i może pomóc zachować żywą pamięć. Jednocześnie masowa inwigilacja policyjna pokazuje, że nienawiść nie zniknęła.

– Zastanawiam się, czy naprawdę coś się wydarzy? Czy to będzie więcej niż miłe słowa? Czy sytuacja się poprawi, abyśmy mogli żyć bezpiecznie? Dużo myślę i nie mam jasnych odpowiedzi. Ale mam nadzieję na poprawę.

Czy sytuacja się poprawi, abyśmy mogli żyć bezpiecznie? Dużo myślę i nie mam jasnych odpowiedzi. Ale mam nadzieję na poprawę.

Masz 97 lat i należysz do ostatniego pokolenia ocalałych. Jakie przesłanie chcesz przekazać przyszłym pokoleniom?

– Jestem optymistą i mam nadzieję na przyszłość. Wkrótce my, którzy przeżyli, nie zostaniemy. Upewnij się, że mówi następne pokolenie. Nie milcz i nie odważ się zabierać głosu w obliczu niesprawiedliwości.

– Nie zapomnij o nas i nigdy nie zapomnij o Holokauście. Przekaż pamięć, aby to, co nam się przydarzyło, nigdy się nie powtórzyło.

Daniel Schatz

Doktor nauk politycznych, wolny pisarz i stypendysta wizytujący w…

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.