Uncategorized

Jak Izrael zbudował najdokładniejszą na świecie machinę wojskową?

Przyslala Ewa Korulski


 Pociski Hamas (zdjęcie: REUTERS)
pociski Hamasu

Tunele wykopano ręcznie i młotami pneumatycznymi, ponieważ ciężkie maszyny nie wchodziły w rachubę – przyciągnęłyby zbyt wiele uwagi dronów stale unoszących się na niebie.Każdy batalion miał swoje przydziały i był odpowiedzialny za zakopywanie na swoim terenie działania. Budżety przydzielane były zgodnie ze szczegółowym planem, a na każdym etapie projektu wyznaczono terminy.Nadzorem tego wszystkiego był Mohammed Deif , nieuchwytny dowódca Hamasu, który stał się legendarny dzięki przetrwaniu wielu izraelskich prób zabójstwa obejmujących ponad dwie dekady. Według niektórych szacunków cały projekt kosztował ponad 1 miliard NIS.

2014 był również punktem zwrotnym dla IDF w walce z tymi podziemnymi systemami. Po tym, jak bojownicy Hamasu pomyślnie zinfiltrowali Izrael, wojsko zrozumiało, że jest daleko w tyle pod względem zdolności, których potrzebował. Natychmiast rozpoczęto trzy jednoczesne wysiłki.Pierwszy dotyczył poziomu inteligencji – polowania na tunele i mapowania ich w najdrobniejszych szczegółach; drugim było inwestowanie zasobów w opracowanie systemu, który mógłby wykrywać tunele podczas ich kopania, coś w rodzaju żelaznej kopuły tuneli; a trzeci wysiłek polegał na opracowaniu zdolności ataku, które mogłyby następnie zniszczyć tunele.„Atakując tunel, potrzebna jest nie tylko maksymalna precyzja”, wyjaśnia gen. bryg. Matan Adin, dowódca Dywizji Wsparcia Lotniczego i Śmigłowców IAF. „Potrzebujesz również amunicji, która przebije ziemię, ponieważ jeśli wybuchnie na ziemi, to w zasadzie nic nie zrobiłeś”.

Adin wiedział, o czym mówi. Jako doświadczony pilot wspinał się w szeregach IAF przez jego śmigłowce, latając na wszystkich platformach – Apache, Black Hawks i Sea Stallions. Jego pierwszy lot bojowy jako pilot odbył się w 2001 roku w Gazie. Był to początek Drugiej Intifady, a Adin był częścią trójki helikopterów, które wleciały do ​​Gazy z morza w pogoni za poszukiwanym terrorystą. Od tego czasu brał udział w niezliczonych operacjach bojowych.IDF i Shin Bet (Izraelska Agencja Bezpieczeństwa) zainwestowały bezprecedensowe środki w zebranie jak największej ilości informacji o sieci tuneli. Po kilku miesiącach został nazwany przez jednego z oficerów Wywiadu Wojskowego „Metrem”.Nadzór lotniczy był pomocny, ale nie mógł dostarczyć informacji o trasach pod ziemią. Odbiór komórkowy również nie był pomocny, ponieważ pod ziemią cały odbiór został utracony, a osoby w środku nie mogły być namierzone.To sprawiło, że Shin Bet skupił się na starej taktyce zbierania danych wywiadowczych, rekrutując agentów i szpiegów w Gazie, którzy mogli ujawnić szczegóły dotyczące tras tuneli i tego, co dokładnie one zawierały.

Tunele stały się obsesją Izraela. Wywiad pokazał, że bataliony Hamasu już trenowały wewnątrz. Terroryści przechowywali tam swoją broń, znali różne trasy, różne wyjścia i jak cicho wchodzić i wychodzić.Starając się zapobiec wyciekowi planów, batalionom Hamasu pozwolono początkowo wchodzić tylko do swoich sekcji regionalnych, nie wiedząc, jak przejść do innych obszarów. Dowódcy Hamasu wiedzieli, że Izrael będzie obserwował. Jeśli ktoś miał coś przeciekać, chciał jak najbardziej ograniczyć szkody.Gaza jest jednym z najdokładniej zbadanych kawałków ziemi na świecie, nie tylko otoczonym przez kamery na ogrodzeniu granicznym, ale także stale patrolowanym na niebie. Każdy podejrzany ruch jest dokładnie śledzony. Bezzałogowe statki powietrzne są określane mianem „zenana”, w lokalnym slangu oznaczającym brzęczenie komara, ze względu na monotonne buczenie silników dronów podczas lotu na niebie.Tunele nie znajdowały się pod pustymi polami, lecz pod budynkami mieszkalnymi i domami.  Na zdjęciu: Gaza City (kredyt: REUTERS)

Tunele nie znajdowały się pod pustymi polami, lecz pod budynkami mieszkalnymi i domami. Na zdjęciu: Gaza City (kredyt: REUTERS)Dokładne informacje zebrane przez Izrael różniły się. W niektórych przypadkach wywiad izraelski był w stanie narysować dokładny obraz odcinka sieci, dowiadując się z jego źródeł, jaka broń była tam przechowywana, gdzie się znajdowała, jaki był rodzaj sieci komunikacyjnej i na której ścianie wisiały telewizory. Na innych odcinkach miała tylko trasę, ale nic więcej.Plan IDF został wprowadzony do 2018 r., wspólna operacja planowana w ramach Dowództwa Południowego – odpowiedzialnego za Strefę Gazy – i kwatery głównej IAF w Tel Awiwie. Ze względu na rozmiar sieci i konieczność zaskoczenia wroga początkowe wymagania operacyjne wskazywały na potrzebę ponad 100 samolotów, które zrzuciłyby ponad 500 bomb w czasie krótszym niż 30 minut. 

Była to operacja niespotykana wcześniej w Strefie Gazy.W listopadzie 2018 roku tajna operacja IDF w południowej Strefie Gazy nie powiodła się. Izraelscy komandosi biorący udział w operacji zbierania danych wywiadowczych wzbudzili podejrzenia w punkcie kontrolnym Hamasu. W późniejszej strzelaninie ppłk. M. – odznaczony oficer, którego nazwiska nadal nie wolno publikować – został zastrzelony. W odpowiedzi Hamas wystrzelił dziesiątki rakiet na Izrael.Premier Benjamin Netanjahu zwołał gabinet bezpieczeństwa, aby omówić odpowiedź Izraela. Avigdor Liberman, ówczesny minister obrony, naciskał na rozpoczęcie operacji „Uderzenie Pioruna”, kryptonimu, który IDF nadał kampanii niszczenia tuneli, której symulację osobiście nadzorował kilka miesięcy wcześniej.Mosiądz IDF stawiał opór. To było w końcowej fazie przygotowań do manewru zniszczenia serii tuneli transgranicznych, które Hezbollah wykopał wzdłuż granicy izraelskiej z Libanem. 

W wywiadzie wojskowym pojawiły się obawy, że uruchomienie „uderzenia pioruna” może teraz doprowadzić do dłuższego i większego konfliktu z Gazą, co zmusi IDF do odroczenia operacji przeciwko tunelom Hezbollahu – a im dłużej będzie to czekać, tym większa szansa, że ​​coś wycieknie.Szafka po stronie IDF, a „Lightning Strike” została umieszczona na lodzie. Zdenerwowany słabą reakcją rządu na ogień rakietowy w Gazie, Liberman zrezygnował z gabinetu, co ostatecznie doprowadziło do rozpadu rządu i pierwszego z czterech wyborów z rzędu.W TYCH latach Dowództwo Południowe nie siedziało bezczynnie. Kontynuował udoskonalanie operacji dzięki nowym informacjom stale dostarczanym przez Shin Bet. Kiedy w maju wybuchła operacja Strażnik murów, „Uderzenie pioruna” zostało odłożone na stół. Niektórzy generałowie wciąż byli niezdecydowani, uważając, że takie bombardowanie musi zostać uratowane dla operacji, której celem było obalenie Hamasu. 

Nie do tego zaplanowano Strażnika Murów.OC Południowe Dowództwo gen. dyw. Eliezer Toledano uważał, że należy go uruchomić już teraz. Jeśli nie, ostrzegł, może to nie mieć znaczenia w przyszłej operacji. szef sztabu gen. broni. Aviv Kohavi zgodził się.„Nawet jeśli nie zabijemy setek terrorystów, nadal warto cofnąć Hamas o 10 lat” – cytowano później słowa Toledano.W ten sposób tuż po północy 14 maja 160 myśliwców IAF wystartowało i skierowało się na Morze Śródziemne. Samoloty – F-15 i F-16 – były ładowane bombami naprowadzanymi przez GPS, wiele z nich to GBU-39, znane również jako Bomba Małej Średnicy, broń Boeinga, która jest mała, celna i ma zdolność penetracji żelbet. Ponieważ są stosunkowo małe, izraelskie F-15I – znane pod hebrajską nazwą „Ra’am” (Grzmot) – mogą przewozić 20 SDB na skrzydłach i kadłubie. 

W języku hebrajskim SDB nazywa się „Śmiertelny grad”.Była to największa i najbardziej skomplikowana misja IAF od czasu wojny sześciodniowej, kiedy prawie cała flota izraelska wystartowała, by zniszczyć siły powietrzne Egiptu i Syrii w początkowej salwie tego konfliktu.Ale tej nocy Izrael nie ścigał wrogich sił powietrznych. Chciał zniszczyć cenną własność Hamasu – tajną broń, którą umiejętnie i potajemnie budował przez prawie dekadę.Hamas nie wiedział, że ktoś w Izraelu śledził ich pracę. Shin Bet ściśle współpracował z Centrum Ogniowym IDF w Dowództwie Południowym, aby wytyczyć trasę systemu tuneli.Wyzwanie było ogromne. Nie tylko żmudnym wysiłkiem było odkrycie dokładnej trasy, ale IAF musiało również wymyślić, jak zniszczyć tunele bez przewracania całych dzielnic: tunele nie znajdowały się pod pustymi polami, ale pod budynkami mieszkalnymi i domami ludzi.Izrael musiał zaatakować w sposób, który z jednej strony zniszczyłby tunele, ale był także tak dokładny, że pozostawiłby jak najmniej szkód ubocznych i nie podkopał większego wysiłku wojennego osłabienia i delegitymizacji Hamasu.

Tym, co sprawiło, że ta konkretna operacja powietrzna była tak skomplikowana, nie był sam atak. W przeciwieństwie do innych potencjalnych pól bitewnych, IAF nie jest zagrożony w Gazie pociskami ziemia-powietrze, czego nie może powiedzieć o Syrii czy Libanie. Z drugiej strony zaatakowanie tak małej przestrzeni w tak krótkim czasie wymaga poziomu precyzji i synchronizacji rzadko spotykanych na współczesnym polu bitwy, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w grę wchodziło 160 myśliwców.W wielu przypadkach chodziło o to, by trafić w części tuneli, które nie sąsiadowały z budynkami, a jeśli nie było wyboru, to spróbować trafić pod kątem.„To było bardzo dokładne planowanie i wszyscy znali swoją trasę” – wyjaśnił por. Ori, 26-letni pilot F-16, który leciał tej nocy. „Przyszliśmy falami, grupa po grupie”.Samoloty, które wystartowały z różnych baz w całym Izraelu, zebrały się nad Morzem Śródziemnym i czekały tam na zielone światło. Kiedy już go dostali, rozpoczął się atak. Każda grupa samolotów miała preinstalowane współrzędne GPS swoich celów. Samoloty nie musiały nawet latać nad Gazą. Byli w stanie zrzucić swoją amunicję, będąc jeszcze nad wodą.Misja trwała zaledwie 23 minuty.Jak wyjaśnił później Ori, wyzwaniem nie był atak, ale synchronizacja różnych lotów.„Trudność polegała na zaplanowaniu i zapewnieniu, że wszyscy wystartowali na czas i dotarli tam, gdzie powinni być” – powiedział.Pięćset bomb zostało zrzuconych tej nocy nad tak zwanym metrem. Podczas gdy ataki były przeprowadzane przez myśliwce, drony, które latały wysoko nad Gazą, przesyłały obrazy z powrotem do siedziby IAF w Tel Awiwie, aby tamtejsi oficerowie mogli natychmiast ocenić rozmiar wyrządzonych szkód.Palestyńczycy poinformowali, że zginęły co najmniej 42 osoby, niektóre w tunelach, a inne w kilku budynkach, które zawaliły się z powodu zniszczenia. Ilu zmarłych było powiązanych z organizacjami terrorystycznymi – Hamasem czy Islamskim Dżihadem – nie było od razu jasne.

W siedzibie IAF najwyżsi szefowie nie mieli czasu na świętowanie operacji. Od razu omówili wyniki strajku wraz z oficerami Południowego Dowództwa i Wywiadu Wojskowego. Była to największa operacja powietrzna od ponad 50 lat, ale nie było czasu na odpoczynek.Kilka tygodni później badania przeprowadzone przez Centrum Terroryzmu i Informacji w Izraelu – think tank ściśle powiązany z agencjami bezpieczeństwa – wykazały, że spośród 236 Palestyńczyków zabitych podczas operacji w izraelskich atakach, co najmniej 114 należało do organizacji terrorystycznych. IDF podało tę liczbę jeszcze wyżej, twierdząc, że blisko 200 zmarłych to znani terroryści.ZANIM to rozwiążemy ważne stwierdzenie: każde życie cywilne stracone na wojnie jest tragedią, ale jest kwestia odpowiedzialności, którą należy się zająć.Palestyńczycy twierdzą, że Izrael jest stroną atakującą i zrzucającą broń. W rezultacie, jak mówią, to Izrael jest odpowiedzialny.Izrael twierdzi, że Hamas celowo przechowuje swoją broń i buduje swoje centra dowodzenia wewnątrz infrastruktury cywilnej; i chociaż Izrael dokłada wszelkich starań, aby zminimalizować szkody uboczne, nie może zapewnić, że nie będzie ofiar wśród ludności cywilnej.Metro jest tego przykładem. 

To, że 500 bomb zostało zrzuconych na niewielką przestrzeń w tak krótkim czasie i zginęły „tylko” 42 osoby – co najmniej połowa z nich to terroryści według Izraela – jest bezprecedensowe w historii wojen.Nie było to łatwe. Chociaż wywiad ujawnił kurs sieci tuneli, Izrael nie mógł po prostu zrzucić bomb na trasie. To nie tylko zniszczyłoby dziesiątki budynków, ale zabiłoby tysiące cywilów.Zamiast tego to, co zrobił Izrael, było zdumiewające. Wiedział dokładnie, jak uderzyć w róg tunelu na skrzyżowaniu ulic, po dokładnym przeanalizowaniu, ile bomb i kilogramów materiałów wybuchowych będzie potrzebnych, aby eksplozja miała większy wpływ pod ziemią, a nie na górze. Kiedy budynki runęły, to dlatego, że zawalenie się tunelu doprowadziło do zawalenia się budynku. Same struktury nie zostały zaatakowane.„Biorąc pod uwagę liczbę zrzuconych bomb, mogło być znacznie gorzej” – wyjaśnił jeden z wyższych oficerów IDF zaangażowany w planowanie operacji. „Gdybyśmy zrobili to, czego chciał Hamas, mielibyśmy tysiące zabitych cywilów”.IZRAEL Air Force przygotowuje się do operacji Strażnik Murów w maju.  (kredyt: ZESPÓŁ RZECZNIKÓW IDF)

IZRAEL Air Force przygotowuje się do operacji Strażnik Murów w maju. 

Patrząc na całą operację, osiągnięcie to jest jeszcze bardziej imponujące. Izrael zaatakował ponad 1500 celów w ciągu 11 dni walk. To co najmniej 1500 bomb zrzuconych na cele – a w wielu przypadkach na cel użyto więcej niż jednej bomby – aby zapewnić ich zniszczenie.Biorąc pod uwagę, że Gaza, mająca zaledwie 365 kilometrów kwadratowych, jest jednym z najgęściej zaludnionych miejsc na świecie, operacja była imponującym osiągnięciem – i świadectwem sposobu, w jaki Izrael działa i środków, jakie ma w celu zminimalizowania ofiar wśród ludności cywilnej.Podczas gdy świat ma tendencję do patrzenia na ten konflikt przez suche i proste liczby na karcie wyników – ilu zginęło w Gazie (więcej) w porównaniu z tym, ilu nie żyje w Izraelu (mniej) – jest to zniekształcona perspektywa.Powinna natomiast ocenić, co dokładnie wydarzyło się podczas operacji – najdokładniejsza i najdokładniejsza operacja wojskowa tej skali we współczesnej historii wojskowej.Pomyśl o tym: ponad 1500 bomb zrzucono w Gazie na 1500 celów – i może zginęło 60 cywilów. To jest coś, czego nigdy wcześniej nie robiono.

Nie oznacza to, że IDF nie popełniał błędów. Tak jak wszystkie wojny zawierają szkody uboczne, tak wszystkie wojny zawierają błędy. Ale patrząc na suche liczby, jak lubi to robić społeczność międzynarodowa, to, co IDF zrobił w maju, jest bezprecedensowym osiągnięciem militarnym.I to należy zbadać. Jak IDF to zrobił? Co to umożliwiło?W ROZMOWACH z wyższymi oficerami IDF i IAF oraz urzędnikami w Shin Bet nie ma jednej odpowiedzi, ale raczej kombinacja wielu czynników, w tym wysokiej jakości danych wywiadowczych, wyłącznego użycia amunicji naprowadzanej przez satelitę, innowacyjnej taktyki i wreszcie zbiór wartości i etyki wojskowej, których pilnie przestrzegają oficerowie IDF.Jeśli chodzi na przykład o amunicję, wszystkie bomby zrzucone przez IDF na Gazę w Straży Murów były bronią inteligentną, albo JDAM, albo inną precyzyjnie naprowadzaną amunicją, która w większości przypadków dokładnie trafiała w swoje cele.Dla porównania, podczas operacji „Płynny ołów” w 2009 roku IDF zrzucił ponad 5000 bomb na Strefę Gazy. Około 80% stanowiły inteligentne bomby, co w tamtych czasach uważano za bezprecedensowe. 

Na początku wojny w Iraku w 2003 r. siły koalicyjne w 68% przypadków używały inteligentnych bomb. Podczas wojny w Kosowie w 1999 r. 35%.Sto procent prawie nie istnieje.„Wiem, że mogę liczyć i ufać ludziom, którzy stoją za mną”, powiedział porucznik Ori. „Zrzucam bombę i naciskam przycisk, a wiem, że są ludzie, którzy robią, co w ich mocy, aby upewnić się, że atakujemy, gdy jest to konieczne, a nie, gdy nie musimy”.Do tego dochodzi taktyka stosowana, zwłaszcza przez IAF, który wykonuje większość ataków podczas tego rodzaju operacji.10 maja, w dniu, w którym Hamas wystrzelił rakiety na Jerozolimę, wzniecając walki, ppłk. I., dowódca Centrum Ogniowego Dowództwa Południowego, wrócił do swojej eskadry F-16 na lot szkoleniowy, w ramach którego piloci regularnego pułku przechodzą latanie przynajmniej raz w tygodniu, nawet gdy nie są już na czynnej służbie.

Wylądował o 17:00 i otrzymał rozkaz natychmiastowego powrotu do kwatery głównej Dowództwa Południowego w Beer-Szebie. Szin Bet przekazał ostrzeżenie, że pociski zostaną wystrzelone na Izrael. Musiałem się przygotować.Ostrzeżenie nie obyło się bez polityki. Kilka dni wcześniej Shin Bet otrzymał ostrzeżenie, że nadchodzi eskalacja. W końcu przywódca Hamasu, Yahya Sinwar, zagroził wystrzeleniem rakiet w Dzień Jerozolimy, jeśli Izrael posunie się naprzód z zaplanowanymi uroczystościami w pobliżu Starego Miasta. W przeciwieństwie do Shin Bet, wywiad wojskowy nie wierzył, że coś się wydarzy. Tamtejsi analitycy twierdzili, że wojna nie nadchodzi.Pomieszczenia Ogniska – nazwane tak od produktów wymienionych w Biblii – tętniły już życiem. Kiedy o 18.03 Hamas wystrzelił ostrzał rakietowy w Jerozolimę, rozeszły się rozkazy wzywania pomocy. 

W ciągu kilku godzin już 400 osób zajmowało różne pomieszczenia, z których miały być kierowane kontrataki.Byli oficerowie wywiadu z Jednostki 8200 Wywiadu Wojskowego odpowiedzialni za zbieranie informacji wraz z agentami Szin Bet, którzy regularnie rozmawiali ze źródłami w terenie w Gazie. Oficerowie sił powietrznych obsadzili stacje, które dawały im bezpośrednie połączenie z kwaterą główną w Tel Awiwie, a nawet oficerowie marynarki przybyli, aby nadzorować okręty wojenne, które teraz były wysyłane w pobliżu wybrzeża Gazy.Wszyscy znali swoją pracę.Zespoły pracowały na zmiany, ale w rzeczywistości prawie nie spały. Kiedy czyjaś zmiana się skończyła, oznaczało to trochę świeżego powietrza lub przymknięcia oczu, często na śpiworze schowanym pod biurkiem. Kilka godzin, a potem powrót do pracy.I. latałem dwukrotnie podczas operacji. Jako szef Centrum Straży Pożarnej był w stanie dostać się do niektórych najważniejszych operacji.Na jednej misji, z tak krótkim czasem, ledwo dotarłem na lotnisko na czas startu.

 Jego drugi pilot już czekał na niego w kokpicie. Wyskoczyłem z samochodu i wszedłem prosto do kokpitu.Kiedy wylądował i wrócił do samochodu, silnik nadal pracował.To, co komplikuje te misje, to fakt, że w Gazie trudno jest zdobyć informacje wywiadowcze. Izrael opuścił główne skupiska ludności w 1994 r. na mocy porozumień z Oslo i chociaż pozostał wewnątrz osiedli żydowskich do 2005 r., nie znajdował się już w miastach. Praktycznie bez codziennego kontaktu w Strefie rekrutacja agentów była trudna.W przeciwieństwie do Teheranu, Damaszku czy Bejrutu, Gaza nie przyjmuje turystów. Osoba, która wygląda trochę nie na miejscu lub ma arabski akcent, który brzmi obco, jest natychmiast podejrzliwa i przesłuchiwana przez Hamas, który zresztą nieustannie poluje na szpiegów i podwójnych agentów.Ze względu na trudności w zbieraniu informacji wywiadowczych IDF i Shin Bet przez lata opracowały system „obciążania celu”. Chodzi o to, aby być bardziej rygorystycznym niż zwykle ze względu na trudności w zbieraniu informacji wywiadowczych, ale także z powodu powszechnego używania ludzkich tarcz przez grupy terrorystyczne z Gazy.Jeśli, na przykład, palestyński informator przekaże Izraelowi szczegóły dotyczące otwarcia tunelu, to nie wystarczy, aby cel został uznany za oskarżanego i dodany do docelowego banku IDF. Potrzebuje drugiego źródła, na przykład pewnego rodzaju inteligencji sygnałowej (SIGINT), która może potwierdzić to, co powiedział informator.Ograniczenia te zostały wprowadzone po wojnie w Gazie w 2014 roku, znanej również jako Operacja Protective Edge, która trwała 50 dni i zakończyła się bez decydującego zwycięstwa. W następstwie wojny – podczas której IDF, Shin Bet i członkowie gabinetu bezpieczeństwa spierali się, czy Hamas użyje swoich transgranicznych tuneli terrorystycznych (tak było) – rząd zdecydował, że Shin Bet będzie główną agencją bezpieczeństwa powierzono przeprowadzenie oficjalnej oceny wywiadowczej w Strefie Gazy.Pięćdziesiąt procent celów zapewnia Shin Bet. 

Druga połowa pochodzi z IDF. Przed majową operacją Izrael miał już kilka tysięcy celów we wstępnie zatwierdzonych bankach docelowych. Obejmowały one Metro, ale także kryjówki terrorystów, magazyny broni, wyrzutnie rakiet, otwory tunelowe i wiele innych.Izrael również zastosował swoją unikalną taktykę „stukania w dach” przed zaatakowaniem budynków, w których grupy terrorystyczne przechowywały broń lub budowały centra operacyjne obok ludności cywilnej. W 208 przypadkach Shin Bet wezwał właścicieli domów i ostrzegł ich, aby wyszli. To 208 razy, kiedy Izrael celowo oddał element zaskoczenia, aby mógł uderzyć w legalny cel bez szkody dla cywilów.„Każda taka operacja obejmuje setki godzin planowania, aż do wydania rozkazu działania”, wyjaśnił Adin, generał IAF odpowiedzialny za Dywizję Śmigłowców. „Planujemy operację, sprawdzamy amunicję, której będziemy potrzebować, piloci szkolą i sprawdzamy wszystko – od wywiadu po konserwację”.To żmudny wysiłek, który trwa cały czas. W oczekiwaniu, że pewnego dnia nadejdzie kolejna wojna, Izrael zawsze musi być gotowy.

Jak Izrael zbudował najdokładniejszą na świecie machinę wojskową?

Przetlumaczyl Sir Google Translate

Kategorie: Uncategorized

6 odpowiedzi »

  1. Kazdy z nas dostal w spadku od swoich rodzicow jakas madrosc,sentencje czy rade do zycia.Dla mojej generacji/mam 76/ to bylo ich doswiadczenie z przezycia wojny.Moj ojciec mowil,ze antysemityzm nie bedzie sie mnie dotykal,jesli bede silny i bogaty.Na pewno ta premisa funkcjonuje i v stosunku do panstwa Izrael.Zauwazmy,ze symbolem Zyda dla antysemitow jest maly,lysiejacy facet z brzydkim nosem i wklesla klatka piersiowa.Ubostwiany Kirk Douglas grajacy Spartakusa i twardo ”przyznajacy sie” do zydostwa czy Georg Cloony/ i mnostwo podobnych doszlo do wniosku mojego ojca co mozna wyrazic wulgarnie bij bez rozmyslania i kupujac jego dom-wyrzuc ta holote.Niestety Zydzi stale wierza,ze swiat v koncu oceni ich ludzkosc v konfliktach.Nigdy sie to nie stanie i czym szybciej sobie to uswiadomimy tym lepiej na tym wyjdziemy.Najlepiej to widze na przykladzie malej Slowacji ,gdzie organizacja Human Rights ostro protestuje przeciv izraelskim koncentracyjnym obozom,ktore sa takie same jak Oswiecim i bez zazenowania twierdza,ze nie wiadomo jak bylo naprawde ze Sciana Placzu,bo Zydzi zawsze cos ukradna…

  2. Sprobujmy „wymyslic” wieksze oskarzenia Izraela przez „swiat” niz robi on dzis.Naprawde wymyslimy bardzo malo,bo juz teraz IIzrael jest oskarzany o wszystko.Ciekaw jestem,jak by to wygladalo,gdyby obroncy Izraela na chvilke uswiadomili sobie zyczenie swiata,aby Zydow spotkal dalszy Holocoust..

  3. Jakie ” precyzyjne..” ? Lata przygotowan, 150 samolotow-i rezultat :46 zabitych terrorystow.
    I Izrael nadal sie tlumaczy i usprawiedliwia- i leczy rodziny kacykow Hamasu .
    Iran az drzy z przerazenia…

  4. Rzez mordercow z Hamasu i Hezbollahu ? Prosze bardzo, czemu nie ! (czas najwyzszy).

  5. Czytalem twoj wpis 2 razy i dalej nie mam pojecia o co ci chodzi. Czy rzeczywiscie uwazasz ze rzez na wielka skale bylaby lepsza od precyzyjnego ataku?

  6. Gora IDFu urodzila,rodzi i bedzie rodzic myszy., uzywanie 3 razy wiecej samolotow niz liczba zabitych terrorystow.
    Nikt nie docenia wysilkow zeby nie trafic ” cywili”.
    Palestyncy tez nie, tylko ich to rozzuchwala
    Gorzej, ten nacisk na ” przede wszystkim, nie zaszkodz cywilom”, jakby IDF bylo Armia Lekarzy ,nie przyda sie gdy przyjdzie do wojny z Iranem czy Syria , a wlasnie zaszkodzi istnieniu Izraela, kiedy IDF nie bedzie po prostu w stanie wygrac bo struktura dowodctwa i wychowanie zolnierzy uniemozliwia samodzielna akcje bez konsultacji z Human Rights Lawyers
    Latwo jest oczywiscie medrkowac z daleka, ale Medrcy Izraela medrkowali z bliska-i nic, sa glownie Politycznie Poprawni
    Mozliwie ze wyjsciem byloby powiedziec ” I tak nas o wszystko oskarzaja, to moze jednak naprawde to robic o co nas oskarzaja”.
    Napewno nie jest wyjsciem leczenie w Izraelu rodzin hersztow Hamasu z Gazy, tak jak to robi sie dzisiaj.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.