Uncategorized

Alana Haim zaskoczyła wszystkich debiutem filmowym w „Licorice Pizza”. Siebie też


Alana Haim debiutuje na dużym ekranie w filmie 'Licorice Pizza' i zbiera znakomite recenzje
Alana Haim

Alana Haim debiutuje na dużym ekranie w filmie 'Licorice Pizza’ i zbiera znakomite recenzje (fot. Josefina Santos/The New York Times)Alana Haim debiutuje jako aktorka w filmie „Licorice Pizza” Paula Thomasa Andersona. Nawet gdy widzimy ją w jednym kadrze z Seanem Pennem czy Bradleyem Cooperem, to jej twarz – piegowata, elastyczna, nieobliczalna – przykuwa uwagę widza. Krytycy zachwycają się jej grą. Według Davida Rooneya z „Hollywood Reporter” to „jeden z najbardziej fascynujących debiutów ekranowych ostatnich lat”.

Pewnej letniej nocy w 2019 roku, gdy Alana Haim przewracała się z boku na bok w łóżku londyńskiego hotelu, nie mogąc zasnąć z powodu jet lagu, usłyszała z telefonu dźwięk e-maila, który przyszedł od znanego reżysera filmowego Paula Thomasa Andersona.

Nie było w tym nic szczególnie dziwnego: Anderson został przyjacielem rodziny, od kiedy zaczął reżyserować teledyski dla nominowanej do nagrody Grammy grupy rockowej Alany Haim, którą tworzy wraz z dwiema starszymi siostrami Este i Danielle (ich matka Donna była ukochaną nauczycielką plastyki Andersona w szkole podstawowej, o której to szczęśliwej koincydencji dowiedział się już po tym, jak poznał jej córki). Gdy grupa jest w trasie, Anderson wysyła siostrom Haim sympatyczne e-maile: wideo z YouTube’a czy artykuł, który może je zainspirować. Ta wiadomość była jednak inna i nieco tajemnicza: załącznikiem był dokument w Wordzie bez tytułu.

– Nagle otwiera się scenariusz – wspomina Alana Haim w czasie rozmowy wideo ze swego domu w Los Angeles. – W dodatku pierwsze imię, jakie rzuca mi się w oczy, to Alana.

Alana Haim. Ze sceny na wielki ekran

Poza graniem siebie samej w teledyskach Haim nigdy przedtem nie grała w filmie, a ten scenariusz był pierwszym, jaki w życiu przeczytała. – Czułam się, jakbym obserwowała siebie z zewnątrz – wspomina rozemocjonowana – myślałam sobie: „Proszę bardzo, czytam sobie scenariusz do prawdziwego filmu”.

Gdy czytała scenariusz do „Licorice Pizza”, ciepłego i nostalgicznego dziewiątego filmu fabularnego Andersona, myślała, że wysłał jej tekst po to, żeby jej pokazać, że nazwał jej imieniem główną bohaterkę. – Słowo daję, że poczułam się uhonorowana tym, że nazwał ją moim imieniem – wspomina. – Przecież, jak się nad tym zastanowić, imiona bohaterów jego filmów same stają się ikonami.

Tak jak gwiazdor porno Dirk Diggler (Kopacz) z „Boogie Nights” (1997) czy Reynolds Woodcock, pełen temperamentu projektant mody, w którego wcielił się Daniel Day-Lewis w filmie „Nić widmo” (2017). – Lubię swoje imię, ale czy wyobrażam sobie, że może się stać ikoną? Raczej nie, jeśli zestawić je z Reynoldsem Woodcockiem na przykład. Ale i tak czułam się wyróżniona. Myślałam sobie: „Paul użyje mojego imienia w filmie”.

Gdy tego samego dnia Anderson dowiaduje się w rozmowie telefonicznej, jaka była wersja wydarzeń według Alany, najpierw wzdycha, a potem długo się śmieje. – Musiałbym być naprawdę bezczelny i szalony, żeby wysłać jej scenariusz z bohaterką o imieniu Alana tylko po to, by powiedzieć: „Dzięki, że przeczytałaś, doceniam twoje uwagi, zatrudnię teraz jakąś aktorkę, by zagrała postać Alany. Aha, jeszcze jedno, ona ma dwie siostry o imionach Este i Danielle i wiele historii pochodzi z twojego życia”. Cóż ze mnie byłby za przyjaciel? Okropny.

Taki rozwój wydarzeń był jednak równie nieprawdopodobny jak to, co rzeczywiście się stało: słynny reżyser poprosił Haim, która nigdy przedtem nie grała w filmie, by udźwignęła główną rolę w jego następnej fabule. Nieco później tego samego wieczoru, gdy rozmawiali przez telefon i Anderson miał okazję wyjaśnić, o co mu chodzi, Haim, „rzygając potokiem słów”, od razu się zgodziła. Kilka godzin później pojawiły się pierwsze wątpliwości. – Myślałam: „A co, jeśli okażę się beznadziejna? Przecież nawet nie wiem, w którą stronę patrzeć. Co będzie, jak spojrzę w kamerę?” – wspomina Haim.

Na szczęście wszystko udało jej się spektakularnie. Dzięki „Licorice Pizza” Alana Haim zaistniała jako rewelacyjna i magnetyzująca aktorka, w wyjątkowej mieszance ekscentrycznych wygłupów, zakręconej komedii z Carole Lombard, wczesnej niewinności Sissy Spacek i pozytywnej energii niecodziennej narwanej postaci z kreskówki. Nawet gdy widzimy ją w jednym kadrze z Seanem Pennem, Tomem Waitsem czy Bradleyem Cooperem, to jej twarz – piegowata, elastyczna, nieobliczalna – przykuwa uwagę widza. Krytycy zachwycają się jej grą. Według Davida Rooneya z „Hollywood Reporter” to „jeden z najbardziej fascynujących debiutów ekranowych ostatnich lat”

„Licorice Pizza”. Filmowy debiut Coopera Hoffmana, syna Philipa Seymoura Hoffmana

Anderson spodziewał się, że Haim będzie dobra, ale „nie sądził, że aż tak dobra”. – Pracuję z tą samą ekipą od 20 lat i patrzyłem na nich z niedowierzaniem. Potrzebowałem potwierdzenia, że widzę to, co widzę. Bałem się, że to złudzenie. Wszyscy na planie widzieli to samo – jej umiejętności i to, jaka jest fotogeniczna.

Dobrze się złożyło, że jej partner o niewysilonej charyzmie Cooper Hoffman (syn Philipa Seymoura Hoffmana, który często współpracował z Andersonem) również po raz pierwszy grał w filmie. Został obsadzony przez Andersona dość późno, po serii przesłuchań młodych aktorów, którzy sprawiali wrażenie zbyt zmanierowanych i byli przygotowani do zawodu zbyt formalnie, by móc sprostać naturalnemu urokowi Haim. Hoffman i Haim poznali się dzięki Andersonowi pięć lat wcześniej i nie sądzili, że ich drogi znów się skrzyżują, ale po pierwszych próbach czytanych Haim pomyślała: „O rany, jesteśmy niezłym tandemem, możemy stawić czoło całemu światu”.

Choć relacja dwojga bohaterów jest raczej niewinna, różnica wieku pomiędzy nimi wywołała pewne kontrowersje. W rzeczywistości Haim, która kończy w tym roku 30 lat, jest o 12 lat starsza od Hoffmana (na planie tak się zaprzyjaźnili, że Haim cały czas nazywa go „jednym z najlepszych przyjaciół”), ale w filmie kwestia jej wieku nie jest do końca jasna. W pewnym momencie pada stwierdzenie, że ma 25 lat, ale mówiąc to, zawiesza głos i powstaje wrażenie, że być może zaokrągla swój wiek w górę. – Nigdy nie rozmawialiśmy z Paulem o tym, ile lat ma Alana – mówi. – Dwadzieścia kilka. Parę razy mówię, ile mam lat, ale nikt nie wierzy Alanie. Ona jakby sama nie wie do końca, ile ma lat. Jest bardzo tajemnicza. Ale przecież chodzi przede wszystkim o jej przyjaźń z Garym.

Reżyser filmu 'Licorice Pizza' Paul Thomas Anderson nie spodziewał się, że grająca główną rolę Alana Haim będzie 'aż tak dobra'

REŻYSER FILMU 'LICORICE PIZZA’ PAUL THOMAS ANDERSON NIE SPODZIEWAŁ SIĘ, ŻE GRAJĄCA GŁÓWNĄ ROLĘ ALANA HAIM BĘDZIE 'AŻ TAK DOBRA’ JOSEFINA SANTOS/THE NEW YORK TIMES

„Licorice Pizza”. Alana Haim jak Joaquin Phoenix

Gdy rozmawiałyśmy w późne, listopadowe popołudnie, Haim walczyła z zapaleniem zatok, o które obwinia wiatry w Santa Ana. Południowo-kalifornijska bryza kołysała lekko zasłonami jej otwartego okna w salonie. Co jakiś czas przerywała rozmowę, by wydmuchać nos z teatralną emfazą („Uuu, trochę tego było!”). Miała na sobie podkoszulek, dżinsy, a na szyi swój najcenniejszy skarb, wisiorek w kształcie księżyca, prezent od wokalistki Fleetwood Mac Stevie Nicks, która dała siostrom Haim księżyce na znak, że są „Sisters of the Moon” (siostrami Księżyca), jak w jej przeboju pod tym samym tytułem z 1979 roku. W czasie rozmowy Haim jest gadatliwa, porywcza, co jakiś czas urywa zdania, by w emocjach zacząć nową myśl.

– Potrafi zaangażować się w coś całym sercem, tak jak Joaquin Phoenix – mówi Anderson. – Trudno powiedzieć, czy stracili kontrolę, czy tak bardzo są obecni całymi sobą, że potrafią udawać, że stracili kontrolę. Są do siebie podobni. To dziwne. Oboje są dzicy. Człowiek nie wie, co zrobią za chwilę.

Lata spędzone na scenie i gra na gitarze, instrumentach klawiszowych i perkusji z pewnością nauczyły Alanę, jak w chaosie planu filmowego stać mocno na ziemi. – Jako członkini grupy Haim robię tyle różnych rzeczy i tak wiele mnie rozprasza, że trzeba wyciszyć wszystko wokół i starać się być bardzo obecną we własnym ciele – tłumaczy. – Uważam, że to pomaga przy kręceniu filmu.

Gdy po raz pierwszy zobaczyła siebie na wielkim ekranie w bliskim ujęciu, jak przyznaje, poczuła się nieco niekomfortowo: – Szczerze mówiąc, ze względu na moich przyszłych chłopaków, których może będę miała, wolałabym mniej pryszczy, a więcej blasku – tłumaczy. – Oczywiście nie byłoby to zgodne ze scenariuszem. Dorastanie w upalnej dolinie oznacza, że wygląda się jeszcze gorzej z makijażem, który rozpuszcza się od gorąca i człowiek wygląda tragicznie.

Jednak te rzekome niedoskonałości – oraz jej zaraźliwy rodzaj samoakceptacji – są podstawą ożywczego czaru Haim na ekranie. – Mam wrażenie, że jest coś takiego, że wszyscy muszą w tych filmach być w każdym calu doskonali – tłumaczy i dodaje, że jedyny powód, dla którego jej cera sprawia wrażenie „idealnej i pięknej” w czasie naszej rozmowy wideo, to filtr aplikacji Zoom. – Mam trądzik i nic na to nie poradzę, pogodziłam się z tym.

Alana Haim zamieniła scenę na plan filmowy

ALANA HAIM ZAMIENIŁA SCENĘ NA PLAN FILMOWY FOT. JOSEFINA SANTOS/THE NEW YORK TIMES

Haim. 

Być jak „Zabawna dziewczyna”

Wychowane w San Fernando Valley siostry Haim wcześnie zaczęły grać na instrumentach muzycznych i utworzyły rodzinny zespół. Jeśli czegoś brakowało im na niwie towarzyskiej, wynagradzała im to siostrzana przyjaźń i poczucie humoru. – Wszystkie chciałyśmy być Barbrą Streisand z filmu „Zabawna dziewczyna” – wspomina Haim. – Gdy dorastałyśmy, to była nasza Biblia. Mówiłyśmy sobie: „Może nie jestem najpiękniejsza w siódmej klasie i nikt nie chce się ze mną całować, ale za to mogę być najzabawniejsza!”.

Siostry wystąpiły po raz pierwszy jako trio, gdy Alana miała zaledwie dziesięć lat, w renomowanej  żydowskiej restauracji Canter’s Deli. W 2013 roku przebiły się, wydając pierwszy album „Days Are Gone”, złożony z eleganckich popowo-rockowych utworów o wyraźnie zaznaczonej sekcji rytmicznej. Od tamtego czasu kilka razy współpracowały z Taylor Swift, swoją koleżanką z trasy koncertowej, a ich najlepszy, ostatni album „Women in Music, Pt. III” z 2020 roku otrzymał nominację do Płyty Roku Grammy.

Choć siostry wymieniają się swobodnie instrumentami, Alana jest wciąż znana w rodzinie jako Baby Haim. Danielle w gruncie rzeczy przyjęła rolę wokalistki i gitarzystki, basistka Este jest znana ze swoich mocno przesadzonych „basowych min” na scenie. Alana czasem nie rzuca się w oczy. – Ja jestem ta mała, tak zawsze było, gdy dorastałyśmy: cieszyłam się, że pozwalają mi spędzać z nimi czas – mówi skromnie – na tym polegało całe moje wychowanie.

Wszyscy członkowie rodziny Haim pojawiają się w „Licorice Pizza” – ich ojciec Mordechai, chcąc nie chcąc, ściąga na siebie całą uwagę, gdy pojawia się w jednej scenie. To Alana jest jednak bijącym sercem filmu i wygląda na to, że jej gwiazdorska rola stała się długo wyczekiwanym spełnieniem marzenia o „Zabawnej dziewczynie”. Widać to było od pierwszego dnia zdjęciowego: nie tylko kierowała starą ciężarówką, co oznaczało, że musiała opanować zmianę biegów, ale improwizowała u boku prześmiesznego Bradleya Coopera, który gra rolę maniakalnego byłego chłopaka Streisand, producenta Jona Petersa. – W gruncie rzeczy, kiedy już opanowałam potrzebne umiejętności, poczułam się jak niezły skurczybyk – cieszy się – myślałam sobie: „Nie tylko zmieniam biegi, ale w dodatku w furgonetce z lat 70., a obok mnie w szoferce siedzi mój przyjaciel, gwiazdor kina”.

Marzy o tym, by nadal grać – pracować z Andersonem – o ile pojawią się odpowiednie scenariusze, ale jest szczęśliwa, że ma pracę, do której może wrócić. – Kiedy skończy się ten rozdział z „Licorice Pizza”, jedziemy z grupą w trasę i wracam do mojego drugiego zawodu, który uwielbiam – mówi. – Nic się nie zmieniło. Nadal jestem Baby Haim.

***

Ten artykuł pierwotnie ukazał się w „The New York Times„.

Lindsay Zoladz

Tłum. Agnieszka Mitraszewska


Alana Haim zaskoczyła wszystkich debiutem filmowym w „Licorice Pizza”. Siebie też

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.