Uncategorized

Jerzy Ficowski – Wiersze


Przyslal Jerzy Klechta
Sześcioletnia z getta żebrząca na Smolnej w 1942 roku

ona nie miała nic
prócz oczu na wyrost
w nich całkiem niechcący
dwie gwiazdy dawidowe
może by je zgasiła łza

więc płakała

Jej mowa
nie była srebrem
warta co najmniej
splunięcia odwrócenia głowy
jej mowa płaczliwa
pełna garbatych słów

więc zamilkła

Jej milczenie
nie było złotem
warte co najwyżej
5 groszy może marchew jaką
bardzo grzeczne milczenie
z żydowskim akcentem
głodu

więc umarła



Ściana płaczu

przez tysiąc dziewięćset lat
rzucali szlochem
o ścianę

więc im wzniesiono
cztery ściany płaczu

i w czterech ścianach
zgładzono dokładnie
płacz wszystek
i płacz tego płaczu
i łzę dziesiątą po Jankielu
do ostatniego pokolenia
łez

więc jeszcze kret
nosi żałobę
i budzi kretowiska
wyrzuty ziemi



Pożydowskie

ona ma szafę z której suknie
zdążyły jeszcze wyjść
ale i tak by wyszły z mody

fotel z którego wstał ktoś kiedyś
tylko na chwilkę
a wystarczyła mu na resztę życia

półmiski garnki pełne głodu
ale przydadzą się
do syta

portret zabitej dziewczynki
w żywych kolorach

mogła mieć jeszcze taki czarny stół
w dobrym stanie
ale się nie spodobał

smutny jakiś

Zdjecia Heinricha Josta

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Wielki poeta. Używał słów oszczędnie , za to niezwykle celnie.
    Wiersze Ficowskiego o getcie są przejmujące, mysle, ze dla każdego .

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.