Uncategorized

Rozpada się Bractwo Muzułmańskie – najstarszy, niegdyś potężny ruch islamski


Przyslala Rimma Kaul

Szef armii Abdel-Fattah al-Sisi w 2013 r. obalił pierwszy demokratycznie wybrany rząd w Egipcie, kierowany przez Bractwo Muzułmańskie. Na zdjęciu: splądrowana podczas zamieszek siedziba organizacji. Kair, Egipt, 1 lipca 2013 (Fot. Khalil Hamra / AP Photo / East News)Po ucieczce z Egiptu dwaj rywalizujący przywódcy diaspory wymieniają się obelgami, oskarżają nawzajem o korupcję i szpiegostwo. Więźniowie w kraju tracą nadzieję na odzyskanie wolności i chcą iść na układ z reżimem prezydenta Sisiego.

Szef armii Abd al-Fattah as-Sisi w 2013 r. obalił pierwszy demokratycznie wybrany rząd w Egipcie kierowany przez Bractwo Muzułmańskie. Dziesiątki tysięcy członków grupy uwięziono. Inni ukrywali się lub uciekli za granicę.

Powstał spór o to, jak zareagować na represje – nie pierwszy zresztą w historii tego ruchu, założonego w 1928 r. przez nauczyciela historii Hasana al-Bannę. Przez dziesięciolecia linią podziału wewnątrz Bractwa było to, w jakim stopniu i jakimi środkami – przemocą czy pokojowo – przeciwstawić się represjom i świeckim reformom w państwie egipskim.

Także i tym razem stara gwardia uznała za priorytet przetrwanie organizacji i opowiadała się za pragmatycznym podejściem. Jastrzębie zaś prą do konfrontacji i nie stronią od przemocy…

Bractwo Muzułmańskie pogrąża się w konflikcie

Priorytetem powinno być wydostanie członków Bractwa z więzień. Ale nie dość, że Sisi jest w tej sprawie nieprzejednany, to jeszcze przywódcy ruchu wzięli się za łby. https://cf76cff8b5827c54429a0d7629a6e4b8.safeframe.googlesyndication.com/safeframe/1-0-38/html/container.html

Po jednej stronie jest rezydujący w Londynie Ibrahim Mounir, który zastąpił Mahmuda Ezzata jako najwyższy przewodnik (przywódca), gdy ten ostatni został schwytany w Egipcie w zeszłym roku i dostał dożywocie. Mounir nadzoruje międzynarodową sieć Bractwa i ma dobre kontakty z zagranicznymi rządami.

Drugą stroną sporu jest mieszkający w Stambule Mahmoud Husajn, były sekretarz generalny Bractwa. Jego siłą jest kontrola nad stroną internetową, kontami bankowymi oraz nadającym z Turcji kanałem satelitarnym Watan. 

Mounir zawiesił Husajna w październiku wraz z pięcioma innymi prominentnymi członkami, oskarżywszy ich o korupcję. Mówi się, że Husajn otrzymywał miesięczne dotacje w wysokości co najmniej 1,7 mln dol. Zamiast przekazywać je na zasiłki dla rodzin uwięzionych, część funduszy wykorzystywał do prowadzenia wojen medialnych ze skrzydłem londyńskim oraz do finansowania zamachów i innych aktów przemocy w Egipcie.

– Husajn traktuje Bractwo jak swoją własność — powiedział „Economistowi” Azzam Tamimi, islamski uczony z Jordanii. – Globalny ruch już nie istnieje. 

Zawieszeni przez najwyższego przewodnika z Londynu przywódcy skrzydła stambulskiego odrzucili jego decyzję i sami wydali oświadczenie zwalniające Mounira ze stanowiska. W londyńskim biurze uznano to za próbę „zamachu stanu”.

Według egipskiego dziennikarza Ezzeldena Abdo, mającego dobre kontakty w Bractwie, pojawiły się pogłoski, że Husajn może być powiązany z egipskimi służbami bezpieczeństwa, ponieważ jego brat otrzymał „zaskakujący i podejrzany” awans na generała w MSW wkrótce po zamachu stanu w 2013 r. Z kolei skrzydło kierowane przez Husajna oskarża Mounira o współpracę z brytyjskim wywiadem.

Islamiści stali się podejrzani na całym świecie

Wszystko to dzieje się w niekorzystnym dla religijnych sunnitów otoczeniu. Terroryzm Al-Kaidy i bestialska kampania Państwa Islamskiego sprawiły, że islamiści, również ci pokojowo nastawieni, na całym świecie stali się podejrzani.

Po upływie dekady od arabskiej wiosny nie został już prawie żaden ślad po ich początkowych sukcesach. Islamiści stracili wpływ na władzę w Iraku, Maroku, Tunezji i Sudanie.

Najboleśniejszym ciosem był powrót reżimu wojskowego w Egipcie. Sądy masowo skazywały Braci Muzułmanów na śmierć, by potem zamienić im wyroki na nieco łagodniejsze.

Katar i Turcja zaoferowały wygnanym Braciom azyl. Nad Bosforem schroniło się ok. 8 tys. członków Bractwa i 3 tys. aktywistów. Ale teraz oba kraje mają inne priorytety. Dążą do pojednania z antyislamistycznymi sąsiadami, takimi jak Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Katar poprosił działaczy Bractwa, żeby się wynieśli. Turcja wywiera presję na islamistyczne kanały satelitarne, by tonowały przekaz. Niepokornym grozi deportacjami. Ostatecznie Turcy jeszcze nikogo Egiptowi nie wydali, ale atmosfera robi swoje.

Działacze Bractwa stopniowo przenoszą się w bezpieczniejsze miejsca: do Wielkiej Brytanii, Malezji i Stanów Zjednoczonych. Niektórzy, zniesmaczeni schizmą, opuścili ruch – jak Amr Darraj, minister planowania w rządzie obalonego prezydenta Mohameda Morsiego. 

W Egipcie młodzi Bracia nie chcą już tkwić w więzieniach

Tymczasem pojawił się trzeci front: setki uwięzionych młodych członków Bractwa oskarżają swoich przywódców w Stambule i Londynie o ignorowanie ich trudnej sytuacji.

W liście z 2 października więźniowie poprosili wielkiego imama al-Azhar, najwyższego przywódcę religijnego, o mediację w ich imieniu. Chcą się pojednać z administracją prezydenta Abd al-Fattaha as-Sisiego, co pozwoliłoby im wyjść na wolność.

Uwięzieni młodzi członkowie Bractwa napisali podobny list w 2019 r., prosząc rząd o drugą szansę. Ich posunięcie odbierane jest nie tylko jako przejaw skruchy, ale także jako chęć zerwania z organizacją i zaakceptowania prawomocności administracji Sisiego. 

– Zmiana już się dokonała – powiedział portalowi Al-Monitor pisarz Ezzelden Abdo. – Wielu młodych opuściło Bractwo. Są też tacy, którzy porzucili stare idee… Obecnie w organizacji i poza nią pojawiają się głosy wzywające młodych ludzi do opuszczenia jej szeregów i utworzenia nowych partii.

Robert Stefanick

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Najlepiej bilet w jednym kierunku do Europy. Tam zostaną na pewniaka. A ich powrót do Egiptu może spowodować ferment społeczny i upadek reżimu. Z opłakanymi skutkami dla Izraela. Bo równanie: upadek reżimu = republika islamska, albo reżym gorszy od poprzedniego, jest aksjomatem kultury Islamu, aktualnym dzisiaj. Może jutro nie, ale wątpię.

  2. Jesli jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle? Moze dla tych wszystkich Arabow z Gazy, ktorych olbrzymia wiekszosc pochodzi z Egiptu, rzad Izraela powinien kupic bilety na autobus do Kairu.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.