Uncategorized

Premier Izraela wystąpił przed amerykańskim Kongresem


WITOLD GŁOWACKI

W swej mowie przed Kongresem Netanjahu przedstawiał wojnę w strefie Gazy jako starcie cywilizacji z czystym złem. I wzywał kongresmenów i senatorów do zintensyfikowania pomocy dla Izraela

Premier Izraela Benjamin Netanjahu po raz czwarty w swej politycznej karierze stanął przed amerykańskim Kongresem. Tym razem skoncentrował swoje wystąpienie wokół wojny w Strefie Gazy, w której liczba palestyńskich ofiar śmiertelnych zbliża się właśnie do 40 tysięcy. W Strefie pogłębia się też kryzys humanitarny, którego doświadcza ponad milion palestyńskich cywili.

Nie było jednak żadnego bicia się w piersi ze strony premiera Izraela. Już w samym wstępie swego przemówienia Netanjahu starał się przedstawić konflikt w czarno białych barwach jako starcie dobra z czystym złem.

Premier Izraela mówił o „osi zła i terroru”, która według niego konfrontuje się z „USA i Izraelem” stojącymi na „rozdrożu historii”- Ale „to nie jest konflikt cywilizacji” – wołał.

„To starcie między tymi, którzy gloryfikują śmierć, a tymi, którzy uświęcają życie. Aby siły cywilizacji mogły zwyciężyć, Ameryka i Izrael muszą stanąć razem” – nawoływał Netanjahu w Kongresie.

A Izrael przedstawiał jako coś w rodzaju przedmurza zachodniej cywilizacji na drodze państw arabskich i Iranu. „„Kiedy walczymy z Iranem, walczymy z najbardziej radykalnym i morderczym wrogiem Stanów Zjednoczonych Ameryki” – mówił w Kongresie, dość jasno sugerując, że choćby za to należy mu się amerykańskie wsparcie.

„Pomagamy Amerykanom utrzymać wojsko w bezpiecznej odległości, chroniąc jednocześnie nasze wspólne interesy na Bliskim Wschodzie.” – tak opisywał relacje sojusznicze USA i Izraela.

Netanjahu zapowiedział, że armia Izraela będzie walczyć w Strefie Gazy aż do „ostatecznego zwycięstwa”. A celem Izraela jest Strefa Gazy „zdemilitaryzowana” i „zderadykalizowana”.

„Izrael nie dąży do zasiedlenia Gazy. W przewidywalnej przyszłości musimy zachować tam jednak nadrzędną kontrolę bezpieczeństwa, aby zapobiec odrodzeniu się terroru, aby zapewnić, że Gaza nigdy więcej nie będzie stanowić zagrożenia dla Izraela” – mówił Netanjahu niemal bez ogródek zapowiadając, że Gaza będzie w przyszłości terytorium wieloletniego stanu wyjątkowego.

Jego przemówienie było pełne przykładów historii izraelskich ofiar konfliktu z Hamasem. Netanjahu opowiadał także o obecnych w sali zakładnikach Hamasu, którym udało się przeżyć atak z 7 października 2023 roku i jego następstwa oraz o izraelskich weteranach wojennych. Cytował Biblię, krzycząc przed Kongresem o „lwach Judy”.

Przed i w trakcie wystąpienia Netanjahu w Waszyngtonie miały miejsce protesty przeciwników polityki Izraela wobec Palestyny. Manifestanci mieli ze sobą transparenty określające Netanjahu jako „poszukiwanego zbrodniarza wojennego” i domagali się odwołania wizyty premieru Izraela w Kapitolu. Na demonstracji przemawiała m.in. aktorka Susan Sarandon.

W ciągu całego dnia policja zatrzymała kilkaset osób. Gdy Netanjahu już przemawiał do Kongresu, przed budynkami Kapitolu przeciwko demonstrantom użyty został przez policjantów gaz pieprzowy. A do zatrzymań doszło nawet na galerii Kongresu.

Kilkaset osób demonstrowało też w środę przed ambasadą USA w Tel Awiwie, stolicy Izraela. Ich transparenty określały Netanjahu mianem „wroga Izraela”.

Odniósł się do tego i Netanjahu, który stwierdził przed Kongresem, że „o ile nam wiadomo, to Iran finansuje te antyizraelskie protesty, które obecnie odbywają się przed tym budynkiem.”

Mówił też o „fali antysemityzmu” ogarniającej według niego świat. „Gdziekolwiek i kiedykolwiek zobaczymy plagę antysemityzmu, musimy ją jednoznacznie potępić i zdecydowanie zwalczać, bez żadnych wyjątków.” domagał się od Kongresu. Rektorów Harvardu, Uniwersytetu Pensylwanii i MIT, którzy nie odcięli się od protestujących w solidarności z Palestyną studentów nazwał „zdezorientowanymi akademikami”.

W samym Kongresie natomiast uwagę zwracały puste krzesła, także w czołowych rzędach. To efekt bojkotu przemówienia Netanjahu, w którym wzięli udział niektórzy politycy Partii Demokratycznej. Nie było między innymi Nancy Pelosi, byłej spikerki Izby Reprezentantów. Chuck Schumer, lider demokratycznej większości w Senacie był obecny, nie uścisnął jednak dłoni Benjamina Netanjahu, gdy ten wchodził do sali obrad. Pozdrowił go jedynie zdawkowym skinieniem głowy.

Część obecnych w Kongresie (głównie, ale nie tylko, Republikanie) zgotowała natomiast premierowi Izraela owację na stojąco – i to jeszcze zanim zaczął przemawiać.

W sali nie było wiceprezydent i potencjalnej kandydatki Demokratów w wyborach prezydenckich – Kamali Harris. Zapowiedziała ona, że nie wysłucha wystąpienia Netanjahu, jednak spotka się w cztery oczy z premierem Izraela następnego dnia.

https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?dnt=false&embedId=twitter-widget-1&features=eyJ0ZndfdGltZWxpbmVfbGlzdCI6eyJidWNrZXQiOltdLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2ZvbGxvd2VyX2NvdW50X

Nie zbojkotowała natomiast wystąpienia Netanjahu jedyna palestyńsko-amerykańska kongresmenka. Demokratka z Michigan, Rashida Tlaib, trzymała w sali Kongresu tabliczkę z napisem „Zbrodniarz wojenny” po jednej stronie i „Winny ludobójstwa” po drugiej.

Premier Izraela wystąpił przed amerykańskim Kongresem

Kategorie: Uncategorized

13 odpowiedzi »

  1. @ml
    ”TP, a doksztalc sie, np z https://czasopisma.ipn.gov.pl/index.php/pis/article/view/272
    To jest wciskanie kitu metodą ”na HaYoreda”. Stawiamy jakąś tezę zupełnie od czapy, a zapytani o źródła – wklejamy linki, które w ogóle tej tezy w żaden sposób nie potwierdzają. Liczymy na to, że nikomu się nie będzie chciało fatygować czytać/słuchać/oglądać tego, co siedzi w linku.
    We wklejonym przez @ml-a linku nie ma ani słowa na potwierdzenie rewelacji, że palestyńscy terroryści ”stypendia w Polsce dostawali, za wspolna walke z Zydami” po upadku PRL. Powiązania z terrorystami opisane w zalinkowanym materiale dotyczą wyłącznie epoki PRL. Jak mamy się czepiać, to pozwolę sobie przypomnieć, że Szwecja, która zupełnie nie musiała się słuchać Moskwy, zaprosiła Arafata z wielkimi honorami już w roku 1982-gim.

  2. @ml

    ”Najwiekszym, i naprawde ogromnym swiatowym osiagnieciem Polski, ktory kazdy, doslownie kazdy na Swiecie zna, jest spowodowonie koniecznosci kontroli pasazerow i bagazu na lotniskach.
    Za mlodosci kazdego z nas wsiadalo sie do samolotu jak do pociagu.
    Ale Polak potrafi, i zaczeli szkolic palestyncow w porywaniu i wysadzaniu samolotow w powietrze.
    I zadnego oficjalnego docenienia, to najgorsze.. Palestynscy terrorysci ktorzy nawet po PRL czuli sie swietnie w Polsce i nawet stypendia w Polsce dostawali, za wspolna walke z Zydami, tez nie wyrazili otwarcie wdziecznosci.”

    Powyższe to oczywista nieprawda.

    Kontrola pasażerów i bagażu na lotniskach została wprowadzona na masową skalę po wydarzeniach z 11 września 2001-go roku. Ówcześni porywacze to nie żadni tam ”palestyncy” tylko Arabowie z Arabii Saudyjskiej. W pilotażu szkolili się nie w Polsce, tylko w USA. Ponieważ Bush nie chciał dokopać tym, którym należało dokopać, to szybciutko umożliwiono całemu szeregowi Saudyjczyków dyskretny wyjazd z USA. A potem dokopano w zastępstwie Irakowi i Afganistanowi. Pewnie dobrze się stało, ale to już całkiem inna historia.

    Odbieranie na lotniskach takich śmiercionośnych przedmiotów jak pilniczek do paznokci czy butelka Coli większa niż 200 ml zaczęło się po 11 września, kiedy to Religia Pokoju co nieco przemeblowała sylwetkę Nowego Jorku. Jaja nabierają wielkości beretów, jeśli się weźmie pod uwagę, że personel dokonujący ”kontroli bezpieczeństwa” na lotniskach Zachodniej Europy to coraz częściej muzułmanie. Niekoniecznie Arabowie, bo i tacy z Afganistanu czy z Somalii też ten zawód lubią.

    Kiedy zaś palestyńscy terroryści ” stypendia w Polsce dostawali, za wspolna walke z Zydami” po upadku PRL – nie wiem, ale chętnie się dowiem. Człowiek uczy się całe życie.

  3. Najwiekszym, i naprawde ogromnym swiatowym osiagnieciem Polski, ktory kazdy, doslownie kazdy na Swiecie zna, jest spowodowonie koniecznosci kontroli pasazerow i bagazu na lotniskach.
    Za mlodosci kazdego z nas wsiadalo sie do samolotu jak do pociagu.
    Ale Polak potrafi, i zaczeli szkolic palestyncow w porywaniu i wysadzaniu samolotow w powietrze.
    I zadnego oficjalnego docenienia, to najgorsze.. Palestynscy terrorysci ktorzy nawet po PRL czuli sie swietnie w Polsce i nawet stypendia w Polsce dostawali, za wspolna walke z Zydami, tez nie wyrazili otwarcie wdziecznosci.
    Ale Polska robila/ robi to con amore, nie dla malostkowego delektowania sie brawami , wiec tylko to o Tel Avivie, ” stolicy Izraela”, glosowanie przeciwko Izraelowi w UN i podobne wystarczaja szlacetnym Lechom.
    Kiedy w koncu Polska przemianuje sie na Lechistan, Zielona Flaga Proroka powieje nad Palace Kultury czyli Wielkim Meczetem w Warszawie, wtedy przyjdzie czas na oficjalne docenienie Polakow, jak prawie rownym Arabom i Iranczykom.
    Insh Allah !!!!

  4. @Marek Pelc

    ””w Tel Avivie stolicy Izraela…” juz po tym mozna sobie ten opis podarować.”

    Zaraz, zaraz. Takie jest ich oficjalne stanowisko. Obnoszą się z tym stanowiskiem, żeby każdy widział i słyszał:

    _______
    ”Waszczykowski: Polska uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw
    6 grudnia 2017, 17:17
    Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w środę w Brukseli, że Polska ”w dalszym ciągu uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw”. W ten sposób odpowiedział na pytanie dotyczące planów przeniesienia ambasady amerykańskiej z Tel-Awiwu do Jerozolimy

    Dopytywany o polskie stanowisko w tej sprawie odpowiedział, że Polska ”w dalszym ciągu uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw”

    A teraz najlepsze:

    ””Szkoda, że moi poprzednicy wycofali instrumenty naszego oddziaływania na Bliskim Wschodzie.”
    _______

    https://forsal.pl/artykuly/1090109,waszczykowski-polska-uwaza-ze-stolica-izraela-jest-tel-awiw.html

    Z ”instrumentami oddziaływania” rzeczywiście jest raczej cieniutko. A na zasadzie pełnej wzajemności wydaje mi się, że Izrael powinien ogłosić, iż za stolicę Polski uważa Kalisz. Albo Opoczno.

  5. ”w Tel Avivie stolicy Izraela…” juz po tym mozna sobie ten opis podarować.

  6. Zosia F.
    N. reprezentuje interesy całego kraju a nie wyłącznie rodziny porwanych. Wszyscy życzymy sobie jak najszybszego powrotu porwanych,ale nie za wszelką cenę.

  7. @Koraszewski

    ”Reprezentuje wituś Oko–Press, więc właściwie komentarze zbędne. Sieroty po Berii mają się dobrze.”

    Szanowny Panie Koraszewski,

    z mojego punktu widzenia komentarze nie są ”zbędne”, tylko bardzo potrzebne. Serio.

    Komuś, kto Polskę opuścił pięćdziesiąt kilka lat temu, nie jest łatwo się zorientować, kto jest kim w czasach dzisiejszych. Toż wówczas nie tylko Oko-Press ale Internet jako taki nie istniał! Tygodnik ”Polityka” ukazuje się nadal (i nadal gromi ”syjonistów”), ale tak poza tym wszystko się zmieniło. Pańskie komentarze to naprawdę cenne drogowskazy (przynajmniej dla mnie).

    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za publikacje – i za ”Listy z naszego sadu”.

  8. BIbi przemawiał po amerykańsku i do Amerykanów. Precyzyjnie i spójnie.
    Bo Amerykanie to nie Izraelczycy a amerykański nie angielski i nawet nie hebrajski.
    Dobre przemówienie.

  9. Zosia F… przemowienie nie bylo naladowane sloganami… i netanyahu nie przemawia w israelu do rodzin zakladnikow… netanyahu spotyka sie z rodzinami porwanych i ROZMAWIA z nimi… troche prawdy przydaloby sie rowniez lewakom…

  10. Pisze Zosia F
    Przemówienie naładowane sloganami. Szkoda że inaczej przemawia w Izraelu do rodzin zakładników, którzy wczoraj na demonstracji w Tel-Awiwie byli rozczarowani a właściwie bojkotowali transmisję z Kongresu…

  11. No, wituś przy okazji jeszcze błysnął chęcią wciśnięcia czytelnikom wiedzy, gdzie jest ambasada USA i co jest stolicą Izraela: „Kilkaset osób demonstrowało też w środę przed ambasadą USA w Tel Awiwie, stolicy Izraela”.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.