Uncategorized

Kamala Harris kłamie w kwestii sojuszników, jeśli chodzi o wspieranie Izraela


Kamala Harris Zdjecie wygenerowane przez AI

Michael Goodwin
Amerykanie są naturalnie skupieni na lukach w zabezpieczeniach związanych z próbą zamachu na Donalda Trumpa i ciekawymi okolicznościami nagłego wycofania się Joe Bidena z kampanii prezydenckiej.
Ale inne wydarzenie w Waszyngtonie jest również niezwykle ważne i nie może zginąć w natłoku wiadomości.
Chodzi o amerykańską wizytę premiera Izraela Benjamina Netanjahu, która już teraz ujawnia w uderzających szczegółach, jak Partia Demokratyczna odwraca się od państwa żydowskiego


Odwrócenie się od Izraela byłoby poważnym błędem w każdej chwili, ale w samym środku wojny o przetrwanie przeciwko wspieranym przez Iran grupom terrorystycznym, posunięcie to jest równoznaczne ze skandaliczną zdradą zagrożonego sojusznika. Wrogość emanuje z najwyższych szczebli władzy, a wiceprezydent Kamala Harris odmówiła przewodniczenia przemówieniu Netanjahu na połączonych izbach Kongresu w środę.

W zaledwie kilka dni po tym, jak Harris została kandydatką Demokratów, jej nieobecność nabiera jeszcze większego znaczenia. Jej biuro twierdzi, że od dawna była zobowiązana do wzięcia udziału w konferencji stowarzyszenia w Indianie.

Być może tak, ale jej nieobecność potęguje fakt, że jej zastępca również odmawia udziału w tym wystąpieniu.
Gdy wiceprezydent jest nieobecny, zadanie przewodniczenia przypada przewodniczącemu Senatu na czas określony, którym jest Demokratka Patty Murray z Waszyngtonu.
Ale Murray również odmówiła i stwierdzono, że zbojkotuje przemówienie, mimo że zaproszenie dla Netanjahu było dwupartyjne.

Haniebny rekord z 7 października

Bez względu na to, jaki był powód nieobecności Harris na tym wydarzeniu, jej historia jest pełna ostrego potępienia Netanjahu za prowadzenie wojny w Strefie Gazy. Chociaż Biden od czasu ataku terrorystycznego przeprowadzonego 7 października przez Hamas nie szczędził słów poparcia dla Izraela, Harris była konsekwentnie krytyczna.
Już w grudniu stwierdziła, że nasz sojusznik „musi zrobić więcej”, aby chronić cywilów w Strefie Gazy, mówiąc w przemówieniu w Dubaju: „Stany Zjednoczone są jednoznaczne; międzynarodowe prawo humanitarne musi być przestrzegane. Zbyt wielu niewinnych Palestyńczyków zostało zabitych”.


Chociaż stwierdziła również, że Izrael ma prawo się bronić, jej uwagi były powszechnie uważane za zbliżające się do oskarżenia Izraela o zbrodnie wojenne. W marcu ponownie poszła dalej niż Biały Dom, domagając się „natychmiastowego zawieszenia broni”. Według USA Today, nazwała sytuację „katastrofą” i stwierdziła, że „ludzie w Gazie głodują”.


Jest to fałszywe twierdzenie powtarzane bez końca przez propalestyńskich aktywistów i nienawidzących Żydów w ONZ.
Prawdziwym problemem w Strefie Gazy jest to, że Hamas wykorzystuje osoby nie biorące udziału w walkach jako żywe tarcze i kradnie większość międzynarodowej pomocy przeznaczonej dla ludności cywilnej.
Co dziwne, Harris rzuciła ten oszczerczy atak w marcu, uczestnicząc w obchodach 59. rocznicy Krwawej Niedzieli w Selmie, kiedy to żołnierze z Alabamy zatłukli pałkami pokojowych uczestników marszu na rzecz praw obywatelskich, gdy próbowali przejść przez most Edmunda Pettusa.


Miejsce i czas jej komentarzy sugerują, że widzi podobieństwo między rasizmem Jima Crowa a absurdalnymi twierdzeniami, że Palestyńczycy są ofiarami izraelskiego apartheidu.
Rzeczywiście, jej komentarze konsekwentnie odbijają się echem od skrajnie lewicowego skrzydła Dems, które jest mocno zdominowane przez ostrą krytykę Izraela i często rażący antysemityzm. To nie przypadek, że najbardziej zjadliwe antyizraelskie protesty na kampusach uniwersyteckich miały miejsce w elitarnych instytucjach zdominowanych przez lewicowców.


Biały Dom w większości milczał i tylko dzięki ostrym pytaniom republikanów z Izby Reprezentantów, zwłaszcza Elise Stefanik ze stanu Nowy Jork, dowiedzieliśmy się o tchórzliwych wymówkach, jakich użyli prezydenci Harvardu i Uniwersytetu Pensylwanii, aby uniknąć odpowiedzialności za ochronę żydowskich studentów przed groźbami i nękaniem.

Bibi, Bubba i Bam

Na szczęście obaj ci antysemici są już byłymi prezydentami.
Dla Netanjahu, najdłużej urzędującego premiera w historii Izraela, bycie znienawidzonym przez czołowych Demokratów to już przeżytek. Po spotkaniu w 1996 r. prezydent Bill Clinton był podobno tak wściekły, że wyładował się na swoich pracownikach, krzycząc: „Za kogo on się, do cholery, uważa? Kto tu jest cholernym supermocarstwem?”.
Barack Obama nienawidził Netanjahu jeszcze bardziej, jeśli to w ogóle możliwe, a jego zaloty do Iranu zwróciły przeciwko niemu większość Izraela, nie tylko Netanjahu.


W sondażu przeprowadzonym wśród Izraelczyków pod koniec jego kadencji, Obama miał jednocyfrowy wskaźnik poparcia! Z drugiej strony Donald Trump był uwielbiany w Izraelu, ponieważ wycofał się z absurdalnego paktu nuklearnego Obamy z Iranem, zniszczył szefa terroru mułłów Qasema Soleimaniego i przeniósł amerykańską ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy, co poprzedni prezydenci obiecali zrobić, ale nigdy tego nie zrobili.
Trump uznał również aneksję Wzgórz Golan przez Izrael i sprzyjał porozumieniom Abrahama, na mocy których cztery narody muzułmańskie, w tym trzy arabskie, uznały Izrael.
Każdy inny prezydent otrzymałby Pokojową Nagrodę Nobla tylko za to osiągnięcie.

Nie można przecenić znaczenia Ameryki dla Izraela. Stany Zjednoczone były pierwszym krajem, który go uznał, a prezydent Harry Truman wydał oświadczenie zaledwie kilka minut po tym, jak Izraelczycy ogłosili niepodległość w 1948 roku. Chociaż przez lata istniały różnice, relacje te przetrwały, ponieważ leży to w najlepszym interesie obu narodów.


Oprócz wymiany handlowej, technologicznej i wywiadowczej, potęga militarna Izraela uczyniła z niego ważnego regionalnego sojusznika w amerykańskiej walce z radykalnymi islamistami.
Jednym z rezultatów jest to, że izraelscy urzędnicy, niezależnie od ich wewnętrznych sporów, zawsze jednoczyli się wokół przekonania, że relacje ich kraju ze Stanami Zjednoczonymi są najważniejsze.


Aby utrzymać tę relację nienaruszoną, pokolenia Izraelczyków i ich amerykańskich zwolenników podkreślały, że fundamentalny sojusz nie powinien zależeć od partii politycznej rządzącej w obu krajach.
Zrozumienie to jest obecnie zagrożone, ponieważ coraz więcej Demokratów staje się surowymi krytykami państwa żydowskiego, a inni Demokraci, w tym Żydzi, którzy obawiają się lewicowej reakcji, milczą.

Pokaz siły GOP

Tymczasem niedawna konwencja GOP w Milwaukee jest postrzegana przez niektórych jako najbardziej prożydowska i proizraelska konwencja w historii amerykańskiej polityki.
Biden oczywiście objął urząd z zamiarem zniweczenia wszystkiego, co zrobił Trump, w tym w kwestii Bliskiego Wschodu.


Powtórzył katastrofalne zaloty Obamy do Iranu, a po jego bezmyślnym wycofaniu się z Afganistanu nasi przeciwnicy postrzegali jego prezydenturę jako okazję do ataku na naszych sojuszników.
Inwazja Rosji na Ukrainę i groźby Chin wobec Tajwanu to dwa przykłady.
Trzecim jest atak Hamasu, który pochłonął około 1200 izraelskich istnień, w większości cywilów, co stanowi największą jednodniową ofiarę śmiertelną wśród Żydów od czasów Holokaustu.


Wśród wielu swoich błędów, Biden był niedbały, nie skupiając się wystarczająco na izraelskich zakładnikach, w tym ośmiu z podwójnym obywatelstwem amerykańskim, z których trzech nie żyje.
Trump przyjmuje przeciwne podejście, domagając się ich uwolnienia w swoim przemówieniu, deklarując: „Chcemy odzyskać naszych zakładników i lepiej, żeby wrócili, zanim obejmę urząd, albo zapłacicie za to bardzo wysoką cenę”.

Wyniesienie Harrisa dodaje kolejną zmarszczkę do kryzysu.
Zakładając, że Biden dokończy swoją kadencję, prawdopodobnie usunie się w cień, czyniąc ją de facto prezydentem w głównych obszarach polityki.
W tym sensie jej decyzja o pominięciu przemówienia Netanjahu jest oznaką bardzo złych rzeczy, które nadejdą.

Kamala Harris kłamie w kwestii sojuszników, jeśli chodzi o wspieranie Izraela

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.