Uncategorized

Cisza przed burzą



Ruthie Blum

Izraelczycy spodziewają się ataku ze strony Iranu i podejrzewają, że reakcja na zabójstwo Haniyeha w Teheranie wywoła ten sam rodzaj demonstracji dźwięków i świateł, jaki miał miejsce 14 kwietnia.

Ukierunkowane zabójstwa dokonane w ciągu ostatnich kilku tygodni w Strefie Gazy, Libanie i Iranie, a także seria ataków na bazy Huti w jemeńskim mieście portowym Hudeidah, wywołują u Izraelczyków mieszankę ulgi i niepokoju.

Z jednej strony, udane operacje przeprowadzone przez Siły Obronne Izraela od 13 lipca – kiedy to szef wojskowy Hamasu Mohammed Deif, którego śmierć została potwierdzona, został trafiony w Khan Yunis – przywróciły wiarę w zdolność kraju do wygrania wojny przeciwko wspieranym przez Republikę Islamską terrorystom zagrażającym jego przetrwaniu.

Z drugiej strony, zabójstwo we wtorek wieczorem szefa sztabu Hezbollahu Fuada Szukra na przedmieściach Bejrutu w Dahiyeh i szefa biura politycznego Hamasu Ismaila Haniyeha zaledwie kilka godzin później w Teheranie sprawiły, że Izraelczycy przygotowują się do zmasowanej, wielofrontowej ofensywy, która zmusi całe społeczeństwo do schronienia się przed bombami.

Chociaż Izrael oficjalnie nie przyznał się do tej ostatniej operacji, nie ma wątpliwości co do tego, który podmiot stał za eksplozją, która doprowadziła do jego „męczeńskiej śmierci dla Allaha”.

Po zabójstwie – które miało miejsce po tym, jak Haniyeh wziął udział w inauguracji prezydenta Iranu Masuda Pezeshkiana – szef ajatollah Ali Chamenei zorganizował nadzwyczajne posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego w obecności dowódcy Quds Force Esmaila Ghaaniego.

Podczas spotkania Chamenei podobno nakazał Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej i irańskiej armii rozpoczęcie bezpośredniej konfrontacji z Izraelem i przygotowanie zdolności obronnych na wypadek rozszerzenia wojny, która mogłaby obejmować współpracę USA z Izraelem.

W czwartek urzędnik Hamasu powiedział rosyjskiej państwowej sieci Sputnik: „Atak na Izrael może rozpocząć się w ciągu najbliższych kilku godzin i będzie to bardzo silna i bolesna odpowiedź”.

Tymczasem izraelskie Dowództwo Frontu Wewnętrznego nalega, aby nie zmieniać zwykłych dyrektyw, które obowiązywały przez całą wojnę. Nie przeszkadza to niektórym Izraelczykom, którzy nie zaopatrzyli się w generatory, wodę butelkowaną, baterie i konserwy ostatnim razem, gdy Iran wystosował takie zagrożenie, zrobić to teraz.

Było to cztery miesiące temu, kiedy Teheran ostrzegł, że weźmie odwet za atak z 1 kwietnia na Damaszek, w którym zginęło siedmiu szefów IRGC, a w sobotnią noc prawie dwa tygodnie później wystrzelił setki dronów i precyzyjnych pocisków w kierunku Izraela. W niedzielę rano, po przechwyceniu 99% pocisków, Iran ogłosił, że jego atak się zakończył, a Stany Zjednoczone – wraz z innymi krajami, które uczestniczyły w zestrzeleniu śmiercionośnej broni powietrznej – wezwały Izrael do uznania incydentu za zamknięty.

„Przyjmij zwycięstwo”, stwierdził prezydent USA Joe Biden do premiera Izraela Benjamina Netanjahu, zasadniczo doradzając mu przyjęcie polityki deeskalacji Waszyngtonu, aby nie zakłócać „regionalnej stabilności”.

To samo bezsensowne gadanie szerzy się dzisiaj. Jak donosi Financial Times w środę wieczorem, amerykańscy i europejscy dyplomaci są w ferworze histerycznej aktywności, aby zapobiec wojnie regionalnej na pełną skalę.

Według raportu, Enrique Mora – szef sztabu wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych Josepa Borrella ( to ten sam, który oskarżył Izrael o używanie głodu jako broni przeciwko Palestyńczykom) – rozmawiał ze swoimi kumplami w Teheranie. Mora był tam przecież, uczestnicząc w ceremonii zaprzysiężenia Pezeshkiana.

Jest też wysłannik Bidena na Bliski Wschód, Brett McGurk, który pospieszył na schmooze z Saudyjczykami. FT stwierdził, że celem tych wszystkich spotkań jest przekonanie władz Iranu do ograniczenia ataku na Izrael do „symbolicznego” pokazu.

Sądząc jednak po czwartkowym przemówieniu sekretarza generalnego Hezbollahu Hassana Nasrallaha, globalni dżihadyści mają inne pomysły.

Zwracając się do żałobników za pośrednictwem wideo na pogrzebie Shukra w południowym Bejrucie, Nasrallah oświadczył: „Stoimy w obliczu wielkiej bitwy, która wykracza poza kwestię frontów wsparcia, których pola bitew obejmują Jemen, Irak, Syrię i Strefę Gazy. Stwierdzam wrogowi [Izraelowi]: „Śmiej się teraz trochę, ale wkrótce będziesz dużo płakać, bo nie wiesz, które linie przekroczyłeś”.

Izraelczycy przygotowują się do weekendu spędzonego w pobliżu ufortyfikowanych pomieszczeń, pomiędzy gadaniem o zbliżającej się zagładzie i podejrzewaniem, że czeka nas powtórka z pokazu dźwięku i światła z 14 kwietnia.

Cisza przed burzą

Kategorie: Uncategorized

3 odpowiedzi »

  1. MEF modle się o te dwie rzeczy.
    I jeszcze o zwycięstwo Izraela w najbliższych dniach, nad Hamasem i cała ta zgraja bandytow.
    I o bezpieczeństwo naszych sportowców w Paryżu.

  2. Żadna cisza. Nigdy nie było ciszy a burza zaczęła się w 7.10.23. To wojna o elementarne przetrwanie, cięższa od wojny o niepodległość w latach 1947-49. A ci co wierzą w skuteczność modlitwy powinni modlić się o dwie rzeczy: o izraelską jedność narodową wobec wspólnych wrogów i o zwycięstwo Republikanów w wyborach prezydenckich w USA.

  3. Cala paplanina Zachodu o „ proporcjonalnej ripoście” jest idiotyczna.
    Oczywiście że riposta Izraela musi być proporcjonalna: sto do jednego.
    Muslimy tylko to rozumieją.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.