Weronika Murek

Philip Roth (Fot. Bernard Gotfryd / Library of Congress)
Philip Roth swój horyzont kreśli jasno: urodziłem się w czasach sprzed wynalezienia rajstop i mrożonek, siedem tygodni po dojściu Hitlera do władzy i dziewięć tygodni po zaprzysiężeniu Roosevelta.
1. Galicja
Do dziewiętnastowiecznej Galicji uciekali ci, którzy chcieli żyć. Uchodzili przed pogromami. Uchodzili przed oberprokuratorem Konstantinem Pobiedonoscewem, który rosyjską społeczność żydowską dzielił na trzy części: tych, którzy poddadzą się konwersji, tych, którzy udadzą się na emigrację, i tych, którzy umrą z głodu.
Galicja z kolei stawiała przed innym wyborem. Amerykański krytyk Irving Howe podsumowywał: galicyjski Żyd mógł być biedny lub beznadziejnie biedny. Przodkowie Philipa Rotha nie chcieli dzielić tego losu. On sam po latach napisze jednak: Żyd, który uciekł, nigdy nie ucieka do końca.
2. Babcia
Philip Roth – syn Hermana i Bess, prawnuk rabina z Kozłowa – przychodzi na świat w Newark w stanie New Jersey, określanym wówczas Bagdadem nad rzeką Passaic; podobny gwar, podobne scenografie – całe uliczki zastawione straganami, na których sprzedawano żywe karpie. Dziadek Roth robił kapelusze. Babka Roth zajmowała się domem. Nie mówiła po angielsku, szorowała posadzki. Nie czytała książek, szorowała posadzki. Nie słuchała muzyki, szorowała posadzki. Mąż pilnował, żeby zajęć nigdy jej nie brakowało. Uważa może, że na rozpacz najlepsza jest fizyczna praca.
3. Ojciec
Ojciec Rotha pisze jak szaleniec. Litery, które stawia, są trudne do odcyfrowania, pismo unosi się i opada, i nie nagina do żadnych ortograficznych zasad. Mimo wszystko Herman Roth ma szczęście; mógł zostać w szkole o dwa lata dłużej niż jego rodzeństwo. Pracuje ciężko, ale uważa, że warto: gdy dorośnie, będzie mógł zarabiać i wydawać pieniądze w Ameryce.
Saul Bellow – przyjaciel Philipa Rotha, syn żydowskich imigrantów z Rosji – mawiał ponoć, że jego ojciec przebierał nogami, by płacić podatki w Stanach.
4. Matka
Philip zapamięta zapach rozgrzanej ziemi, cytrynowego olejku i końskiego gówna. Matka jest pogodna. Szoruje podłogi. Piecze ciasto marmurkowe, biszkopt, placek z bananami. Wszystkie przepisy dokładnie opisane – skąd je wzięła, kto pierwszy wypiekł, komu je zawdzięcza – trzyma w eleganckim pudełeczku.
Zapowiedzi, recenzje i wywiady z autorami. Booksletter to obowiązkowy przewodnik dla miłośników książek.
Administratorem danych osobowych podanych przy zapisaniu się na newsletter jest Wyborcza sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (00-732), ul. Czerska 8/10. Podane dane osobowe będą przetwarzane przede wszystkim w celu wysyłki zamówionego newslettera, który może zawierać treści marketingowe.
Gdy odwiedzają ją goście, prowadzi ich prosto do pokoju syna i otwiera po kolei szuflady: w tej czysto i w tej czysto, i ta czyściutka. Spójrzcie tylko, jak czysto prowadzi się Philip.
5. Roosevelt
Philip Roth swój horyzont kreśli jasno: urodziłem się w czasach sprzed wynalezienia rajstop i mrożonek, siedem tygodni po dojściu Hitlera do władzy i dziewięć tygodni po zaprzysiężeniu Roosevelta.
Śmierć tego ostatniego będzie jednym z najsmutniejszych wydarzeń w życiu Rotha. Żeby oddać wpływ, jaki miał ten polityk na ówczesną społeczność żydowską, należy zacytować (za autorem biografii Rotha Blakiem Baileyem) krytyka Jonaha Goldsteina: dla amerykańskich Żydów istniały trzy światy: die velt (ten świat), yene velt (tamten świat) i Roosevelt.
6. Początki
Wyjeżdża na studia i życie przyspiesza. Roth chce być jak Byron – chce czytać i podrywać kobiety. Czyta Sinclaira Lewisa i Erskine’a Caldwella. Fascynuje go opowiadanie Tomasza Manna „Mario i czarodziej”. Pod wpływem lektury chce zostać profesorem. Może – pisze o tym w eseju David Remnick – pisarzem.
Droga do spełnienia jest wyboista. Roth pisuje zgryźliwe recenzje filmowe i próbuje sił jako prowadzący wieczorowe kursy kreatywnego pisania. Przygotowuje się długo i cytuje obficie, trąca Faulknera, szturcha Dostojewskiego, muska Henry’ego Jamesa, a gdy po całym wykładzie odwraca się do sali, żeby zapytać o to, czy ktoś ma jakieś wątpliwości lub pytania, słyszy tylko: proszę pana, skoro gdy piszę przyjazny list do mężczyzny, to zaczynam od „szanowny panie”, ale jeśli chcę napisać przyjazny list do dziewczyny, to jak zacząć? „Szanowna panienko” czy jakoś tak?

Philip RothFot. Bernard Gotfryd / Library of Congress
7. List
Nie wiemy, w jaki sposób zaczął swój list do magazynu „Esquire”, który załączył do satyry na ornitologów. Wiemy za to, że redaktor Gene Lichtenstein odpowiedział mu: „Proszę pana, jest to okropne. Powinieneś się pan wstydzić. Wie pan, jak pisać, to jasne, więc proszę, aby wysłał pan to, co ma pan najlepszego w swojej szufladzie”.
Roth wysyła 75-stronicowy rękopis opowiadania. Redakcja odpisuje: ma to wady, ale jest interesujące. Czy nie zechciałby pan nad tym jeszcze popracować?
8. Żona
Maggie Martinson ma norweskie korzenie, jasne włosy i złapane wpół życie: trudny rozwód, przemocowego partnera, przegraną walkę o opiekę nad dziećmi. Philipa wszystko to pociąga. Uważa, że nie ma nic bardziej inspirującego niż „gojski chaos”, który nosi ze sobą Martinson. Ich relacja zaczyna się od gwałtownego zauroczenia, które szybko ustaje. Mimo wszystko w 1959 r. zostają małżeństwem.
Nie miną cztery lata, a Roth będzie wnosił o separację, argumentując, że na ślub zgodził się jedynie z powodu szantażu. Twierdzi, że Martinson oszukała go odnośnie do tego, jakoby miała być w ciąży. Zarzekała się, że ją usunie, tylko jeśli Roth zgodzi się na małżeństwo.
Po wszystkim – twierdzi pisarz – przyznała, że w nowojorskim parku Tompkins Square miała spotkać kobietę w ciąży. Opłaciła ją, żeby oddała nieco moczu do kubeczka, który z kolei Martinson miała zanieść do testu, do apteki.
Gdy kilka lat później Martinson ginie w wypadku samochodowym, Roth czuje wyłącznie ulgę. Odbiera telefon z tą informacją. Wsiada do taksówki. Pogwizduje.
Wedle niektórych Maggie Martinson miała być pierwowzorem postaci w książce „Kiedy była porządną dziewczyną”, jedynej opowieści Rotha, w której centralną postacią jest kobieta.
9. Książki
W tym samym roku, w którym Roth żeni się z Martinson, ukazuje się jego pierwsza książka: „Goodbye, Columbus”. Otrzymuje National Book Award. Saul Bellow napisze: „Dla tych spośród nas, którzy przychodzą na świat nadzy i ślepi, Roth jawić się może jako ten, który przychodzi już gotowy; z paznokciami, z włosami, zębami – i z własnym, dojrzałym językiem”.
Najbardziej znaną powieścią Rotha będzie „Kompleks Portnoya”. Sam pisarz będzie ją określał jako rezultat postawienia Franza Kafki na głowie: zamiast opowiadać o popadaniu w pułapkę, zacząć od pułapki, a skończyć w momencie, w którym napastliwe postacie przepraszają za popełniony błąd, oddają zarekwirowane przedmioty osobiste i klepią po plecach, przepraszając, że niepokoiły. Ta książka z Rotha zrobi gwiazdę i zamożnego człowieka.
10. Życie
Nowojorski dom pogrzebowy Campbella nie różni się specjalnie od sklepu jubilerskiego Tiffany’ego: ceny są podobne, a prestiż porównywalny. Nowe mieszkanie Rotha znajduje się teraz dokładnie po drugiej stronie ulicy.
W chwilach dobrych i wolnych zupełnie zapomina o tym sąsiedztwie. W trudniejszych okresach wygląda przez okno i odprowadza wzrokiem kolejne kondukty. U Campbella żegnał swoją pierwszą żonę. Tu śledził uwijających się w ukropie pracowników, którzy szykowali do pogrzebu Judy Garland. Szara sukienka ozdobiona strusimi piórami trafia do chińskiej pralni, bo brytyjscy balsamiści spartaczyli robotę. Zatrzymują się ciężarówki pełne kwiatów. Trumna ze szklanym wiekiem sunie ulicą, bo lepiej – twierdzą u Campbella – zabezpieczyć się przed średniowiecznymi odruchami żałobników, którzy dla relikwii byliby w stanie odgryźć przy pocałunku mały palec u stopy.
Kości – pisał Roth – to jedyna nadzieja tych, którzy nie pokładają nadziei w życiu pozagrobowym i wierzą głęboko, że Bóg jest fikcją, a obecne życie – jedynym.
11. Geniusz
Gdy w 1983 r. zapytano Richarda Sterna o to, jakich kandydatów zasugerowałby do Nagrody Nobla, przyznał, że dwójka jego faworytów – Bellow i Beckett – już została nagrodzona. Teraz – uważał – zwrócić uwagę należałoby na tych pisarzy anglojęzycznych, którzy nie byli dotychczas brani uwagę ze względu na zbyt dużą popularność. Wymieniał Larkina, Pintera, Rotha, przy czym tego ostatniego uważał za geniusza komizmu.
I dodawał: geniusz komizmu nie jest tym, czego zwykle szuka i co docenia Szwedzka Akademia.
12. Dildo
Alowi Pacino, który wykupi prawa do jego powieści „Upokorzenie”, Roth doradzi: nie zmieniaj dildo w żart. Spójrz na Kurosawę: zmienił je w sztylet. Spójrz na Bergmana: zmienił je w krzyż. Nie należy zrobić z niego obiektu łatwych żartów.
Carskie pogromy, Galicja, Newark. Skąd wziął się jeden z najważniejszych pisarzy Ameryki?
Kategorie: Uncategorized

