
Fiamma Nirenstein
W obliczu zagrożeń egzystencjalnych premier utrzymał jednolity front, pomimo wyzwań osobistych i politycznych.
W całej swojej tysiącletniej historii naród żydowski znosił nieustanne prześladowania, co ukształtowało tradycję odporności i przywództwa. Od postaci biblijnych, takich jak Mojżesz – wyzwoliciel Izraelitów i prawodawca, którego wpływ ukształtował współczesną cywilizację – po bardziej współczesnych bohaterów, takich jak Juda Machabeusz, Tuvia Bielski, Mordechaj Anielewicz i Hannah Senesh, żydowska historia jest naznaczona przez jednostki, które poprowadziły swój naród przez przeciwności losu.
Do tej listy współczesna historia dodaje teraz Benjamina Netanjahu, którego przywództwo w czasach bezprecedensowego kryzysu przywróciło Izraelowi pozycję siły i odpowiedzialności na arenie międzynarodowej po atakach terrorystycznych dowodzonych przez Hamas w południowym Izraelu 7 października 2023 roku.
Ataki z tego dnia – naznaczone 1200 brutalnymi morderstwami, zranieniem tysięcy i porwaniem 251 mężczyzn, kobiet i dzieci w rażącym pokazie ludobójczej nienawiści – skłoniły Netanjahu do wypowiedzenia wojny, która nadal kształtuje region. Odpierając apele o zawieszenie broni, które pozwoliłoby przegrupować się grupom takim jak Hamas w Strefie Gazy i Hezbollah w Libanie, Netanjahu wykazał się nieugiętą determinacją, by zlikwidować islamistyczną infrastrukturę nienawiści i przeciwdziałać regionalnym ambicjom Iranu. Jego przywództwo nie tylko zachowało istnienie Izraela, ale także zadało cios hegemonicznym aspiracjom Iranu, które zagrażały globalnej stabilności.
W obliczu międzynarodowej presji, w tym krytyki ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych, Unii Europejskiej i administracji Bidena, Netanjahu utrzymał jednolity izraelski front, pomimo osobistych i politycznych wyzwań. Znosił oskarżenia o zbrodnie wojenne, nieustanny atak mediów i trwające postępowania sądowe, które wymagały jego obecności przez wiele godzin każdego tygodnia.
Przez cały ten czas premier skupiał się na swojej misji: zabezpieczeniu przyszłości wolnego państwa żydowskiego.
Działania wojenne wymagały od niego podejmowania kontrowersyjnych decyzji, takich jak otwarcie północnego frontu przeciwko Hezbollahowi i zarządzenie ataków, które zneutralizowały wysoko postawionych przeciwników, takich jak starszy przywódca Hezbollahu Hassan Nasrallah i starszy przywódca Hamasu Yahya Sinwar. Działania te, choć spotkały się z oporem zarówno ze strony krajowych krytyków, jak i międzynarodowych sojuszników, zdecydowanie zmieniły układ sił w regionie.
Przy wsparciu Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Arabii Saudyjskiej, Izrael ograniczył dostawy irańskiej broni przez Syrię, zmuszając jej wieloletniego dyktatora, Baszara Assada, do ucieczki, przerywając tym samym przepływ broni do Hezbollahu.
Strategia Netanjahu obejmuje również reagowanie na zagrożenia egzystencjalne, takie jak ambicje nuklearne Iranu. Rozmowy z byłym prezydentem Donaldem Trumpem i innymi sojusznikami podkreślają gotowość Izraela do zdecydowanego działania przeciwko temu zbliżającemu się niebezpieczeństwu. Jego niedawna wizyta na Wzgórzach Golan, gdzie kiedyś służył w elitarnej jednostce wojskowej, symbolizuje jego trwałe zaangażowanie w bezpieczeństwo Izraela.
W wieku 75 lat, blada twarz i zmęczone oczy Netanjahu odzwierciedlają ciężar jego obowiązków. Jednak jego determinacja przywołuje porównania do Winstona Churchilla, innego przywódcy, który wbrew przytłaczającym przeciwnościom losu zjednoczył swój naród w obronie wolności.
Podobnie jak izraelski hymn narodowy „Hatikvah” („Nadzieja”), przywództwo Netanjahu uosabia trwałe aspiracje narodu żydowskiego: żyć swobodnie w ojczyźnie swoich przodków.
Przywództwo Netanjahu i przetrwanie Izraela
Kategorie: Uncategorized


Dwuletnia wojna, jest wylacznie dla uratowa ie Nataniahu odserni spraw krymìnaĺnych. Autentycznych
Tomciu,
Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że bardzo Cię cenię za to, że nie zacząłeś od razu mnie krytykować tylko zapytałeś się o argumenty. Tym właśnie różni się uczciwa dyskusja od pyskówki.
No cóż, oczywiście że mam swoje poglądy. Niezbyt szanuję ludzi, ktorzy ich nie mają. Tyle, że tradycyjny podział na prawicę i lewicę już dawno się w Izraelu zamazał.
Są ludzie. A ludzie sa różni: mądrzy i głupi,
uczciwi i złodzeje, ekstermiści i umiarkowani itd. I to jest po OBU stronach barykady. Nie mamy ani dobrej koalicji ani dobrej opozycji.
Oczywiscie, to są tematy, na które ze znajomymi dyskutujemy bez końca.
I muszę Ci powiedzieć, że w moim środowisku nie znam nikogo, ktorego poglądy znacznie różniłyby sie od moich,
zwłaszcza w ocenie Nataniahu.
Nie zawsze tak było. Likud z obecny nie absolutnie nic wspólnego z Likudem z czasów Begina. I nie mówię tego dlatego, że moja żona była kiedyś u niego w domu.
I nawet nie dlatego, że pierwszy wiec wyborczy, na którym byłem w Izraelu byl właśnie pod przewodnictwem Begina.
Często pytam moich znajomych, dlaczego nie widzę ich wypowiedzi na FB. I co ?
Części jest zbyt leniwa, żeby te parę słów napisać, a część uważa, że to i tak nie pomoże.
A teraz coś mi się wydaje, że pomaleńku ja już też zaczynam się taki robić. Nie jestem przywodcą żadnej grupy i nie będę nikomu prawił morałów.
Nie mam zamiaru nikomu dokuczać i prowokować do zbytecznych kłótni.
Wszyscy mamy dostęp do publicznych materiałów i każdy może wyrobić sobie własną opinię.
Możliwe, ta rozmowa przy małej czarnej, albo kufelku piwa wyglądałaby inaczej.
Oby nam się…..
@Rysiek
”Nataniahu jest jednym z największych nieszczęść Izraela.”
Może jakieś uzasadnienie?
Rysku twoich poglądów nie zmienił nawet 7 pazdziernika. To jest jak z komuistami : raz uwierzyli w doktryne i to im pozostało do końca życia….
Aktualnie nieszczęściem by było dorwanie do władzy Gantza czy Lapida – pierwszy już się sprawdził że się nie nadaje się do a drugi jest lepszym generałem niż politykiem. Teraz co poniektórzy pobakiwuja że glosowaliby na Beneta. Ale on najpierw musi zalazyc nową partię…
Absolutnie się z tym nie zgadzam.
Nataniahu jest jednym z największych nieszczęść Izraela.