
Eliza Segiet – absolwentka studiów magisterskich Wydziału Filozofii, autorka siedmiu tomów wierszy, monodramu, farsy i mikropowieści. Jej teksty można znaleźć w licznych antologiach, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Członek Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz World Nations Writers Union.Laureatka Międzynarodowej Publikacji Roku (2017 r., 2018 r.) w Spillwords Press (USA) oraz Nagrody Literackiej Złota Róża im. Jarosława Zielińskiego (za tom Magnetyczni) w 2018 r. Dwukrotnie jej wiersze (2018 r., 2019 r.) zostały wybrane jako jedne ze 100 najlepszych wierszy roku w International Poetry Press Publications (Kanada).
Dzis kontynujemy wiersze z tomiku KREW ZYCIA
Wiecej o ksiazce TUTAJ
Pomost Kiedyś dziewicze, teraz już nakarmione plastikiem, wyspy skłaniają do refleksji. Czy żółwie morskie, ryby powinny pływać pośród tego, co zostawia po sobie lekkomyślny ziemianin? Myśleć to – przewidywać – widzieć – odczuwać. Zachować wodę, ziemię, powietrze w należytym dostojeństwie. Do nas należy dbałość, by piękny świat nie był wdeptany w zapomnienie, by nie był nasączony niesmakiem. Pomostem, pomiędzy zachwytem przyrodą a jej niszczeniem, powinien być rozum.
Gondola
Można kołować w miejscu,
w którym nie da się stanąć obok,
patrzeć z góry na pięknodajną krainę.
Wody pomarszczone wiatrem,
na wpół osłonięte śniegiem szczyty
oglądane z wysokości,
wabią czyhających wrażeń.
Kiedy oczekiwany
zachwyt staje się faktem,
przychodzi zrozumienie.
Z wysokości, z gondoli,
nad którą góruje balon
nie widać
śladów bezmyślności.
Z każdym metrem drogi powrotnej,
przybliżanie staje się
uświadamianiem klęski.
Ścielą się łany plastiku
– pokarmu dla umierającej przyrody.
Tylko przebudzony człowiek,
pieszczotą i dbałością
– może zatrzymać śmierć ziemi.
Wszystkie wpisy Elizy TUTAJ
Kategorie: Uncategorized


@Eliza Segiet
”Czy żółwie morskie, ryby
powinny pływać pośród
tego,
co zostawia po sobie
lekkomyślny ziemianin?”
Byłoby kiepsko i całkiem dziwnie
gdyby pływały bezproduktywnie.
Wszak po to żółwia Stwórca zmajstrował,
żeby zeń była zupa żółwiowa.
Po to umieścił w morzach łososie,
by ozdabiały stół w białym sosie.
Stworzył krewetkę, kraba, homara –
żeby co było włożyć do gara.
Śledź też ma rolę swą oczywistą:
czym, jak nie śledziem, zagryzać czystą?
Osobny temat – szproty i brzany,
lecz nie chcę być tu źle zrozumiany:-)