Rozwijający się horror i jego konsekwencje Pokaz tych ocalałych jest wyraźnym przypomnieniem, że Hamas kontynuuje swoją brutalność pomimo porażek militarnych. Brygady Al-Kassam Hamasu paradują z izraelskim zakładnikiem Eli Sharabim przed przekazaniem go Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi, 8 lutego 2025 r. Zdjęcie: Abed Rahim Khatib/Flash90.

Fiamma Nirenstein
Pod koniec lutego 1945 r. jednym z pierwszych raportów o okropnościach Auschwitz był raport polskiego oficera, por. Wacława Lipińskiego, który napisał w Biuletynie Polpressu: „Ci, którzy przeżyli, nie wyglądają jak ludzie, są tylko cieniami”.
Kilkadziesiąt lat później słowa te odbijają się mrożącym krew w żyłach echem w obrazach trzech izraelskich zakładników – Eliego Sharabiego, Ohada Ben Ami i Or Levy’ego – uwolnionych 8 lutego z niewoli Hamasu. Wychudzeni, bladzi i wyraźnie złamani, pojawili się jako widma dawnych siebie, gdy zostali wypchnięci na scenę w Deir al-Balah, jednym z mniej rozdartych wojną obszarów Gazy. Tam Hamas zaprezentował ich przed kamerami, przedstawiając ich cierpienie jako wyraz buntu. Za nimi widniał transparent z napisem: „To my jesteśmy Nakbą”, mrożąca krew w żyłach obietnica dalszego zniszczenia.
Wydarzenie to było groteskowym spektaklem. Zakładnicy, pod spojrzeniem zamaskowanych bojowników Hamasu i kamer Al Jazeery, zostali zmuszeni do wysłuchania przemówienia, zanim sami zostali zmuszeni do zabrania głosu. Sharabi dowiedział się od swoich porywaczy, że jego starszy brat, Yossi, który również był zakładnikiem, został zamordowany w niewoli. Po powrocie do Izraela dowiedział się, że jego żona i dwie córki zostały zamordowane w ich domu w Be’eri 7 października 2023 roku. Ohad Ben Ami, którego matka ubolewała, że wygląda teraz jak 80-letni mężczyzna, połączył się ze swoją żoną Raz, która została porwana razem z nim i została uwolniona w listopadzie 2023 roku. Or Levy, który został pokryty krwią swojej żony na festiwalu muzycznym Nova, gdzie została zamordowana – powrócił do swojego 3-letniego syna, jedynego ocalałego członka najbliższej rodziny.
Pokaz tych ocalałych jest wyraźnym przypomnieniem, że Hamas kontynuuje swoją brutalność pomimo porażek militarnych. Ich tunele i kryjówki w Strefie Gazy wciąż są świadectwem nieludzkich czynów, jakich się dopuszczają. Zdjęcia tych mężczyzn przed porwaniem – zdrowych, silnych, pozujących z rodzinami – podsycają gniew i rozpacz. Niektórzy z pierwszych uwolnionych zakładników, prawdopodobnie wzmocnieni witaminami w ostatnich tygodniach, dawali złudzenie nadziei na powrót do zdrowia. Ale ta ostatnia grupa podkreśla ponurą prawdę: Hamas to nie tylko organizacja terrorystyczna; to ucieleśnienie okrucieństwa w najbardziej ekstremalnym wydaniu. Hamas został oskarżony o ścinanie głów dzieciom, gwałcenie i okaleczanie kobiet oraz palenie żywcem całych rodzin – akty niewypowiedzianego horroru.
Prezydent Donald Trump, który przedstawił Hamas jako nieustające zagrożenie terrorystyczne, opowiedział się za całkowitym wyeliminowaniem jego obecności w Strefie Gazy i poza nią. Powiedział, że widział zdjęcia z 7 października i rozumie horror, jakiego dopuścił się Hamas. Z kolei organy międzynarodowe, takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, często nie potrafiły zrozumieć powagi sytuacji.
Dla Izraela pilna potrzeba wyeliminowania Hamasu tylko się nasiliła, wraz z szerszym strategicznym skupieniem się na jego głównym zwolenniku – Iranie.
Najnowsza runda negocjacji koncentruje się na drugiej fazie porozumienia w sprawie zakładników, potencjalnie umożliwiając uwolnienie jeszcze większej liczby palestyńskich więźniów, w tym tych odbywających wielokrotne wyroki dożywocia. Premier Izraela Benjamin Netanjahu zasygnalizował jednak, że Izrael nie pozwoli, by okropności ostatnich miesięcy pozostały bez odpowiedzi. Gal Hirsch, izraelski urzędnik odpowiedzialny za sprawy zakładników, ostrzegł Hamas, by zaprzestał złego traktowania jeńców. Jednak takie ostrzeżenia mogą ostatecznie okazać się bez znaczenia w obliczu przeciwnika, który żyje z terroru.
Hamas wyobraża sobie Auschwitz, ale Izrael jest jego historyczną antytezą. Naród ten zademonstrował już swoją odporność i sprawność wojskową – miażdżąc Hamas, konfrontując się z Hezbollahem, neutralizując syryjskie obiekty wojskowe i zmuszając Iran do obrony. Netanjahu stoi jednak w obliczu krytycznego paradoksu: Hamas, pokazując swoje okrucieństwa, chce zmusić Izrael do zawieszenia broni, które zagwarantowałoby mu przetrwanie. Dla Izraela wyzwaniem jest uratowanie zakładników przy jednoczesnym zapewnieniu całkowitego zniszczenia Hamasu – proces ten nie może zostać zrealizowany z dnia na dzień i wymaga długoterminowego planu strategicznego.
Podczas gdy wściekłość i smutek gotują się na wolnym ogniu, cierpliwość staje się główną bronią Izraela, po której następują zdecydowane, bezkompromisowe działania. Wizja Trumpa – radykalne i jasne podejście – sugeruje, że do równania muszą wkroczyć nowe, zdeterminowane siły. W międzyczasie mediatorzy tacy jak Katar, powszechnie postrzegani jako współwinni działań Hamasu, muszą zostać odsunięci na bok. To pierwsza poważna zmiana, która musi nastąpić. Trump być może już to rozumie. To, czy reszta świata pójdzie w jego ślady, pozostaje niepewne.
Kategorie: Uncategorized

