Uncategorized

Szerzący się antysemityzm na amerykańskich uniwersytetach

Stefan Frank

Cztery piąte żydowskich studentów na amerykańskich uniwersytetach doświadczyło antysemityzmu w ciągu ostatniego półtora roku.

Federalna Grupa Zadaniowa Rządu USA ds. Zwalczania Antysemityzmu ogłosiła, że ​​odwiedzi dziesięć uniwersytetów, na których od 7 października 2023 r. doszło do incydentów o charakterze antysemickim. Międzyagencyjna grupa robocza została powołana 3 lutego w następstwie rozporządzenia wykonawczego prezydenta Donalda Trumpa z 29 stycznia zatytułowanego „Dodatkowe działania w celu zwalczania antysemityzmu”. Główny nacisk położony jest na dziesięć uniwersytetów: Columbia University, George Washington University, Harvard University, Johns Hopkins University, New York University, Northwestern University, University of California Los Angeles; Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, Uniwersytet Minnesoty i Uniwersytet Południowej Kalifornii.

Leo Terrell, jeden z czołowych członków grupy zadaniowej i starszy doradca zastępcy prokuratora generalnego ds. praw obywatelskich, poinformował zainteresowane uniwersytety, że pojawiły się zarzuty, iż instytucje te mogły nie zapewnić ochrony żydowskim studentom i wykładowcom przed bezprawną dyskryminacją.

Zespół zadaniowy spotka się z administracją uniwersytetu, poszkodowanymi studentami i pracownikami, lokalnymi wydziałami policji oraz mieszkańcami poszczególnych społeczności, aby zebrać informacje na temat tych incydentów i ustalić, czy konieczne jest podjęcie działań naprawczych.

„Prezydent, prokurator generalna Pamela Bondi i cała administracja zobowiązali się dopilnować, aby nikt nie czuł się zagrożony lub niemile widziany na terenie kampusu z powodu swojej religii” – powiedział Terrell. „Zadaniem grupy zadaniowej jest zaangażowanie wszystkich sił rządu federalnego w nasze wysiłki na rzecz wykorzenienia antysemityzmu, zwłaszcza w instytucjach szkolnictwa (wyższego). „Te wizyty to tylko jeden z wielu kroków, jakie podejmuje ta administracja, aby wywiązać się z tego zobowiązania” – stwierdził Departament Sprawiedliwości w oświadczeniu.

Nowa sekretarz edukacji Linda McMahon również wypowiedziała się na temat antysemityzmu na uniwersytetach: „Przez ponad rok Amerykanie z przerażeniem obserwowali, jak żydowscy studenci byli atakowani i nękani na elitarnych kampusach uniwersyteckich. Nielegalne obozowiska i demonstracje całkowicie sparaliżowały codzienne funkcjonowanie uniwersytetu i pozbawiły żydowskich studentów możliwości uczenia się, do których mają prawo. Odnośnie Uniwersytetu Columbia powiedziała:

„Instytucje otrzymujące fundusze federalne mają obowiązek chronić wszystkich studentów przed dyskryminacją. Wyraźne zaniedbanie przez Columbię swojej części tej podstawowej umowy budzi bardzo poważne wątpliwości co do przydatności tej instytucji do kontynuowania współpracy z rządem USA”.

Codzienny antysemityzm

Na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku nie tylko budynki zostały zajęte, a okna wybite; Jeden z przywódców, Khymani James z grupy Columbia University Apartheid Divest, wzywał do zabijania „syjonistów”, ponieważ nie zasługiwali oni na życie.

Studentka pochodzenia żydowskiego, która pozwała uniwersytet Columbia, poinformowała , że ​​ona i inni studenci o widocznym żydowskim pochodzeniu są coraz bardziej narażeni na nękanie i ataki fizyczne w „obozie solidarności z Gazą”: „Byli bici, popychani, opluwani, uniemożliwiano im uczestnictwo w zajęciach i swobodne poruszanie się po kampusie, a także grożono im terrorystyczną mową nienawiści, zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej na dużych banerach i znakach z hasłami takimi jak „Śmierć Żydom”, „Niech żyje Hamas” i „Globalizacja Intifady”.

Według sondażu opublikowanego pod koniec stycznia przez Ligę Przeciwko Zniesławieniom (ADL) i żydowską organizację studencką Hillel International, 83 procent żydowskich studentów doświadczyło lub zaobserwowało jakąś formę antysemityzmu na swojej uczelni od czasu ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. Ponadto ponad jedna czwarta (27 procent) ankietowanych stwierdziła, że ​​zaobserwowała zachowania antysemickie ze strony nauczycieli.

Badanie wykazało również, że dwie trzecie (66 procent) studentów żydowskich (i 60 procent studentów nieżydowskich) nie jest przekonanych, że ich uniwersytet może zapobiegać incydentom antysemickim. „Od czasu ataku 7 października w Izraelu żydowscy studenci na kampusie czują się coraz bardziej zagrożeni, niemile widziani i nie wspierani przez innych studentów i wykładowców” – powiedział przewodniczący ADL Jonathan A. Greenblatt.

„Nie do przyjęcia jest to, że żydowscy studenci nie wierzą w zdolność swojego uniwersytetu do zajmowania się incydentami antysemickimi i zapobiegania im, a teraz żyją w świecie, w którym czują się zmuszeni do ukrywania swojej tożsamości i przekonań. Wyniki te podkreślają pilną potrzebę zapewnienia przez administratorów uniwersytetów większej ochrony studentom żydowskim”.

Bez konsekwencji

artykule opublikowanym w The Free Press Deborah Lipstadt, historyczka, badaczka Holokaustu i wysłanniczka prezydenta USA Joe Bidena ds. walki z antysemityzmem w latach 2022–2025, wyjaśniła, dlaczego nie przyjmie zaproponowanego stanowiska profesora wizytującego na Uniwersytecie Columbia: Decydującym czynnikiem jest słaba reakcja gazet uniwersyteckich w całym kraju na antysemityzm, łamanie zasad i przestępstwa.

Na przykład pod koniec stycznia zamaskowani mężczyźni wtargnęli na zajęcia z historii Izraela w Barnard College, uczelni powiązanej z Columbia, i rzucili na stoły antysemickie ulotki. Na jednym z nich widać but miażdżący Gwiazdę Dawida. Dwie studentki zostały zawieszone. Lipstadt donosi, że tłum próbował następnie szantażować administrację uniwersytetu, okupując budynek i domagając się cofnięcia decyzji o zawieszeniu:

„Weszli do budynku – zamaskowani i krzyczący – z taką brutalnością, że pracownik, który się z nimi skonfrontował, został pobity fizycznie i musiał zostać zabrany do szpitala. Studenci, którzy próbowali przyjść na zajęcia, zostali zablokowani przez władze uniwersytetu.

Ta sama administracja, która kilka dni wcześniej wydaliła dwóch studentów, przeprowadziła „godzinne, przedłużające się negocjacje”:

„Dziekan zaproponował spotkanie z trzema przedstawicielami grupy – grupa nalegała na czterech – ale zażądał, aby przyszli bez masek i byli w stanie przedstawić się jako studenci Barnard. Studenci odmówili. Dziekan poprosił o pozwolenie na skorzystanie z toalety, która została zablokowana przez protestujących studentów. Po pewnej dyskusji studenci wyrazili zgodę. W drodze do ośrodka i z powrotem musiała przechodzić przez kordon buczących ludzi. Zajęcia zaplanowane w tym budynku zostały odwołane. Konsekwencje? NIE.”

Negocjacje się przeciągały, a władze uniwersytetu uznały, że są „prawie na równi” z okupantami: „Obecni na miejscu wykładowcy twierdzili, że zachowują neutralność i chcą jedynie zapobiec eskalacji. Farsa. Studenci jeszcze bardziej zaostrzyli sytuację, przejmując władzę i atakując ich.

W końcu, po około sześciu godzinach, dziekanat poinformował studentów, że „nie podejmiemy żadnych działań dyscyplinarnych w związku z waszą obecnością w budynku”, jeśli opuszczą teren do godziny 22:30. Lipstadt: „Wyjechali. Konsekwencje? NIE.”

Upokarzające dramaty

Jak stwierdziła Deborah Lipstadt, w ciągu ostatniego półtora roku „było zbyt wiele upokarzających dramatów tego typu”. „Kiedy zobaczyłem, że Barnard poddał się przemocy tłumu i nie egzekwował własnych zasad i przepisów, doszedłem do wniosku, że nie mogę iść na Uniwersytet Columbia, nawet na jeden semestr”.

Historyczka wie, że Barnard i Columbia, mimo że są powiązane, to są różnymi uniwersytetami, ale obawia się, że coś podobnego może jej się przydarzyć na Columbii. Po pierwsze, nie jest przekonana, czy uniwersytet poważnie podchodzi do podejmowania niezbędnych i trudnych kroków. Po drugie, obawiała się, że jej obecność może zostać wykorzystana jako „taktyka uspokajająca”, mająca na celu przekonanie świata zewnętrznego, że wszystko wróciło już do normy. „Nie pozwolę, by wykorzystano mnie do ukrycia całkowicie niedopuszczalnej sytuacji” – powiedziała Lipstadt. Po trzecie, nie wiedziała, czy na Uniwersytecie Columbia będzie bezpieczna, ani czy w ogóle będzie mogła uczyć, nie narażając się na szykany. „Nie boję się gróźb. Ale nie jest to zdrowe i akceptowalne środowisko do nauki”.

Szerzący się antysemityzm na amerykańskich uniwersytetach

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Coś pozytywnego. I to w The New York Times!

    https://www.nytimes.com/2025/03/21/nyregion/columbia-response-trump-demands.html?campaign_id=190&emc=edit_ufn_20250321&instance_id=150659&nl=from-the-times&regi_id=214971015&segment_id=194098&user_id=527045c7046af95b04dd825d21fbbd2e

    Tłumaczyłem Googlem:

    Columbia przystaje na żądania Trumpa po odcięciu funduszy federalnych

    Administracja podjęła decyzję o obcięciu dotacji federalnej dla uniwersytetu o 400 milionów dolarów bez zmiany polityki i regulaminu.

    Uniwersytet Columbia zgodził się w piątek na gruntowną przebudowę swojej polityki protestacyjnej, praktyk bezpieczeństwa oraz wydziału studiów bliskowschodnich, co stanowi znaczące ustępstwo wobec administracji Trumpa, która odmówiła rozważenia przywrócenia 400 milionów dolarów funduszy federalnych bez wprowadzenia większych zmian.

    Porozumienie, które oszołomiło i zaniepokoiło wielu członków wydziału, może oznaczać nowy etap w narastającym konflikcie administracji z elitarnymi college’ami i uniwersytetami. Harvard, Stanford, University of Michigan i dziesiątki innych szkół stoją w obliczu federalnych dochodzeń i obawiają się podobnych kar, a administratorzy college’ów stwierdzili, że odpowiedź Columbia na żądania Białego Domu może stanowić niebezpieczny precedens.

    W tym tygodniu Uniwersytet Pensylwanii również znalazł się na celowniku administracji Trumpa, która zapowiedziała anulowanie 175 milionów dolarów federalnego dofinansowania, przynajmniej częściowo z powodu tego, że uczelnia pozwoliła kobiecie transseksualnej uczestniczyć w kobiecej drużynie pływackiej.

    Uniwersytet Columbia, który stanął w obliczu utraty dotacji rządowych i kontraktów z powodu, jak stwierdziła administracja, systemowego braku ochrony studentów i wykładowców „przed przemocą i nękaniem na tle antysemickim”, zdecydował się spełnić wiele z najważniejszych żądań administracji.

    Uniwersytet poinformował, że zgodził się zatrudnić nową wewnętrzną siłę bezpieczeństwa składającą się z 36 „specjalnych funkcjonariuszy”, którzy będą mieli prawo usuwać ludzi z kampusu lub ich aresztować. Noszenie maseczek na terenie kampusu zostanie również zakazane w celu ukrycia tożsamości podczas zakłóceń, z wyjątkami ze względów religijnych i zdrowotnych.

    itp

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.