Uncategorized

Powiedz po prostu „Żyd”.

Yonah E

Post JD Vance’a dotyczący Holokaustu to lekcja moralnych uników

Istnieje różnica między zapomnieniem a wyparciem. Zapomnienie jest ludzkie. Wyparcie jest polityczne. JD Vance nie zapomniał o Żydach. On ich wymazał.

W Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu wiceprezydent Stanów Zjednoczonych wydał oświadczenie, w którym opłakiwał „miliony utraconych istnień ludzkich”. Żadnej wzmianki o Żydach. Żadnej o nazistach. Ani słowa o antysemityzmie. Tylko niejasna mgła smutku, jakby Holokaust był nieszczęśliwym zjawiskiem pogodowym, które przetoczyło się przez Europę i tragicznie dotknęło ludzkość.

To nie jest pamięć. To historyczny retusz.

Holokaust nie sprowadzał się do „milionów utraconych istnień”. To sformułowanie jest kłamstwem ubranym w uprzejmość; zdaniem mającym przynieść ulgę wszystkim poza tymi, w których bezpośrednio uderzono. Sześć milionów Żydów zostało zamordowanych przez nazistowskie Niemcy z powodu antysemityzmu. Każde stwierdzenie, które pomija te fakty, aktywnie uderza w prawdę.

I to uderza celowo. Abstrakcja nie jest bowiem neutralna – ona sprawia, że zbrodnie znikają.

Mieliśmy do czynienia z przemysłową eksterminacją narodu żydowskiego. Nie „ludzi” – Żydów. Nie „ekstremistów” – nazistów. Nie „tragedii” – ludobójstwa napędzanego ideologią. Jeśli usunie się te rzeczowniki, nie uzyska się wrażliwości. Uzyska się tchórzostwo. Powstaje oświadczenie tak puste, że mógłby je napisać unikający ryzyka stażysta z fobią konkretu.

Przestańmy udawać, że to kwestia stylu. To moralna porażka w błyszczącym opakowaniu.

Nie pomija się Żydów w Dniu Pamięci o Holokauście przypadkiem, tak jak nie pomija się niewolnictwa w dniu Juneteenth. Pomija się ich, ponieważ nazwanie ich wprost zmusza do konfrontacji z antysemityzmem jako żywą ideologią, a nie zakurzonym reliktem przeszłości. Zmusza do przyznania, że nienawiść, która zabiła Żydów wtedy, mutuje, reorganizuje się i rozprzestrzenia dzisiaj. A to przyznanie jest niewygodne.

Zamiast tego otrzymujemy mgłę.

Mgła jest użyteczna. Pozwala każdemu nadać wydarzeniom własne znaczenie. Pozwala złoczyńcom potakiwać bez poczucia dyskomfortu. Pozwala antysemitom ukryć się w tłumie i powiedzieć: „Widzicie? Nawet wiceprezydent nie wspomniał o Żydach”. Mgła sprawia, że historia staje się na tyle niewyraźna, że można ją później napisać na nowo.

Tak zaczyna się negacjonizm. Nie od wrzeszczących szaleńców, lecz od wygładzonego języka ludzi w garniturach, którzy deklarują szacunek, dokonując jednocześnie amputacji rzeczywistości.

Precyzja nie jest tu opcją. Precyzja jest istotą sprawy.

Kiedy mówi się o „milionach istnień”, usuwa się motyw. Kiedy usuwa się motyw, usuwa się antysemityzm. Kiedy usuwa się antysemityzm, usuwa się ostrzeżenie. A kiedy usuwa się ostrzeżenie, wręcza się prezent każdemu żyjącemu antysemicie: wiarygodną możliwość zaprzeczenia.

Nie obrażajcie opinii publicznej, nazywając to nieszkodliwym. Słowa wiceprezydenta to nie tylko nastrój – to sygnały. Przenikają one do programów nauczania, miejsc pamięci, dyskursu publicznego i zbiorowej pamięci. Mówią ludziom, co jest na tyle ważne, by to nazwać, a co można bezpiecznie uogólnić.

W tej chwili Żydom ponownie mówi się, że konkretność jest niegrzeczna. Że naleganie na nazywanie rzeczy po imieniu wprowadza podziały. Że pamięć powinna być komfortowa dla wszystkich pozostałych. To nieprzyzwoite.

Holokaust był niekomfortowy. Był konkretny. Był ukierunkowany. Był obsesyjnie skupiony na Żydach. Naziści nie zamordowali „milionów ludzi”. Oni polowali na Żydów z biurokratyczną precyzją, teorią rasową i logistycznym geniuszem. Zbudowali cywilizację opartą na zabijaniu Żydów. Obowiązkiem świata jest mówić o tym głośno za każdym razem.

Szczególnie teraz.

Antysemityzm już nie pełza – on pędzi. Jest modny. Jest przyjazny dla algorytmów. Kwitnie na prawicy i lewicy, przebrany za ironię, antyglobalizm, antysyjonizm czy „zadawanie pytań”. W takim środowisku milczenie władz nie jest neutralnością. Jest przyzwoleniem.

Nikt nie prosi o poezję. Nikt nie prosi o odwagę. Poprzeczka jest zawieszona nisko.

Proszę wymienić ofiary.

Proszę wymienić sprawców.

Proszę wymienić nienawiść.

Jeśli nie potrafią Państwo powiedzieć „Żyd” w Dniu Pamięci o Holokauście, to nie czczą Państwo pamięci ofiar. Państwo ją edytują. A wyedytowana historia sprawia, że najgorsze zbrodnie powtarzają się rękami ludzi, którzy przysięgają, że nigdy się tego nie spodziewali.

Powiedzmy więc to zdanie powoli, wyraźnie i bez wahania, skoro wiceprezydent tego nie zrobił:

Sześć milionów Żydów zostało zamordowanych przez nazistowskie Niemcy z powodu antysemityzmu.

Taka jest prawda. Wszystko inne to uniki.

Powiedz po prostu „Żyd”.

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Mozna tylko ewentualnie dodac, ze BBC mialo podobne komentarze, i ze potem wywiazala sie burza w Wielkiej Brytanii, i ze BBC musialo przepraszac za to.
    A Vance?
    Czy tez przeprosil?
    Jurek G

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.