Uncategorized

Raport Bloomberga ujawnia imperium Mojtaby Khameneiego.

Katarzyna Zmuda -Bryl

Raport Bloomberga opublikowany 28 stycznia 2026 roku ujawnił, w jaki sposób Mojtaba Khamenei, 56-letni syn Najwyższego Przywódcy Iranu Ajatollaha Alego Khameneiego, zbudował rozległe międzynarodowe imperium inwestycyjne obejmujące nieruchomości w Europie, na Bliskim Wschodzie i poza nimi, którego wartość szacuje się na setki milionów dolarów.

Inwestycje te są finansowane głównie z dochodów pochodzących ze sprzedaży irańskiej ropy naftowej, mimo że Stany Zjednoczone nałożyły na Mojtabę sankcje już w 2019 roku. Żadne z aktywów nie jest zarejestrowane bezpośrednio na nazwisko Mojtaby Khameneiego, jednak według ocen zachodnich służb wywiadowczych, relacji osób z wewnątrz, dokumentów dotyczących nieruchomości oraz poufnych plików, jest on bezpośrednio zaangażowany w te transakcje co najmniej od 2011 roku.

Raport szczególnie mocno podkreśla kontrast między ekstrawaganckim stylem życia irańskiej elity a skrajną biedą, w jakiej żyje większość Irańczyków – kontrast, który dodatkowo podsycają najkrwawsze protesty w Iranie od wielu dekad, w których od końca grudnia 2025 roku, jak czytamy w niezależnych doniesieniach, reżim zabił blisko 30 000 ludzi.

Europejska część tego imperium jest szacowana na około 400 milionów euro. W Londynie, na słynnej The Bishops Avenue zwanej „Billionaire’s Row”, znajduje się kilka luksusowych posiadłości o łącznej wartości przekraczającej 100 milionów funtów, czyli około 138 milionów dolarów; jedna z nich została kupiona w 2014 roku za 33,7 miliona funtów przez firmę Birch Ventures Ltd. zarejestrowaną na Wyspie Man, której beneficjentem jest Ali Ansari.

We Frankfurcie stoi pięciogwiazdkowy hotel Hilton Frankfurt Gravenbruch – obiekt nabyto w 2011 roku za pośrednictwem podmiotów takich jak Allsco Gravenbruch Hotelbetriebsgesellschaft mbH, a w 2024 roku zmieniono nazwę na Hilton i przeprowadzono restrukturyzację własnościową przez luksemburskie spółki.

Na Majorce ulokowano ekskluzywne hotele wzdłuż południowo-zachodniego wybrzeża, natomiast w Paryżu w 2023 roku sprzedano część budynku należącego do sieci. Wszystkie te aktywa są zarządzane poprzez skomplikowaną sieć firm offshore, na czele z Ziba Leisure Ltd. zarejestrowaną w Saint Kitts i Nevis w 2014 roku, co pozwala skutecznie omijać międzynarodowe sankcje.

Poza Europą imperium obejmuje willę w Dubaju położoną w ekskluzywnej dzielnicy nazywanej „Beverly Hills Dubaju” oraz penthouse w Toronto w kompleksie Four Seasons Private Residences, który w 2020 roku sprzedano za 10,5 miliona dolarów kanadyjskich, czyli około 7,7 miliona dolarów amerykańskich.

Te inwestycje stanowią część jeszcze szerszej sieci, w której znajdują się również operacje żeglugowe w Zatoce Perskiej oraz konta bankowe w Szwajcarii. Źródłem finansowania są przede wszystkim dochody z eksportu ropy naftowej realizowanego przez państwową National Iranian Oil Company, kontrolowaną przez elity powiązane z Najwyższym Przywódcą oraz Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.

Pieniądze przepływają przez wielowarstwowe struktury firm-słupów zarejestrowanych w rajach podatkowych takich jak Saint Kitts i Nevis, Wyspa Man, Luksemburg czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także przez banki w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Liechtensteinie i ZEA – przykładem są transfery realizowane przez Abu Dhabi Islamic Bank na rzecz Ziba Leisure.

Słabości globalnego systemu finansowego, w tym niedoskonałe rejestry beneficjentów rzeczywistych oraz niewystarczające egzekwowanie sankcji, umożliwiają te operacje.

Kluczową postacią w całej operacji jest Ali Ansari, 57-letni irański magnat budowlany, który od końca lat 80. XX wieku zna Mojtabę Khameneiego jeszcze z czasów służby wojskowej i od tamtej pory pełni rolę głównego kanału finansowego.

Ansari został objęty sankcjami Wielkiej Brytanii w październiku 2025 roku za finansowanie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz budowę europejskiego portfolio wartego 400 milionów euro. To on założył TAT Bank, który później przekształcił się w Ayandeh Bank – instytucję, która została postawiona w stan likwidacji w 2025 roku z powodu masowego udzielania kredytów osobom powiązanym z zarządem (tzw. wyprowadzanie aktywów).

W 2016 roku Ansari uzyskał paszport cypryjski, co ułatwiło mu otwieranie kont i zakładanie firm w Europie; sprawa ta jest obecnie przedmiotem dochodzeń.

Inną ważną postacią jest Moris Mashali, irańsko-brytyjski prawnik i konsultant, który pełnił funkcję współdyrektora w Ziba Leisure Ltd. oraz w rozwiązanej w 2024 roku firmie A&A Leisure Ltd.; Mashali publicznie zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom z Khameneim.

29 stycznia 2026 roku Unia Europejska podjęła historyczną decyzję i wpisała Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej na unijną listę organizacji terrorystycznych. Decyzja zapadła podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych w Brukseli i została podjęta jednomyślnie, w tym po zmianie stanowiska Francji, która wcześniej blokowała ten krok.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas określiła to jako „decydujący krok” w odpowiedzi na brutalne tłumienie antyreżimowych protestów w Iranie. IRGC znalazł się na liście obok Al-Kaidy, Państwa Islamskiego, Hamasu oraz zbrojnego skrzydła Hezbollahu.

W praktyce oznacza to zamrożenie wszystkich aktywów IRGC na terytorium Unii Europejskiej, zakaz podróżowania dla członków organizacji, zakaz udzielania funduszy oraz usług finansowych, a także traktowanie Korpusu na równi z innymi organizacjami terrorystycznymi w prawie unijnym.

29 stycznia Marco Rubio podjął decyzję o cofnięciu przywilejów wizowych i pobytowych dla wysokich rangą urzędników irańskiego reżimu oraz członków ich rodzin. Powodem jest brutalne tłumienie protestów, w których według organizacji praw człowieka zginęło już blisko 30 000 Irańczyków od końca grudnia 2025 roku, a także łamanie praw człowieka i czerpanie osobistych korzyści z opresji reżimu.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej od lat finansuje i prowadzi szeroko zakrojone działania propagandowe zarówno wewnątrz Iranu, jak i na arenie międzynarodowej, traktując propagandę jako integralną część tzw. miękkiej wojny i wojny informacyjnej.

IRGC bezpośrednio kontroluje lub mocno wpływa na agencje informacyjne takie jak Tasnim News Agency oraz Fars News Agency – obie zostały objęte sankcjami amerykańskimi za prowadzenie propagandy i dezinformacji.

Międzynarodowy kanał Press TV należący do państwowego nadawcy IRIB emituje wymuszone zeznania, antyzachodnią narrację i dezinformację, co również skutkowało wielokrotnymi sankcjami ze strony USA, Wielkiej Brytanii i innych państw.

Budżet IRIB potrojono w 2025 roku do około 480 milionów dolarów głównie po to, by wzmocnić propagandę międzynarodową nadawaną w 32 językach.

IRGC prowadzi również rozbudowane operacje w mediach społecznościowych – tysiące fałszywych kont na platformach X, Instagram i Facebook amplifikują narracje reżimu, atakują opozycję i szerzą treści antysemickie.

W styczniu 2026 roku niezależna grupa OSINT Golden Owl ujawniła jedną z największych takich operacji: sieć składającą się z około 7500 unikalnych kont (w tym 500 głównych twórców treści i 2500–3000 wzmacniaczy), skierowaną głównie na odbiorców w USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech w celu zniekształcania obrazu antyreżimowych protestów.

Grupa przeanalizowała blisko 8000 rekordów kont na X, identyfikując synchronizację komunikatów, identyczne frazy, masowe tworzenie kont wokół kluczowych wydarzeń oraz utrzymywanie wysokiej aktywności nawet podczas całkowitego blackout internetu w Iranie od 8 stycznia 2026 roku – co wskazuje na operacje prowadzone spoza kraju lub z uprzywilejowanym dostępem.

Treści obejmują gloryfikację IRGC, ataki na opozycję (zwłaszcza zwolenników Pahlawich), retorykę antysemicką, minimalizowanie liczby ofiar i przedstawianie demonstrantów jako agentów zagranicznych. Raport został podchwycony przez irańską opozycję, NUFDIran, UANI i profile na X, a Golden Owl wezwała platformy do usunięcia sieci.

IRGC-Quds Force finansowało również frontowe organizacje propagandowe takie jak Bayan Gostar, IRTVU czy IUVM, które zostały objęte sankcjami USA w 2020 roku za ingerencję w wybory i dezinformację.

W Europie pojawiają się oskarżenia wobec stacji telewizyjnych nadających z Londynu, takich jak LuaLua TV, o wypełnianie funkcji propagandowych IRGC – stąd apele brytyjskich polityków o odebranie licencji Ofcom oraz wezwania do blokady kanałów Press TV i Hispan TV po wpisaniu IRGC na listę terrorystyczną UE.

Źródłem finansowania tych działań jest zarówno oficjalny budżet państwa, jak i ogromne dochody z imperium ekonomicznego IRGC, w tym z budowy, ropy, petrochemii oraz czarnego rynku eksportu ropy.

W tym samym czasie zauważalne było, że wiele kont i aktywistów znanych z intensywnej aktywności antyizraelskiej i propalestyńskiej nagle zamilkło lub radykalnie ograniczyło wypowiedzi na temat masowych protestów i brutalnej reakcji reżimu irańskiego. Zjawisko to jest opisywane jako klasyczny przykład podwójnych standardów i nieprzypadkowe.

Iran pozostaje głównym sponsorem Hamasu, Hezbollahu i innych grup proxy, więc potępienie reżimu IRGC i Khameneiego oznaczałoby osłabienie lub wręcz zakończenie finansowania tych struktur w przypadku upadku władzy w Teheranie.

Dla części lewicowo-progresywnego aktywizmu Iran – mimo teokratycznego i opresyjnego charakteru – jest postrzegany jako przeciwwaga dla Stanów Zjednoczonych i Izraela, więc jego upadek byłby równoznaczny ze zwycięstwem „imperializmu” i „syjonizmu”.

Solidarność tych środowisk jest selektywna – najgłośniej reagują na przypadki, w których można obwiniać Izrael lub Zachód, natomiast masakra dokonywana przez muzułmański reżim islamski nie mieści się w tym schemacie.

Część aktywności ma charakter performatywny – głośna tam, gdzie temat jest modny, viralowy i nagradzany lajkami, followersami oraz zaproszeniami na panele.

W efekcie nie powstały masowe protesty, hashtagi ani demonstracje na kampusach w obronie Irańczyków.

Nie wszystkie konta całkowicie zamilkły – niektóre próbują minimalizować liczbę ofiar, nazywać protestujących agentami CIA lub Mossadu albo szybko przerzucać uwagę z powrotem na Gazę – jednak ogólny trend jest wyraźny: brak masowego zaangażowania.

To konsekwentna logika ideologiczna i geopolityczna, w której priorytetem pozostaje oś antyizraelska i antyzachodnia, a Iran odgrywa w niej kluczową rolę.

Przykładem takiej narracji jest działalność Nidala Hamada, który poza prowadzeniem portalu Al-safsaf administruje również polskojęzyczną stroną na Facebooku pod nazwą „Palestyna po polsku” – grupą skupiającą treści propalestyńskie, antyizraelskie i gloryfikujące tzw. oś oporu, w tym Hezbollah, Hamas i Iran.

W swoim tekście „Co dzieje się w Iranie” (opublikowanym 11 stycznia 2026 roku na al-safsaf)Hamad pisze m.in.: „demonstracje, o których mówię, to demonstracje syjonistyczno-amerykańskie, przywdziewające płaszcz ruchu, który rzekomo reprezentuje część narodu irańskiego”, a także: „większość Irańczyków demonstrujących dziś na ulicach Europy należy do grup „rewolucjonistów Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu”, którzy żywią głęboką wrogość wobec Iranu, nakładają blokadę i głodzą naród irański”.

Dalej stwierdza: „opowiedzenie się po stronie Iranu oraz przeciwko Donaldowi Trumpowi i Benjaminowi Netanjahu jest obowiązkiem nas wszystkich”, kończąc cytatem z Hasana Nasrallaha: „Daleko nam do hańby” – jak powiedział nieżyjący już szejk Hassan Nasrallah – „między nami a nimi stoją noce i dni oraz wszystkie pola walki”.

Szczególnie rażące jest zachowanie partii Razem, która w czerwcu 2022 roku, przed corocznym kongresem partii, oficjalnie uznała Izrael za państwo apartheidu i poparła ruch BDS jako narzędzie walki o prawa Palestyńczyków.

To stanowisko zostało ogłoszone publicznie i jest udokumentowane na stronie BDS Movement oraz w relacjach agencyjnych.

Wobec takiego stanowiska nie dziwi, że Razem milczy niemal całkowicie w sprawie masowych protestów i represji w Iranie. Poza jednym ogólnikowym oświadczeniem z 17 stycznia partia nie domagała się sankcjonowania IRGC, nie potępia brutalnego tłumienia demonstracji w skali porównywalnej do rzeczywistych wydarzeń, nie organizuje żadnych działań solidarnościowych ani nie apeluje o reakcję rządu polskiego.

Jednocześnie nie ustaje w apelach o każdy możliwy bojkot Izraela – w tym w zbieraniu podpisów pod apelem dotyczącym zerwania umowy stowarzyszeniowej UE z Izraelem, zawieszenia współpracy gospodarczej, kulturalnej i akademickiej oraz pełnego wdrożenia sankcji na poziomie europejskim i krajowym.

Ten kontrast – głośne potępianie Izraela połączone z milczeniem wobec reżimu, który finansuje Hamas i Hezbollah jest zastanawiający.

W ten schemat wpisuje się tekst opublikowany 25 stycznia 2026 roku na łamach Krytyki Politycznej autorstwa Patrycji Wieczorkiewicz – osoby, która przejawia niebywałą wręcz obsesję na punkcie „syjonistycznej okupacji Palestyny”, regularnie posługując się sformułowaniami typu „syjonistyczny zamordyzm”, „Goebbelsi syjonistycznego zamordyzmu” czy „syjonistyczna ideologia osadniczo-kolonizatorska”.

W swoim artykule autorka, zamiast głośno i jednoznacznie potępić bieżącą masakrę dziesiątek tysięcy Irańczyków, poświęca większość tekstu obronie przed zarzutami hipokryzji i sugeruje, że protesty w Iranie są inspirowane lub wykorzystywane z zewnątrz przez „syjonistów”, USA i ich sojuszników.

Taka narracja – powtarzająca niemal dosłownie propagandę reżimu ajatollahów – jest moim zdaniem absolutnym brakiem szacunku wobec protestujących Iranek i Irańczyków, którzy giną na ulicach za wolność.

W Polsce, w przeciwieństwie do Zachodu, gdzie istnieją propalestyńscy aktywiści krytykujący Hamas, tacy jak Ahmed Fouad Alkhatib, Howidy Hamza, John Aziz czy irańscy dysydenci, brakuje widocznych głosów antyhamasowskich w środowiskach solidarności z Palestyną.

To sprawia, że osoby takie jak Nidal Hamad są postrzegane jako jedyne wiarygodne źródła informacji z „palestyńskiej perspektywy”.

Hamad jest znaną postacią w polskich kręgach lewicowych i propalestyńskich, regularnie zapraszaną do publicznych wypowiedzi – na przykład w lutym 2026 roku ma być gościem dyskusji po pokazie filmu „Głos Hind Rajab” w Kinie Pod Baranami w Krakowie, gdzie opowie o tragedii sześcioletniej dziewczynki z Gazy zabitej w 2024 roku( pojawił się na podobnym wydarzeniu w Kinie Paradox 29 stycznia).

Treści publikowane na „Palestyna po polsku” są zbieżne z narracjami innych polskich inicjatyw propalestyńskich,które konsekwentnie skupiają się na oskarżeniach wobec Izraela i promują BDS( ruch na rzecz bojkotu Izraela), jednocześnie całkowicie pomijając temat masowych represji w Iranie i wpisania IRGC na unijną listę organizacji terrorystycznych.

Ta selektywna uwaga – głośna krytyka Izraela połączona z milczeniem wobec reżimu, który od lat finansuje Hamas i Hezbollah – wzmacnia zarzuty o podwójne standardy i zastanawiającą zbieżność z irańską narracją w polskich tzw.progresywnych kręgach.

Raport Bloomberga ujawnia imperium Mojtaby Khameneiego.

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.