Reunion 69 – wedrowki w Selva cz.1

byl , robil zdjecia i notowal

.mis

Misiu

 

Przyjazd

Juz wczasnie z rana spotkania na lotnisku w Sztockholmie to poczatek wakacji.
pierwszy dzien
Calusy , sciskusy juz w kolejce by nadac bagaz. Pozniej w kawiarni pierwsze plotki w sklepie pierwsze zakupy a przy wejsciu na samolot bylo slychac ze ktos nie zdazyl zrobic zakupow inny cos zapomnial a tak bylo nas slychac jakby to caly samolot byla nasza wycieczka. W samolocie serwowano wina wiec i atmosfrea zrobila sie jeszce bardziej rodzinna z bieganiem po samolocie i szukaniu znajomych.
W Monachium dojechali jeszcze ludzie z kanady, USA z Izraela Angli Dani ,Francji a nasi biedni przewodnicy juz sami nie wiedzileli kto jest kto.
po jakies godzinie zebralismy sie wrescie w autobusie. jak sie okazlo ze mielismy dwa autobusy to na nowo zaczal sie kolowrotek kto gdzie jedzie a kto gdzie dal walizki. Wrescie wyruszylismy i zaczelo sie nowe zycie w autobusie. nowe opowiadania , nowe dowcipy nowe zdarzenia rodzinne czestowania czekoladkami , cukierkami i gadanie gadanie.
Jedna przerwa po drodze i dojechalismy do hotelu. tym razem nie bylo za duzo zmian pokoi wiec wszyscy zdazyli na powitalnego drinka i mala przekaske. Pozniej informacja i wiele pytan.Ale i z tym dali sobie rade nasi przewodnicy . Pozniej obiad po ktorym wszyscy zgodnie stwierdzili ” CO ZA JEDZENIE” wspanialy serwis i atmosfera taka ze nikt nie chcial wychodzic z jadalni. pozno w nocy wiekszasc zniknela w swoich pokojach
Troche zdjec z pierwszego dnia

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: