Finlandio, zmień nazwę – lub bądź oskarżona o apartheid!

Nadeslal Eryk Piasecki

eryk piasecki

 

Autor tekstu:  Noru Tsalic

Tłumaczenie: Małgorzata KoraszewskaCiekawą cechą ludzi nienawidzących Izraela jest to, że mają tendencję do „analizowania” Izraela w specjalnej „przestrzeni logicznej” — tworzonej ad hoc i zapełnionej niemal wyłącznie tworami teoretycznymi — towarzyszy temu unikanie kontekstu jakim są  inne współczesne państwa w rzeczywistym świecie. 

Weźmy na przykład „analizę” dokonaną przez Simona Reynoldsa i opublikowaną przez Mondoweiss, palestyńską organizację Badil i mnóstwo innych antyizraelskich firm. W analizie tej, zatytułowanej „Israel’s Identity Crisis: The practical difficulties of a Jewish and democratic state” [Kryzys tożsamości Izraela: praktyczne trudności państwa żydowskiego i demokratycznego], Reynolds zapewnia, że przez definiowanie się jako „żydowski”, Izrael po prostu nie może być demokratyczny. Co więcej, Reynolds twierdzi, że definiowanie państwa jako „żydowskiego”, jest podstawową przyczyną popełniania „zbrodni apartheidu”.

Simon Reynolds dochodzi do wniosku, że:

„te dwa składniki rozdwojonej tożsamości Izraela [tj., „żydowski” i „demokratyczny”] – choć oba są zasadnicze dla dyplomatycznej legitymacji i ekonomicznego przetrwania państwa — są niemożliwe do pogodzenia ze sobą”.

Sposób sformułowania tej konkluzji wiele mówi: zdaniem Reynoldsa nie tylko te dwie cechy Izraela są „niemożliwe do pogodzenia”, ale w wyniku tego, państwo jest bezprawne i nie może lub nie powinno przetrwać.


Żydowska Gwiazda Dawida ozdabia flagę narodową.
Dyskryminacja?Zakładając, że Reynolds jest głęboko przekonany i nie kieruje się antyżydowskimi uprzedzeniami, powinno to mieć  identyczne zastosowanie do każdego państwa, twierdzącego, że posiada zarówno konkretny charakter etniczny, jak i demokratyczne władze. Problem polega na tym, że Reynolds nie próbuje nawet szukać dowodów w rzeczywistym świecie na swoje twierdzenie, ale szuka go w wyimaginowanym świecie abstrakcyjnych konstrukcji teoretycznych. Izrael, twierdzi, „praktycznie ustanowił de facto globalną narodowość żydowską„. Ta narodowość jest, jego zdaniem, całkowicie sprzeczna z pojęciem „obywatelstwa izraelskiego” i w sposób nieunikniony prowadzi do wspierania statusu „osób narodowości żydowskiej” kosztem nieżydowskich obywateli Izraela.

Jak długo pozostajemy w królestwie teoretycznych konstrukcji, może wydawać się, że Reynolds i jemu podobni mają rację. Izrael istotnie definiuje się jako „żydowski”, a nie można oczekiwać, że z tą definicją będą się identyfikować na przykład etnicznie arabscy obywatele. Na pozór nie mogą oni także w pełni identyfikować się z żydowskimi symbolami państwa: flagą izraelską z (żydowską) Gwiazdą Dawida; oficjalną pieczęcią pokazującą siedmioramienną menorę żydowską (lampę używaną w starożytnej Świątyni żydowskiej w Jerozolimie); hymnem narodowym, mówiącym o „duszy żydowskiej” itd. Nawet nazwa państwa wydaje się problematyczna: w końcu „Izrael” jest endonimem, odpowiednikiem egzonimu: „naród żydowski”. Tak więc wszystko to jest równoznaczne z nieodłączną dyskryminacją obywateli nie-Żydów. Prawda?

Wyjdźmy jednak z wieży z kości słoniowej antyizraelskich intelektualistów i spojrzyjmy na rzeczywisty świat.


Flaga szwajcarska pokazuje krzyż
(jak to robią również flagi jednej trzeciej państw członkowskich UE).
Około 16% obywateli Szwajcarii nie jest chrześcijanami.Jak sama nazwa dumnie głosi, Finlandia jest „ziemią” lub „krajem” Finów, „państwem fińskim”. Jest to, innymi słowy, ta przestrzeń geograficzna, w której lud („naród” lub „grupa etniczna”) fiński korzysta ze swojego prawa do narodowego samostanowienia. Finlandia jest jednak domem dla znacznej mniejszości etnicznych Szwedów, jak również autochtonicznego ludu Lapończyków {Saami). Różnią się oni od etnicznych Finów nie tylko pochodzeniem etnicznym, ale (co ważniejsze) językiem i tożsamością kulturową. Niemniej wszyscy są obywatelami fińskimi z tymi samymi prawami. Czy nazywanie kraju „Fin-landia” jest nieodłącznie dyskryminujące mniejszości szwedzką i Lapończyków? Można argumentować, że etniczni Szwedzi woleliby „Finlandię” zjednoczoną ze Szwecją, tworzącą „jedno państwo”, „państwo dla wszystkich swoich obywateli”. To jednak uczyniłoby etnicznych Finów mniejszością w tym państwie — odmawiając im tym samym prawa do narodowego samostanowienia. (Nawiasem mówiąc: „Fin” i „Finlandia” są egzonimami; „Finowie” nazywają siebie „suomalaiset” a swój kraj „Suomi”).


Nie tylko tureccy Żydzi, ale także chrześcijańscy potomkowie
oryginalnej populacji greckiej, mogą mieć trudności z identyfikowaniem się
z islamskim półksiężycem ozdabiającym turecką flagę narodową.Praktycznie rzecz biorąc, każde nowoczesne państwo ma mniejszości etniczne, religijne, językowe i kulturowe. Tak jak w Finlandii znajdują się etniczni Szwedzi, jest także około pół miliona etnicznych Finów w Szwecji. Słowacja („państwo słowackie”) ma wśród swoich obywateli około 10% etnicznych Madziarów, tej samej grupy etnicznej, która stanowi większość obywateli w pobliskich Węgrzech. („Węgry” i „węgierski” są także egzonimami; ten lud nazywa siebie „Madziarami”, a swoje państwo „Magyarorszag”).

Aby zrozumieć, jak Słowacja definiuje siebie, zbadajmy Konstytucję Republiki Słowackiej. Jej Preambuła oznajmia:

„My, naród słowacki, pomny dziedzictwa politycznego i kulturalnego naszych przodków oraz stuleci doświadczeń w walce o istnienie narodowe i własną państwowość, w poczuciu duchowego dziedzictwa Cyryla i Metodego oraz historycznej spuścizny Wielkiego Imperium Morawskiego, wychodząc z naturalnego prawa narodów do samostanowienia, wraz z członkami mniejszości narodowych i grup etnicznych żyjących na terytorium Republiki Słowackiej, w interesie trwałej, pokojowej współpracy z innymi państwami demokratycznymi, dążąc do stosowania demokratycznych form rządzenia i gwarantując wolne życie i rozwój kultury duchowej i zamożność ekonomiczną, my, obywatele Republiki Słowackiej, przyjmujemy poprzez naszych przedstawicieli następującą Konstytucję”.


Konstytucja członka UE, Malty, proklamuje w Artykule 2:
„Religią Malty jest Rzymsko-Katolicka Religia Apostolska”.Tak więc słowacka Konstytucja stwierdza, że jest: „naród słowacki”, który „wraz z członkami mniejszości narodowych i grup etnicznych” tworzy obywateli Republiki Słowackiej. Odniesienia do „duchowego dziedzictwa Cyryla i Metodego oraz historycznej spuścizny Wielkiego Imperium Morawskiego” bez wątpienia wiele znaczą dla „narodu słowackiego”, ale (niesłowiańskiej) mniejszości madziarskiej może być trudno identyfikować się z takimi symbolami charakteru ich kraju. Zdecydowanie może do nich nie przemawiać „historyczna spuścizna Wielkiego Imperium Morawskiego” (830-907 n.e.) i mogą raczej pamiętać Królestwo Węgierskie, które — od około 1000 r. do pierwszej wojny światowej — obejmowało także terytorium dzisiejszej Słowacji.


Hymn narodowy Cypru mówi o „świętych kościach Hellenów”.
Ten odnośnik do starożytnych Greków może być nienawistny dla etnicznych tureckich obywateli
(którzy żyli na wyspie przez wiele stuleci i stanowią obecnie około 20% populacji)
nie mówiąc już o 200 tysiącach Turków anatolijskich,
osiedlonych przez Turcję w Okupowanym Cyprze Północnym…Ponadto, z tej Preambuły wynika jasno, że , „naturalne prawo narodów do samostanowienia” przypada w Słowacji „narodowi słowackiemu”, nie zaś „członkom mniejszości narodowych i grup etnicznych żyjących na terytorium Republiki Słowackiej”. Ci ostatni są jednak uprawnieni do obywatelstwa słowackiego, jak również mają zagwarantowane ” wolne życie i rozwój kultury duchowej i zamożność ekonomiczną”. Innymi słowy, to „naród słowacki” ma „prawa narodowe” w kraju (i prawdopodobnie dlatego państwo nazywa się „Słowacja” zamiast „Węgry-2″ lub „Słowacjowęgry”), choć równocześnie mniejszości etniczne są uprawnione do równych praw obywatelskich, kulturalnych, religijnych, politycznych i ekonomicznych. To postanowienie jest niemal dokładną kopią postanowienia Ligi Narodów w sprawie Mandatu Palestyńskiego, które uznawało „Palestynę” za „żydowską siedzibę narodową”, wzywając równocześnie do poszanowania „praw obywatelskich i religijnych istniejących społeczności nieżydowskich”. Jest to również pogląd syjonizmu — i zawsze taki był.

Jeśli ten pogląd równa się apartheidowi, jest dość dziwne, że biurokraci i politycy Unii Europejskiej nie podnieśli żadnych zastrzeżeń wobec przystąpienia Słowacji do Unii. W końcu, staranny audyt ram prawnych kraju jest zasadniczym składnikiem procesu akcesyjnego.

Simon Reynolds nie musi się z tym wszystkim zgodzić. Może uznawać, że nadanie państwu określonego charakteru etnicznego jest fundamentalnie niesłuszne. Jeśli jednak tak jest, to powinien natychmiast zwrócić się do Finlandii i Słowacji i ostrzec je, że ryzykują popełnienie „zbrodni apartheidu”. W innym wypadku, jeśli trwa przy szczególnym traktowaniu Izraela, może sam zostać oskarżony o rażącą dyskryminację i prześladowanie.

Finland: change thy name — or stand accused of Apartheid!

Politically-incorrect Politics, 5 grudnia 2013r.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: