*Getto ławkowe, odcinek 3

Anna Karolina Klys

 

Tymczasem w Wilnie trwa trzęsienie ziemi. Zaczęło się dzień wcześniej. Pod budynek Instytutu Anatomicznego Uniwersytetu Stefana Batorego, w którym odbywały się zajęcia z anatomii, podeszła duża grupa studentów chrześcijan. Zaczęło się jak zwykle od okrzyków: „Precz z Żydami”, „Żądamy odżydzenia polskich wszechnic” i wyciągania żydowskich studentów z sal wykładowych i ćwiczeń. Na dziecińcu tłukli się pałkami i laskami studenci Obwiepolu i żydowscy, w powietrzu latały kamienie. Krzyki, przekleństwa, pierwsze rany. Kolejny kamień przeleciał nad głowami tłumu, na ziemię upada student pierwszego roku prawa, mieszkaniec Wilna – Stanisław Wacławski. Leży zakrwawiony, jest nieprzytomny, koledzy pędzą po taksówkę, wiozą go do szpitala św. Jakuba.  Rana głowy okazała się poważna i Stanisław zmarł po kilku godzinach. Do momentu śmierci Wacławskiego na wileńskich uczelniach trwały cały czas zamieszki. W Instytucie Chemicznym profesor Wacław Dziewulski stanął w obronie studentów Żydów, w czasie przepychanek został uderzony przez studenta endeka krzesłem w głowę. Pobity został również profesor Kazimierz Stanisławski. W starciach rannych było ponad trzydzieści osób, z czego dwudziestu ośmiu Żydów ciężko. Świadectwo udzielenia pierwszej pomocy Pogotowie Ratunkowe wystawiło kilkunastu osobom – z obu stron barykady.

Kiedy Stanisław Wacławski, nie odzyskawszy przytomności, zmarł w szpitalu, Wilno obiegła plotka, że Żydzi ukamienowali dwóch polskich studentów. Wywołała kolejną falę zamieszek.  O szesnastej pochód studentów chrześcijan maszerował ulicami Wilna w stronę kostnicy, gdzie leżało ciało Wacławskiego. W kilkuset domach i sklepach żydowskich wybito szyby, a przechodnie, którzy nie zdążyli się ukryć, a wyglądali, według studentów, jak Żydzi, zostali pobici. Po zajściach na uniwersytecie wojewoda wileński zwołał konferencję prasową. Kiedy prezes syndykatu prasy żydowskiej, dr Maks Weinreich, wracał z konferencji do biura, przy ulicy Adama Mickiewicza trafił na grupę endeków. Pobity i uderzony kamieniem nie był w stanie sam zawołać dorożki, a chuligani nie pozwolili mu odjechać do szpitala. Dopiero wezwana policja odwiozła dr Weinreicha do lecznicy. Lekarzom nie udało się uratować prawego oka Weinreicha. Ogólna liczba Żydów poszkodowanych w wyniku zajść z 11, 12 i 13 listopada sięgnęła siedemdziesięciu, z czego pięćdziesiąt osób przebywało w szpitalu.

cdn

Poprzednie odcinki

TUTAJ


Wszystkie wpisy Anny na Blogu

TUTAJ

2 komentarze to “*Getto ławkowe, odcinek 3”

  1. Jerzy Holcman 06/11/2017 at 10:52

    Najwyrazniej dla takich wlasnie reakcji jak reakcja Elzbiety Tracewicz ta seria jest pisana.Otoz antysemityzm Polski miedzywojnia nie byl niczym specjalnym, cala Europa byla wtedy antysemicka a w 1931 prymat przejeli Niemcy. Za to w Polsce mieszkalo wiecej Zydow niz gdziekolwiek indziej a dziesiecioprocentowa mniejszosc to tez rekordowo wielka liczba.
    Wracajac do autorki cyklu trzeba zauwazyc , ze jest coskolwiek tendemcyjna. Dla przykladu zeby zilustrowac te teze podam przyklad z przeciwnego bieguna. Oto opis zamordowania studenta Waclawskiego cytowany za wspolczesnymznanym polskim historykiem Piotrem Gontarczykiem Piotrem Gontarczykiem: „W listopadzie 1931 roku w Wilnie pocchod akademikow -narodowcow zostal napadniety na ul. Wiwulskiego przez zydowskich komunistow. 21-letni student I roku prawa Stanislaw Waclawski zostal zraniony w glowe kamieniem. Koledzy wsadzili go do dorozki i zabrali do szpitala. Inna bojowka napadla na dorozke na rogu Wielkiej Pohulanki i Zawalnej. Powoz ostrzelano z rewolwerow i obrzucono kamieniami. Waclawski zostal ponownie uderzony kamieniem w
    glowe, w wyniku czego pekla mu czaszka” Moze to i nieprawda ale dorozka brzmi bardziej wiarygodnie niz taksowka, a tez i wiekszosc zrodel podaje ze do szpitala jechal dorozka.

  2. Przerażające! Wprost nie do wiary! Jak mógł istnieć taki świat w cywilizowanym kraju!?

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: