W ROKU 2018 MARZEC ZACZĄŁ SIĘ W STYCZNIU

STANISŁAW OBIREK:

 

Właśnie wróciłem z debaty w Muzeum Polin, która w tytule miała same pytania: Jak marzec ’68 wpłynął na zmiany społeczne i polityczne w Polsce? Co pozostawił nam w spadku?

1968 – 1970 – 1976 – 1980 – 1989. Dużo tych rocznic na jedną debatę.


Założenie organizatorów też ambitne. Napisali w zaproszeniu: „Chcemy, żeby rozmowa z zaproszonymi gośćmi pomogła w konstruowaniu świeżych odpowiedzi na znane pytania, może też postawiła nowe. Debata zorganizowana przez polski oddział B’nai B’rith z udziałem Jana Lityńskiego, Adama Michnika i Piotra Osęki”. Prowadzącymi byli Anna Dodziuk i Sergiusz Kowalski. I właśnie Anna Dodziuk we wprowadzeniu odpowiedziała na hipotetyczne pytanie anegdotą (tych anegdot w spotkaniu było sporo i jedna pyszniejsza od drugiej). No więc nic nie przeszkadza, by o marcu 68’ debatować w lutym, skoro PiS tak naprawdę zaczął do tego marca sprzed 50 lat nawiązywać już w styczniu.

Jak tu się nie wybrać w niedzielny mroźny wieczór lutego. No właśnie: luty to znakomity czas, by dyskutować o marcu sprzed 50 lat, który poczynania obecnej władzy uaktualniły swymi poczynaniami wokół tzw. prawa IPN już w styczniu; i to tak skutecznie, że żyje nimi dosłownie cały świat.

I to jest prawda, co napisano na stronie Muzeum w ogłoszeniu anonsującym debatę: „Mija pięćdziesiąt lat od Marca ’68, lecz wciąż powracają pytania o konsekwencje tamtych wydarzeń – o przemiany w aparacie władzy i proces formowania się środowisk opozycyjnych, o widzianą z obecnej perspektywy nagonkę antyżydowską i emigrację, wreszcie – co może najważniejsze dla oceny Marca ’68 – o jego dzisiejsze skutki”.

Z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że debata była dosłownie oblegana. Chętni (a były ich setki) do ostatniej chwili szturmowali dwie bramki (strzeżone jak na lotnisku) w Muzeum Polin, tak, ze organizatorzy słusznie zdecydowali się na opóźnienie rozpoczęcia o przysłowiowy kwadrans. I słusznie. Wszyscy dotarli i od 15.15 do 19.00 słuchali i żywo dyskutowali na tytułowy temat.

Nie będę próbował streszczać spotkania bo było nagrywane i w stosownej chwili pojawi się pod linkiem wydarzenia, jak to jest w zwyczaju tej instytucji. Może tylko odnotuję pytanie, zadane przeze mnie Adamowi Michnikowi, który w swojej wypowiedzi stwierdził, że ówczesnego I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę i ówczesnego prymasa Kardynała Wyszyńskiego łączyła obawa przez nadmiernym antysemityzmem. Ten pierwszy w pewnym momencie zablokował cenzuralnie antysemicką histerię w ówczesnych rządowych mediach, a ten drugi wpłynął na zablokowanie postulowanego przez niektórych hierarchów listu episkopatu (m.in. przez kardynała Karola Wojtyłę) w sprawie grzechu antysemityzmu. Otóż moje pytane dotyczyło właśnie tamtego kontekstu i dzisiejszego milczenia episkopatu. Wtedy, powiedzmy, że rozumiem taktyczne powody, ale dzisiaj?

Muszę przyznać, że odpowiedź Adama Michnika dała mi do myślenia i pozwolę ją sobie w skrócie przywołać. Wtedy powody są wiadome m.in. dzięki dokumentom opublikowanym przez IPN, dzisiaj sprawa jest powikłana i właściwie nie do końca wiadomo, co o tym sądzić, ale znamienne, że jedną konfrontację z PiS-em w sprawie uchodźców episkopat przegrał, więc może nie jest pewien czy wygra, przeciwstawiając się zdecydowanie fali antysemityzmu. No właśnie: nie wiadomo. Dlatego woli milczeć. Michnik powiedział jeszcze wiele innych rzeczy, podobnie jak i Jan Lityński i Piotr Osęka. Ale niech żałują ci, co nie byli i czekajmy na zapis całości. Sądzę, że to lutowe wprowadzenie w marzec było całkiem udane.

Tych wydarzeń będzie naprawdę dużo więc już dzisiaj warto zapoznać się z kalendarium i zarezerwować czas przynajmniej na niektóre z nich.

One Response to “W ROKU 2018 MARZEC ZACZĄŁ SIĘ W STYCZNIU”

  1. A ja sobie myślę, że Episkopat milczy na temat antysemityzmu, bo zawsze milczał na ten temat, poza nielicznymi wyjątkami i tylko w niektórych kręgach nie milczał. Jeśli nie jest antysemicki w danym momencie, to milczy. Milczy nie dlatego, że boi się konfrontacji, ale dlatego, że większość jego przedstawicieli, jak również ogromna większość kleru myśli zgodnie z tym, co Tadeusz Mazowiecki nazwał kiedyś „antysemityzmem dobrego człowieka” (artykuł w „Więzi” z 1960 r.). Kiedy w roku 1994 r. napisałam list do przedstawiciela Episkopatu odpowiedzialnego za Dialog z żydami (pisałam z prośbą o potępienie antysemityzmu i antysemickich publikacji, które mnożyły się wówczas jak grzyby po deszczu w Polsce) w odpowiedzi dostałam zdawkowy list i całkowity brak reakcji… Ileś lat później napisałam (nie tylko do Episkopatu zresztą) w sprawie artykułów pełnych agresji i fałszywych oskarżeń (rodem jak z lat 1930-tych) wobec żydów, publikowanych w katolickim miesięczniku („Rodzina”). Miesięcznik wydaje (wciąż?) jedna z diecezji, a artykuły pisał ksiądz, redaktor naczelny. Nie otrzymałam nawet odpowiedzi. Nikt się tym nie tylko nie przejął, ale jakiś czas później znów znalazłam antysemicki artykuł w tym samym miesięczniku. Owszem, są pojedynczy biskupi i księża, którym leży na sercu wykorzenienie antysemityzmu, ale ogól nawet o tym nie myśli. Kiedyś przypadkiem słyszałam homilię jednego z księży z Ruchu Piusa X, w katedralnym kościele, w bardzo dużym mieście. Była jawnie, wulgarnie wręcz antysemicka. To nic, że słuchała jej tylko garstka ludzi. Ten człowiek mówił tak na pewnie nie jeden raz. Nie wybielałabym Kościoła polskiego.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: