Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 55

Jarek

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 


Motto:
„Ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy”

Witam serdecznie. Dziś pragnę przypomnieć jeden z moich ulubionych wierszy. „Przesłanie Pana Cogito” Zbigniewa Herberta (1924-1998) to wiersz silny, ponadczasowy, drogowskaz etyczny na trudne czasy…

Na jednej ze szkolnych stron w Internecie znalazłem następującą interpretację tego pięknego utworu (pisownia oryginalna):

„Wiersz Zbigniewa Herberta „Przesłanie pana Cogito” jest typowym kodeksem etyki i przedstawieniem postawy walczącej o godność ludzkiego życia. Jest swego rodzaju poradnikiem jak postępować właściwie.

Herbert w swoim wierszu mówi „idź” po swoje nieszczęście, po klęskę, która będzie twoją ostatnią nagrodą. „Idź” dumny, pełen honoru i godności wśród tych, którzy są słabi, skruszeni, przepełnieni strachem, wśród tych, którzy odwrócili się od innych. Ocaliłeś swoje życie nie po to, aby tylko żyć, musisz udowodnić swoją prawość, dobro i miłość. Według Herberta „musisz być odważny, gdy rozum zawodzi”, nie możesz poddawać się strachowi, musisz wierzyć w słuszność swoich ideałów, bo tylko to tak naprawdę liczy się w życiu.

Autor mówi „a Gniew twój… niech będzie jak morze”, gdy usłyszysz o cierpieniu ludzi. Niech nie opuszcza cię pogarda dla czynów nagannych, fałszu, okrucieństwa i tchórzostwa, bo te cechy wygrają. Trzeba liczyć się ze zniszczeniem, bo niszczy się tych, którzy bronią pozytywnych wartości…

Herbert przestrzega przed rozgrzeszaniem ze zła w imieniu skrzywdzonych, również przed dumą, która jest niepotrzebna i przed oschłością wobec innych. Mówi o tym, że należy ćwiczyć skromność i pokorę, być wrażliwym, uczciwym wobec siebie i innych, szukać w sobie uczuć: miłości, przyjaźni, godności, szacunku i okazywać je, bo one są jak ożywcza woda.

Autor opowiada o tym, że walka o dobro na świecie to wyzwanie dla człowieka, za które nie należy oczekiwać nagrody, lecz przygotować się na trudną walkę. Musisz być gotowy w każdej chwili, ponieważ nie wiadomo kiedy przyjdzie Sąd Ostateczny, dopóki istnieje w tobie ciemna strona twojej duszy. Musisz pielęgnować w sobie dobro, prawdę i mądrość chociaż wyśmieją cię inni. Należy iść jednak dalej, bo tylko w ten sposób zostaniemy zaliczeni do grona wielkich, niezłomnych bohaterów, którzy pozostawili po sobie pamięć o wielkich czynach…

Herbert zakończył swoje przesłanie bardzo ważnym wezwaniem: zachowaj niezłomną postawę, nie zdradzaj swoich ideałów i przekonań, idź!”

* * *

Poniżej pełny tekst wiersza:

Przesłanie Pana Cogito

Zbigniew Herbert

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak –
wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych
czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza, Hektora, Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny Idź

* * *

To jeszcze nie koniec. Zachęcam do zapoznania się z listem, który 23 lata temu Zbigniew Herbert skierował do studentów Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej (PWST) w Warszawie:

Warszawa, 12 stycznia 1995 r.

Drodzy Nieznajomi!

Jesteśmy dość osobliwą, małą, skłóconą gromadką, bez której prześwietna ludzkość może się doskonale obejść. Jesteśmy beznadziejną mniejszością, i co gorsze uzurpujemy sobie prawo do wzniecania niepokoju. Chcemy zmusić naszych bliźnich do refleksji nad ludzkim losem, do trudnej miłości jaką winni jesteśmy sprawom wielkim, także pogardy dla tych wszystkich, którzy z uporem godnym lepszej sprawy starają się człowieka pomniejszyć i odebrać mu godność.

Czeka Was życie wspaniałe, okrutne i bezlitosne. Bądźcie w każdej chwili, w każdym wypowiedzianym ze sceny słowie po stronie wartości, za pięknym rzemiosłem, przeciw tandecie, za nieustającym wysiłkiem woli i umysłu, przeciw łatwej manierze, za prawdą, przeciw obłudzie, kłamstwu i przemocy. I nie bądźcie na litość Boską nowocześni. Bądźcie rzetelni. Hodujcie w sobie odwagę i skromność. Niech Wam towarzyszy wiara w nieosiągalną doskonałość i nie opuszcza niepokój i wieczna udręka, które mówią, że to co osiągnęliśmy dzisiaj to stanowczo za mało.

Życzę Wam trudnego życia, tylko takie godne jest artysty. Dla Was dobre myśli, pozdrowienia i słowa nadziei…

Zbigniew Herbert
Ciekawostki

Zbigniew Herbert przyszedł na świat we Lwowie w 1924 roku. Rodzina Herbertów, prawdopodobnie pochodzenia angielskiego, przybyła do Galicji z Wiednia. Ojciec poety, Bolesław (po matce półkrwi Ormianin), legionista i obrońca Lwowa, z wykształcenia był prawnikiem, pracował jako dyrektor banku. Matka Maria pochodziła z rodziny Kaniaków.

W czasie II wojny światowej Zbigniew Herbert zaangażował się w działalność konspiracyjną (AK). Podczas okupacji pracował m.in. jako karmiciel wszy zdrowych w produkującym szczepionki przeciwtyfusowe Instytucie prof. Rudolfa Weigla oraz jako sprzedawca w sklepie z materiałami metalowymi. Po wojnie studiował ekonomię, prawo i filozofię…

Obecnie w Polsce Zbigniew Herbert jest patronem ponad 70 ulic, 3 rond oraz jednego parku. Utwory poety można usłyszeć w piosenkach śpiewanych przez Przemysława Gintrowskiego (m.in. „Raport z oblężonego miasta”, „Pamiątki”, „Kamienie”, „Odpowiedź”), Piotra Szczepanika („Guziki”) oraz Grzegorza Turnaua („11:11”).

Miłych snów…

Jarek

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 55”

  1. Dzieki za ciekawy wpis.
    Proponuje na dodatek :
    ​”Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie” – korespondencja W. Szymborskiej i Z. Herberta​
    ​ „Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem…” – pisała Szymborska do Herberta po otrzymaniu Nagrody Nobla. Dotąd niepublikowana korespondencja poetów, który przyjaźnili się przez 30 lat, ukaże się w kwietniu. ​

    http://dzieje.pl/ksiazki/jacys-zlosliwi-bogowie-zakpili-z-nas-okrutnie-korespondencja-w-szymborskiej-i-z-herberta

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: