Krew za pieniądze, pieniądze za krew

To był brutalny targ: 20 mln franków za życie 300 tys. Żydów. Ale liczyła się każda próba… Gdy Trzecia Rzesza zaczynała chylić się ku upadkowi, w poufnych negocjacjach z ludobójcą Heinrichem Himmlerem pośrednio uczestniczyli polscy dyplomaci.

Esesmani chcieli ocalić skórę, sprzedając Żydów. W negocjacjach brali udział Polacy.

Do tajnych depesz sprzed ponad 70 lat dotarł PAP. W dokumencie Ministerstwa Spraw Zagranicznych z 23 listopada 1944 r. czytamy, że dzięki ofercie łapówki dla szefa SS „obiecano wstrzymać akcję eksterminacyjną w obozach” oraz „poddać kontroli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża obozy na Górnym Śląsku”. Urzędnicy rządu RP na uchodźstwie nie pertraktowali z Himmlerem osobiście. Prawdopodobnie korzystali z pośrednictwa byłego prezydenta Szwajcarii, który znał Reichsführera jeszcze z czasów przedwojennych. Berneńskie poselstwo, z Aleksandrem Ładosiem na czele, udostępniło natomiast organizacjom żydowskim „niemal całą swą infrastrukturę, wraz z szyfrogramami i bud­żetem” – wynika z badań IPN. Celem było ratowanie europejskich Żydów, przede wszystkim węgierskich, przed śmiercią w komorach gazowych Birkenau. Ludzie Ładosia kupowali blankiety paszportowe Paragwaju, które wypełniano na terenie polskiej placówki. Z Polakami współpracował, urodzony w Ustrzykach, rabin Israel Chaim Eiss, przywódca organizacji Agudat Israel. Fałszywe paszporty ocaliły od zguby około 400 Żydów. Jak podkreślają historycy, Ładoś nie wziął za to ani jednego franka.

Eichmann: Ja nie żartuję!

Himmler prowadził dziwaczną grę. Oderwany od rzeczywistości wierzył, że samego siebie uratuje przed karą, a Niemcy – przed totalną klęską. Po raz pierwszy na pomysł handlowania żydowskim życiem wpadł w 1938 r. Działo się to w chwili, gdy świat przeraził wielki pogrom zwany Nocą Kryształową, a palącą kwestią stała się emigracja Żydów z Niemiec. Potem Himmler snuł księżycowe plany szantażowania Białego Domu losem żydowskich zakładników, żeby powstrzymać USA przed przystąpieniem do wojny.

W maju 1944 r. do swego gabinetu w budapeszteńskim hotelu Majestic niesławny morderca zza biurka Adolf Eichmann wezwał Joela Branda, reprezentującego syjonistyczny Komitet Pomocy i Ocalenia. Bez wątpienia w porozumieniu z Himmlerem oficer SS przedstawił szokującą ofertę: „Gotów jestem sprzedać wam milion Żydów, krew za pieniądze, pieniądze za krew”. Zapewnił, że propozycja dotyczy dowolnego miejsca – Węgier, Polski, a nawet obozu śmierci Auschwitz-Birkenau: „Kogo chcecie ocalić? Mężczyzn płodzących potomstwo? Kobiety, które mogą je urodzić? Dzieci? Starców?” – cynicznie dopytywał Eichmann. Na kolejnym spotkaniu Niemiec ponownie zaskoczył rozmówcę. Jako cenę za życie miliona Żydów podał… 10 tysięcy ciężarówek, które Trzecia Rzesza wykorzystałaby na zapleczu frontu wschodniego. W zamian Eichmann gwarantował: „Zamknę Auschwitz i podstawię na granicę 10 procent z obiecanego miliona. Będziecie mogli zabrać sto tysięcy Żydów, a potem przyprowadzić mi tysiąc ciężarówek”. Jak łatwo obliczyć, przerażającą transakcję podzielił na dziesięć równych rat. Na koniec ostrzegł Branda, żeby Żydzi się spieszyli: „Ja nie żartuję!”.

Wisielcze poczucie humoru

Tego typu oferty Himmler traktował jako test i wstęp do ewentualnych negocjacji pokojowych z zachodnimi aliantami. Zresztą już w 1943 r. szukał kontaktu z mizerną niemiecką opozycją, naiwnie wierząc, że jako zbawca narodu zastąpi Hitlera. W brytyjskich archiwach zachowała się notatka wskazująca, że latem 1944 r. agenci Secret Service przekazali Winstonowi Churchillowi „specjalne przesłanie od Himmlera”. Jaka była jego treść? Nie wiadomo, bo brytyjski premier własnoręcznie zniszczył telegram.

Szef SS niemal do końca wojny usiłował handlować życiem ostatnich więźniów obozów koncentracyjnych. Jego głównym kontaktem stał się szwedzki hrabia Folke Bernadotte, który tak wspominał zachowanie zbrodniarza: „Robił wrażenie, powiedziałbym, zadziwiające swoją grzecznością; wykazywał poczucie humoru, może trochę wisielczego, ale jednak humoru”. Himmler kłamał w żywe oczy. Twierdził, że chciał ratować Żydów i został niesprawiedliwie uznany za zbrodniarza. W kwietniu 1945 r. na spotkaniu z przedstawicielem Światowego Kongresu Żydów przekonywał, że w obozach wprawdzie dochodziło do nadużyć, ale ich sprawców surowo ukarał, a krematoria służyły spalaniu ciał zmarłych wyłącznie na skutek epidemii. Próbował też namówić gen. Charles’a de Gaulle’a do zawarcia sojuszu z Niemcami, który miałby wzmocnić pozycję Francuzów wobec aliantów.

Gdy szef SS potajemnie zaproponował zachodnim aliantom kapitulację wojsk niemieckich na zachodzie, ci ujawnili jego ofertę w prasie. Hitler wpadł w szał i usunął Himmlera ze wszystkich stanowisk. Obaj skończyli tak samo: zażyli truciznę. Führer dla pewności strzelił sobie jeszcze w łeb.

Wiecej

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: