Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 116

Jaroslaw

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


„Przeszłość żyje obok mnie, ale ja nie żyję przeszłością” – te słowa napisała kobieta, która przeżyła piekło obozów Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück oraz Neustadt-Glewe. Miała trzynaście lat, gdy straciła ukochaną matkę na Majdanku, gdzie zostały wywiezione z warszawskiego getta…

 

Halina Birenbaum – ur. w 1929 roku Warszawie, poetka, pisarka, tłumaczka. W 1947 roku wyemigrowała do Izraela, gdzie założyła rodzinę i mieszka do dziś. W czasie licznych spotkań z młodzieżą polską, izraelską i niemiecką opowiada o swoich obozowych przeżyciach. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jej utwory były tłumaczone na kilka języków. Opublikowała m.in.: „Nadzieja umiera ostatnia” (1967), „Powrót do ziemi praojców” (1991), „Każdy odzyskany dzień” (1998), „Wołanie o pamięć” (1999). W maju br. ukazała się książka „To nie deszcz, to ludzie”, będąca rozmową Moniki Tutak-Goll z naszą Bohaterką.

 

Z wielu pięknych i wzruszających wierszy Haliny Birenbaum wybrałem tylko jeden. Jutro, 23-ego czerwca, jest Dzień Ojca…

MÓJ OJCIEC

Ojciec czytał nam wspaniałe pieśni
Ze starych ksiąg
Wypełniony wzruszeniem i podniosłością
Przekazywał nam ich piękno
Wtedy nie rozumiałam ich treści
Ale ojca przejęcie i zachwyt
wchłaniałam
Ojciec tłumaczył nam znaczenie świąt
Czytał legendy o poświęceniu Chany
Cudzie Hanukah
o bezgranicznym oddaniu wierze –
Nie bardzo rozumiałam
Obca była mi nawet mowa
Jego żarliwych modlitw
Ale kochałam wzruszenie Ojca
Wyraz twarzy – blask w jego oczach
Gdy czytał lub modlił się
Do dziś żyje we mnie ten obraz
Gdy bombardowano we Wrześniu Warszawę
Ojciec niemal płakał w swej niemocy
Nasz dom wtedy się spalił
W Wielki Dzień Sądu żydowski Jom Kipur
Wybiegliśmy na płonącą ulicę
Ojciec mocno ściskał moją rękę
Wpatrywał się we mnie rozpaczliwie
Jakby usprawiedliwiając się…
Zapamiętałam jego spojrzenie z Tamtych dni
W getcie modlił się więcej niż dawniej
Szukał ratunku w Bogu
Porzucanym przez wielu pośród okropności
Pierwszy raz widziałam go płaczącego jak dziecko
Na wieść o śmierci dziadka w Białej Podlaskiej
Ojciec miał wtedy czterdzieści kilka lat…
I odtąd modlił się jeszcze częściej –
Ludzie w getcie puchli z głodu
Umierali na ulicach – my jeszcze mieliśmy chleb
Uczyliśmy się nawet w „kompletach”
Z książek pozostałych po pożodze…
Kilka teatrów nadal grywało w getcie
Mój starszy brat zdobył raz bilety
W Feminie wystawiano Księżniczkę Czardasza
Ojciec nie wybaczył – nie mógł pojąć
Jak można pójść do teatru gdy zwłoki
Gdy umierający zalegają ulice?!
Nie rozumiałam, nie słuchałam jego głosu
Do dziś jego słowa i głos dźwięczą mi w uszach –
Ojciec mówił że nie wolno sprzeciwiać się rozkazom
Wspominał straszną nazwę-karę: Auschwitz…
W swej naiwności nie doceniał morderczych planów
Nazistowskich niemieckich okupantów!
Matka miała przeciwne zdanie –
Ojciec kochał pieśniami, modlitwami
Rozpaczą wobec grozy
Matka zmaganiem lub godzeniem się z losem
Ojca posłusznego Bogu i ludziom zabili w Treblince
Walczącą i na przemian godzącą się z losem Matkę
Zabili i spalili na Majdanku
Czy kiedyś naprawdę Oni byli? Miałam ich?
Ich obraz wyziera z moich oczu wraz z ich męką
Poprzez moje oczy Oni uśmiechają się, płaczą
Prowadzą mnie po moich wszystkich drogach
Żyją – póki moje oczy na zawsze się nie zamkną

* * *

Pod jednym z wierszy Haliny Birenbaum („Pamiętam siebie z warszawskiego getta”) ktoś dopisał w Internecie anonimowy komentarz:

 

„Najbardziej szkoda mi tych Polaków żydowskiego pochodzenia, którzy wskutek powojennego antysemityzmu poczuli większą więź z państwem, z którym nic ich wcześniej nie łączyło – Izraelem – niż z Rzeczpospolitą, z którą łączyło ich 1000 lat wspólnych dziejów.

Przykład Haliny Birenbaum i tysięcy innych… Ciekawe, czy ktoś opisał ten dramat izolacji polskiego emigranta w Izraelu po wojnie, kraju żydowskim, a przecież totalnie innym od polskiej ojczyzny…”

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie z pogrążonej w ciepłej, letniej nocy Warszawy…

 

Jarosław Kosiaty

 

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co


Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: