Biden i chwiejne prawo Izraela

CAROLINE GLICK


Artykul przetlumaczyl Sir Google Translate

 W wywiadzie dla New York Times we wtorek, przypuszczalny prezydent elekt Joe Biden potwierdził swój plan powrotu Stanów Zjednoczonych do porozumienia nuklearnego z Iranem z 2015 roku. Stany Zjednoczone zniosą sankcje gospodarcze nałożone na Iran, jeśli zastosują się do ograniczeń zawartych w umowie nuklearnej dotyczących jego działalności jądrowej. Gdy to się stanie, Biden powiedział, że będzie dążył do wynegocjowania nowego, długoterminowego porozumienia nuklearnego z irańskimi ajatollahami. Obecna umowa wygasa za pięć lat.

Inspektorzy Organizacji Narodów Zjednoczonych, których zadaniem jest zapewnienie przestrzegania przez Iranu przepisów, mogą wchodzić wyłącznie do cywilnych obiektów jądrowych. Ponieważ Iran ma wyłączne prawo do określenia, czy miejsce to ma charakter cywilny czy wojskowy, może i uczynił z reżimu inspekcji umowy żałosny żart.

Jest rzeczą oczywistą, że Izrael nie może zaakceptować takiego stanu rzeczy. Tak jak premier Benjamin Netanjahu był zmuszony sprzeciwić się porozumieniu nuklearnemu Baracka Obamy, tak Izrael nie ma innego wyboru, jak tylko zdecydowanie sprzeciwić się planom Bidena.Zasubskrybuj The JNS Daily Syndicate przez e-mail i nigdy nie przegap naszych najważniejszych artykułów

Niestety, Izrael nie jest obecnie w stanie wyraźnie sprzeciwić się planowi Bidena, który da mułłom środki do realizacji ich planu zniszczenia państwa żydowskiego. To dlatego, że obecnie Izrael nie ma jednego rządu. Ma dwa rządy udające rząd jedności. W praktyce nie zgadzają się we wszystkim, łącznie z tym, jak radzić sobie z polityką Bidena wobec Iranu i prowadzą przeciwną politykę we wszystkich kwestiach.

Rząd Likudu Netanjahu zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie stwarza polityka Bidena wobec Iranu. W zeszłym tygodniu ambasador Ron Dermer, lojalista Netanjahu, powiedział stanowczo, że powrót administracji Bidena do porozumienia nuklearnego byłby „błędem”.

Niebiesko-biały rząd ministra obrony Benny’ego Gantza nie rozumie niebezpieczeństwa.

Dwa tygodnie temu partner Gantza, minister spraw zagranicznych Gabi Ashkenazi, powiedział Komisji Spraw Zagranicznych i Obrony Knesetu, że bezkompromisowe stanowisko Netanjahu jest błędne. Według doniesień medialnych Aszkenazyjczycy powiedział, że Izrael może wypracować porozumienie z administracją Bidena w sprawie Iranu.

Twierdził, że doradcy Bidena dostrzegają problemy związane z umową z 2015 roku i są otwarci na sugestie dotyczące jej usprawnienia. Aszkenazyjczycy chcą przekonać członków irańskiego zespołu Bidena do powiązania programu nuklearnego Iranu z jego programem pocisków balistycznych i regionalną agresją.

Na papierze stanowisko Aszkenazyjskiego wydaje się rozsądne, ale w prawdziwym świecie jest fantazyjne. Determinacja Bidena, by powrócić do porozumienia nuklearnego bez żadnych warunków, z wyjątkiem niewykonalnego zobowiązania Iranu do ograniczenia swojej działalności nuklearnej, jasno pokazuje, że nie będzie żadnego ponownego rozpatrzenia. Jeśli chodzi o jego plan wynegocjowania nowej umowy, Iran nie będzie miał do tego niewielkiego powodu. Kończąc sankcje Trumpa, Biden straci wszelką dźwignię.

Zderzenie błękitnego i biało-likudowego w sprawie polityki Iranu, podobnie jak ich zderzenie o narodowe i strategiczne interesy Izraela w Judei i Samarii, jasno pokazuje, że farsowy rząd jedności przebiegł swoją drogą. W obliczu martwej administracji zdeterminowanej, by dać Iranowi bombę i otwarcie wrogiej prawom i interesom Izraela w Judei i Samarii oraz zjednoczonej Jerozolimie, Izrael nie może pozwolić sobie na rządzenie przez dwugłowy rząd.

Dla Izraelczyków przekonanych, że kraj ten musi bronić swoich interesów narodowych nawet w obliczu amerykańskiej opozycji, jedynym typem rządu, który to zrobi, jest koalicja partii prawicowych i charedich. Według sondaży jest to właśnie rodzaj rządu koalicyjnego, który Izraelczycy planują wybrać. Od kilku miesięcy prawicowo-charedi blokuje 65-70 miejsc, co daje mu wygodną większość w 120-osobowym Knesecie.

Niestety, sondaże mogą nie dawać pełnej informacji. Głównym członkiem prawicowego bloku charedim jest Yamina („Na prawo”) i nie jest jasne, czy Yamina jest dziś partią prawicową w jakimkolwiek znaczącym sensie.

Pozornie pogląd, że Yamina może nie być partią prawicową, wydaje się absurdalny. Yamina to koalicja trzech prawicowych partii na prawo od Likudu – Nowej Prawicy, Związku Narodowego i Domu Żydowskiego. Jewish Home zmusił Yaminę do przyłączenia się do obecnego rządu, kiedy objął urząd w maju.

Dziś Yamina jest zdominowana przez Nową Prawicę.

Pod koniec 2018 roku ówczesny minister edukacji Naftali Bennett i ówczesna minister sprawiedliwości Ayelet Shaked opuścili narodowo-religijny żydowski dom, aby utworzyć Nową Prawicę. Następnego dnia po przerwie poprosili mnie, żebym jako pierwszy dołączył do nich w wyborach do Knesetu w wyborach, które odbyły się w kwietniu 2019 roku.

Z radością przyjąłem ich ofertę. Jak widziałem, Nowa Prawica była ideologicznie kierowaną prawicową partią, która poświęciła się popieraniu najważniejszych dla mnie spraw – reformie izraelskiego, hiperaktywistycznego braterstwa prawnego i zastosowaniu suwerenności Izraela na szerokich obszarach Judei i Samarii.

Co dziwne, Bennett i Shaked zamiast dostosowywać kampanię do gromadzenia podobnie myślących wyborców, skupili się na wyborcach nieideologicznych, a nawet prawicowych. Nic dziwnego, że ignorując swoich naturalnych zwolenników i zabiegających o względy wyborców, którzy nie przejmowali się ich sprawami, Nowa Prawica zdobyła 1500 głosów poniżej progu czterech mandatów, aby wejść do Knesetu.

W następnych dwóch wyborach Bennett i Shaked grali bezpiecznie. Założyli Yaminę i biegli z Habayitem Hayehudim i National Union. Ale nie przemyśleli swojej strategii wyborczej. Zarówno w wyborach we wrześniu 2019 r., Jak iw marcu 2020 r. Podwoili zaloty centrolewicy i nadal grali przy urnie.

W wyborach w kwietniu 2019 roku Nowa Prawica miała zaledwie cztery mandaty. Frakcja Jewish Home / National Union wygrała pięć. W tamtym czasie, wciąż pogrążonym w chaosie po opuszczeniu Bennetta i Shakeda, te pięć miejsc stanowiło fundament narodowo-religijnego głosowania sektorowego.

W drugiej rundzie Yamina zdobył zaledwie siedem miejsc, a we wrześniu zaledwie sześć. Pięć mandatów Żydowskiego Domu / Związku Narodowego pozostało lojalnych przez cały czas, ale w marcu ubiegłego roku Nowa Prawica była warta tylko jednego mandatu w Knesecie.

Od czasu powstania obecnego rządu grunt się zmienił. W sondażach Yamina konsekwentnie zdobywa ponad 20 mandatów i zajmuje drugie miejsce po Likudie. Ankieterzy twierdzą, że około połowa poparcia dla Yaminy pochodzi od centrolewicy, zwłaszcza od niezadowolonych kibiców Niebieskich i Białych. Druga połowa pochodzi z prawej strony.

Istnieją trzy źródła lewicowego poparcia dla Yaminy. Po pierwsze, przez ostatnie kilka miesięcy Bennett był skupiony na koronawirusie, twierdząc, że jest to jedyna kwestia, która zgodnie z prawem powinna znajdować się w porządku publicznym. Jego wszechogarniające skupienie się na pandemii i wyrządzonych przez nią szkodach gospodarczych sprawiło, że zwolennicy Bennetta wśród Izraelczyków zranili się wirusem i zniecierpliwili wysiłkami rządu, aby go złagodzić.

Po drugie, co jest ważne dla wyborców centrowych i lewicowych, pozostając poza rządem, Yaminie udało się schwytać niektórych wyborców motywowanych nienawiścią do Netanjahu.

Wreszcie Yamina zyskuje poparcie lewicowców, ponieważ w ciągu ostatnich trzech miesięcy Bennett stracił swoją lojalność wobec prawicy zarówno pod względem politycznym, jak i ideologicznym.

Politycznie, Bennett odciął Yaminę od jej głównych wyborców – narodowej wspólnoty religijnej – we wrześniu. Wziąwszy toast za Rosz ha-Szana, Bennett powiedział: „Nie uważam Yaminy za imprezę sektorową”.

Porzuciwszy polityczne zaplecze Yaminy, Bennett przystąpił do porzucenia jej ideologicznych podstaw: suwerenności w Judei i Samarii oraz reformy prawa.

W wywiadzie udzielonym w zeszłym miesiącu Army Radio Bennett powiedział: „W nadchodzących latach odłożyłbym na bok politykę, w tym ważne sprawy, takie jak aneksja i państwo palestyńskie”.

Prawdopodobnie najdziwniejszym aspektem decyzji Bennetta o porzuceniu podstawowej ideologicznej sprawy prawicy jest to, że nie ma ona politycznego sensu. Dzięki wezwaniu przez prezydenta Donalda Trumpa do planu pokojowego o suwerenność Izraela nad częściami Judei i Samarii, perspektywa zastosowania suwerenności Izraela do dużych części Judei i Samarii stała się realną opcją. Jest wspierany w różnych formach przez zdecydowaną większość społeczeństwa. Więc jeśli Bennett nie jest specjalnie zainteresowany zalotami z twardą lewą, jego ruch nie ma sensu.

Biorąc pod uwagę ogromną większość Izraelczyków, którzy popierają rozszerzenie suwerenności na części Judei i Samarii, reforma prawa stała się głównym problemem dzielącym lewicę i prawicę w dzisiejszym Izraelu.

Jedynym sposobem, w jaki Izrael może zastosować swoje suwerenne prawa do Judei i Samarii, i rzeczywiście, jedynym sposobem, w jaki prawicowy rząd będzie w stanie wdrożyć jakąkolwiek ze swoich polityk, jest podjęcie przez Kneset znaczącej reformy zradykalizowanego, niekontrolowanego braterstwa prawnego, w tym Sądu Najwyższego. , prokurator generalny i prokuratura. Podczas swojej kadencji jako minister sprawiedliwości Shaked przedstawiła siebie i swoją partię jako liderów w tej dziedzinie.

Ale w szokującym odwrocie, w wywiadzie dla Army Radio w zeszłym miesiącu, prawa ręka Bennetta, MK Matan Kahana, powiedział, że Yamina nie jest już zainteresowana reformą prawa. „Opuściliśmy flagę na dwie trzecie masztu” – powiedział.

Wcześniej w tym tygodniu Bennett złożył flagę i schował ją do szafy, kiedy nieobecny w Knesecie podczas głosowania nad ustawą swojego kolegi z partii, MK Betzalela Smotricha, wymagałaby od prokuratorów wyższego szczebla i prokuratora generalnego czekania dekady, zanim będzie mógł służyć w Sądzie Najwyższym.

Gdyby to nie wystarczyło, aby wzbudzić obawy, Bennett ogłosił, że planuje wybrać nie-prawicowców, którzy będą kandydować na listę kandydatów Yaminy w Knesecie, i odmawia wykluczenia utworzenia centrolewicowej koalicji z Yesh Atidem, Meretzem i Avigdorem Libermanem z partii Yisrael Beiteinu.

Współpracownicy Bennetta i Shakeda twierdzą, że ich partnerstwo ze Smotrichiem jest dowodem, że nadal mają rację. Smotrich, ognisty szef Związku Narodowego, z pewnością kieruje się ideologią. Ale Bennett i Kahana zaprzeczają każdemu stwierdzeniu Smotricha wskazującemu, że Yamina nigdy nie utworzy centrolewicowego rządu. Na przykład w środę Kahana powiedział Army Radio : „Nie wykluczamy współpracy z Lapidem i Meretzem w rządzie, który utworzymy i odłożymy na bok wszystkie nasze nieporozumienia. Niezależnie od wszystkiego, w ciągu najbliższych czterech lat nie ma szans na zrealizowanie wizji dyplomatycznej prawicy ”.

Zatem w zależności od tego, ile mandatów zdobędzie Yamina od prawicowych wyborców, prawicowej większości charedi może brakować uprawnień do rządzenia jako prawicowo-charedi rząd. Rzeczywiście, koalicja z nimi (zakładając, że Bennett zgodzi się na nią wstąpić) może zostać sprowadzona do tej samej niespójności, która nęka obecny dwugłowy rząd „jedności”.

Pojawia się światło na końcu tunelu koronawirusa, a Wielka Brytania i Stany Zjednoczone zaczynają teraz szczepić swoje społeczeństwo. Ale kiedy pandemia zostaje opanowana, szybko zbliżamy się do ciemnego czteroletniego tunelu administracji Bidena. Aby Izrael mógł skutecznie walczyć ze swoimi zwrotami akcji, będzie potrzebował silnego, silnego prawicowego rządu charedim, zdolnego do spójnego i otwartego działania.


https://www.jns.org/opinion/biden-and-israels-unsteady-right/

Caroline Glick jest wielokrotnie nagradzaną publicystką i autorką książki „The Israeli Solution: A One-State Plan for Peace in the Middle East. 

Ten artykuł ukazał się po raz pierwszy w  Israel Hayom .

6 komentarzy to “Biden i chwiejne prawo Izraela”

  1. Obserwator 15/12/2020 at 20:22

    Czas pokaże MEF

  2. O:
    Nieuzasadniony optymizm.
    Istnieje realna mozliwość że te 4 lata zakończy nie Biden ale jego zastepczyni.
    A ta czynnie popiera „opcję irańską” na BW i także nie ma zobowiązań wobec amerykańskich elit WASP, jakie rodzina Biden.

    Ona moze z łątwością wygrać następne wyboru prowadząc obóz radykalny.

  3. Obserwator 15/12/2020 at 13:50

    Nie trzeba być zbyt pesymistycznym , Biden wyniesiony na fali lewaków ma większe i ważniejsze problemy niż reanimację umowy z iranen, na której Amerykanie nie wiele mają do zyskania , w odróżnieniu od Europy . Lewacy w swojej większości mają w tyłku Iran i ajatollahów . Spodziewają się natomiast ”teraz”i „odrazu” (jak zawsze po takich zwycięstwach) „wszystko dla wszystkich dyskryminowanych” kosztem „uprzywilejowanych”, w tym wypadku „białych i bogatych”. A historia pokazała , że ta kwadratura koła nigdy się nie udaje, tym bardziej teraz w Ameryce i świecie wycieńczonych pandemią….A to wystarczy by w następnych wyborach „postępowi”- biali i kolorowi zostali w „znak protestu” w domu, co robili zawsze dotychczas . Różnica w tych wyborach była na tyle mała by to wystarczyło do ponownego zwycięstwa republikanów .
    Teraz należy spokojnie i cierpliwie wzmacniać relacje międzypaństwowe z innymi wpływowymi i bogatymi przeciwnikami ajatollahów , którzy też są sojusznikami Ameryki i Biden dobrze o tym wie, to daleko nie tylko problem Izraela . Należy zachować pozycje przez te 4 lata i dziadek Biden wespół z demokratami pójdą na zasłużony odpoczynek.

  4. Nie bylym wojskowym a bylym Generalom, a specjalnie tym na czele IDF znaczy sie, kazdy byl w wojsku

  5. I znowu Aszkenazy.
    W swoim czasie oswiadczyl ze ” Golan moze byc dany Syrii,IDF moze bronic Izraela bez Golanu ”
    Ten blad dawania wysokich stanowisk politycznych bylym wojskowym przesladowal i przesladuje Izrael..
    I krotka pamiec Izraelczykow przede wszystkim.

  6. Ewa Korulska 14/12/2020 at 22:24

    Przyznaje ze nie przebrnęłam przez zawiły środek artykułu, ale jego początek i koniec sa najważniejsze i bardzo oczywiste :
    1. największym zagrożeniem dla Izraela ( i całego Bliskiego Wschodu ..) jest nuklearny Iran.
    2.) w przeciwieństwie do Trumpa, Biden nie przeszkodzi a Iranowi zrobić bomby a tylko pomoze mu w tym wznawiając idiotyczna umowę.

    3.) Izrael może liczyć tylko na siebie i musi być zwarty i gotowy do obrony, a wcale nie jest.

    4.) Trumpa już nie ma żeby wspierał Izrael a Żydzi ktorzy głosowali na Bidena i niszczyli Trumpa moga sobie tylko pogratulować.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: