Uncategorized

Bronił Polski przed atakami władz Izraela. Czy syn Benjamina Netanjahu zostanie premierem?


Przyslala Rimma Kaul

Ród wywodzi się od urodzonego niedaleko Grodna słynnego rabina, Natana Milejkowskiego. Rabin objeżdżał Imperium Rosyjskie głosząc syjonizm, a potem zamieszkał w Warszawie, gdzie został dyrektorem gimnazjum.Ci, którzy nie chcieli Benziona (Bencyjona), dostali Benjamina, a ci, którzy nie chcą teraz Benjamina, dostaną Jaira. Tak niektórzy w Izraelu mówią o tym, jak skończy się wielka awantura i polityczny eksperyment, jakim jest powołanie rządu Naftali Bennetta przy poparciu 8 ugrupowań od prawicy po skrajną lewicę, a nawet Zjednoczoną Listę Arabską. Jair Netanjahu, syn byłego premiera Benjamina Netanjahu, nazywa nowy izraelski gabinet rządem kryminalistów i szczególnie zaciekle atakuje znanego u nas z nagonki na Polskę swego imiennika, ministra spraw zagranicznych Jaira Lapida.

Bencyjon. Z boskiego nadania

Benzion, Benjamin, Jair – trzy generacje rodu Netanjahu. To jeszcze nie jest dwanaście pokoleń Izraela, ale trudno byłoby wskazać rodzinę mającą większy wpływ na państwo niż właśnie ta, wywodząca się od jednego z najsłynniejszych rabinów i oratorów swoich czasów Natana Milejkowskiego, urodzonego w 1879 roku niedaleko Grodna. Cztery pokolenia później młody, 30-letni Jair, syn Benjamina, tak naprawdę już szykuje się do objęcia stanowiska premiera, które przez 15 lat – od 1996 do 1999 roku i od 2009 aż do teraz, do czerwca – sprawował jego ojciec. Na razie swą rozgrywkę toczy głównie w mediach społecznościowych i na sądowych salach. Mało to, póki co, imponujące, ale dobrze pokazuje zadziorny charakter Jaira, który nie boi się nikogo atakować. By pojąć, na co go stać, trzeba wiedzieć, że tak naprawdę wywodzi się on z rodu wielkich wojowników.

„Boskim Mówcą” nazywano jego pradziada Natana, który objeżdżał prowincje Imperium Rosyjskiego aż po Syberię, by głosić syjonizm – ideę zbudowania państwa żydowskiego na terenach biblijnego Izraela. W 1908 roku Milejkowski zamieszkał w Warszawie, gdzie został dyrektorem gimnazjum Mordechaja Kryńskiego. 2 tata później na świat przyszedł prawdziwy patriarcha, syn Natana i Sary – Bencyjon. Na miano patriarchy Bencyjon zasłużył po wielokroć. To on już w Izraelu zmienił nazwisko, nadając przyszłym pokoleniom miano Netanjahu, co znaczy „z boskiego nadania”. To on był jednym z najbliższych współpracowników Zeewa Żabotyńskiego, wielkiego przywódcy ruchu syjonistycznego, twórcy Legionu Żydowskiego, który walczył z Turkami na terenach późniejszego państwa Izrael.

Prezydent Rosji Władimir Putin z wizytą w Jerozolimie podczas ochodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz – na zdjęciu z (od lewej) Jairem, Benjaminem i Sarą Netanjahu. Fot. Alexei Nikolsky/Russian Presidential Press and Information Office/TASS via Getty ImagesSam koncept jednostki i idea jej powołania wzorowane były na Legionach Piłsudskiego. Żydzi występując zbrojnie przeciwko Imperium Osmańskiemu, chcieli wykorzystać jego klęskę w I wojnie światowej i rozpad, by stworzyć Izrael. Polskie przedwojenne rządy we współpracy właśnie z Żabotyńskim, wielbicielem Marszałka, organizowały nielegalną imigrację Żydów do znajdującej się pod brytyjskim mandatem Palestyny, szkoliły bojowników podziemnej organizacji Irkun Cewal Leumi, dostarczały broń i pieniądze. Historia spięła wszystko klamrą, także dzieje rodu Netanjahu. W 1948 roku Menahem Begin, były żołnierz Armii Andersa, przekształcił paramilitarną organizację Irkun w partię Herkun, tę zaś wchłonął w 1988 roku Likud, na którego czele od 2005 roku stoi Benjamin Netanjahu.

Joni. Legenda Izraela

Ale wróćmy do Bencyjona. Rodzina Milejkowskich już od lat 20. XX wieku mieszkała na terenie dzisiejszego Izraela. On sam w czasie studiów przyłączył się do rewizjonistycznego, radykalnego odłamu syjonistów, który nie chciał mieć nic wspólnego z lewicowymi osadnikami od Ben Guriona. Nie na darmo ojciec Natan jeszcze w Polsce bił się z socjalistami Bundu, by Bencyjon miał iść na jakieś kompromisy – zgadzać się na utworzenie żydowskiego państwa gdzieś we wschodniej Afryce – na terenie Ugandy, czy chcieć z Arabami dzielić ziemie, wtedy jeszcze pod Mandatem Brytyjskim.

Wierzył w Wielki Izrael i w 1947 roku razem z innymi działaczami odrzucił plan ONZ zakładający podział mandatu Palestyny na dwa państwa: arabskie i żydowskie. Bencyjon, profesor historii i literatury hebrajskiej, zmarł w 2012 roku dożywając, jak na patriarchę przystało, 102 lat. Jest on uznawany za jednego z „duchowych” założycieli Izraela. Jego brat Elisza, także urodzony w Warszawie, był jednym z najwybitniejszych izraelskich matematyków, szwagierka Szoszana przez lata była sędzią Sadu Najwyższego Izraela.

Światu najbardziej znane jest to pokolenie, które wywodzi się od Bencyjona, a zwłaszcza synowie – Jonatan i Benjamin. Ten pierwszy już za życia stał się legendą, a po śmierci został otoczony niemal boską czcią. To on jako pułkownik elitarnej jednostki Sayeret Matkal (masło maślane, bo „Sayeret” to właśnie „jednostka”, ale tak już się przyjęło) dowodził izraelskimi komandosami w najbardziej spektakularnej akcji w historii służb i wojsk specjalnych – odbicia w Ugandzie na lotnisku Entebbe zakładników z porwanego samolotu Air France lecącego z Tel Avivu do Paryża.

W nocy 3 lipca 1976 roku siedem izraelskich samolotów pokonało liczącą 4 tysiące kilometrów trasę z Półwyspu Synaj do leżącego w Ugandzie nad Jeziorem Wiktorii Entebbe. O 23:01 pierwszy izraelski Herkules z żołnierzami Sayeret Matkal wylądował na lotnisku. Chwilę później pierwszy oddział szturmowy z Jonatanem Netanjahu jako dowódcą atakował terminal, w którym terroryści przetrzymywali zakładników. O 23:08 lądowały kolejne oddziały z 35 Brygadą Spadochronową i Brygadą Golani, które opanowały całe lotnisko. W operacji zginęło 45 żołnierzy ugandyjskich i 6 terrorystów. Śmierć poniosło 2 zakładników. Poległ jeden żołnierz izraelski. Był nim właśnie Joni – Jonatan Netanjahu. Miał 30 lat.

Tytuł „najbardziej rasistowskiego klubu świata” dzierży Beitar Jerozolima, w którym – jak deklarują kibice – żaden Arab nigdy nie zagra.

W ślady starszego brata poszedł Benjamin, zwany Bibim i przez 5 lat służył, tak jak Joni, w najsłynniejszej elitarnej jednostce Izraela – Sayeret Matkal, odnosząc rany w licznych rajdach na terytorium Egiptu, Libanu, Jordanii. 4 lata przed operacją w Entebbe, Benjamin pod dowództwem swego przyszłego rywala i także przyszłego premiera Ehuda Baraka na lotnisku Lod w Izraelu odbijał porwany samolot belgijskich linii Sabena. Zabito dwóch terrorystów, dwie terrorystki zatrzymano, a Benjamin odniósł kolejną ranę.

Po tej akcji wyjechał do Stanów Zjednoczonych na studia, ale przerwał je, by wrócić i walczyć na wojnie Jom Kippur. Do 1988 roku krążył między Izraelem a Stanami Zjednoczonym m.in. jako ambasador przy ONZ (to wtedy zaprzyjaźnił się z rodziną Trumpów), by wreszcie wrócić na stałe i całkowicie oddać się polityce. W 1996 roku Benjamin Netanjahu został najmłodszym premierem Izraela i pierwszym urodzonym w Izraelu. Po trzech latach i porażce w wyborach musiał ustąpić miejsca jako premier swemu byłemu dowódcy Ehudowi Barakowi. W 2009 roku wrócił jednak na stanowisko i sprawował je aż do czerwca tego roku.

Jair 1. Bojownik na podcastach

W takiej to rodzinie wzrastał Jair Netanjahu – wśród wojskowych, matematyków, fizyków, lekarzy, pisarzy (poetą i pisarzem był m.in. jego dziadek ze strony matki, urodzony w Biłgoraju Szmul Ben-Artzi, członek bojówek Irkun) i polityków całego świata. Jako dzieciak słuchał rodzinnych legend, a jedną z nich z czasem stała się opowieść o tym, że jako krnąbrny 5-latek narobił wielkiego bałaganu u Billa Clintona w Gabinecie Owalnym Białego Domu.

W Izraelu nikt nie ma wątpliwości, że ambicje matki Sary, geny i charakter rodu Milejkowskich pchają Jaira do najwyższych stanowisk. Młody Netanjahu właściwie jeszcze nic nie osiągnął, ale szum wokół niego nie ustaje i to nie tylko dlatego, że jest synem premiera, ale także z powodu jego licznych procesów i bezwzględnych ataków, jakie przypuszcza na przeciwników politycznych i ludzi, których uważa za wrogów swego ojca. Staje w jego obronie tak jak Benjamin stawał w obronie swego zwalczanego przez izraelska lewicę taty – Bencyjona.

Polem, na którym toczy swe bitwy młody Netanjahu są głównie media społecznościowe i podcasty na Youtubie na kanale „The Yair Nethanyahu Show”. W Polsce usłyszeliśmy o nim, gdy zaatakował swego imiennika Jaira Lapida. To polityk, który skłamał, iż jego babkę zabili Polacy i Niemcy, choć nie ma na to jakichkolwiek dowodów, bo cała rodzina wywodzi się z Bałkanów i Rumunii, nigdy w Polsce nie była, a obie babki zmarły w Izraelu. Lapid twierdził też, iż „setki tysięcy Żydów zginęło w Polsce, nawet nie spotykając niemieckich żołnierzy”. Nazywał niemieckie obozy zagłady polskimi obozami.

Nawiązując do tych kłamstw nowego ministra spraw zagranicznych Izraela, młody Netanjahu pisał na Twitterze: „Polacy, proszę wiedzcie, że obecny rząd w Izraelu jest nielegalny i nie reprezentuje narodu izraelskiego! Składa się z małostkowych polityków, którzy złamali wszystkie obietnice dane swoim wyborcom, oraz z partii Bractwa Muzułmańskiego”.

Premier Benjamin Netanjahu przemawia 1 września 2019 roku podczas ceremonii otwarcia szkoły dla dzieci osadników żydowskich na Zachodnim Brzegu na tle banneru z wizerunkiem jego brata Joniego, który zginął podczas akcji odbicia izraelskich zakładników w Ugandzie w 1976 roku. Fot. Amir Cohen/ Reuters/ ForumZarzucił nowemu rządowi Izraela eskalowania konfliktu z Polską. Ironizował: „Świetna robota. Całkowicie sztuczny kryzys z jednym z najbardziej konserwatywnych krajów w UE, który może popierać Izrael w unijnych głosowaniach. Celem jest oczywiście zrzucenie winy za Holokaust z Niemiec i polityczne osłabienie Izraela” – nawiązując do antypolskich akcji Lapida i protestów gabinetu w sprawie polskiej ustawy nowelizującej Kodeks Postępowania Administracyjnego.

Ehud. W przebraniu kobiety

W świecie, w którym żyje młody Netanjahu Jair Lapid nie jest zawodnikiem wagi ciężkiej, co najwyżej koguciej. Pod wieloma względami Izrael to kraj szczególny, a jedną z rzeczy wyjątkowych, absolutnie wyróżniających na tle innych państw, jest proweniencja jego elit politycznych, gospodarczych, intelektualnych. Tam wszyscy wszystkich znają z wojska, są na ty i spoufaleni jak kumple od kieliszka czy z partyzantki. A liderzy to wojskowi, i nie teoretycy, tylko tacy, co służyli w elitarnych jednostkach i osobiście zabijali. Ich ofiary można wymienić nawet z imienia i nazwiska.

Na przykład Ehud Barak: przebrany za kobietę brał udział w likwidowaniu w Libanie terrorystów z Organizacji Wyzwolenia Palestyny, a także Czarnego Września, grupy odpowiedzialnej za zamordowanie izraelskich sportowców na Igrzyskach w Monachium. Barak zastąpił w 1999 roku Netanjahu na Balfour Street w Jerozolimie, gdzie mieści się siedziba premiera. W 2009 roku Netanjahu po raz drugi został premierem, przejmując fotel od Ehuda Olmerta, byłego żołnierza najbardziej elitarnej jednostki piechoty – Brygady Golani, tej samej, która brała udział w akcji w Entebbe. W czerwcu tego roku Netanjahu, były żołnierz Sayret Matkal oddał fotel premiera Naftali Bennettowi, byłemu żołnierzowi tej samej jednostki, a potem Sayret Maglan, chyba najbardziej tajnego oddziału izraelskiej armii, przeznaczonego do działań na tyłach wroga.

Jair 2. Atak astmy w jednostce pancernej

Na ich tle Jair Lapid prezentuje się wyjątkowo marnie. O jego wojskowych dokonaniach wiadomo tyle, że pewnego dnia w czasie działań w Libanie, gdy pełnił regularną, obowiązkową służbę w jednostce pancernej, dostał ataku astmy i trzeba było go wycofać. Złośliwi twierdzą, że miał ze strachu zwykły atak paniki. Resztę służby dokończył jako korespondent wojskowy tygodnika „BaMahane”.

Ale i młody Netanjahu wielkim wojakiem nie jest. Służbę odbył w biurze rzecznika Izraelskich Sił Obronnych, czyli na froncie propagandowym, a najbardziej znanym wydarzeniem z tego czasu jest to, że na 3 tygodnie wylądował w areszcie za samowolne oddalenie się z posterunku – wyszedł z biura na lunch.

George Soros chce kupić Radio Zet. Ale działalność multimiliardera to więcej niż biznes.jDo ostatniego publicznego starcia dwóch Jairów doszło 4 lipca 2021 r. w mediach społecznościowych i miało ono wymiar symboliczny. Jair Lapid jako minister spraw zagranicznych Izraela złożył Stanom Zjednoczonym życzenia z okazji Dnia Niepodległości. Odpowiedni wpis zamieścił też na Twitterze, ozdabiając go flagami Izraela i …Liberii. Na fladze Liberii jest 11 białych i czerwonych pasów, a nie 13 jak na amerykańskiej, więc można się pomylić, ale żeby nie zauważyć, że jest tylko jedna gwiazda zamiast 50 to kompromitujące jak na szefa dyplomacji i przyszłego premiera. Wpadkę Lapida zauważył młody Netanjahu i poprowadził szyderczą zabawę.

Wymiana uprzejmości w mediach społecznościowych to drobiazg w porównaniu z bataliami, jakie Netanjahu junior toczy w sądach. Procesy to oczywiście efekt owego wzmożenia w mediach. Suma wzajemnych pozwów – jego i adwersarzy – sięga milionów szekli (1 szekel to ok. 1,2 zł). Jair właśnie ma zapłacić pół miliona szekli za sugerowaniu romansu młodej działaczki, Dany Cassidy z wicepremierem i ministrem obrony, żonatym generałem Beni Gancem, weteranem „Latających Węży” – 35-ej Brygady Powietrznodesantowej.

Dzień po twitterowej kłótni z Lapidem sąd nakazał młodemu Netanjahu zapłacić prawie 300 tysięcy szekli odszkodowania i kosztów sądowych w sprawie o zniesławienie dziennikarza Avi Alkalaya. Netanjahu napisał o nim, że jest wtyką prokuratury i polityków fabrykujących oskarżenia przeciwko jego ojcu. Chodzi o śledztwa dotyczące tego, czy Benjamin Netanjahu przyjmował kosztowne prezenty, a mianowicie kubańskie cygara i szampany warte 264 tysiące dolarów.

Wexner. Naśladowca Sorosa

Były premier miał być chroniony przez jeden z największych portali informacyjnych w Izraelu – Walla. Szefowie i właściciele mieli faworyzować szefa rządu, ukrywać niewygodne dla niego informacje i atakować jego przeciwników w zamian za korzystne przepisy. Jair Netanjahu twierdzi, że to wszystko insynuacje, że lewica chce zniszczyć jego ojca, tak jak chciała zniszczyć jego dziadka Bencyjona.

Za wszystkim ma się kryć potężna Fundacja Wexnera, założona przez potentata na amerykańskim rynku mody Leslie Wexnera. Działająca w Stanach Zjednoczonych i Izraelu fundacja kształci przyszłych liderów żydowskich i izraelskich, osoby, które mają zajmować wysokie stanowiska i mieć wielkie wpływy w obydwu państwach. Młody Netanjahu twierdzi, że Fundacja Wexnera działa w rzeczywistości tak jak różne organizacje Sorosa, które mają wprowadzać jego ludzi do rządów i instytucji, by realizowali lewicową agendę i interesy miliardera spekulanta. Syn byłego premiera mówi, że wszystkie programy Fundacji Wextera dla wybitnych studentów, młodych menedżerów to tylko przykrywka do sterowania rządami i lobbowania.

Wokół Fundacji jest bardzo wiele kontrowersji, które nieprzechylne Netanjahom media nazywają „prawicowymi teoriami spiskowymi”. Fundacja zapłaciła ogromne pieniądze – 2,3 miliona dolarów – byłemu premierowi Ehudowi Barakowi za raport o konflikcie izraelsko-palestyńskim i jego „przemyślenia” o przywództwie.

Jair Netanjahu w „Klubie Studiów Biblijnych” w oficjalnej rezydencji premiera w Jerozolimie 17 września 2013 r. W pracach klubu (wskrzeszonego przez Benjamina Netanjahu i nawiązującego do tradycji z czasów premiera Ben Guriona) brali udział m.in. aszkenazyjscy i sefardyjscy naczelni rabini Izraela. Fot. Jair Netanjahu Fot. Marc Israel Sellem / Flash90 / ForumPrzez 15 lat prokurentem fundacji był osławiony amerykański pedofil Jeffrey Epstein, który dla możnych i wpływowych tego świata organizował „imprezy” z nieletnimi, nawet 13-letnimi, dziewczętami. Fundacja odcina się od związków z nieżyjącym już pedofilem, twierdzi, że nie miał on na nią żadnego wpływu i niczym się poważnym nie zajmował, ale w wyjątkowo mętny sposób wyjaśnia, co tak właściwie Epstein w niej robił pomiędzy 1992 a 2007 rokiem.

W kampanii wyborczej Netanjahu w 2019 roku wykorzystano jeszcze jeden wątek, łącząc rywala politycznego z Epsteinem i Fundacją Wextera. W spocie pokazano zdjęcia Ehuda Baraka wychodzącego w 2016 roku z rezydencji Epsteina w Nowym Jorku. Miał tam brać udział w jednej z imprez z dziewczętami. Virginia Roberts Giuffre, jedna z głównych świadków i oskarżycielek w dochodzeniach dotyczących Epsteina podobno zeznała, iż jako młoda dziewczyna została zmuszona do uprawiania seksu z Ehudem Barakiem. Ta sama kobieta oskarża też o to księcia Andrzeja, brata księcia Karola, następcy brytyjskiego tronu.

Sara. Matka Polka

Młody Netanjahu atakujący w mediach przeciwników politycznych ojca tak naprawdę jest jego porte parole. To, czego nie może powiedzieć Bibi, powie Jair. To, czego nie może zrobić Bibi, zrobi Jair. Trudno, żeby 72-letni były premier ciągał się po sądach z dziennikarzami czy kobietami, które bronią się przed zarzutami o romanse.


Jednocześnie od co najmniej kilku lat Jair kreowany jest na „następcę tronu”. O jego coraz większych wpływach na rząd ojca mówiło się od co najmniej 2016 roku. W kraju, gdzie modna jest bezpośredniość, niechęć do protokołu i konwenansu, kwestie rządzenia państwem zaczęły się mylić z prowadzeniem biznesu rodzinnego.

Dla trzeciej żony byłego premiera Sary sprawy państwowe stały się domowymi i kwestią stale obecną w życiu rodzinnym. Ambitna psycholog do pasji doprowadzała ministrów, wojskowych i pracowników gabinetu swego męża. Jak na prawdziwą „matkę Polkę” przystało (w Izraelu funkcjonuje pojęcie „matki Polki”, którym określa się wiecznie niezadowolone kobiety twardą ręką pilnujące domowego ogniska) wtrącała się w wiele spraw i lansowała pierworodnego, który miał coraz większe wpływy w partii Likud i w otoczeniu rządowym. To Jair miał stać za sukcesem dwóch kolejnych kampanii wyborczych Likudu.

Opinia publiczna w Izraelu od co najmniej 5 lat oswajana jest z tym, że Jair w przyszłości zostanie następcą ojca, premierem i dopełni się wtedy proroctwo: ci, którzy nie chcieli Benziona (Bencyjona), dostali Benjamina, a ci, którzy nie chcą teraz Benjamina, dostaną Jaira.

– Dariusz Matuszak

Bronił Polski przed atakami władz Izraela. Czy syn Benjamina Netanjahu zostanie premierem?

Kategorie: Uncategorized

10 odpowiedzi »

  1. A czy bycie Matka Polka to taki zaszczyt jak niektorzy tutaj sugeruja ? Zostawmy tytul Annie Applebaum ,
    Co do Rabina, jego zaslugi dla Izraela sa tylko w imaginacji mandarynow odsunietych od wladzy i zapatrzony w nich motloch.

  2. Rysiu, piszesz, „trzymajcie sie cieplo”? Ja juz mam dosyc tego ciepla, troche chlodu by sie przydalo!
    Usciski,
    Stefcia

  3. Szanowni,
    Przyznaje, ze z duzym niesmakiem czytalem ten artykul o dynastii Nataniahu. Pelno bledow i niescislosci. Zeby cos takiego sklecic trzeba byc dobrym politrukiem, a co najmniej slabo zorientowanym w realiach izraelskich.
    Ja na przyklad jestem przekonany, ze jestem w prostej linii potomkiem Krola Salomona, ale jakos na nikim to nie robi specjalnego wrazenia. Dlatego ta cala historia Bibiego zaczyna sie dla mnie od niego samego. Przyznam, ze byl naszym doskonalym ambasoderem przy ONZ. Gdybym to ja decydowal, to zostawilbym go na tym stanowisku na stale.
    Niestety potem to sie zmienilo. Jego najwieksza ”zasluga” bylo, ze przez lata swojej wladzy doprowadzil do tego, ze czlowiek czlowiekowi stal sie wilkiem. Zarowno w rzadzie, w parlamencie, a takze wsrod ludzi. To co autor artykulu pisze na temat brata Bibiego, to oczywiscie prawda. On byl rzeczywiscie bohaterem. Nataniahu caly czas o tym mowi, tak jakby czesc chwaly brata spadala takze na niego.
    Jako ojciec rodziny Bibi tez nie jest wzorem do nasladowania. Jak byl proces o nieporzadki finansowe w siedzibie premiera, to powiedzial, ze on nic nie wie, ze to jego malzonka i syn. A czy pamietacie co zrobil Rabin, jak sie okazalo, ze jego zona zostawila w USA nieduze konto bankowe ? Jest lekka roznica…
    Jezeli chodzi o Sare, to raczej nie dalbym jej tytulu Matki Polki. Lepiej by bylo gdyby bardziej sie przylozyla do wychowywania dzieci, zamiast tyle macic w polityce. A tak nawiasem, to Bibi ma troje dzieci….
    Fakt, ze widzi sie i slyszy tylko Yaira. Czlowiek, ktory w jego wieku siedzi na garnuszku u rodzicow i nic kopletnie nie robi: ani dla rodziny, ani dla panstwa, ani dla partii tatusia, ani dla nikogo. No, moze troszke przesadszilem, bo tak jak autor artykulu to opisal, to jednak te wszystkie pyskowki, maile i wizyty w sadzie zabieraja troche czasu i wymagaja sporego wysilku. A, przypomnial mi sie teraz jego wielki wyczyn wspomniany w artykule. Juz w wieku 5 lat: nabalaganil w gabinecie amerykanskiego prezydenta ! To juz jest cos ! No prawie taki dobry to ja tez bylem. W tym mniej wiecej wieku jechalem z rodzicami odwiedzic przyjaciela rodziny w jakims sanatorium kolo Wroclawia. Po drodze zjadlem wszystkie ciasteczka, ktora moja mama dla niego upiekla. Zostalo mi to jednak wybaczone i ten pan byl pozniej w Izraelu moim mentorem jezeli chodzi o sprawy zawodowe.
    A bsolutnie nie moge sobie, wyobrazic, zeby ktos w Izraelu chcial widziec Yaira jako premiera. Mysle,ze chyba znajdzie sie ktos bardziej godny tego stanowiska.
    Trzymajcie sie cieplo,
    Obysmy zawsze mlodzi, zdrowi i piekni byli !

  4. Podlizywanie sie Polsce powinno byc natychmitowa dyskwalifikacja na stanowisko Premiera Izraela.

  5. Zabawne jak autor znęca się nad hebrajskim and nad historią Izraela. Widocznie taka natura ( z mlekiem matki?). a wystarczyło przecież zerknąć do książki albo i do artykułu który traktuje, nawet powierzchownie, historię państwa Izrael.
    Zamiast tego wolał widocznie tajne akta Bezpieki PRL.

    A myślałem już że najgorszych dziennikarzy na świecie ma Izrael.

  6. Przydało by się więcej wiedzy i jej zakresu,a mniej pogoni za pryrmitywną popularnością.
    Wszystkowiedzacy autor nie zna hebrajskiego(co mu juz wytknieto)
    .Nie wie on, jak bezczelnosc ,brak podstawowej wiedzy i prymitywny ,nawet często chamski sposób bycia Jaira Netaniahu-są widziane w Izraelu.Nawet wśrod prawaicowych kół „występy następcy tronu” budzą zażenowanie.
    Aż dziwne się staje,że ojciec nie dał mu podstawowych zasad wychowania,które on sam posiada.A oskażanie przez synka obecnego rzadu o „nieczyste ręce”-brzmi dziwnie,bo rodzina jego ma wiele do stracenia,kiedy zakonczą się trwające latami(i nie przez przypadek) procesy!

  7. Oczywiscie tez rzucily mi sie w oczy te niewlasciwe tlumaczenia z hebrajskiego ,a jako,ze ostatnio przeczytalam polskie „czytadlo” o Izraelu pelne takich omylek i pomylek -dochodze do wniosku,ze wynikaja one nie tylko z braku znajomosci jezyka lecz glownie z braku prawdziwego oddania zawodowi dziennikarskiemu czy pisarskiemu oraz braku ogolnego oczytania i kultury ,a takze glebszego dna ,ktorego te zawody wymagaja.
    Niestety-widze to i u nas i czesto reaguje.

    A jesli o samego pasozyta chodzi-to juz inna para kaloszy…

  8. Przeczytalem ten artykul, takie utwory maja swoja nazwe : PANEGIRYK. W Korei PL. tak slawia dynastie Kim.

  9. Jak się nie zna hebrajskiego to trzeba zasięgać wiedzy u tych, którzy tym językiem odpowiednio władają. Autor próbuje wysilać się na ironię określając nazwę elitarnej jednostki ”sajeret matkal” jako masło maślane a są to dwa słowa o zupełnie innym znaczeniu: ”sajeret” to ”patrol” albo ”zwiad” a ”matkal” to dwa połączone wyrazy a mianowicie ”mate” (sztab”) i ”klali” (generalny). W innym miejscu, podziemna organizacja pod dowództwem Menahema Begina, z ”Irgunu” staje się ”Irkunem” a izraelski bohater, Jonathan Netanjahu dostaje pośmiertny awans z podpułkownika na pułkownika. Takie wpadki powodują podejrzenie, że podane rewelacje o progresywnych Żydach typu Sorosa i Wexnera też zawierają błędy a krytyka tych osobistości to zbyt poważna sprawa aby pozwalać sobie na takie niechlujstwo.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.