Uncategorized

Netanyahu i Trump dobrze obronili swoje cele



Caroline Glick

Jak mamy rozumieć dramatyczne ujawnienia dziennikarza Baraka Ravida dotyczące relacji byłego prezydenta USA Donalda Trumpa z byłym premierem Izraela i obecnym przywódcą opozycji Benjaminem Netanjahu?

Pierwsze ujawnienie Ravida – które pojawiło się na pierwszej stronie Yediotha Ahronotha w zeszły piątek – mowilo, że Trump przeklął Netanjahu w najgorszym możliwym języku za jego spóźnioną wiadomość gratulacyjną dla Joe Bidena po tym, jak Biden został ogłoszony prezydentem w 2020 roku. Choć irytująca, pełna przekleństw tyrada Trumpa przeciwko Netanjahu była dość łatwa do wyjaśnienia, ponieważ był to podręcznik dziennikarstwa „Ravid”. Barak Ravid jest bardziej lewicowym działaczem niż reporterem. A żeby posunąć naprzód swoją osobistą wojnę z prawicą, ma talent do uczynienia marginalnych wydarzen sercem swoich opowieści i sprowadzania ważnych wydarzeń do czystych plotek.

Tylko w jednym pamiętnym przykładzie dziennikarstwa „Ravid” latem 2019 r. rząd Netanjahu zabronił Rashidzie Tlaib i Ilhanowi Omarowi wjazdu do Izraela. Dramatyczna decyzja wynikała z ogłoszonego celu ich podróży. Omar i Tlaib, którzy obaj odrzucają prawo Izraela do istnienia, zamierzali wykorzystać swoją podróż do prowadzenia antysemickiej kampanii BDS przeciwko państwu żydowskiemu.

Nie była to próba odizolowania i delegitymizacji dwóch czlonkow kongresu którzy poświęcają wiele wysiłku na popularyzację i włączanie nienawiści do Żydów w Ameryce i podkopywanie poparcia USA dla Izraela. Według słów Ravida Netanjahu był motywowany wyłącznie pragnieniem zadowolenia Trumpa. A Trump ze swojej strony był zainteresowany tylko zawstydzeniem dwóch swoich największych krytyków w Izbie Reprezentantów.

Ponieważ w świecie Ravida wszystko, co robią prawicowcy, jest trywialne, osobiste i polityczne.

Ale jeśli obraźliwy język Trumpa w odniesieniu do Netanjahu był wystarczająco łatwy, by umieścić go w aktach „Ravid plotka”, z jednej strony charakterystyka szefa OWP i przewodniczącego Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa przez Trumpa, a z drugiej jego ocena merytorycznej pozycji Netanjahu była niemożliwa wzruszyć ramionami. Trump porównał Abbasa do jego zmarłego ojca i powiedział, że Netanjahu nie jest zainteresowany pokojem.

Pytanie brzmi, czego uczymy się z wypowiedzi Trumpa na temat dwóch mężczyzn?

Twierdzenia Trumpa nie zmieniają historii. Trump był najbardziej proizraelskim prezydentem w historii. Żaden z jego poprzedników (a już na pewno nie jego następca prezydent Joe Biden) nie jest tak blisko. Ten sam Trump, który powiedział Ravidowi, że on uważa Abbasa za ojca, zatrzymał wsparcie finansowe USA dla Autonomii Palestyńskiej i zamknął przedstawicielstwo OWP w Waszyngtonie, ponieważ Abbas finansuje i podżega do terroryzmu.

I oczywiście Trump przeniósł ambasadę USA do Jerozolimy i uznał legalność społeczności Izraela w Judei i Samarii.

Ten sam Trump, który powiedział Ravidowi, że Netanjahu nie chce pokoju, powstrzymał amerykańskie finansowanie UNRWA, ponieważ agencja ONZ finansuje terroryzm. Wyciągnął USA z Komitetu Praw Człowieka ONZ z powodu jego instytucjonalnego antysemityzmu. Wyciągnął USA z umowy nuklearnej z Iranem. Uznał zwierzchnictwo Izraela nad Wzgórzami Golan.

Oświadczenia Trumpa skierowane do Ravida nie zmieniają historii. Ale mówią nam coś ważnego o tym, jak Izrael pod przywództwem Netanjahu zdołał przekonać ówczesnego prezydenta Trumpa do wprowadzenia wszystkich tych nadzwyczajnych polityk.

Pierwszą rzeczą, o której mówią nam wrogie oświadczenia Trumpa, jest to, że we wszystkim, co dotyczy Izraela, sytuacja w Białym Domu Trumpa była znacznie bardziej skomplikowana, niż wyglądała z zewnątrz. Jak powiedział Ravidowi, podstawowy pogląd Trumpa na Izrael był pozytywny. Ale z politycznego punktu widzenia Trump rósł i słabł. Wokół Trumpa było wielu potężnych ludzi, którzy ciągnęli go w różnych kierunkach.

Wokół Trumpa było wielu ludzi, którzy powiedzieli mu, że Netanjahu jest wrogo nastawiony do pokoju i że Mahmoud Abbas, negujący Holokaust szef OWP, który finansuje i podżega do terroryzmu, jest człowiekiem pokoju. Powiedzieli mu, że izraelskie społeczności w Judei i Samarii są „przeszkodą dla pokoju” i że „jedynym rozwiązaniem” jest tak zwane „rozwiązanie dwupaństwowe”. „Rozwiązanie dwupaństwowe”, wyjaśnili z kolei, wymaga od Izraela oddania Judei i Samarii oraz dużej części Jerozolimy, wolnej od Żydów, człowiekowi pokoju Abbasowi

Wśród członków obozu propalestyńskiego znaleźli się: pierwszy sekretarz stanu Trumpa, Rex Tillerson i wyżsi urzędnicy Departamentu Stanu, jego pierwszy sekretarz obrony James Mattis oraz wyżsi urzędnicy Pentagonu, starsi oficerowie CIA i inni. Poza administracją Trumpa członkami tego obozu byli media i przywódcy żydowscy, w tym długoletni przyjaciel Trumpa Ronald Lauder, który zainicjował i zorganizował spotkanie Trumpa z Abbasem.

Z tymi potężnymi aktorami zmierzył się obóz przeciwników, który również cieszył się znaczną władzą. Jej członkowie byli zagorzałymi zwolennikami silnego sojuszu amerykańsko-izraelskiego. Wśród członków tego obozu znaleźli się wiceprezydent Mike Pence, drugi sekretarz stanu Trumpa (i pierwszy dyrektor CIA) Mike Pompeo, ambasador USA w Izraelu David Friedman oraz wysłannik na Bliski Wschód (do końca 2019 r.) Jason Greenblatt. Członkowie obozu poza administracją obejmowała zdecydowaną większość republikańskich prawodawców w Izbie i Senacie oraz dziesiątki milionów chrześcijan ewangelickich.

Podobnie jak sam Trump, jego zięć i główny doradca Jared Kushner był predysponowany do wspierania Izraela, ale nie był członkiem żadnego z obozów.

Istnienie dwóch frakcji i epicka walka między nimi była zawsze widoczna dla wszystkich. Na przykład Tillerson i Mattis otwarcie wyrażali sprzeciw wobec przeniesienia ambasady do Jerozolimy i odejścia od umowy nuklearnej z Iranem.

To prowadzi nas do drugiej rzeczy, której dowiadujemy się z taśm Ravida z jego wywiadu z Trumpem. Prawicowi krytycy Netanjahu – najsłynniej obecna minister spraw wewnętrznych Ayelet Wstrząśnięta oraz przywódcy Rady Gmin Izraelskich w Judei i Samarii oraz Rady Regionalnej Samarii, David Elhayani i Yossi Dagan – oskarżyli Netanjahu o „stawanie przed otwartym celem i odmowę kopać piłkę” w związku z jego kontaktami z administracją Trumpa.

Ich pomysł polegał na tym, że Trump był gotów zgodzić się na wszystko, co zaproponował Izrael, ale Netanjahu nie zaproponował polityki, która jest kluczowa dla kraju. Nalegali, że decyzja Netanjahu, by „stać przed otwartym celem”, oznaczała, że ​​albo nie był wystarczająco oddany dobru kraju, albo był ukrytym lewicowcem.

Taśmy Ravida z jego wywiadu z Trumpem pokazują, że „cel” nigdy nie był otwarty. Każdy proizraelski krok, jaki podjął Trump, następował po przedłużającej się, zaciętej walce w administracji. Trump przeniósł ambasadę do Jerozolimy. Ale storpedował plan Netanjahu dotyczący zastosowania izraelskiej suwerenności wobec społeczności izraelskich w Judei i Samarii oraz w dolinie Jordanu. Trump wycofał się z umowy nuklearnej z Iranem. Odmówił jednak podjęcia działań w następstwie wycofania się z skoordynowanych działań mających na celu obalenie reżimu lub zniszczenie irańskich instalacji nuklearnych.

Oświadczenia Trumpa dla Ravida pokazują, że Netanjahu nie stał biernie na uboczu. Jak pokazały obraźliwe oświadczenia Trumpa przeciwko Netanjahu, Netanjahu był na ringu, rozpaczliwie walcząc o wszystko. Nic nie przychodziło łatwo. Netanjahu osiągnął wielkie rzeczy, ponieważ jest politycznym i dyplomatycznym Messim. Nie oddaje każdego strzału. Ale strzela dużo goli.

To prowadzi nas do fiaska planu Netanjahu dotyczącego zastosowania izraelskiej suwerenności do części Judei i Samarii. Dziś, kiedy rząd Bennetta-Lapida wysyła posiłki dla policji w Judei i Samarii, aby „zwalczyć” nieistniejących żydowskich terrorystów i zamrażać wszystkie budowy dróg dla społeczności żydowskich, jednocześnie zapewniając tysiące pozwoleń na budowę Palestyńczykom w Strefie C, która otacza Społeczności izraelskie, epickie wymiary straconej szansy stają się jasne.

I są ludzie, których można winić za niepowodzenie.

Kiedy rozpoznajemy złożone warunki, w jakich działał Netanjahu, staje się oczywiste, jak niszczycielską rolę odegrali Elhayani i Dagan w sadze. Dwóch rzekomych przywódców społeczności żydowskich w Judei i Samarii głośno sprzeciwiało się planowi suwerenności Netanjahu od chwili, gdy Netanjahu przedstawił go im w Waszyngtonie w noc przed formalnym ogłoszeniem go w Białym Domu w styczniu 2020 roku. W następnych miesiącach kierowali wielka kampania mająca na celu zniszczenie planu, który zakończyłby anomalną sytuację, w której pół miliona Izraelczyków żyje pod rządami wojskowymi. Głośny sprzeciw obu mężczyzn wobec planu suwerenności zmylił przywódców ewangelickich, z którymi szczególnie Dagan był w bliskim kontakcie.

Nie chcąc krzywdzić Izraela, ewangelicy zdecydowali się trzymać z dala od walki. Ale bez wsparcia ewangelików, kiedy plan został przedłożony Trumpowi w celu podjęcia ostatecznej decyzji w lipcu 2020 r., przeciwnicy planu byli w stanie wskazać na milczenie ewangelików, sprzeciw osadników i twierdzić, że nikt go nie popierał. Tak więc, gdy przywódcy ewangeliccy nie byli pewni, czy jest to słuszne, czy nie, ewangelicy w administracji kierowanej przez Pence’a i Pompeo również zdecydowali się stanąć na uboczu.

Mając podzielony proizraelski obóz z jednej strony i zjednoczony obóz proabbasowy z drugiej, Trump nie miał problemu z podjęciem decyzji o zabiciu planu.

Kolejną prawdą, jaką taśmy Ravida przynoszą , jest to, jak głębokie i szerokie poparcie dla Izraela jest wśród Republikanów. Trump może poruszać się tam iz powrotem między przeciwnymi obozami. Ale jego partia nie.

W przeciwieństwie do tego, od wyborów do wyborów Partia Demokratyczna staje się coraz bardziej wrogo nastawiona do Izraela. W wyborach w 2020 r. antysemicka „drużyna” Tlaiba i Omara potroiła liczbę swoich członków.

W zeszłym tygodniu minister obrony Benny Gantz udał się do Waszyngtonu w nadziei, że przekona administrację Bidena do zaprzestania prób zawarcia porozumienia z Iranem, które umożliwi Iranowi przekształcenie się w potęgę jądrową. Członek jego delegacji powiedział The Jerusalem Post , że byli zszokowani odkryciem, że sekretarz stanu Antony Blinken nalegał, aby poświęcić tyle czasu na dyskusję o społecznościach izraelskich w Judei i Samarii, ile spędził na dyskusjach o Iranie – tak jakby społeczności żydowskie były zagrożeniem, i jeden równą powadze jak program broni jądrowej Iranu.

Urzędnik mógł właściwie bagatelizować sytuację. Z jednej strony służalcze wysiłki administracji Bidena mające na celu uspokojenie irańskiego reżimu, a z drugiej wrogie traktowanie Izraela w stosunku do Palestyńczyków, wskazują, że Biden i jego doradcy są bardziej wrogo nastawieni do Izraela niż do Iranu i jego broni jądrowej program.

Politycznie ma to sens. Podczas gdy Trump otrzymał owację na stojąco od swojej partii za swoją proizraelską politykę, Biden otrzymuje pochwały od swojej partii za swoją antyizraelską politykę. Polityka proizraelska stawia go w gorącej wodzie dzięki swojej bazie.

Jako mężowie stanu Trump i Netanjahu wspólnie zmienili oblicze Bliskiego Wschodu. Ale dla Ravida to niewiele więcej niż politycy z gołymi kostkami. I tutaj nie jest całkowicie w błędzie. Trump i Netanjahu są politykami i jego bardzo polityczna historia będzie miała polityczne konsekwencje.

W przypadku Netanjahu konsekwencje będą przerażające. Rewelacje Ravida dotyczące uporczywej odmowy Netanjahu zmiany jego zasad znacznie wzmocniły pozycję Netanjahu wśród prawicowych wyborców. Ława przysięgłych wciąż nie wie, jak ocenione zostaną ujawnienia Trumpa Ravidowi.

Netanyahu i Trump dobrze obronili swoje cele

Przetlumaczyl Sir Google Translate

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.