Uncategorized

IZRAEL LICHTENSTEIN Biografia żydowskiego socjalisty 3/ 3

Michal Trebacz


Głosy sprzeciwu nie przeszkodziły jednak lewicowej większości na forum Rady Miejskiej przegłosować wniosek. Uchwała ta nie została nigdy wykonana, jak w  wielu innych przypadkach zablokowała ją władza nadrzędna. Wojewoda łódzki Aleksander Hauke-Nowak decyzją z 25 września 1933 r. uchylił podjętą w lipcu uchwałę. Uznał, że nazywanie ulicy w mieście „nazwiskami ludzi, którzy niczym nadzwyczajnym się nie zasłużyli dla gminy ani też nie położyli wybitnych zasług, należy uznać za niewskazane i nieuzasadnione”.

Niemal pewne wydaje się, że takie rozstrzygnięcie zapadło w wyniku działań lokalnych środowisk prawicowych. Wojewoda piastował swój urząd od niedawna, a wcześniej nie miał żadnych związków z Łodzią. Dlatego wydaje się, że na jego opinię wpłynęły postawa i przekonania Wacława Wojewódzkiego, który protestował przeciwko nadaniu łódzkiej ulicy imienia bundysty, a przedtem należał do największych oponentów Izraela Lichtensteina w samorządzie miejskim. W zaistniałej sytuacji bundyści musieli zadowolić się nadaniem imienia Izraela Lichtensteina lokalowi partyjnemu przy ul. Piotrkowskiej 1018. W kolejnych latach pamięć o przywódcy międzywojennego Bundu nadal była wśród działaczy ugrupowania żywa. W okresie okupacji pozostawał on jedną z postaci, na których przykładzie budowano pamięć o latach świetności żydowskiego ruchu socjalistycznego i jego bohaterach.

Ponadto po wojnie łódzka organizacja Bundu jako jedna z nielicznych odwoływała się do przedwojennej tradycji, a działalność i życie Izraela Lichtensteina były jej ważnym składnikiem. W mieście działały partyjny klub jego imienia, a także przedszkole20 . Emanuel Szerer nie mylił się, gdy pisał: „Żywot Lichtensteina to symbol. Symbol kilkudziesięcioletniego pochodu klasy robotniczej, która z mroków niewoli i średniowiecza własną siłą i wolą wzniosła się do najjaśniejszych wyżyn proletariackiej rewolucyjnej walki”21. Również Henryk Erlich w swojej mowie pogrzebowej nawiązał do tego, co ukształtowało Lichtensteina i zapewniło mu miejsce w pamięci potomnych: trudne dzieciństwo, pęd do wiedzy (porównywany przez Sofię Dubnow-Erlich z tym, jaki wykazywali jej ojciec, wybitny historyk żydowski Szymon Dubnow, czy pisarz Maksym Gorki)22 oraz poświęcenie i wiara w siłę sprawczą mas. O tym absolutnie niezachwianym przekonaniu bundysty pisał Boruch Szefner, przytaczając dyskusję między Lichten steinem a jego dawnym przyjacielem Dawidem Ejnhornem 

w Paryżu w 1932 r. Bundysta przekonywał swojego rozmówcę, że ciągle jest nadzieja na wyczekiwane zmiany. „Idź na Bałuty. Do najbardziej przygnębiającej dziury, gdzie ludzie są opuchnięci z głodu, gdzie bat biedy gwiżdże w  powietrzu, gdzie rozpacz […] gasi wszystkie światła, i tam zobaczysz oczyszczonych ludzi i otwarte serca oraz wielką wiarę w przyszłość i twoje wątpliwości rozpłyną się we mgle”. Lichtenstein wierzył w siłę zwykłych, prostych ludzi. Twierdził: „Tylko pierwszy krok jest trudny. Potem ludzie idą razem i nie czują [trudów] drogi. Znasz starego żydowskiego włókniarza z długą brodą? Przy takim jak on ludzie nie zwracają uwagi, gdzie idą. A takich można znaleźć wielu. Ludzie muszą tylko odszukać klucz. W samych sobie przekręcić zamek i otworzyć”. Dla wielu to właśnie Izrael Lichtenstein był tym włókniarzem, o którym opowiadał Ejnhornowi. Ubogi piekarczyk, który znalazł w sobie siłę, aby przeciwstawić się piętrzącym trudnościom, uwierzył w możliwość zmiany życia własnego i innych, dawał ludziom nadzieję na poprawę swojego losu. 

Calosc w linku ponizej

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.