Ariel ben Salamon

Arabia Saudyjska i inne państwa Zatoki Perskiej, takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn, mają cichą nadzieję, że Izrael pokona Hamas – ruchy islamistyczne zagrażają również ich rządom.
Po tym, jak Izrael zakończy operacje w Strefie Gazy i zneutralizuje (dyplomatycznie lub militarnie) Hezbollah w Libanie i Huti w Jemenie, możliwe będzie strategiczne partnerstwo ze strategicznie ważnym Królestwem Arabii Saudyjskiej.
Kluczowe pytanie brzmi: jaki rodzaj stosunków nastąpi?
Czy będzie to „ciepły pokój” wypróbowany najpierw z Azerbejdżanem i krajami Azji Środkowej, a później ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Marokiem – model współpracy, otwartości i przyjaznych stosunków – czy raczej „zimny pokój”, taki jak między Izraelem a Jordanią i Egiptem?
Jordańczycy i Egipcjanie oraz ich media są często agresywnie antysemickie i antyizraelskie. Rzeczywista polityka i sceptycyzm wobec islamistycznego populizmu utrzymują ich aparaty państwowe w pokoju z Izraelem. Niemniej jednak arabscy nacjonaliści i Bractwo Muzułmańskie nadal propagują nienawiść do Izraela.
Współpraca między państwami islamskimi a Izraelem nie musi ograniczać się do niechętnej akceptacji. Współistnienie i prawdziwą tolerancję można znaleźć w Kazachstanie, Morroku, Uzbekistanie, Azerbejdżanie i innych krajach.
Kazachstan, ze względu na swoją wędrowną i sowiecką przeszłość, jest naturalnie mniej religijny niż inne państwa islamskie. Po uzyskaniu niepodległości, jego prezydent-założyciel, Nursułtan Nazarbajew, pracował nad przekształceniem Kazachstanu w „stepową Szwajcarię” poprzez inwestycje i działania dyplomatyczne.
W tym celu Nazarbajew ustanowił Kongres Liderów Religii Światowych i Tradycyjnych. Odbywa się on co trzy lata w Astanie w Kazachstanie i rozpoczął się w 2003 roku. Kazachstan zezwala również na swobodę kultu swojej małej, ale kwitnącej społeczności żydowskiej, kierowanej przez głównego rabina Yeshaya E. Cohena. Jest to nawet miejsce pielgrzymek, aby odwiedzić grób rabina Lewiego Icchaka Schneersona.
Muzułmańskie kraje Uzbekistanu i Maroka mają silny przemysł turystyczny i są magnesami biznesowymi. Tradycja tolerancji religijnej w Maroku jest historycznie związana z rządzącą monarchią, która twierdzi, że jej początki sięgają proroka Mahometa. Azerbejdżan od dawna współpracuje z Izraelem, zwłaszcza przeciwko Iranowi.
Współpraca saudyjsko-izraelska będzie mieszanką obu tych modeli. Z jednej strony, zdominowana przez salafitów Arabia Saudyjska raczej nie będzie podążać za wzorcami ustanowionymi przez Maroko czy Kazachstan. Arabia Saudyjska ma jednak więcej powodów, by zaoferować współpracę w dobrej wierze.
Kontrolowane przez państwo media w Arabii Saudyjskiej przedstawiają Izrael w bardziej pozytywnym świetle po rozpoczęciu negocjacji pokojowych, aby uzasadnić normalizację rządu w obliczu wrogiej reakcji części społeczeństwa. Paradoksalnie, większy strach Arabii Saudyjskiej przed religijną opinią publiczną może zwiększyć prawdopodobieństwo prawdziwej współpracy.
Przed wybuchem wojny w Strefie Gazy minister spraw zagranicznych Eli Cohen stwierdził, że jest optymistą co do możliwości osiągnięcia porozumienia do początku 2024 roku. Salman zgodził się z tym, stwierdzając, że normalizacja stosunków z Izraelem jest coraz bliżej.
Niemniej jednak, stosunki między tymi dwoma krajami są zasadniczo transakcyjne, ukierunkowane na odstraszanie Iranu.
Zjednoczone Emiraty Arabskie, które znormalizowały stosunki z Izraelem w 2020 r., dostarczają wskazówek na temat przyszłości stosunków saudyjsko-izraelskich. Spostrzegawcze, konserwatywne społeczeństwo muzułmańskie jest tolerancyjne wobec turystów, którzy nie zawsze podzielają ich obyczaje społeczne. Jego dyplomatyczną elastyczność można dostrzec w porozumieniach Abrahama, grupie I2U2 (Indie, Izrael, ZEA i USA) oraz współpracy z USA przeciwko Iranowi.
Normalizacja skłoniła ZEA do zbudowania nowego punktu orientacyjnego promującego tolerancję religijną: Abrahamic Family House. Znajduje się w nim meczet, kościół i synagoga.
Można mieć nadzieję, że Rijad podąży ścieżkami wytyczonymi przez ZEA, Maroko, Kazachstan, Azerbejdżan i Uzbekistan w zakresie stosunków z Izraelem. Wspólną cechą może być utrzymywanie silnych więzi z USA.
Pomimo skomplikowanego dyplomatycznego tańca z Rosją i Chinami, Arabia Saudyjska, podobnie jak inne umiarkowane państwa muzułmańskie, dąży do silnego związku z USA. Będzie nadal wykorzystywać swoje więzi z USA, aby przeciwdziałać zagrożeniom geopolitycznym u siebie i wzdłuż swoich granic.
Jaki będzie model porozumienia pokojowego między Arabią Saudyjską a Izraelem?
Kategorie: Uncategorized


@Marek Pelc
“W sumie układy pokojowe są lepsze niż zakulisowe konszachty.”
Trzeba jeszcze uscislic: Dla kogo “lepsze” a dla kogo “gorsze”.
Dla dzikusa-mordercy “uklady pokojowe” sa super – dzikus moze szykowac sie do kolejnej napasci i kolejnych mordow, przeszkadzac mu nie wolno, bo obowiazuja “uklady”.
Pokój z krajami arabskimi jest zależny od stabilności autorytarnych reżymów w tych państwach. Jest też swoista inercja w tych układach: nawet przedstawiciel Bractwa Muzułmańskiego Mursi nie odważył się anulować układu pokojowego z Izraelem. W sumie układy pokojowe są lepsze niż zakulisowe konszachty.
@MEF
”bo w obecnej chwili Izrael i Syria nie mają wspólnych interesów, tak że nie ma miejsca na współpracę.”
No i bardzo dobrze! I tak trzymac!
” Rosjanie są pragmatyczni i całkiem nie frajerzy. Umożliwiają Izraelowi wolność operacji w Syrii i w Libanie,”
Zgadza sie. Nie sa frajerzy. Wiedza, ze rakieta ICMB leci tak samo szybko z Izraela do Petersburga jak z Petersburga do Izraela. Glowice wodorowe to taki Wielki Wyrownywacz (The Great Equalizer). Dlatego mucha moze pogrywac ze sloniem (czy raczej z niedzwiedziem).
”Także Jordania i Izrael nie mają wspólnych interesów” ”” Umów Oslo, a te poniosły oficjalne fiasko”
Jesli Arabowie nie przestrzegaja tych nieszczesnych ”Umów Oslo”, to z jakiej paki nalezy ich (umów) przestrzegac? Zeby jakis NYT pochwalil? I tak nie pochwali.
TP:
Syria niestety nie jest przykładem pozytywnym, bo w obecnej chwili Izrael i Syria nie mają wspólnych interesów, tak że nie ma miejsca na współpracę.
Ale całkiem możliwe że takie wspólne interesy powstaną po usunięciu Iranu i rodziny Assad z Syrii.
Przywódca duchowny Druzów izaelskich Szejk MuafakTarif złożył niedawno wizytę w Rosji i tam zaproponował Rosjanom aby wywarli nacisk na Iran żeby przestał finansować Hezabullę bo ta destabilizują Liban i Syrię i szkodzi Sunnitom i Druzom. Naiwny duchowny? Wcale nie jestem pewien. Szejk Tarif mówił w imię Druzów libańskich i syryjskich. Obie te grupy mają poważne wpływy polityczne i wojskowe w swoich państwach, a Rosjanie są pragmatyczni i całkiem nie frajerzy. Umożliwiają Izraelowi wolność operacji w Syrii i w Libanie, mimo że mają w Syrii baterie obrony przeciwlotniczej. Propozycje Tarifa mogą mieć wpływ.
Także Jordania i Izrael nie mają wspólnych interesów i tzw ”umowa pokojowa” z Jordania jest patetyczną stratą czasu i pieniędzy. Można zerwać stosunki z tym państwem bez najmniejszej szkody dla Izraela i je odnowić kiedy powstanie tam państwo palestyńskie.
”Pokój” z Jordanią był wynikiem Umów Oslo, a te poniosły oficjalne fiasko z wybuchem wojny Izraela z Arabami palestyńskim w Judei, Samarii i Gazie.
Bardzo dobry model stosunkow z krajami arabskimi to stosunki Izrael-Syria. Pozwole sobie wyliczyc oczywiste zalety:
– Wzgorza Golan nadal sa czescia Izraela i nie zostaly oddane za jakis bezwartosciowy swistek papieru
– W swietle faktu, iz Uklad Warszaawski przestal istniec, a Stany Zjednoczone nie wspomagaja Syrii, wzmiankowana Syria moze co najwyzej /CENZURA/. Znaczy na czubek.
– Bez amerykanskiej opieki trudno pozyskac bron jadrowa. Syryjczykom to sie tak jakby nie udalo.
– Bez amerykanskiej opieki Syryjczycy przez ladnych pare lat byli zajeci sami soba. Trudno im wowczas bylo ”wyzwalac Al Quds” czy costam.
– Penetracja kraju przez syryjski wywiad jest raczej utrudnioma. Nie ma nawet gastarbajterow, przygotowujacych grunt pod kolejne ”wydarzenia”.
Za negocjacje, ktore (byc moze) doprowadza kiedys do nawiazania stosunkow, AS chce na poczatek dostac atomowy arsenal. Jak juz ten arsenal bedzie miala, to po prostu nacisnie czerwony guzik.
Istnieje model dyskretnej współpracy między Izraelem i państwami BW na bazie wspólnych interesów i tylko ten jest praktyczny. Każde ”pośrednictwo” amerykańskie i każdy świstek papieru z deklaracją i podpisem tylko tą praktykę pogorszy.
Slowem tylko silny Izrael , nie ustepujacy Hamasowi, State Dept. i domowym/zagranicznym Wlodkom jest w stanie osiagnac znosny pokoj z kimkolwiek .I przezyc.