Czy na Bliskim Wschodzie wybuchnie kolejna wojna? I czy znów wszyscy by na niej stracili?

Pytania te pozostały bez odpowiedzi do poniedziałku, gdy zamykaliśmy ten numer. Po ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 r. i późniejszej odwetowej ofensywie Izraela w Strefie Gazy temperatura w regionie bardzo wzrosła. A po wydarzeniach ostatniego tygodnia jest bliska wrzeniu. Wiele zachodnich rządów wezwało już swoich obywateli do opuszczenia Libanu.
Co się stało? Najpierw w wyniku ataku rakietowego dokonanego prawdopodobnie przez libański Hezbollah w druzyjskiej wiosce na okupowanych przez Izrael Wzgórzach Golan zginęło 12 osób. Potem w odwecie izraelskie rakiety zabiły w Bejrucie Fuada Szukra, nr 3 w dowództwie Hezbollahu. A kilka godzin później w Teheranie zginął polityczny szef Hamasu, Ismail Hanije. Do tego zamachu nikt się nie przyznał, ale Izrael z zasady nie przyznaje się do akcji na terenie Iranu.
Hanije zginął dzień po inauguracji prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, na której był honorowym gościem – jak inni przywódcy bliskowschodnich organizacji i bojówek sponsorowanych przez Iran. Nie ma pewności, czy była to bomba podłożona w apartamencie, czy rakieta wystrzelona z bliskiej odległości. Kontekst nie pozostawia Iranowi wielkiego pola manewru. Po pierwsze, w bliskowschodniej kulturze gospodarz bierze szczególną odpowiedzialność za gościa. Po drugie, Iran nie może sobie pozwolić na słabość w oczach regionalnych sojuszników, zwłaszcza z tzw. osi oporu (Hamas, Hezbollah, Huti w Jemenie).
W kwietniu, gdy izraelskie rakiety dosięgnęły generała Strażników Rewolucji w irańskim konsulacie w Damaszku, Teheran odpowiedział salwą 300 dronów i rakiet, które pierwszy raz w historii poleciały bezpośrednio z terytorium Iranu w kierunku izraelskich celów. Straty były znikome, bo Irańczycy dali Izraelowi dwa tygodnie na przygotowanie się. Wówczas, jak i dziś, zbrojną pomoc Izraelowi zaoferowali Amerykanie, którzy mają w regionie znaczące siły – przede wszystkim grupę lotniskowców w Zatoce Perskiej i korpus ekspedycyjny marines na wschodnim Morzu Śródziemnym. W ostatni weekend do tego zestawu dołączyła eskadra samolotów F-22 i osobiście szef amerykańskiego dowództwa regionalnego CENTCOM, gen. Michael Kurilla, co zazwyczaj oznacza pełną gotowość.
W poniedziałek Iran i jego sojusznicy nadal czekali, zapewne zdając sobie sprawę, że na dalszej eskalacji prawie nikomu na Bliskim Wschodzie nie zależy. Może poza premierem Beniaminem Netanjahu, dla którego uspokojenie sytuacji skończy się powrotem do „normalnej polityki”, odsunięciem od władzy i prawdopodobnym wyrokiem więzienia za korupcję.
Hezbollah ma powody, aby unikać pełnoskalowej wojny. Ograniczony ostrzał jest co prawda uciążliwy dla Izraela – tysiące mieszkańców pogranicza od miesięcy mieszka w schroniskach w głębi kraju – ale nie stanowi zagrożenia egzystencjalnego. A dalsza eskalacja może oznaczać problemy w samym Libanie. 4 sierpnia minęło cztery lata od wybuchu elewatora w bejruckim porcie (zginęło ponad 200 osób, a duża część okolic portu została zniszczona). Odpowiada za to prawdopodobnie Hezbollah, który (nielegalnie) przechowywał tam łatwopalne materiały. Gdyby teraz ściągnął na miasto izraelskie bombardowania, tolerancja Libańczyków mogłaby się skończyć.
Z obecnego kryzysu nie może być też zadowolony nowy prezydent Iranu. Pezeszkian całą kampanię oparł na hasłach „zwrotu do wewnątrz”, czyli ograniczenia działań (i wydatków) w regionie na rzecz reform gospodarczych w kraju, który pod zachodnimi sankcjami ledwo zipie. Syn Pezeszkiana, Josef, uważany za nieformalnego rzecznika nowego prezydenta, napisał na swojej stronie, że „wojna z Izraelem nie jest teraz priorytetem dla Iranu”. Tyle tylko, że prezydent nie ma ostatniego słowa w polityce zagranicznej Iranu. To należy do Najwyższego Przywódcy Alego Chamenei i jego Strażników Rewolucji. A tu można wskazać na pewne podobieństwo z sytuacją Hezbollahu. Chamenei jest zapewne świadomy, że sprowokowanie dużego izraelskiego ataku na Iran nie poprawi reputacji reżimu wśród rodaków, a ta według wszelkich dostępnych badań jest coraz gorsza.
Kluczem do obniżenia temperatury w regionie pozostaje zawieszenie broni w Strefie Gazy. Tu jednak sytuacja się komplikuje. Szanse na uwolnienie z rąk Hamasu ostatnich żyjących zakładników izraelskich są coraz mniejsze. Jednocześnie Izrael kontynuuje ostrzał, kwitując kolejne palestyńskie ofiary stwierdzeniem, że celem były punkty dowodzenia Hamasu. Netanjahu mówi Amerykanom, że popiera starania o zawieszenie broni. I jednocześnie dodaje kolejne warunki takiego porozumienia, a swoim skrajnie prawicowym sojusznikom z rządu zapowiada, że nie zgodzi się zakończyć wojny przed „całkowitym zwycięstwem”.
Jakby tego było mało, zabity w Teheranie Hanije był głównym negocjatorem Hamasu. I jednym z ostatnich względnie umiarkowanych przywódców tej organizacji. Tymczasowo zastąpil go Chaled Meszal, blisko powiązany z Irańczykami, a jednocześnie otwarty przeciwnik Jahji Siwara, lidera Hamasu w Strefie Gazy. Nawet gdyby Meszalowi udało się dogadać z Izraelem w sprawie zawieszenia broni, nie ma pewności, czy Sinwar i jego ludzie w Gazie je uszanują.
Z ostatniej chwili
„Hamas ogłasza wybór przywódcy Yahya Sinwara na szefa biura politycznego ruchu” – ogłosiła islamistyczna organizacja terrorystyczna w oficjalnym oświadczeniu, cytowanym we wtorek wieczorem przez arabskie media.
Łukasz Wójcik
Kierownik działu zagranicznego „Polityki”. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego i Szkoły Nauk Społecznych IFiS PAN. Studiował również w Ankarze. Badawczo i publicystycznie zajmuje się problematyką turecką i bliskowschodnią. Odpowiadał za działy zagraniczne w „Przekroju” i „Wprost”.
Kategorie: Uncategorized


Podziękowania dla pani Dany Rotschild za rzetelne skompromitowanie autora tego niegodziwego pamfletu antyizraelskiego.
@Marek Pelc
”Znów elaborat Wojcika ,tamtego eksperta znad Wisly: nie przyszlo mu do glowy ze pod parasolem własnej broni atomowej Iran będzie skutecznie nękał Izrael swoimi proxis.”
Ja myślę, że ”Marek Pelc” nie docenia ani Iranu, ani nader licznego klubu Serdecznych Przyjaciół Iranu. Iran głośno i wyraźnie deklaruje swój zamiar ”starcia syjonistycznego tworu z mapy”, to nie żadna tajemnica. Pan redaktor Wójcik domaga się bomb atomowych dla Iranu głośno i wyraźnie, to też nie żadna tajemnica (”Niech Iran zbuduje tę bombę … Zgodnie ze sprawdzonymi zasadami nuklearnej geopolityki irańska bomba mogłaby przynieść regionowi więcej stabilności…”). Trudno się nie zgodzić – na tej samej zasadzie Cyklon-B przynosił Niemcom i ich pomagierom dużo stabilności, w Oświęcimiu czy w Bełżcu nikt do nikogo nie strzelał i wiadoma Kwestia rozwiązywała się stabilnie, planowo i bez zgrzytów. A i pleno titulo Sąsiadom przynosiło to niemałe korzyści.
Tu nie chodzi o jakieś ”nękanie Izraela”, tylko o ehm… Ostateczne Rozwiązanie 2.0. Tym razem już rzeczywiście Ostateczne. Proponenci tego Rozwiązania mówią i piszą o tym otwarcie, bo nie widzą powodu, żeby się krępować. Cytuje:
”opcja Samsona ma być śmiertelną zemstą na wszystkich narodach świata w przypadku gdyby usiłowały usunąć syjonazistowską zarazę z powierzchni globu. (www.wicipolskie.org/index.php).Nieoficjalnie mówi się o tym, że opcja Samsona jest już przygotowana i że we wszystkie stolice Europy wycelowane są rakiety uzbrojone w głowice jądrowe”
https://gloria.tv/post/28v2LGmhxJNg1XtSoDWCJRiYS
Obawiam się, że nie tylko mieszkańcy Izraela, ale i my wszyscy (diaspora), nasze dzieci, nasze wnuki – wszyscy się łapiemy na ”syjonazistowską zarazę”, która trzeba ”usunąć … z powierzchni globu”.
Znów elaborat Wojcika ,tamtego eksperta znad Wisly: nie przyszlo mu do glowy ze pod parasolem własnej broni atomowej Iran będzie skutecznie nękał Izrael swoimi proxis.
Ze zdziwieniem zobaczylem niedawno zdjecie Merkel przemawiajacej na zebraniu ” Zwiazku Wyoedzonych”.
Myslalem ze nie istnieje, gdyz wypedzeni wymarli.
Czytajac autora o ” prawicom Netanyahu, kwitujacym ofiary palestynskie ze atakuja centry Hamasu” i podobne madrosci, nie jest zle ze Zwiazek widocznie istnieje i moze rozkwtnie bardziej.
Warto przypomnieć, że pan Łukasz Wójcik domaga się na łamach prasy bomby atomowej dla Iranu. Żeby się ktoś nie czepiał, że zmyślam – poniżej cytat z linkiem.
„Niech Iran zbuduje tę bombę … Amerykanie i Izraelczycy starają się przekonać społeczność międzynarodową, że nuklearny Iran nie będzie się trzymał tej nuklearnej logiki. Waszyngton i Tel Awiw są zdania, że gdy tylko ajatollahowie zbudują bombę, natychmiast zaatakują swoich wrogów….Zgodnie ze sprawdzonymi zasadami nuklearnej geopolityki irańska bomba mogłaby przynieść regionowi więcej stabilności. Natomiast próba siłowego powstrzymania Iranu przed jej budową na pewno przyniesie regionowi wojnę.”
https://www.wprost.pl/blogi/lukasz-wojcik/8001776/niech-iran-zbuduje-te-bombe.html
Trudno się nie zgodzić z logiką powyższych wywodów. Jak wiadomo, region Treblinki czy region Bełżca cieszy się stuprocentową stabilnością. Gdyby Iran użył na masową skalę broni jądrowej, to pewnie i „między rzeką a morzem” byłoby stuprocentowo stabilnie. Tak w ogóle to Iran podpisał był w swoim czasie konwencję o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, ale kto by sobie takimi drobiazgami głowę zawracał… „Prawo międzynarodowe” z definicji nie obowiązuje aryjczyków.
Mój tata jako żołnierz armii polskiej brał udział w obronie Polski , a nie w wojnie odwetowej . Zresztą Polska armia reprezentowała tak śmieszny poziom, że jaki tam odwet . …mój tata i jego kumple , tak jak i on- czołgiści, dostali zardzewiały czołg pochodzący z czasów Pierwszej Wojny Światowej . Nic się nie dało zrobić tym czołgiem . Ale i tak on z chłopcami zdali egzamin żołnierski , bo narażali życie i próbowali wygrać obronę ojczyzny. Aha, a potem jeszcze wyprężeni i w mundurach salutowali uciekającym bohaterom , czyli polskiemu rządowi. Potem jeszcze były jeszcze jakieś walki, które okazały się nic niewarte i niewola niemiecka. Jestem dumna , że mój ojciec bronił ojczyzny kiedy została zaatakowana przez wroga . Tymczasem dowiaduje się , że wyraźnie zaatakowana ludność cywilna Izraela jest pyłem marnym , a Izrael używa śmierci i skandalicznej niewoli swoich obywateli( pisze ‚skandalicznej” , bo nigdy nie zrozumiem jak świat przeszedł nad tym skandalicznym barbarzyństwem najeźdźców z niezwykłym spokojem do porządku dziennego , czyli wymagania od Izraela nadstawiania drugiego policzka , bo choć to chrześcijańska filozofia, to chrześcijanie nie potrafią , więc szukają kto za nich to zrobi) aby wypowiedzieć wojnę Hamasowi.
Proszę pana, Izrael prowadzi obronną wojnę; od dnia jego powstania, więc proszę nie cytować wypowiedzi Biura Politycznego ZSRR i urywków z gazet 1967 roku . Wtedy też soldateska z Dajanem na czele byli odwetowcami i agresorami. Dziwne, ze bierzecie forsę z EU , ale jeszcze nie nauczyliście się nowego języka. Może działają tu stare sentymenty . W końcu to w Polsce były obozy szkoleniowe dla arabskich terrorystow, a hotel Wiktoria w Warszawie był dla nich domostwem. I proszę nie mówić , że to była inna Polska .
No , ale rozumiem : pan studiował w Ankarze….
@Dana Rothschild
Ten znawca ma długie doświadczenie w dziedzinie gromienia ”syjonistów”. Już w roku 2012-tym tłumaczył, jak okrutnie Izrael łamie ”prawo międzynarodowe”:
”Prawo międzynarodowe zakazuje państwu transferu własnej ludności na terytoria okupowane. Jeśli więc uznać, że to nie okupacja, tylko aneksja, to pół miliona izraelskich osadników „wprowadziło się” od 1967 r. na Zachodni Brzeg i do wschodniej Jerozolimy zupełnie legalnie.”
https://www.wprost.pl/blogi/lukasz-wojcik/8001787/koniec-okupacji-zachodniego-brzegu.html
Jakieś dziwne to ”prawo międzynarodowe”, bo z nieznanego bliżej powodu nie dotyczy dajmy na to Odwiecznie Polskiego Wrocławia. Ani Odwiecznie Polskiego Szczecina. Co do ”osadników”, to najwyraźniej są dwa rodzaje osadników – dobrzy osadnicy i źli osadnicy. O dobrych osadnikach nawet pieśni śpiewano:
”Szli na zachód osadnicy
szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy,
karabiny i haubice
zawiesili w cieniu brzóz.”
https://bibliotekapiosenki.pl/utwory/Szli_na_zachod_osadnicy/tekst
Dobrzy osadnicy – to osadnicy rasy aryjskiej. Czy to Wrocław, czy Szczecin, czy Kaliningrad, czy Karelia, czy Cypr, czy Tybet – ”prawo międzynarodowe” jakoś się nimi nie zajmuje.
Źli osadnicy to tacy, co jak ich wypędzono (”Żydy wynocha do Izraela”, ”Syjoniści do Dajana”, ”Polska dla Polaków”), to bezczelnie i po chucpiarsku żyją i oddychają w tym samym Izraelu, do którego ich nie tak dawno wypędzono.
@Dana Rothschild
”na okupowanych przez Izrael Wzgórzach Golan zginęło 12 osób.”
Wybitny znawca. Z dwanaściorga dzieci od razu robi się ”12 osób”. No i od razu się podkreśla, że Wzgórza Golan są ”okupowane”.
”W poniedziałek Iran i jego sojusznicy nadal czekali, zapewne zdając sobie sprawę, że na dalszej eskalacji prawie nikomu na Bliskim Wschodzie nie zależy.”
To się chyba nawet zgadza. Sytuacja, w której Arabowie walą rakietami i dronami, giną mieszkańcy Izraela (nie tylko Żydzi, te dwanaścioro dzieci to dzieci druzyjskie), dziesiątki tysięcy musiało porzucić swoje domy – to jest cacy i oki. Jeszcze bardziej cacy i oki będzie, jeśli Iran pod amerykańskim parasolem zmajstruje sobie broń jądrową.
”Dalsza eskalacja”, czyli zgroza i okropność, to będzie wyłącznie wtedy, jeśli Żydzi odpowiedzą ogniem na ogień. Wtedy będzie pisk i wrzask. I jakiś, przepraszam za wulgaryzm, _oenzet_ potępi Żydów za ”zbrodnie przeciw ludzkości”.
zostalam poproszona o rozwiniecie mojego krotkiego komentarza ‘nastepny ‘znawca’ bliskiego wschodu… zachwycily mnie studia pana wojcika w ankarze i troche tez zastanowilo, dlaczego ten zajmujacy sie rowniez ‘problematyka bliskowschodnia’ nie studiowal chociaz przez pol roku na jakims israelskim uniwersytecie, zeby potem moc sie zajmowac ta bliskowschodnia problematyka… wprawdzie nie studiowalam ani w ankarze, ani w israelu, z trudem przerobilam kilka miesiecy socjologii na uniwersytecie warszawskim, zanim nie wyjechalam do israela, ale mieszkam tu od dlugich lat i siedze w israelskiej polityce dosc gleboko, wiec moze wyjasnie ‘znawcy’ pare faktow na ziemi, jak to sie mowi, bo on albo je zna i nie uznaje, albo po prostu ich nie zna:
‘… i późniejszej odwetowej ofensywie Izraela w Strefie Gazy’…
1. morderczy atak na israel rozpoczal sie okolo godziny 6:30 rano 7 pazdziernika i wojna rozpoczela sie tego samego dnia, a nie ‘pozniej’…
2. to nigdy nie byla odwetowa ofensywa, tylko zawsze obronna… po latach rakiet w ilosci przemyslowej, zabijania niewinnych ludzi, zycia w schronach, ten straszliwy atak ostatecznie udowodnil, ze trzeba zapewnic israelowi bezpieczenstwo…
‘… w wyniku ataku rakietowego dokonanego prawdopodobnie przez libański Hezbollah w druzyjskiej wiosce na okupowanych przez Izrael Wzgórzach Golan…’…
1. nie prawdopodobnie, ale z cala pewnoscia ten atak przeprowadzil hizballah… israel ma na to dowody, hizballah probowal wytlumaczyc to ‘pomylka’, ale jak widac pan wojcik zawoalowanie chce nam powiedziec, ze to israel zaatakowal boisko na ktorym znajdowaly sie dzieci, bo kto jeszcze mogl to zrobic?
2. nie ma ‘okupowanych przez israel wzgorz golan’… cala, dluga historie golanu i zydow mieszkajacych tam nasz ‘znawca’ moze przeczytac w wielu rzetelnych zrodlach (moze zaczac od tanachu), ale krotko mowiac golan po dwoch zwycieskich wojnach israela podzielony jest na golan syryjski i golan israelski i ta israelska czesc uznana jest w prawie, zatwierdzonym rowniez przez prezydenta usa, wiec o jakiejs okupacji nie moze byc mowy…
‘W kwietniu, gdy izraelskie rakiety dosięgnęły generała Strażników Rewolucji w irańskim konsulacie w Damaszku…’…
to nie byl konsulat, tylko budynek obok, doslownie sasiadujacy z konsulatem… to jest tak udokumentowane i opublikowane na calym swiecie, ze nasz ‘znawca’ napewno celowo falszuje ta informacje…
‘Straty były znikome, bo Irańczycy dali Izraelowi dwa tygodnie na przygotowanie się…’… naprawde dali nam 2 tygodnie na przygotowanie sie? my potrzebujemy jakies wielkie przygotowania? bo niby nie jestesmy przygotowywani ciagle i bez przerwy, cwiczeni dzien i noc, spoleczenstwo uczone od dziecka jak sie zachowywac w takich alarmowych sytuacjach? straty byly znikome, wlasciwie oprocz uderzenia w jakis pusty budynek w bazie lotniczej nic wiecej nie bylo i to przede wszystkim dziekim naszym zolnierzom i naszym systemom obrony powietrznej… inne panstwa pomogly rowniez, ale w sumie zestrzelily razem bardzo niewielka ilosc tych rakiet i dronow, lwia czesc zestrzelil cahal…
‘na dalszej eskalacji prawie nikomu na Bliskim Wschodzie nie zależy. Może poza premierem Beniaminem Netanjahu, dla którego uspokojenie sytuacji skończy się powrotem do „normalnej polityki”, odsunięciem od władzy i prawdopodobnym wyrokiem więzienia za korupcję’…
jak widze, pan wojcik jest nie tylko znawca bliskiego wschodu, ale rowniez znawca historii oskarzenia netanyahu i tego procesu, ktory juz od ponad roku rozwala sie calkowicie i podczas ktorego ‘najlepsi’ swiadkowie oskarzenia okazuja sie najlepszymi swiadkami obrony…
‘prawdopodobnym wyrokiem więzienia za korupcję’? zespol sedziow juz dawno powiedzial oskarzycielowi, zeby usuneli ten punkt o korupcji z tego sfabrykowanego oskarzenia, bo nie sa w stanie go udowodnic… i jeszcze jedno: netanyahu odejdzie od wladzy tylko i wylacznie w dwoch sytuacjach: a. sam o tym zadecyduje, b. nie zostanie wybrany na to stanowisko w wyborach…
‘Ograniczony ostrzał jest co prawda uciążliwy dla Izraela – tysiące mieszkańców pogranicza od miesięcy mieszka w schroniskach w głębi kraju – ale nie stanowi zagrożenia egzystencjalnego. A dalsza eskalacja może oznaczać problemy w samym Libanie’…
napewno sam ostrzal z libanu nie stanowi ‘zagrożenia egzystencjalnego’ dla calego israela, ale panie wojcik stanowi zagrozenie egzystencjalne dla polnocnych terenow israela, bo mieszkancy tego okregu nie wroca do swoich domow, jak dlugo istnieje niebezpieczenstwo dalszego ostrzeliwania… po dziesiatkach lat zyjac pod tym zagrozeniem, teraz maja dosyc… zreszta to samo dotyczy mieszkancow otef israel, ktorzy po 7 pazdziernika nie wroca do swoich domow, jesli hamas i zagrozenie ze strony gazy nie zostana zlikwidowani…
‘Szanse na uwolnienie z rąk Hamasu ostatnich żyjących zakładników izraelskich są coraz mniejsze.[…] Netanjahu mówi Amerykanom, że popiera starania o zawieszenie broni. I jednocześnie dodaje kolejne warunki takiego porozumienia, a swoim skrajnie prawicowym sojusznikom z rządu zapowiada, że nie zgodzi się zakończyć wojny przed „całkowitym zwycięstwem”.’…
1. znawco bliskiego wschodu: nigdy, nawet przez sekunde, nie bylo najmniejszej szansy, ze hamas uwolni wszystkich zakladnikow, tak zyjacych jak i przez nich zamordowanych… pan moze sprawdzi historie gilada shalita, orona shaula i hadara goldina, jak rowniez abry mengistu i hishama al sayeda… hamas zrobi wszystko, i robi to rowniez w tej chwili, zeby jakas czesc tych zakladnikow pozostala w ich rekach…
2. netanyahu nie dodaje zadnych ‘kolejnych warunkow’ do tego porozumienia bidena, zatwierdzonego przez niego, wrecz przeciwnie, hamas dodaje ciagle i bez przerwy… i netanyahu nie zapowiada ‘swoim skrajnie prawicowym sojusznikom z rządu’ (kogo ma pan na mysli?), netanyahu od chwili wybuchu wojny zobowiazal sie przed calym narodem israela do calkowitego zwyciestwa: likwidacja hamasu, przywrocenie wszystkich naszych porwanych, wojskowa kontrole w gazie na pare lat i potem wladza arabow, ktorzy nie sa zwiazani z hamasem, jihadem islamskim i fatahem i powtarza to w kazdym przemowieniu, w kazdym oswiadczeniu dla prasy, przy kazdej doslownie okazji…
jak napisalam w pierwszym poscie: ‘nastepny ‘znawca’ bliskiego wschodu’…
nastepny ‘znawca’ bliskiego wschodu…