
Krytykom islamu w Europie w 2024 r. grożą represje podobne do tych, jakie spotkały antyradzieckich pisarzy w latach 50. ubiegłego wieku – uciszani ze strachu i z policją za drzwiami.
W 1984 r. radziecki dysydent Gunnars Astra został skazany na dwanaście lat więzienia w ZSRR za posiadanie kopii „Roku 1984” George’a Orwella i jej potajemne tłumaczenie. W naszym 2024 roku trudno jest pojąć paradoksy nowego 1984 roku. Potrzebny jest jasny umysł i intelektualna odwaga.
Tęsknimy za czasami, gdy wyrażenie „politycznie poprawna policja” było tylko ironicznym żartem Philipa Rotha, a nie dosłownym opisem tego, co dzieje się na Zachodzie.
Była szósta rano w niedzielę, kiedy Allison Pearson znalazła się na progu swojego domu, w szlafroku i kapciach, naprzeciwko dwóch funkcjonariuszy policji.
Dziennikarka Telegraph stanęła w obliczu „kafkowskiego” śledztwa policyjnego za „podsycanie nienawiści rasowej” w zeszłorocznym poście w mediach społecznościowych. Pearson, wielokrotnie nagradzana pisarka i poczytna felietonistka angielskiej gazety, spotkała się z dwoma funkcjonariuszami policji, którzy przybyli do jej domu, aby powiedzieć jej, że toczy się przeciwko niej dochodzenie w związku z postem na X (dawniej Twitter).
Być może „Big Ben upadł”, a my nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.
Kiedy Pearson zapytała, co takiego powiedziała, że zasłużyła na uwagę policji, funkcjonariusz powiedział, że nie może tego ujawnić. Funkcjonariusz odmówił również ujawnienia nazwiska jej oskarżyciela. „To nie jest oskarżyciel” – powiedział funkcjonariusz, spoglądając w dół na swoje notatki. „Nazywa się ich ofiarami”.
Być może „Big Ben upadł”, a my nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.
Trzech funkcjonariuszy policji wyznaczonych do zbadania dziennikarki za post w mediach społecznościowych? Coś jest zepsute w kraju zwanym Anglią.
To wszystko, czego potrzeba w kraju George’a Orwella, aby policja zapukała do twoich drzwi.
Sześć miesięcy temu Allison Pearson ostrzegała w telewizji przed „islamizacją naszego kraju”.
Represje wobec nielicznych, którzy wciąż ośmielają się mówić głośno o postępującej dezintegracji, przypominają mi traktowanie, jakie kulturalny establishment zarezerwował dla antysowieckich pisarzy w latach pięćdziesiątych.
Lektura Allison Pearson pozwoliła mi zrozumieć sens tych wszystkich kursów na temat „islamofobii”, którym poddawana jest brytyjska policja. W lutym ubiegłego roku okazało się, że wiele z tych kursów kontroli myśli jest prowadzonych przez dżihadystów.
Strony internetowe brytyjskiej policji właśnie ogłosiły, że „listopad jest miesiącem świadomości islamofobii”.
Brytyjska policja postanowiła nawet zbadać transparent kibiców Newcastle protestujących przeciwko przejęciu klubu przez Saudyjczyków. Przedstawia on mężczyznę w saudyjskim stroju wymachującego zakrwawionym mieczem i zamierzającego ściąć głowę sroce, podczas gdy fani skandują w tle: „Odzyskaliśmy nasz klub”. Baner wymienia następnie zbrodnie, o które reżim saudyjski jest oskarżany przez wszystkie grupy praw człowieka: terroryzm, ścięcia, łamanie praw obywatelskich, morderstwa, cenzurę i prześladowania.
„To przerażające” – powiedział Boris Johnson. „Jak Wielka Brytania Starmera może pouczać inne kraje o wolności słowa, gdy do drzwi dziennikarza puka się za tweeta? Nasza policja jest zmuszona zachowywać się jak obudzona Securitate – i to musi się skończyć”. Securitate była tajną policją w Rumunii Ceausescu.
10 Downing Street musiało interweniować w sprawie Pearsona.
Jeśli nie jest to reżim ideologiczny, to jest bardzo blisko. A represje mówią, że boją się prawdy. A Musk nie mylił się całkowicie, kiedy ukuł przydomek dla premiera Partii Pracy Keira Starmera: „Two Tier Keir”.
Anglia to ten sam kraj, w którym władze (premier, sędziowie, policja, ministrowie) przez cztery miesiące ukrywały przed opinią publiczną, że zabójca dzieci był terrorystą Al-Kaidy, który produkował broń chemiczną.
To ten sam kraj, w którym spin doktor Tony’ego Blaira, Alastair Campbell, nakazał policji zbadanie książki Douglasa Murraya „Dziwna śmierć Europy”.
Brytyjski eksperyment kontrolowania „nienawiści” stał się zarówno farsowy, jak i autorytarny.
To ten sam kraj, w którym protestujący niosący transparent „Hamas jest terrorystą” był wielokrotnie aresztowany w Londynie za trzymanie antyislamskiego fundamentalistycznego znaku, gdy obok niego przechodzili propalestyńscy arabscy protestujący.
To ten sam kraj, w którym nauczyciel musiał zmienić dom i nazwisko po tym, jak pokazał uczniom karykaturę proroka Mahometa na lekcji wychowania obywatelskiego.
Pearsonowi grozi proces taki jak Christophowi Biró, redaktorowi naczelnemu najlepiej sprzedającego się austriackiego dziennika Kronen Zeitung, który napisał artykuł oskarżający „młodych syryjskich mężczyzn z wysokim poziomem testosteronu, którzy dokonywali bardzo agresywnych napaści seksualnych” (jeszcze przed napaściami seksualnymi w Sylwestra w Kolonii, Hamburgu i innych miastach). Prokuratura w Grazu oskarżyła Biró o „podżeganie do nienawiści”.
Brytyjski eksperyment kontrolowania „nienawiści” stał się zarówno farsowy, jak i autorytarny.
W Hiszpanii ksiądz, który krytykował islam, był ścigany za „przestępstwa z nienawiści”.
Niemiecki krytyk islamu Michael Stürzenberger został skazany na sześć miesięcy więzienia za „podżeganie do nienawiści”. Krytykował on polityczny islam i jego „okrucieństwa”. Następnie islamista próbował go zabić na placu w Mannheim.
Holenderski rysownik Gregorius Nekschot spędził noc w więzieniu. Policja skonfiskowała jego komputer i wezwała go do prokuratury. Dochodzenie w sprawie „podżegania do nienawiści”. Ponieważ w swoich rysunkach kpił z islamu.
Nieżyjący już filozof Roger Scruton został przed śmiercią zwolniony przez komisję rządową za stwierdzenie, że słowo „islamofobia” zostało wymyślone przez Bractwo Muzułmańskie.
Nawet laureat angielskiej nagrody Bookera, Shehan Karunatilaka, ocenzurował swoją wypowiedź na temat islamu. „Napisałem opowiadanie o zradykalizowanym nastolatku do kolekcji, którą przygotowywałem i moja żona zasugerowała, żebym je usunął. Wystarczy, że jedna osoba poczuje się urażona i nagle stajesz się islamofobicznym pisarzem”. A kiedy usłyszał o ataku na Rushdiego w Nowym Jorku, nie miał wątpliwości: „Moja żona powiedziała: 'Masz dwójkę małych dzieci, usuń tę historię’”.
Miłość to nienawiść. Winston Smith. Wielki Brat. 1984. Ministerstwo Prawdy. To wszystko brzmi zbyt aktualnie.
„Usuń tę historię”, powtarza nam zachodnia partia kapitulacji.
Nie waż się krytykować islamu w Europie, bo przyjdzie policja
Kategorie: Uncategorized


Europa zachodnia przyzwyczaja się do nowego zarządu i jego zasad. Submisja i pokora według poleceń Koranu. Następnym etapem ewolucji europejskiej demokracji parlamentarnej będą masowe konwersje na Islam. Bo natura ludzka nie znosi bytu bez wiary a niezależność opinii to brzmienie zbyt ciężkie na przeciętnego człowieka.
Sumujac: Kiedy tlumy fundamentalistów muzulmanskich zadaja oficjalne wprowadzenia praw Sharia jako obowiazujace prawo w Wielkiej Brytanii. to to nie jest bezczelnosc czy tam naiwnosc albo i glupota… WB jest i tak o krok od oficjalnego wprowadzenia praw Sharia: krytyk Islamu lub muzulmanów jest juz teraz bezlitosnie karany… A przestepstwa dokonywane przez muzulmanów – np gwalty na dziewczetach – policja nie sciga mimo ze dobrze wie o nich… No i haracz Yizya przez chrzescjan dla muzulmanów tez jest oddawany: wielu z nich przeciez zyje na socjalu…
Nie wszyscy muzulmani sa takowi – ale jak widac, nie ma zaporów w stosunku do muzulmanów fundamentalistów.
Allison Pearson była dziennikarka ( jeśli nie pierwsza to na pewno jedna z pierwszych) , która rzetelnie opisała tragedię 7 października . Okazała przy tym empatię dla ofiar i oburzenie na obojętność świata mającego do czynienia z barbarzyństwem. Myślę , że wrogowie Allison Pearson chcą ją za to zniszczyć . Za jej odrębność i odwagę w mówieniu prawdy.
Krytyka terroryzmu z HamaSSem na czele, nie jest islamofobia . Chyba , że tradycyjnie rasistowska Europa kochająca uogólnienia , widzi w każdym muzułmaninie terroryste , którego po prostu boi się . To Ci co aresztują odważnych i prawdę mówiących dziennikarzy są islamofobami ( bojącymi się islamu) , a nie ci , którzy chcą zwalczyć terror.