Uncategorized

Uznanie państwa palestyńskiego to cyniczny teatr polityczny

Mark Sachs

Uznanie państwa palestyńskiego to cyniczna gra polityczna, która stawia sprawę na głowie. Podejście przywódców Francji, Wielkiej Brytanii i Kanady stanowi klasyczny przykład takiego działania.

Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił niedawno zamiar uznania państwa palestyńskiego we wrześniu. W tym celu Francja i Arabia Saudyjska zorganizowały konferencję w Nowym Jorku. Z kolei premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w krótkim czasie zmienił swoje stanowisko. Początkowo wstrzymywał się od poparcia, by ostatecznie ogłosić, że jego rząd uzna państwo palestyńskie, jeśli Izrael nie spełni jego warunków.

Międzynarodowa społeczność lepiej przysłużyłaby się zarówno Palestyńczykom, jak i Izraelczykom, skupiając się na warunkach niezbędnych do trwałego pokoju, zamiast angażować się w bezproduktywne, symboliczne gesty. Sam Macron opublikował listę podstawowych warunków, które przywódcy palestyńscy muszą spełnić, zanim dojdzie do uznania państwowości, jednak żaden z nich nie został zrealizowany. Dlaczego więc Macron nadal dąży do tego nieodpowiedzialnego celu?

W czerwcu Macron wymienił szereg warunków. Wśród nich znalazły się: uwolnienie wszystkich zakładników przetrzymywanych od 7 października 2023 roku, demilitaryzacja Hamasu w Strefie Gazy oraz wykluczenie tej organizacji z przyszłego zarządzania enklawą. Ponadto podkreślił konieczność gruntownej reformy Autonomii Palestyńskiej, wzajemnego uznania suwerenności przez władze izraelskie i palestyńskie, a także zagwarantowania Izraelowi prawa do istnienia w pokoju, wolnym od przemocy.

Palestyńczycy nie spełnili ani jednego z warunków Macrona. Dlaczego zatem on, Starmer, a teraz także premier Kanady Mark Carney, podnoszą kwestię uznania państwowości, skoro Hamas nadal przetrzymuje w Gazie 50 Izraelczyków, a kraj ten wciąż nie otrząsnął się po najbardziej katastrofalnym ataku w swojej historii?

Zmiana stanowiska Macrona – z poparcia warunkowego na bezwarunkowe – stanowi cyniczne wykorzystanie jednego z najtragiczniejszych konfliktów na świecie do osiągnięcia krótkoterminowych korzyści politycznych w kraju. Macron to prezydent o słabej pozycji, którego poparcie spadło poniżej 30%. Prawica we Francji ma nadzieję przejąć władzę, dlatego jego najlepszą szansą na utrzymanie się przy władzy jest sprzymierzenie się ze skrajną lewicą, która ma antyizraelskie i antysemickie poglądy. Starmer znajduje się w podobnej sytuacji.

Realne wyzwania na drodze do pokoju

Wszelkie dyskusje na temat państwowości Palestyny muszą uwzględniać niewygodną prawdę: Strefa Gazy, która musiałaby stanowić znaczną część każdego państwa palestyńskiego, pozostaje pod kontrolą Hamasu — organizacji terrorystycznej dążącej do zniszczenia Izraela.

Uznanie państwa palestyńskiego przy jednoczesnym utrzymaniu kontroli Hamasu nad Gazą legitymizuje podmiot terytorialny, którego część jest rządzona przez organizację otwarcie odrzucającą rozwiązanie dwupaństwowe. Jak jakikolwiek kraj może uznać państwo palestyńskie, skoro znaczna część jego terytorium jest kontrolowana przez podmioty sprzeciwiające się pokojowemu współistnieniu z Izraelem?

Brak infrastruktury państwowej

Poza wyzwaniem, jakim jest Hamas, istnieje jeszcze bardziej fundamentalny problem: Palestyńczycy nie posiadają obecnie podstawowej infrastruktury instytucjonalnej niezbędnej do funkcjonowania państwa. Autonomia Palestyńska sprawuje ograniczoną kontrolę nawet na terytoriach Zachodniego Brzegu, a palestyńskie struktury rządowe, systemy gospodarcze i instytucje edukacyjne pozostają słabo rozwinięte lub dysfunkcyjne.

Ta próżnia rządowa to nie tylko wyzwanie techniczne, lecz kluczowy warunek trwałego pokoju. Bez skutecznych instytucji zdolnych do utrzymania bezpieczeństwa, świadczenia usług i uzyskania legitymacji od samych Palestyńczyków, każde uznane państwo istniałoby głównie na papierze.

Infrastruktura gospodarcza niezbędna do funkcjonowania państwa palestyńskiego w dużej mierze nie istnieje. Dziesięciolecia konfliktu, złe zarządzanie i zależność od pomocy międzynarodowej doprowadziły do powstania gospodarki opartej na pomocy, a nie na zdolnościach produkcyjnych. Tymczasem system edukacji nadal promuje narrację niezgodną z pokojowym współistnieniem, często gloryfikując przemoc i męczeństwo, zamiast przygotowywać przyszłe pokolenia do pokoju.

To nie są kwestie drugorzędne. To podstawowe warunki dla każdego trwałego rozwiązania. Państwo bez zdolności ekonomicznej i systemu edukacji promującego pokój prawdopodobnie stanie się państwem upadłym, co spowoduje większą niestabilność i cierpienia Palestyńczyków, a jednocześnie zagrozi bezpieczeństwu Izraela.

Nieodpowiedzialna polityka i puste gesty

Podejście Macrona, Starmera i Carneya stanowi klasyczny przykład stawiania sprawy na głowie. Wysyła ono problematyczny sygnał do palestyńskich przywódców, że międzynarodowe wsparcie będzie płynąć niezależnie od ich zaangażowania na rzecz pokoju lub sukcesów w budowaniu funkcjonujących instytucji.

Sygnalizuje to również Hamasowi, że jego ekstremistyczne stanowisko nie przeszkodzi w międzynarodowej legitymizacji roszczeń palestyńskich, a może nawet je przyspieszy, wzmacniając tym samym twardogłowe elementy kosztem bardziej umiarkowanych głosów. Już teraz obserwujemy zaostrzenie stanowiska negocjacyjnego Hamasu od czasu ogłoszenia przez tych przywódców rychłego powstania państwa palestyńskiego.

Izraelczycy, w obliczu „uznanego” podmiotu, który obejmuje terytoria kontrolowane przez Hamas i nie posiada skutecznych struktur rządowych, będą naturalnie utrzymywać środki bezpieczeństwa, które Palestyńczycy postrzegają jako okupację. Z kolei Palestyńczycy, którzy uzyskali międzynarodowe uznanie bez zbudowania zdolności do skutecznego funkcjonowania jako państwo, mogą jeszcze bardziej utrwalić swoje nierealistyczne stanowisko, zamiast podjąć trudne działania niezbędne do osiągnięcia prawdziwego pokoju, takie jak kompromis i budowa instytucji.

Ich plan uznania Palestyny jest przykładem wszystkiego, co jest nie tak we współczesnym przywództwie politycznym: podporządkowania zasadniczych zasad rządzenia krótkoterminowym celom politycznym, wykorzystywania ludzkiego cierpienia dla osiągnięcia korzyści wewnętrznych oraz rezygnacji z poważnej dyplomacji na rzecz pustych gestów.

Macron, Starmer i Carney wyróżniają się na tle takich przywódców jak prezydent USA Donald Trump, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, premier Włoch Giorgia Meloni i wielu innych, którzy rozumieją, że uznanie powinno pozostać uzależnione od widocznych postępów. Tworzy to zachęty do pozytywnych zmian, a nie nagradza status quo.

Tylko wtedy, gdy Palestyńczycy rozwiną zdolności instytucjonalne do pokojowego sprawowania rządów i wyraźnie wyrzekną się organizacji dążących do zniszczenia Izraela, uznanie przyczyni się do trwałego pokoju, a nie będzie go podważać. Macron i Starmer powinni wrócić do warunków wstępnych, które określili w czerwcu. Muszą zażądać od Hamasu uwolnienia wszystkich zakładników i wezwać wszystkich Palestyńczyków do zaprzestania podżegania, uznania Izraela oraz wyrzeczenia się prawa do powrotu, które jest eufemizmem oznaczającym zniszczenie Izraela.

Do tego czasu Izraelczycy i Palestyńczycy zasługują na przywódców zaangażowanych w ciężką pracę na rzecz prawdziwego pokoju. Teatralne gesty nie rozwiążą tego trudnego konfliktu.

Uznanie państwa palestyńskiego to cyniczny teatr polityczny

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.