Uncategorized

QR

Przyslala Anna Grabowska


Beata Lewkowicz

Podczas swojego wystąpienia w ONZ Benjamin Netanjahu miał na marynarce przypinkę z dużym kodem QR. Po zeskanowaniu kod prowadzi do strony z materiałami dokumentującymi atak Hamasu z 7 października 2023 roku: zdjęciami ofiar, relacjami o zakładnikach i tekstami przypominającymi przebieg wydarzeń. Była to część szerszej kampanii informacyjnej Izraela, a ten sam kod pojawił się na billboardach i ekranach w Nowym Jorku wraz z hasłem „Remember October 7”.

Gest Netanjahu przypomina, że mijają już dwa lata od barbarzyńskiej masakry Hamasu, przeprowadzonej przy udziale również tak zwanych „zwykłych Palestyńczyków”. A tymczasem Amnesty International wciąż nie potrafi opublikować swojego raportu o zbrodniach Hamasu. Dokument, przygotowywany od wielu miesięcy, został opóźniony nie z powodu braku danych, lecz z powodów politycznych. Z wewnętrznych maili ujawnionych przez The Free Press wynika jasno, że część dyrektorów Amnesty naciskała, by raport wstrzymać, ponieważ jego publikacja „mogłaby zostać wykorzystana przez Izrael” i „odwrócić uwagę od kryzysu humanitarnego w Gazie”. W sierpniu 2025 roku powstał nawet list podpisany przez kilkudziesięciu pracowników Amnesty, w którym otwarcie napisano, że potwierdzenie zbrodni Hamasu „wzmocniłoby narrację Izraela” tuż przed głosowaniem w ONZ nad państwowością palestyńską. Sekretarz generalna Agnes Callamard odpowiedziała, że Amnesty musi „analizować ryzyka”, a jedynym, który sprzeciwił się tej logice, był dyrektor sekcji w Wielkiej Brytanii, przypominając, że organizacja „nigdy nie powinna opóźniać publikacji dowodów naruszeń praw człowieka”. Równocześnie Amnesty potrafiła w krótkim czasie przygotować raporty potępiające Izrael, m.in. o rzekomym „ludobójstwie” w Gazie czy „apartheidzie”, ale raport o Hamasie odsuwa już niemal dwa lata.

W tamtych pierwszych miesiącach po masakrze plakaty i wlepki ze zdjęciami porwanych dzieci i kobiet bywały zdzierane z murów. Pamiętam, jak znajomy, wróciwszy ze Stanów, mówił z oburzeniem, że widział tam „pełno tej obrzydliwej, izraelskiej propagandy” – a chodziło mu o billboardy ze zdjęciami porwanych, między innymi malutkich Bibasów i ich mamy Shiri. Dziś wiemy, że dzieci wraz z matką zostały zamordowane z zimną krwią, a ich ciała zwrócono w groteskowym, upiornym spektaklu.

To było straszne, ale jeszcze straszniejsze jest to, że w Gazie nadal są zakładnicy, ludzie przetrzymywani w podziemiach od dwóch lat. W Gazie są też ciała porwanych, które Hamas ukrywa jak rekwizyty w makabrycznym kulcie śmierci. Terroryści od czasu do czasu publikują nagrania i „znaki życia”, specjalnie pokazując zakładników w tragicznym stanie, wychudzonych, przerażonych, pozbawionych opieki medycznej. To kolejna forma tortur psychicznych, tym razem wobec rodzin, które miesiącami czekają na wieści. I to nie robi żadnego wrażenia na fanatycznych zwolennikach Hamasu, bo dla nich żydowskie cierpienie jest nieistotne, nieważne i całkowicie usprawiedliwione

W czasie swojego wystąpienia Netanjahu po raz kolejny zaapelował też do mieszkańców Gazy, podkreślając, że jeśli Hamas się rozbroi i zakładnicy zostaną uwolnieni, wojna może zakończyć się natychmiast. To jednak brzmi jak głos wołającego na puszczy.

QR-kod Netanjahu przypomina o ofiarach z 7 października, o zakładnikach wciąż więzionych, o ciałach przetrzymywanych jak przedmioty. Amnesty może odwlekać swój raport, demonstranci mogą zdrapywać wlepki i udawać, że izraelskie ofiary się nie liczą, ale prawda o tej zbrodni pozostaje niezmienna.

Właśnie dlatego boję się tej rocznicy, bo na pewno znowu ktoś spróbuje nam wmówić, że masakra była „ostrym, ale usprawiedliwionym oporem”, bo znowu pojawią się głosy, że izraelskie ofiary są nieważne, albo że ich cierpienie jest drugorzędne.

Jest taki słynny film „Idź i patrz” w reżyserii Elema Klimowa, który pokazuje wymordowanie białoruskiej wioski oczami nastoletniego chłopca i zmusza widza do patrzenia na  czyste zło bez możliwości odwrócenia wzroku. Spojrzenie na materiały ukryte pod QR-kodem, na stronie, do której prowadził, działa podobnie, zmusza, by wreszcie spojrzeć na tę zbrodnię i nie odwracać wzroku.

Taki sam film można by nakręcić o 7 października.

Może świat wtedy by się obudził. A może i nie.

These videos are difficult to watch

saturday-october-seven.com

These videos are difficult to watch

FB

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Apropos Amnesty International, ze wspieraja aktywnie i faktycznie otwarcie; Hamas. To prawda.

    Zwrócilem uwage, ze kiedy ukraincy bronili swoje miasta przed napadem Rosji, Amnesty krytykowalo Ukraine za zbrodnie wojenne: przeciez cywile w tych miastach moga zostac poszkodowani! (lol. To juz nie wolno bronic swoich wlasnych miast??? Pierwszy raz w historii wojen)

    To wyrazniejsze ze rola i zadanie Amnesty to pomaganie wiezniom politycznym i wiezionych za swoje sumienie, a nie byc graczem wielkiej polityki swiatowej.

    A teraz, w ciagu TEJ wojny, Amnesty ani slowa o tym ze Hamas prowokuje wojne w pelnej skali, gdzie miejscem boju jest gesto zaludniona Gaza… No i cierpienie ludu i ich smierc jest wlasnie narzedziem i bronia Hamas… O tym Amnesty ani slowa.

    I tutaj naszla dalsza mysl; Amnesty upodlila sie sama siebie. To fakt. Organizacja slynace ze swojej neutralnosci, Ichnia wiarygodnosc i slawa polega wlasnie ze sa neutralni. (Wiem ze w praktyce pomagaja glównie uwiezionym komunistom i lewicowym, ale i tak, robia to pod przeslanka ze sa absolutnie neutralni)… Ale TERAZ bierze strone.
    Najpierw aktywnie przeciwko Ukraine, teraz de facto przeciwko Izraelowi…

    Wiec: No to moze i podobna historia i z innymi „neutralnymi” organizacjami??!

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.