Ania Grabowska

A więc, proszę Państwa, Izrael powiedział już swoje: rząd Netanjahu zaakceptował amerykański plan zakończenia wojny w Gazie, znany jako „21 punktów Trumpa”. To przełomowy moment, bo po raz pierwszy od miesięcy ciężar decyzji nie spoczywa na izraelskim gabinecie wojennym, lecz na Hamasie. Wszystkie oczy zwrócone są dziś ku Gazie, gdzie przywódcy ruchu muszą odpowiedzieć na pytanie: czy akceptujemy polityczne rozwiązanie, czy wybieramy dalszą eskalację, z ryzykiem unicestwienia? Propozycja Trumpa nie pozostawia wątpliwości co do logiki marchewki i kija. Z jednej strony natychmiastowe zawieszenie broni, uwolnienie zakładników i szeroko zakrojona odbudowa Gazy z pomocą międzynarodową. Z drugiej, pełne wycofanie się Izraela jest warunkowane rozbrojeniem Hamasu i przekazaniem zarządzania Strefą technokratycznej administracji wspieranej przez społeczność międzynarodową. To nie jest kosmetyczny kompromis, to fundamentalne odebranie Hamasowi monopolu na władzę i broń. Dla Izraela ta oferta jest korzystna: zakładnicy wracają, zagrożenie terrorystyczne słabnie, a odpowiedzialność za cywilne życie w Gazie przejmują inni. Dla USA, to szansa na zapisanie w historii pokojowego zwycięstwa.
Co szczególnie uderzające, tym razem Hamas nie może liczyć na polityczną osłonę. Ministrowie spraw zagranicznych Kataru, Jordanii, ZEA, Indonezji, Pakistanu, Turcji, Arabii Saudyjskiej i Egiptu wydali wspólne oświadczenie, w którym pochwalili przywództwo Trumpa i jego szczere wysiłki. Otwarta deklaracja tych państw oznacza, że zwlekanie czy eskalacja nie znajdą uznania w stolicach, które dotychczas pełniły rolę mediatorów. Krótko mówiąc: Hamas został wepchnięty do narożnika. Gra na czas, strategia stosowana od lat -tym razem może okazać się samobójcza.
Prezydent USA wyznaczył Hamasowi trzy-cztery dni na odpowiedź. W praktyce oznacza to, że do 3-4 października świat oczekuje jasnego stanowiska. Trump mówił wprost: przeciąganie sprawy zakończy się „smutnym końcem” dla Hamasu, a Izrael otrzyma pełne wsparcie do dokończenia operacji wojskowych. To nie jest już tylko pusta groźba. Po raz pierwszy od wielu miesięcy Waszyngton, Jerozolima i Rijad mówią jednym głosem.
Hamas kalkuluje dziś trzy ścieżki. Pierwsza to taktyczna zgoda, ogłoszenie akceptacji „co do zasady” i próba negocjowania szczegółów: kalendarza wycofania IDF, warunków wymiany więźniów, statusu swoich struktur cywilnych. To dawałoby mu szansę uratowania resztek wpływów i twarzy. Druga to gra na czas, najbardziej klasyczny manewr: „badamy dokument”, „potrzebujemy konsultacji”, „czekamy na gwarancje”. Niestety, zegar tyka, a arabscy mediatorzy nie będą już bronić tej strategii. Trzecia to odrzucenie i eskalacja – najbardziej ryzykowna opcja. Hamas mógłby spróbować storpedować proces salwami rakiet czy atakami asymetrycznymi, licząc na wzrost presji międzynarodowej. Ale tym razem ryzykuje jedno: totalną likwidację struktur przez Izrael z jasnym błogosławieństwem USA i regionu.
Nie da się, proszę Państwa ukryć faktu, że jeśli Hamas odrzuci plan, a jednocześnie nadal będzie trzymał ludność cywilną w Gazie jako zakładników, grożąc śmiercią każdemu, kto spróbuje uciec do wyznaczonych stref bezpiecznych – to konsekwencje będą tragiczne. Setki tysięcy ludzi znajdą się w pułapce – między izraelską armią a terrorem Hamasu. Odpowiedzialność za te ofiary spadnie wyłącznie na przywódców Hamasu, którzy wybiorą przedłużenie własnej władzy kosztem życia cywilów.
Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz pierwszy: taktyczna zgoda i gra o szczegóły. Hamas wie, że całkowite odrzucenie planu zakończy się katastrofą. Ale każdy dzień zwłoki zwiększa ryzyko, że Netanjahu – mając za sobą Trumpa i Saudów – powie,że czas minął. Dlatego najbliższe godziny i dni będą decydujące. Jeśli Hamas zdecyduje się na zwolnienie zakładników w 48-72 godziny od ogłoszenia swojej decyzji, świat będzie mógł mówić o realnym początku deeskalacji. Jeśli nie, czeka nas kolejna, tym razem być może ostatnia faza wojny w Gazie, w której Hamas może zostać zmieciony z mapy Bliskiego Wschodu. I pomimo tego, że Izrael robi wszystko, aby informować ludność cywilną o zamiarze walki i zachęca do ewakuacji, liczba ofiar może być ogromna. Wiemy już, że Hamasowi na życiu mieszkańców nie zależy. Ale czy zależy im na własnym
FB
Kategorie: Uncategorized


Włodek to są Ani teksty.Wiecej wpisow znajdziesz jak wpiszesz jej nazwisko w blogowej wyszukiwarce
Misiu, masz link do zródla tego tekstu?