
Rzeźba Franza Kafki w Pradze, Czechy, 4 września 2022, fot. Hasan Ay/Anadolu Agency via Getty Images
Autor: Agnieszka Warnke
Choć Tadeusz Różewicz ostrzegał, że autorowi Procesu nie zagląda się w zęby, Agnieszka Holland postanowiła nakręcić dramat biograficzny Franz Kafka. Co przed jego obejrzeniem powinniśmy wiedzieć o bohaterze i jego związkach z Polską? Opowiadamy o miłości do teatru żydowskiego z Warszawy, ukochanej z Pabianic i historii pewnego przekładu…
Bruno S.
Od porównań chyba już nigdy się nie uwolnią. Historycy literatury wskazują na zbieżne biografie: żydowskie pochodzenie, zmaganie z rodzinnymi mitami i kompleksami, nieudane narzeczeństwa, walkę z wewnętrznymi demonami, autobiografizm w twórczości. Krytycy z kolei zwracają uwagę na podobny nastrój w utworach i wypracowanie własnego typu opowiadania, w którym akcję prowadzą obrazy i dźwięki, a nie bohaterowie. Są bliscy, nawet gdy stawia się ich w przeciwległych narożnikach literackiego ringu, jak to czyni Zofia Ziemann w artykule Polish Kafka? O pewnym stereotypie anglojęzycznej recepcji Schulza:
Klarowny, chłodny styl Kafki nie przypomina zmysłowych, rozgorączkowanych zdań Schulza. […] Kafka to rzeczowniki, Schulz – przymiotniki (i imiesłowy przymiotnikowe). Kafka jest mistrzem narracji fabularnej, Schulz – poetyckiego obrazu. Humor Kafki jest raczej okrutny, Schulza – łagodny.

Bruno Schulz, Autoportret, 1919, ołówek, papier, Żydowski Instytut Historyczny, fot. Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie
Bruno Schulz z Drohobycza, urodzony 12 lipca 1892 roku, zna Franza Kafkę z Pragi, urodzonego 3 lipca 1883 roku, co najmniej od 1927 roku. Dziewięć lat później połączy ich Proces. Autor Sklepów cynamonowych sygnuje polski przekład swoim nazwiskiem – tylko że to nie on tłumaczy powieść. Owszem, inicjatywa była jego. Czytał Kafkę w oryginale, przekładał z niemieckiego opowiadania. Jednak Proces powierza swojej narzeczonej Józefinie Szelińskiej. On jedynie dokonuje korekty, opatruje książkę posłowiem i ilustruje (kolejne podobieństwo: Kafka też rysował). Gdy w 1967 roku sprawę tę nagłośni Jerzy Ficowski, w odpowiedzi otrzyma list od samej Szelińskiej:
[M]otywuje pan firmowanie przekładu „Procesu” nazwiskiem Schulza, jako aktem długu wobec swej narzeczonej. Nie bardzo jestem tym przekonana. Chodziło przede wszystkim o rzecz najprostszą – o wydanie książki u Kistera i o to, by za nią ostatecznie coś dostać. Otrzymaliśmy 1000 zł., ja 600, Bruno 400, podział rzetelny, bo bez jego inspiracji nie byłoby tłumaczenia, a pieniądze były Brunowi b. potrzebne.
Innych związków praskiego pisarza z Polską należy szukać jeszcze za jego życia.
Amalie T.

Rysunek Brunona Schulza do książki Proces Franza Kafki, fot. wydawnictwo MG
Muskularne usta, wypowiadające znamienne słowa: „Moja wola jest z żelaza, serce me zamieniam w twierdzę”, wyróżniają się na gładkiej, trzydziestoletniej twarzy częstochowianki. Na praskiej scenie, na której wciela się w rolę rozpaczającej po zdradzie ukochanego młodej kobiety, zmysłowo kołysze biodrami. Dość tęgie ciało ściska gorset. Gdy unosi ramiona, jej chód nabiera odświętnego charakteru. Tak widzi ją zauroczony Kafka. „Pani Tschissik (jakżeż chętnie zapisuję to nazwisko)” – notuje w Dziennikach.
Historia platonicznego uczucia pisarza do Amalie Tschissik – lub pani T., bo tak ją nazywa – przebiega jak w typowym dramacie. Gdy Kafka ma 27 lat, do Pragi przyjeżdża trupa żydowskich aktorów z Warszawy. W jego notatkach, pod datą 14 października 1911 roku, znajdziemy opis wieczoru, który pisarz spędza w Café Savoy, oglądając sztukę Szulamis Abrahama Goldfadena. Madame Czyżyk gra w niej główną rolę. Przez kilka miesięcy Kafka ogląda dwadzieścia spektakli w wykonaniu teatru żydowskiego (z których 17 recenzuje w pamiętnikarskich zeszytach), podczas gdy na przedstawieniach niemieckiego – nie bywa w ogóle. Przychodzi nie tylko dla niej. Fascynuje go kultura wschodnioeuropejskich Żydów, zachwyca „zwięzłość i pośpiech” jidysz, zaś artystom, którzy porzucili swoje rodziny, domy i dawne tradycje, zazdrości wolności. Sądząc jednak po Dziennikach, przychodzi głównie dla niej.

Portrety Franza Kafki na wystawie w Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie, 1966, fot. Harry’ego Cronera/ullstein bild via Getty Images
Tydzień po wieczorze w Savoyu bohater naszego melodramatu wraca w zapiskach do granej przez nią postaci Sulamit. 22 października wyznaje miłość, jedynie na papierze, w sekrecie przed światem – i przed nią (niewykluczone, że pani T. dowie się o uczuciach pisarza z Dzienników wydanych w Anglii w 1948 roku). Następnego dnia Kafka spotyka aktorów w kawiarni, a kolejnego znów obserwuje ją z teatralnej widowni („[dreszcz] zawsze odczuwam, słysząc jej głos”). 1 listopada pisze: „Musiała wierzyć, że ją kocham, co zresztą było prawdą, a swymi spojrzeniami dawała mi jedyne możliwe spełnienie, które, będąc kobietą doświadczoną, lecz młodą, dobrą żoną i matką, mogła w wyobraźni dać jakiemuś doktorowi”.
Kulminacja następuje 5 listopada, gdy Kafka wysyła aktorce po spektaklu Bar Kochba Goldfadena bukiet kwiatów. Następnie rozmawiają, ale nie potrafi spojrzeć w oczy starszej o dwa lata ukochanej. Tego dnia notuje:
Miałem nadzieję, że bukiet kwiatów trochę chociaż zaspokoi moją miłość do niej, wszystko na próżno. Jest to możliwe tylko przez literaturę lub stosunek płciowy. Nie piszę tego, bom o tym nie wiedział, lecz dlatego, że dobrze jest chyba często zapisywać przestrogi.
Ostatnie wspomnienie o pani T. w Dziennikach pochodzi z 7 stycznia 1912 roku: Kafka spotyka państwa Czyżyków – bo w tym dramacie jest i mąż – i zamiast wyrazić swoją miłość i oddanie, mówi jedynie o opłakanym stanie żydowskiego teatru i niezrozumiałym braku zainteresowania ich sztuką ze strony praskich Żydów. Później w liście do swojej narzeczonej, Felicji Bauer, wzmiankuje o aktorce nazywanej primadonną.

Pani T. przypomina narzeczoną Kafki. Przynajmniej tak twierdzi Remigiusz Grzela, który w książce Poszukiwany Franz Kafka rekonstruuje losy trupy teatralnej z Warszawy. I tak: Mania – lub Miriam – Fersztenfeld, córka właściciela gospody w Częstochowie, wyszła za starszego o 14 lat Emmanuela Czyżyka. Dołączyła do jego zespołu teatralnego (kierowanego przez Icchaka Löwy’ego – o nim za chwilę) i podróżowała po świecie. Do Pragi przyjeżdża z mężem i córką (później pianistką), określaną przez Kafkę jako „nieforemną”. Autor Procesu nie wspomina w swoich dziennikach o synu pary (wkrótce będzie fotografem), który podczas tournée zostaje pod opieką rodziny w Londynie. Madame wróci tam w 1914 roku jako Millie Chissick. Będzie grała na deskach teatru Grand Palais, a karierę przerwie w połowie lat 60. ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Umrze we wrześniu 1976 roku. Nikomu nie powie o znajomości z Franzem K.
Flora K.
Białe pończochy, krótkie czarne spodnie, wełniana kamizelka, kaftan. Na głowie jarmułka krępująca kobiece włosy, na niej czarny kapelusz z podwiniętym rondem. „Imitatorka panów” – pisze Kafka o grającej zwykle męskie role pani Klug. Tak jak innych urzeka go jej sceniczna energia, a wyśpiewywane przez nią frazy w jidysz sprawiają, że czuje się on częścią żydowskiej rodziny. Czasem wydaje mu się, że to ją darzy uczuciem, jednak gdy na scenie pojawia się pani T., natychmiast zapomina o śpiewaczce. „Czyżyk była aktorką dramatyczną, heroiną. Klug komediantką, ale pięknie śpiewała” – ocenia Grzela. Zwraca też uwagę, że Kafka unika mężów obu artystek.

Flora Goldberg Klug (Florence Klug) aktorka Teatru Żydowskiego w Warszawie, fot. domena publiczna
Młodsza o trzy lata od prażanina Flora Goldberg przyszła na świat w Sierpcu. Süsskinda Kluga, urodzonego w Brodach (obecnie Ukraina), poznała w Londynie. Występowali na scenach w Wiedniu, Berlinie, Lipsku, Karlowych Warach czy Budapeszcie, aż trafili do Pragi. Jej losy odtworzą Guido Massino i Giulio Schiavoni, autorzy książki Stella errante. Podczas I wojny światowej Klugowie wrócą do miasta Kafki, będą grali niedaleko jego biura, założą nawet zespół „Żydowsko-Polskie Orfeum”. Po śmierci męża w 1920 roku Flora z dziećmi wyemigruje do Nowego Jorku, zamieszka na Bronksie. Zostanie gwiazdą amerykańskiej sceny i jako Florence Klug trafi nawet do Hollywood. Na jej grobie w Kalifornii, obok daty śmierci (maj 1954 rok), będzie widniała inskrypcja: „Estradówka do końca”.
Ichaak L.
Ponownie Szulamis Goldfadena. Po spektaklu na scenę wychodzi kierownik trupy aktorów z Warszawy, by pożegnać publiczność. Kurtyna nie chce się rozsunąć, Löwy potyka się i chwyta kotarę, ta spada na deski teatru wraz z drucianym mocowaniem, on sam zostaje zepchnięty z estrady. Kim jest ten pechowiec, przed którym Kafka chce paść z podziwu na kolana, a wkrótce rozpocznie prace nad jego biografią?
Isaac Meir Levi (albo spolszczony Dżak Lewi) pochodzi z Warszawy, urodził się w 1887 roku w ortodoksyjnej chasydzkiej rodzinie. Pasja do teatru przywiodła go do Paryża, następnie Berlina, Wiednia, Karlowych Warów, w końcu do Pragi. Tutaj zaprzyjaźnia się z Kafką, choć to relacja skomplikowana. Ichaak Löwy lub L. – jak występuje na kartach Dzienników – jest „uroczym gawędziarzem i plotkarzem” (tak widzi go Ernst Pawel, biograf Kafki) tudzież: „humorysta, ironista, złośliwiec z przypowieściami na każdą okazję”, który „zaczyna okupować życie Franza” (wedle słów Grzeli). Zbliża ich do siebie podobna historia toksycznej relacji z ojcem. Aktor z Warszawy, z wytrzeszczem oczu, hipnotyzuje przyjaciela z Pragi nie tylko ekspresją sceniczną. I to on, a nie dwie fascynujące aktorki, zaszczepia w nim miłość do jidysz i kultury żydowskiej, nie tyle do jej religijności, ile do wspólnoty.

Człowiek między kratami (niem. Mann zwischen Gittern), rysunek autorstwa Franza Kafki, 1924, fot. Gemäldescan Christian Mantey – Kulturagent/Domena publiczna
Pod wpływem Lewiego i jego trupy zmienia się także charakter pism praskiego twórcy, o czym wspomina Grzela:
Evelyn Torton Beck ocenia, że w czasie pobytu warszawskich aktorów w Pradze Kafka płodzi swoje pisarstwo. Uczona prześledziła dokładnie jego późniejsze teksty i teksty sztuk żydowskich – znalazła w nich podobieństwa i przeniesienia. Uznała rok 1912 za przełomowy. To wtedy Kafka zaczyna pisać inaczej, narzuca swoim tekstom dramaturgię. Dowodem napisany w nocy z 22 na 23 września 1912 roku „Osąd” (wcześniej znany w Polsce jako „Wyrok”, nowy tytuł zyskał dzięki tłumaczowi Łukaszowi Musiałowi).
Dla Torton Beck to pierwszy dojrzały tekst Kafki. Przedstawia fikcję realnie, a doskonale narysowane postaci wchodzą ze sobą w ostry konflikt. Do tej pory Kafka eksperymentował. Spotkanie z grupą teatralną Dżaka Lewiego, jak z grupą alchemików, wydestylowało język jego prozy.
Kafkowska ironia obecna w Przemienieniu czy Zamku może mieć źródło w teatrze żydowskim. Jeden z bohaterów rzeczonego Osądu wzorowany jest na postaci Lewiego. Zapewne pod jego wpływem niemieckojęzyczny przyjaciel zaczyna uczyć się hebrajskiego. Po wyjeździe aktora z Pragi w 1912 roku utrzymują kontakt listowny. Ich relacje jednak wkrótce się ochłodzą. Jacques Levi, bo taki przyjmie pseudonim, spędzi I wojnę w Budapeszcie, następnie wróci do rodzinnego miasta. Owszem, będzie gwiazdą jidyszowej sceny, lecz jednocześnie będą dręczyć go tułaczka, brak pieniędzy i głód – także narkotykowy. Podczas II wojny trafi do getta warszawskiego, a przed deportacją do Treblinki zagra jeszcze w lipcu 1942 roku, po raz ostatni interpretując pieśni z Księgi Hioba. Znajomość z czeskim pisarzem utrwali Isaac Bashevis Singer w opowiadaniu Przyjaciel Kafki.
Dora D.

Dora Diamant, przed 1930, fot. domena publiczna
Poznają się rok przed jego śmiercią przy czyszczeniu ryb w kąpielisku Müritz. Na obóz letniskowy organizowany przez berlińską organizację żydowską przyjechała jako wolontariuszka, by pomagać w kuchni. Tym razem to on – chudy, wyprostowany mężczyzna o ostrych rysach – staje się obiektem westchnień. Widywała go wcześniej, podczas jego spacerów z siostrą (myślała, że z żoną) i jej córkami (była przekonana, że jego). W kuchni jeszcze nie wie, że to wyczekiwany przez uczestników obozu doktor Kafka z Pragi (doktor prawa, choć można by pomyśleć, że medycyny), sympatyk Żydowskiego Ogniska Ludowego, podobnie jak Dora.
W dokumentach figurowała jako Dwojra Dymant, urodzona w Pabianicach w 1898 roku córka żydowskiego przedsiębiorcy. Uczyła się hebrajskiego, po pracy w sierocińcu jako nauczycielka i opiekunka zajmowała się literaturą. W dodatku grywała na scenie w Będzinie, a Kafka miał słabość do aktorek. Latem 1923 roku pojechała z podopiecznymi nad Bałtyk. Nie upilnowała serca.
Pretekstem do rozmowy podczas kolacji jest język Świętych Ksiąg. Potem wszystko toczy się szybko: wspólne spacery, plany wyjazdu do Palestyny, wyprowadzka Kafki z domu, wspólne mieszkanie w Berlinie, szalejąca inflacja, kłopoty finansowe, marzenie o otwarciu restauracji w Ziemi Świętej, choroba – gruźlica krtani, codzienna „modlitwa” – tak Dora określa pisanie ukochanego. Pogarszający się stan zdrowia pisarza zmusza go do powrotu do Pragi. Korespondują codziennie. Spotkają się ponownie w sanatorium Wienerwald. W kwietniu 1924 roku Kafka trafi do kliniki wiedeńskiej. Dora czuwa przy jego łóżku, organizuje przeniesienie do prywatnego sanatorium. Franz prosi w liście do Hersza Arona Dymanta o rękę córki. Wyjaśnia, że chociaż jest niewierzący, chce się nawrócić. Ojciec Dory radzi się cadyka z Góry Kalwarii – odpowiedź jest odmowna i taką przekazuje niedoszłemu zięciowi. Mimo to pisarz planuje przeprowadzkę do Polski. Nie zdąży, umrze 3 czerwca 1924 roku w Kierling. A Dora?

Myśliciel (niem. Der Denker), rysunek autorstwa Franza Kafki, 1924, fot. Gemäldescan Christian Mantey – Kulturagent/Domena publiczna
Pabianiczance – która na pogrzebie pisarza stała wraz z jego rodziną – zostanie szczotka do włosów, bez której Franz się nigdzie nie ruszał, wspomnienia spisane w dzienniku odnalezionym w 2000 roku przez jej amerykańską biografkę Kathi Diamant (nie jest potwierdzone, że zbieżność nazwisk wynika z pokrewieństwa), a także 35 listów od ukochanego, choć zapewniała, że wszystkie spaliła wraz z dwudziestoma notatnikami wedle życzenia autora. Z tym bagażem wróci najpierw do ojczyzny, po czym zacznie realizować marzenia. Studia na Akademii Teatralnej w Düsseldorfie, występy na scenie, małżeństwo, dziecko (córce da na imię Franciszka, na cześć swojej największej miłości). Wstąpi do Komunistycznej Partii Niemiec, a w 1933 roku gestapo skonfiskuje w jej mieszkaniu wszystkie materiały piśmienne – w tym rękopisy Kafki, których jednak nie zniszczyła. Nie uda się ich odzyskać.
Ucieknie do Moskwy, wyjedzie do Anglii, tam jednak jako komunistka mieszkająca przed wojną w Niemczech będzie internowana w ośrodku dla kobiet na wyspie Man. Po wojnie zacznie pisać recenzje teatralne i zamieszka w tej samej dzielnicy Londynu, co Millie Chissick. „Dora musiała oglądać przedstawienia z jej udziałem. Czy wiedziały o sobie? Czy kiedykolwiek się poznały? Nie istnieje żaden ślad, który wskazywałby na ich znajomość” – twierdzi Grzela.
Zanim Dora umrze 15 sierpnia 1952 roku, opowie Maksowi Brodowi, przyjacielowi Kafki, o ich związku. Spełni też marzenie ukochanego o wyjeździe do Palestyny. Podróż opłaci z tantiem otrzymywanych z jego publikacji, o których przekazywanie zadbała rodzina niedoszłego męża.
Franz K.

Franz Kafka, fot. Culture Club/Getty Images
Ostatnia wola pisarza brzmiała:
Najdroższy Maksie, moja ostatnia prośba: wszystko, co znajduje się w mojej spuściźnie (w szafie bibliotecznej, w bieliźniarce, w biurku, w domu i w biurze lub co gdzie indziej się zawieruszyło i zwróciło Twoją uwagę), a więc dzienniki, rękopisy, listy, obce i moje własne, rysunki i tak dalej – spal doszczętnie, nie czytając, jak również wszystko, com pisał i rysował i co jest u Ciebie lub u innych, do których zwrócisz się z prośbą w moim imieniu. A co do listów, których nie będą chcieli Ci oddać, powinni przynajmniej złożyć uczciwą obietnicę, że je sami spalą. Twój Franz Kafka.
Znając opinię Broda o jego twórczości, pisarz musiał podejrzewać, że ten go nie posłucha. Już rok po śmierci Kafki ukaże się Proces, w Polsce tłumaczenie zostanie opublikowane nieco ponad dekadę później.
Kafka a Polska, czyli miłość, przyjaźń i płonące rękopisy
Kategorie: Uncategorized

