Uncategorized

Ohh Ci żydowscy faceci czyli jak szukać sziduchu i przeżyć.

Napisala na swoim blogu

miriam Gonczarewska

Miriam Gonczarska

Chodzenie na randki przypomina szukanie zdźbła trawy w stogu igieł. Jest kilka haków, które warto omijać. Zacznijmy jednak od początku. Trzeba wybrać sposób poszukiwania drugiej połówki. Jest wiele systemów zaczynając od znajomych i zaprzyjaźnionych rabinów na stronach internetowych kończąc. W naszej świadomości warto zamienić się w produkt i opisać jego parametry. Najważniejsze pytanie jest oto gdzie chcemy mieszkać po ślubie. Oczywiście możemy wydać dziesiątki dolarów i przeszukiwać świat pod kontem zamieszkania w Polsce – co z obniża nasze szanse na znalezienie partnera z ” bardzo mało prawdopodobne” na „nieprawdopodobnie mało prawdopodobne”. Zastosowałam taktykę przynęty i działa – wiesz, gdyby, Ci powiedziała, że chcę koniecznie mieszkać w USA, pewnie byś pomyślał, że szukam męża żeby zdobyć zieloną kartę, więc zapraszam do Polski, gdybyś chciał otrzymać europejski paszport. Okazuje się, że ta metoda okazało się skuteczna i za którymś razem kandydat powiedział, ależ chcę żebyś miała obywatelstwo – opowiedz mi o Polsce. w rezultacie dziś idziemy na drugą randkę. Oczywiście to, żevnazwijmy go Szlomo, rozważa mieszkanie przez kilka lat w Polsce nie było jedynym elementem decydującym. Szlomo jest z Polski, (a dokładnie jego tata) i chce mieć polskie obywatelstwo. No jeszcze pięknie śpiewa :)…Jak znalazłam Szloma? Po pierwsze nie zrażałam się, po drugie płynęłam z prądem. Co to znaczyBez względu na płeć należy swój produkt czyli dorobek życiowy, osobowość, korzenie żydowskie oraz historię życia, wyksztaucenie i wszelkie zasoby otagować zgodnie z zasadami gry. Musimy się zmieścić na kartce papieru czyli sami siebie zaszufladkować. Należy do tego dodać, że w informacjach musimy też zawrzeć to kogo poszukujemy. Każdy system, portal, szadchan czyli swat, ma swój język. Jednak istnieją wspólne elementy. Trzeba się zastanowić kogo szukamy i kim jesteśmy. Nie warto kłamać, bo wiele osób dokona czegoś co się nazywa background checking. To znaczy będzie kontaktowało się z rabinami, lub innymi osobami, które mogą nas znać. Nie warto też mówić, że jest się bardziej religijnym lub mniej religijnym niż w rzeczywistości. Szukamy męża bąć żony i w takim przypadku niema żadnego sensu kłamanie na własny temat. W globalnym świecie gdy wystawiamy się na aukcję łatwo jest sprawdzić kto wystawia falsyfikaty. To samo dotyczy żydowstwa, pochodzenia, konwersji ect.W tym samym czasie musimy miec swiadomość, że po drugiej stronie nie brakuje wariatów, osób, które na słowa Polska mogą reagować agresywnie, albo takich, które bardzo źle będą przyjmowały odrzucenie. Chcemy więc zachiwać anonimowość, ale jednocześnie chcemy poinformować świat o tym, że szukamy partera i o tym kim jesteśmy. Wbrew pozorom więc „tagowanie produktu” spełnia swoją rolę i dlatego jest tak ważne by wypełnić poprawnie rubryki na temat stopnia religijności swojego i poszukiwanego partnera, rodzaju osobowości, wieku, wyksztaucenia, hobby. Im bliższy nas jest nasz awatar tym lepiej. Jednocześnie kodujemy zdjęcie o ile taka opcja istnieje, nie podajemy prawdziwego nazwiska, numeru telefonu ani adresu e-mail. Staramy się unikać podawania informacji, które mogą prowadzić do nas. W sytuacji naruszenia granic blokujemy osobe i informujemy portal lub szatchana. Do naruszen należ sugerowanie przedmałżeńskich relacji, agresja słowna, nachalność w kontakcie. To na razie tyle czerwonych światełek. Dalszy ciąg w krótce.

Miriam blog

http://miriamgonczarska.blogspot.se

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Droga Miriam, wszystkiego najlepszego, Mazel Tov, mam nadziej ze podzielisz się reportażem z radosnego wydarzenia, albo przynajmniej zdjęciem Princa Szlomo (tytuł książęcy wyjaśniony pod koniec).

    W ostatniej notatce napisałaś coś ładnego i mądrego, wartego przypomnienia:

    „Szukanie partnera to ścieżka przez kompromisy, nikt nie jest dość wyksztaucony, mądry, piękny i dobry by mnie poślubić, by być dość dobry dla mnie. Nie szukajmy więc partnera dla siebie szukajmy go dla tej drugiej osoby. Dać się komuś w prezencie, tak jak zostaliśmy stworzeni za darmo –”

    I chyba można uogólnić to do nastawienia do innych, konsumerska mentalność i stale liczenia „a co ja z tego mam” prowadzi do pasma rozczarowań.

    Na zakończenie cześć figlarna,
    Kiedyś dziewczęta pocieszały się :

    ” You have to kiss a lot of frogs before you find a Prince”

    W wypadku mojego kuzynka, podrywacza, który latami prezentowa nam coraz to piękniejsze i fajniejsze dziewczyny do lustrowanie (zadawaliśmy sobie pytanie, a co one widza w tym nudziarzu?), to malsymka w koncu okazala sie inna:

    „You Have To Kiss A Lot of Princesses Before You Marry The Frog”

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.