Dunaj pełen krwi

Nadeslala

wanda lacrampe

Wanda Lacrampe

Kershaw_MisjaWallenberga__500px

Ten, kto był w Budapeszcie i widział nad brzegiem Dunaju pomnik żydowskich ofiar, które zginęły zrzucone do lodowatej wody ręką rodaków, nie zapomną tak łatwo tego miejsca. Buty – kobiece, męskie, dziecięce; niektóre prawie nowe, inne zniszczone, mocno zużyte. To nic, że dzisiaj metalowe, upamiętniające. Noszące w sobie pamięć strachu, bezsilności, przerażenia i niewyobrażalnej samotności tych, którzy za chwilę mieli stracić życie w lodowatej wodzie Dunaju. Nie bez powodu wspominam ów pomnik – jeden z mocniejszych i sugestywniejszych, jakie zdarzyło mi się widzieć. Książka Kershawa to bowiem opowieść o losach Żydów węgierskich. Przywołany przeze mnie Dunaj jest w tej historii niezwykle istotny. Faszystowska węgierska partia strzałokrzyżowców właśnie tam prowadzi swoje ofiary i właśnie z rzeki czyni wielki cmentarz. Ale nim to się stanie Budapeszt wydaje się wyjątkowo bezpieczny. Żydzi z innych krajów szukają tam schronienia. Na Węgrzech początkowo pojawia się niewiele aktów niechęci czy agresji. Wszystko zmieni się, gdy Eichmann zdecyduje się wprowadzić w życie plan ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Wtedy śmierć dotrze wszędzie. Także na Węgry. Także do Budapesztu. Sytuacja opisywana przez Kershawa jest jednak specyficzna. Faszyści mają bowiem godne wsparcie w samych Węgrach. Wspomniani strzałokrzyżowcy z zapałem będą tropić, mordować, organizować łapanki, wreszcie cynicznie bawić się lękiem i bezradnością swoich rodaków. Tytułowa „misja Wallenberga” to z kolei przykład tego, jak wiele może uczynić jeden człowiek dla innych ludzi. Szwedzki dyplomata postanawia uratować jak najwięcej Żydów. W porozumieniu ze swoim rządem, znając upodobanie Niemców do biurokracji, przygotowuje specjalne, obficie opatrzone pieczątkami paszporty, mające stanowić przepustkę do wolności. Żydzi, którzy owe dokumenty otrzymają lub przyznają się do związków ze Szwecją, są uratowani. Poświęcenie Raoula Wallenberga i jego przyjaciół, ich brawura i pomysłowość budzą podziw. Jednocześnie przeraża to, co z owym bohaterskim mężczyzną stało się po wojnie. Aresztowany przez komunistów, posądzony o szpiegostwo, zaginął w niejasnych okolicznościach. Do dzisiaj nie wiadomo, co tak naprawdę go spotkało. Tragizm tej historii poraża. Zamiast podziękowania, zamiast uznania, zamiast spokoju chociażby, Wallenberga czeka cierpienie. Ten, który próbował sprawić, by w Dunaju było trochę mniej krwi, sam – tak można przypuszczać – umiera wśród oprawców, którzy w pogardzie mają ludzkie życie. Książka Kershawa to nie tylko opowieść o niezwykłej odwadze jednego człowieka, ale także świadectwo przetrwania tysięcy ludzi w ostatniej chwili uratowanych przed śmiercią. To również ważny fragment historii Holocaustu. Węgierska Zagłada za sprawą współudziału lokalnych faszystów ma wyjątkowo mroczne oblicze.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: