Uncategorized

Izraelskie filmy w walce o pokój

Nadeslal

Aleksander Kwiatkowski

Olek Kwiatkowski

reunion68

Nie po raz pierwszy zdradza izraelski reżyser Eran Riklis zainteresowanie różnymi grupami etnicznymi żyjącymi w bezpośrednim sąsiedztwie czy na terenach okupowanych. Syryjska narzeczona (Ha-kala ha-surit, 2004) była opowieścią o Druzach na Golanie, ich trudnej sytuacji i podwójnej lojalnosci. W Gaju cytrusowym (Etz limon, 2008), którego tytuł jest także symbolem, a akcja oparta jest luźno na podobnych przypadkach, uwaga koncentruje się na okolicznościach życia Palestyńczyków broniących własnej posiadlłości przed okolicznościami sąsiedztwa. Rezultatem jest pewien wiarygodny kompromis, bo te drzewa kiedyś odrosną, może zanim zapanuje tam pokój?

Aktualny Zaytoun (2012) jest kolejnym – po nagradzanych filmach jak Walc z Bashirem (2008) i Lebanon (2009) – nawrotem do najmniej popularnej w dziejach Izraela wojny 'obronnej', inwazji Libanu w 1982 r. W jej przeddzień uzbrojonym mujaheddinom w bejruckim obozie uchodźców Shatila udaje się zestrzelić izraelski F16. Jego pilot zostaje wzięty do niewoli, z której uwalnia go nastoletni Palestyńczyk Fahed. W przeciwieństwie do młodocianego pasztuna z duńskiego filmu, który umożliwił w Afganistanie (tytułową) ucieczkę duńskiej dziennikarce z pobudek wyłącznie humanitarnych (groziła jej pewna śmierć), nie ma on oczywiście dla jeńca żadnej sympatii, wprost przeciwnie, ale żywi po śmierci ojca we wcześniejszym nalocie bombowym ambicję zasadzenia oliwnego drzewka w wiosce, z której wywodzi się jego rodzina. Uciekający ku granicy izraelskiej pilot w końcu – wbrew wszelkim przepisom – mu to umożliwia. Ich wizyta w opuszczonej i zrujnowanej wiosce przynosi odczucie niemal  wykopalisk archeologicznych, zarazem jednak wznosi ton filmu ku nieco może utopijnej szansie kompromisu. Ale chłopak, wracający z konwojem ONZ-u do dziadka w obozie Shatila może nie uniknąć tragicznego losu w masakrze z rąk libańskich falangistów.

Tytuł filmu – Zaytoun – oznacza gałązkę oliwną i jest jeszcze jednym – po wcześniej wymienionym Gaju cytrusowym –  wyrazistym symbolem łączności między ludźmi, szansy ich porozumienia i zawarcia pokoju. Wymienione tu filmy zdradzają nową, pojednawczą tendencję izraelskiego kina, skoncentrowanego na niby to wrogach, a pewnie nie-przyjaciołach i starającego sie osiągnąć dystans i neutralną pozycję w konlikcie.

 

Aleksander Kwiatkowski

 

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.