O ŻYCIU I SZTUCE

Nadeslal Ludwik Lewin

lewin

reunion68

,

Koszerność jedzenia jest koniecznością, ale kaszrut, czyli przepisy, według których pewne potrawy, w pewnych okolicznościach są dozwolone, a w innych zakazane, nie jest rzeczą prostą ani łatwą.

Ludzie mający mgliste tylko pojęcie o żydostwie przekonani są, że sprawa polega na niejedzeniu wieprzowiny. To prawda, zakaz świniny jest symbolem koszerności, ale jest tylko jednym z ograniczeń żydowskiego jadłospisu. Wyższy stopień wtajemniczenia pozwala dodać wszystkie nieparzystokopytne, czyli zwierzęta, które palce, a właściwie zrogowaciałe ślady palców, mają nie do pary. Ktoś obeznany z zoologią zauważy, że nierogacizna, czyli symboliczna świnia, ma na kopytach cztery nacięcia.  No tak, ale parzystość to nie wszystko, posiadacz tak sformowanych kopyt musi być na dodatek przeżuwaczem, na co nie stać żadnej świni.

Nie wgłębiajmy się w tajniki mieszania potraw mlecznych i mięsnych, a dokładniej nakazu ich niemieszania, na boku zostawmy części zwierząt koszernych, które koszerne nie są. Zatrzymajmy się raczej na niecodziennym problemie, jakim jest stosowanie żelatyny. Żyd, nie-Żyd, mało kto używa jej codziennie. Mało kto, jeśli nie liczyć przemysłu spożywczego, który dorzuca jej nagminnie do dziesiątków produktów, od galaretek i żeli, co dosyć zrozumiałe, po chude jogurty, by były aksamitne i jakby tłuste w smaku oraz klaruje nią wina i soki owocowe.

Żelatyna produkowana jest ze skór i kości zwierzęcych, głównie wieprzowych, więc na pierwszy rzut oka Żydzi powinni omijać ją z daleka. I tak, i nie – brzmi odpowiedź podbudowana osądem rabinów. Rabi Ovadia Yossef, wielki autorytet halachiczny, znaczy żydowskiego prawa, zezwala na jedzenie żelatyny, nawet jeśli jest ze świni, ale inny większy jeszcze może autorytet, bo urodzony w Kownie rabi Cwi Pesach Frank, radził by żelatyny unikać, chyba, że się nie da.

Ta niejednoznaczność bierze się z tego, że żelatyna – wynik długotrwałych i skomplikowanych reakcji chemicznych – może być traktowana jako „nowy produkt”, który nic już nie łączy z tym, z którego powstał. (Człowiek nie jest gliną, nasuwa się na myśl, choć prochem niewątpliwie jest).

Produkt-smrodukt – wzruszają ramionami inni uczeni w Piśmie – co raz było świnią, świnią na zawsze pozostanie.

Inaczej mówiąc żelatyna jest zakazana i dozwolona, albo niedozwolona i niezakazana. Te różnice opinii powodują, że co jakiś czas zbierają się komisje i rozpatrują sprawę koszerności, na przykład żelatyny, ale nie tylko. Okazuje się, że pokarmy, ich składniki i zestawy mogą być mniej lub bardziej koszerne. Powoduje to ogromne zawężenie wyboru dla ludzi bardzo ortodoksyjnych, gdyż jadła, którego koszerność może być dyskusyjna, po prostu do ust nie biorą. Dlaczego jednak mamy być bardziej ostrożni niż rabi Frank, bardziej formalistyczni niż rabi Yossef?

Przerwałem na chwilę pisanie i chyba żona usłyszała przez ścianę ciszę klawiszy, bo zawołała – siedzisz tak długo bez jedzenia, może zrobić ci kanapkę? –

– Tak, dziękuję, dopiero, jak pytasz, to czuję głód.

– Z szynką czy z serem? – upewniała się.

– Z szynką i z serem – odpowiedziałem i znów zacząłem pisać.

*****************

Inne opowiadania Ludwika ktore sa na blogu

Praktyczne prezenty

KLIKNIJ TUTAJ

Gwiazdor na kolacje

KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: