My Zydzi z Polski – recenzja nowej ksiazki

Nadeslal Pawel Jedrzejewski

pawel Jedrzejewski

 

Irena Wiszniewska 

Polska uchodzi za kraj bez Żydów. Trzydzieści lat temu stwierdzenie to było prawdziwe. Dziś prawdziwe już nie jest. Co stało się w międzyczasie? Książka „My Żydzi z Polski” stara się na to pytanie odpowiedzieć.

Dla Żydów stanowi rodzaj afirmacji obecności. Jesteśmy tu, na tej ziemi, w tej przestrzeni, z wszystkimi niedogodnościami, jakie to ze sobą niesie. W tych wywiadach możemy przejrzeć się jak w lustrze – oto jacy jesteśmy. Oto czego się boimy, o czym marzymy, jak rozumiemy naszą przynależność. Ostatnio pojęcie coming-outu, tradycyjnie odnoszące się do gejów, zaczęto stosować również do Żydów. Można powiedzieć, że „My Żydzi z Polski” to taki generalny coming-out, w tym sensie że dotyczy całej społeczności.

my zydzi

Recenzja Aleksandry Buchaniec-Bartczak

fzp

Żydzi z Polski. Nie polscy Żydzi, nie żydowscy Polacy. Określenie zręczne i neutralne, wskazujące na kraj diaspory, z którego wywodzą się oni sami i ich przodkowie, bez konieczności doprecyzowywania, kim czują się bardziej.

 I jeszcze małe-wielkie słówko “my” – akcentujące dumę i przynależność.

 Zarówno tytuł, jak i młodzieżowa okładka książki sugerują, że… zmierzamy ku normalności. Jeszcze powolutku, jeszcze małymi kroczkami, ale jednak. Okazuje się, że o żydowskich korzeniach można mówić otwarcie, ciepło, lekko, że… w ogóle można mówić. Kolejne pokolenia “wychodzą z szafy” stawiając na życie, niekoniecznie w cieniu Zagłady.

 To także starają się pokazać działające w Krakowie i Warszawie Jewish Community Centres – Centra Społeczności Żydowskiej. Gmina była, jest i pozostanie instytucją religijną, bez względu na to, jaki nurt judaizmu – ortodoksyjny, czy postępowy reprezentuje. Do JCC – swoistego żydowskiego domu kultury można przyjść będąc także świeckim, lub… niedookreślonym Żydem. A i tak w każdy Szabat, czy inne żydowskie święto bywa tam tłoczno i hucznie.

 Książka Ireny Wiszniewskiej jest bardzo, ale to bardzo w tym duchu. Stanowi zapis dwudziestu czterech rozmów, w tym tylko trzech anonimowych, z żyjącymi w Polsce Żydami. Ludźmi w różnym wieku, reprezentantami różnych profesji i poglądów. Ciekawe, pogłębione wywiady pozwalają przeniknąć do świata społeczności, której normalność wciąż jeszcze przesłania odwieczna niechęć i zabobon.

 Zabobon, a przy okazji chamstwo mają się dobrze, co podczas pewnego przyjęcia mogła stwierdzić Anna Kempińska. Usłyszała wtedy: “Czy to prawda, że Żydówki mają w poprzek?”. Matka Symchy Kellera – Żydówka – bojąc się o syna namawiała go, by ukrywał swoje pochodzenie; ojciec – katolik – w pełni poparł żydowskość syna. Jan Gebert stwierdza: “W Polsce jest mniejszy antysemityzm, niż się uważa na Zachodzie, ale większy, niż się Polakom wydaje”. Bellę Szwarcman-Czarnotę niepokoi fakt, że obecnie za antysemityzm uważa się jedynie przemoc fizyczną wobec Żydów, cała reszta to “taki sposób mówienia”.

 Łódzka Gmina Żydowska produkuje koszerną strykowską śliwowicę na podstawie przepisu z końca XVIII, początku XIX wieku. Podbija podniebienia smakoszy, zdobywa uznanie i medale.

 Jan Gebert jest… żydkologiem. Zbiera figurki Żyda z pieniążkiem. Ma ich już ponad dwieście, co stanowi największy i bodaj jedyny taki zbiór na świecie.

 Krystyna Piotrowska stworzyła wiele poruszających instalacji na Próżnej, m.in. “Luli luli” (w zrujnowanym pokoju, przy dźwiękach sefardyjskiej kołysanki unosił się puch), “Dywan” z ludzkich włosów, czy “Oczy niebieskie” (dwa czarno-białe zdjęcia matki autorki, na jednym miała oczy niebieskie – “życie królewskie”, na drugim czarne – “życie marne”).

 Do modlącego się w tałesie nad wodą, w zapadłej, głuchej wsi Pawła Passiniego podpływały białe łabędzie. Wpatrzone weń i kiwające głowami same zdawały się modlić.

 Wspomniana już Bella Szwarcman-Czarnota do trzeciego roku życia mówiła tylko w jidysz. Dla kogoś, kto wychował się w tym języku jest on jak wygodne obuwie, lub ciepły szalik.

 Wielu rozmówców, w tym niereligijnych powtarza, że odrodzenie żydostwa w Polsce ma ścisły związek z religią i jej praktykowaniem. Co przesądza o żydostwie? Krew. A co zostanie po końcu świata? Żydowskie poczucie humoru.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

 

 

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: