Uncategorized

Moda na potępianie Izraela

Nadeslal Jacek Tabisz

Jacek Tabisz

 

Ani Iran, ani Pakistan, ani Korea Północna nie są tak potępiane jak Izrael, choć łamią ustawiczne prawa człowieka. Z czego wynika ta przerysowana niechęć do Izraela?

Po pierwsze fundamentalizm religijny państw muzułmańskich. Czy uznalibyśmy za normalne, gdyby głównym tematem polityków i dziennikarzy w Meksyku były stosunki serbsko – chorwackie? Gdyby od lat Meksyk bez wględu na wszystko nienawidził Serbii i „ginął” za Chorwację? Gdyby kwestia Serbii była ważniejsza dla rządu Meksyku od większości spraw lokalnych? Zgodzicie się chyba, że wydaje się to absurdalne? Tym czasem opinia międzynarodowa bez cienia zdziwienia przyjmuje surowe potępienia Izraela z ust elit algierskich, pakistańskich, czy malezyjskich. Jedynym kluczem jest tu religia, czyli islam. Równie dobrze katolicki Meksyk mógłby żyć nienawiścią do skonfliktowanej z katolicką Chorwacją prawosławnej Serbii. Na szczęście tak się nie dzieje.

Nie ulega wątpliwości, że główną przyczyną niegasnącego konfliktu Izraela i Palestyny jest fakt, że świat muzułmański pojmuje Palestyńczyków jako obowiązkowych męczenników za islam. Starannie podkręcana nienawiść do Żydów jest też cenna dla nieudolnych polityków, za których sprawą wielu muzułmanów na świecie żyje w nędzy. To wygodnie skierować słuszną niechęć do złego rządu na mitycznego Żyda.

Inny aspekt związany jest również z religią. Część muzułmanów odłamu sunnickiego uważa, że ich teologia ma silny związek z geografią. Uważają oni, że każdy kawałek ziemi, który był kiedykolwiek muzułmański, takim powinien pozostać. Jeśli dzieje się inaczej, jest to wielki „dopust Boży”, straszliwe nieszczęście, które spędza sen z powiek niejednemu Indonezyjczykowi, czy Marokańczykowi. Jest to dziwne i trudne do zaakceptowania. Wyobraźmy sobie, jak wściekli i nieszczęśliwi powinni być anglikanie… Przecież całe Indie, cały Egipt, były pod ich władzą… Na szczęście Brytyjczycy, Australijczycy i Kanadyjczycy nie zioną trwałą nienawiścią do rządu Indii…

Bazująca na religii nienawiść do Żydów znajduje też swoje dosłowne odzwierciedlenie w Koranie, gdzie nie brakuje dość drastycznych ocen przedstawicieli tego narodu. Podobnie nieprzyjemne konotacje znajdziemy w Ewangeliach, gdzie Żydzi są oskarżani o ukrzyżowanie Boga i dobrowolne ściągnięcie na siebie klątwy po wsze czasy za ten czyn.

Obok niechęci sprowokowanej religią, Izrael spotyka się z programową niechęcią sporej części zachodniej lewicy. Łatwo prześledzić tę drogę. Po pierwsze część lewicy programowo nie lubi USA, a Izrael przeważnie bywa najbliższym sojusznikiem tego kraju. Po drugie lewica troszczy się o biednych mieszkańców trzeciego świata, co samo w sobie jest pozytywnym zjawiskiem. Niestety, ta troska bywa bezmyślną, zwłaszcza, gdy wpada w postmodernizm i relatywizm kulturowy.

„Zatroskani” nie są niekiedy w stanie zrozumieć, że wiele biednych państw świata boryka się z problemami nierówności społecznej, skrajnej nietolerancji obyczajowej i religijnej, oraz brakiem wolności mieszkańców. Czasem zatem wspierani są nie Ci, którzy doznają prześladowań, ale prześladowcy. „Biednym z trzeciego świata” okazuje się niejednokrotnie psychopata pozbawiający jakichkolwiek praw kobiety, ludzi krytykujących religię, ludzi ośmielających się uprawiać seks poza rodowymi strategiami etc. Od takiego psychopaty, skłonnego by mordować za związek pozamałżeński, za negowanie istnienia Boga, czy za przynależność nie do tej kasty, co trzeba, lepszy jest dowolny światły okupant. Prawa jednostki są bowiem znacznie ważniejsze, niż postulowana przez postmodernistów absolutystyczna „narracja kulturowa”.

Dla potrzeb umiłowania trzeciego świata część lewicy zwraca uwagę na neokolonializm i traktuje Izrael jako główną neokolonię świata. Umyka jednak ich uwadze fakt, że kolonializm europejski był poprzedzony kolonializmem muzułmańskim, który trwa do dziś w Afryce. To właśnie głównie na tym kontynencie ogromna różnorodność kulturowa bywa rozjeżdżana walcem ortodoksyjnego islamu. To właśnie w taki sposób giną ostatnie matriarchaty, co powinno chyba wzruszać zwolenników szacunku do innych kultur. Mimo to część nowoczesnej lewicy woli potępiać Izrael… Zamieszania dopełnia fakt, że tą lewicę tworzą również Żydzi, co uwiarygadnia niesprawiedliwe oceny Izraela w oczach nie – Żydów. Jednak, jak się głębiej nad tym zastanowić, nie ma w tym nic szczególnego. Zdarzają się Polacy, którzy nie cierpią Polski, Anglicy nienawidzący Anglii, czemu nie miałoby być Żydów nie lubiących swojego kraju? Powinno ich być wręcz więcej, bo dla części żydowskich ortodoksów powstanie Izraela przed nadejściem mesjasza jest po prostu bluźnierstwem.

Jaki jest więc moim zdaniem Izrael? Z pewnością nie jest to kraj idealny, na tle Europy jest to państwo do pewnego stopnia wyznaniowe, choć z drugiej strony wyzywająco wręcz świeckie na tle jego sąsiadów. Z pewnością nie zginąłbym mówiąc na środku izraelskiego miasta, że Boga nie ma. Nie zostałbym ukamienowany razem z kobietą, z którą przypadkiem usiadłem w samochodzie, gdybym się zakochał w Izraelce, nie zostałbym wraz z nią zamordowany przez jej rodziców i braci, gdybym był dziewczyną nie okaleczono by mi narządów rodnych. Zdarzają się w Izraelu prześladowania, zdarzają się niewinne ofiary, ale można wymienić dziesiątki państw znacznie bardziej zasługujących na potępienie, niż Izrael, gdzie prawa człowieka są łamane setki, tysiące razy częściej i mocniej. Wymienię kilka z nich – Pakistan, Arabia Saudyjska, Iran, Sudan, Jemen, Malediwy, Etiopia, Egipt, Korea Północna… itd.

Dokładnych analiz prasy muzułmańskiej i izraelskiej dokonuje na swoim portalu znany publicysta i Racjonalista Roku PSR, Andrzej Koraszewski. W wywiadzie ze mną przytacza inne jeszcze argumenty na rzecz normalizacji w ocenach Izraela.

 

http://jacektabisz.natemat.pl/111315,moda-na-potepianie-izraela

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: