Ropa i dżihad

Nadeslala Marysia Stauber

marysia stauber 2

cropped-cropped-cropped-reunion69logo120k1.jpg

 Państwo Islamskie zarabia milion dolarów dziennie

Państwo Islamskie kontroluje znaczną część Iraku i Syrii (graf. tvp.info/google.maps.pl)

Sprzedaż ropy naftowej, rabunek oraz podatki nadkładane na mieszkańców podbitych regionów – Państwo Islamskie, które panuje nad znacznymi obszarami Iraku i Syrii, w ten sposób dziennie zarabia ponad milion dolarów! I to tylko ostrożne szacunki.

Państwo Islamskie działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Bojownicy są świetnie zorganizowani, fanatyczni… i co nie mniej istotnie bardzo dobrze finansowani. Dzięki temu stać ich na prowadzenie wojny przeciwko dwóm (fakt, że bardzo osłabionym) państwom (Irak i Syria) wspieranych przez naloty lotnicze prowadzone przez koalicję pod przywództwem USA.

,

Zobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na Twitterze

Pytania o źródła finansowanie Państwa Islamskiego wróciły po brutalnych egzekucjach dokonanych na zachodnich dziennikarzach i pracownikach organizacji pomocowych i po coraz większych sukcesach islamistów na froncie (dotarli już do tureckiej granicy).

Mimo serii nalotów na islamistów dżihadyści zdołali zamknąć pierścień okrążenia wokół Kobane – ważnego ośrodka na granicy syryjsko-tureckiej. Miasto niedługo padnie, a to oznacza, że islamiści będą kontrolować znaczną część granicy co zwiększy ich władzę w regionie.

Szyby naftowe w Iraku (fot. Flickr/Alan Cressler)

Źródła finansowania Państwa Islamskiego

Tzw. Państwo Islamskie jest dziś najprawdopodobniej najbogatszą organizacją terrorystyczną na świecie z dziennym dochodem wynoszącym ponad milion dolarów. Organizacja w małym stopniu opiera się także na zewnętrznych źródłach finansowania. – To najlepiej finansowana grupa, jaką kiedykolwiek widziałem – mówi Matthew Levitt, specjalista ds. bliskiego Wschodu na Uniwersytecie w Waszyngtonie, który jest pod wrażeniem sposobu, w jaki fanatycy zarządzają pieniędzmi.

Organizacja otrzymuje darowizny od sympatyków w wielu arabskich krajach – m.in. w Katarze i Kuwejcie. Środki wpływające z zewnątrz stanowią jedynak ułamek ich majątku. Na podbitych terenach fanatycy utworzyli terrorystyczne qusi-państwo, które zbiera podatki, handluje z sąsiadami, rabuje bogatych i morduje niepokornych.

Nafciarze od proroka

Według New York Timesa zyski dżihadystów pochodzą głównie ze sprzedaży ropy naftowej, której złoża w Syrii kontrolują od 2012 r. (a od niedawna również część irackich szybów naftowych). Fanatycy ropę sprzedają do sąsiednich krajów.

Terroryści upatrzyli sobie gównie południową Turcję, gdzie paliwo jest stosunkowo drogie. Miejscowi biorą towar z pocałowaniem ręki. Cena jest na tyle konkurencyjna, że dla wielu nie ma znaczenia, kto ją sprzedaje. Nawet jeśli jest to śmiertelny wróg…

Przemyt przez granicę to tylko jeden sposób, w jaki Państwo Islamskie zarabia pieniądze.

Brutalne morderstwa i pospolite rabunki

Na zajętych terytoriach grupa finansuje się z rabunku majątków chrześcijan oraz innych grup wyznaniowych. Bandyci łupią także fabryki, sklepy i banki. Szacuje się, że tylko w wyniku przejęcia głównego banku w Mosulu fanatycy wzbogacili się o prawie pół mld dolarów!

Terroryści dokonali w Iraku i Syrii tysięcy egzekucji (ich liczba jest trudna do oszacowania). Ofiarami islamistów padali jazydzi, chrześcijanie i przedstawiciele innych (nie sunnickich) odłamów islamu. Fanatycy ogłosili, że będą oni „masowo eliminowani”, ponieważ „nie zasługują na to, aby dać im chwilę wytchnienia, na bezpieczeństwo, na posiadanie rodzin, żon i pieniędzy”. Ten ostatni czynnik nie jest bez znacznie, gdyż po śmierci swoich ofiar fanatycy konfiskowali ich pieniądze. Trudno jednak oszacować tę kwotę.

Chcesz jechać – płacisz. Podatek po islamsku

Jednym ze źródeł finansowania Państwa islamskiego są podatki. Fanatycy żądają pieniędzy wszędzie tam, gdzie ustanowili swoją kontrolę. Zasada jest prosta. Chcesz robić interesy w kontrolowanym przez terrorystów – płacisz podatek. Chcesz jechać drogą kontrolowaną przez dżihadystów – płacisz za przejazd. Uciskowi fiskalnemu podlegają też mieszkańcy podbitych terenów. Do oddawania pieniędzy są często brutalnie zmuszani przez uzbrojonych bandytów. Państwo Islamskie kontroluje też handel i dystrybucje wielu strategicznych towarów: bawełny, pszenicy, lekarstw.

Czołgi tureckie stoją juz na granicy z Syrią (fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA)

„Konieczna jest operacja lądowa”

– Państwo Islamskie urosło w siłę w pustce powstałej po wycofujących się z Iraku wojskach amerykańskich – mówi Mouaz Moustafa, mieszkający w Waszyngtonie specjalista od Bliskiego Wschodu. Jego zdaniem, wykorzystując słabość władzy państwowej, islamiści rośli w siłę i stopniowo zwiększali zakres swojej władzy. Dziś kontrolują znaczne połacie Iraku i Syrii. I chcą dużo więcej.

Działania Islamistów z wielkim niepokojem obserwuje Ankara, która gromadzi czołgi przy granicy z Syrią. Według prezydenta Turcji Recepa Erdogana konieczna będzie operacja lądowa. – Zrzucanie bomb nie zakończy terroru – oznajmił niedawno.

Przeciwko Islamistom walczy na razie koalicja państw pod dowództwem USA. Ataki, choć dotkliwe, spowalniają jedynie ruchy wojsk Państwa Islamskiego. Ekspansja fanatyków trwa jednak nadal, a rzeka pieniędzy, która pozwala im siać terror, płynie dalej bez przeszkód.

http://www.tvp.info/17163963/ropa-i-dzihad-panstwo-islamskie-zarabia-milion-dolarow-dziennie

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: