Uncategorized

Spacerownik po zydowskiej Warszawie

Nadeslal Edward Stepa

reunion 69 .1

Wydany właśnie „Spacerownik po żydowskiej Warszawie” nie jest kolejną książką o Zagładzie, która 70 lat temu unicestwiła opisany tutaj świat. To opowieść o kipiącym energią mieście. Czyta się ją tak, jakby Warszawa Kronenberga, Zamenhofa, Korczaka, Singera wciąż istniała.
Spacerownik-po-zydowskiej-Warszawie
Zapowiada to już w przedmowie do książki pisarz Józef Hen, który urodził się i dorastał w zamieszkanej głównie przez Żydów Dzielnicy Północnej: „Nigdy dotychczas tego nie zdradziłem, nadszedł jednak czas, żeby w » Spacerowniku” to ujawnić, poufnie, rzecz prosta: centrum świata zawsze było na Nowolipiu! Uściślijmy – w kamienicy na Nowolipiu 53. Są tacy, którzy uważają, że nigdy Nowolipia nie opuściłem. Nie będę zaprzeczał, wciąż tam jestem”.”Spacerownik…” to dzieło dwóch wytrawnych varsavianistów. Jarosław Zieliński od blisko 20 lat wydaje kolejne tomy swojego pionierskiego „Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy”. Jerzy S. Majewski, dziennikarz „Stołecznej”, równie długo publikuje na naszych łamach cykl cotygodniowych artykułów „Warszawa nieodbudowana”. Ich „Spacerownik…” składa się z dwóch wyraźnie różniących się od siebie części – autorzy pracowali nad nimi niezależnie.Jarosław Zieliński dał czytelnikom kompendium wiedzy o żydowskiej Warszawie. Swoją część książki napisał w formie zbliżonej do podręcznika, pełno tu faktów, dat, nazw i nazwisk. Od XIX w. Żydzi stanowili 1/3 ludności Warszawy. Budowali kamienice i pałace, zakładali fabryki, banki, wydawnictwa, teatry i kina, prowadzili handel, mieli własne szkoły, przychodnie zdrowia, szpitale, kluby sportowe. Posiadacze wielkich fortun sfinansowali ważne dla miasta inwestycje. Za ich pieniądze zbudowano m.in. Kolej Warszawsko-Wiedeńską i gmach Filharmonii.Tytaniczna pracaJerzy S. Majewski wybrał inną formułę. Zaprosił czytelników na spacer ulicami Dzielnicy Północnej i Śródmieścia. Idąc od domu do domu, opowiada o ich mieszkańcach, właścicielach sklepów, restauracji i warsztatów. Przywołuje postacie artystów, uczonych i sławnych rabinów, ale też ulicznych handlarzy, żebraków i przestępców. Przy Siennej odwiedzamy kamienicę, w której mieszkał poeta Anatol Stern, jedna z najważniejszych postaci polskiego futuryzmu. Przy Zielnej widzimy budynek Polskiego Radia, gdzie pracował pianista Władysław Szpilman.Wydany przez Agorę i Muzeum Historii Żydów Polskich „Spacerownik…” ma ponad 430 stron. Autorzy książki wykonali tytaniczną pracę. Korzystali z olbrzymiej ilości źródeł.Od kilku lat obserwuję rosnące zainteresowanie żydowską Warszawą. Na pewno przyczyniły się do tego publikacje i działania Jana Jagielskiego z Żydowskiego Instytutu Historycznego, fundamentalna książka „Getto warszawskie” Barbary Engelking i Jacka Leociaka czy oznakowanie granic getta zaprojektowane przez Eleonorę Bergman i Tomasza Leca. Młodzi artyści tworzą na Muranowie murale z wizerunkami dawnych mieszkańców. Stojąc wśród bloków zbudowanych na ruinach getta, trudno nie zatęsknić za pulsującym tu kiedyś życiem miastem. Muzyk Mikołaj Trzaska w wywiadzie dla „Wyborczej” nazwał to doznanie „przejmującym poczuciem pustki”. Z tą pustką spróbowali się zmierzyć autorzy „Spacerownika”. Uważam, że z powodzeniem.

,http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,16744070,Nowy_spacerownik_po_zydowskiej_Warszawie___Opowiesc.html#ixzz3F8wUe0xo

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.