ŚWIĘTA ZIEMIA – recenzja ksiazki

 

ŚWIĘTA ZIEMIA. OPOWIEŚCI Z IZRAELA I PALESTYNY Marcin Gutowski

Weź chasyda, osadnika, świeckiego; kogoś z prawicy i kogoś z lewicy; z Jerozolimy, Tel Awiwu, Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy; Żyda, izraelskiego Araba, Palestyńczyka. Oto najprostszy przepis na książkę o Izraelu.

Na szczęście Marcin Gutowski wychodzi poza ten schemat i według innego klucza dobiera bohaterów swych opowieści. To po prostu ciekawi ludzie i ciekawe historie, a może tylko (aż?) tak dobrze zrelacjonowane?

Krótkie, sugestywne obrazy, bliskowschodnie portrety. Historia, polityka i tzw. racje stron są gdzieś w tle. Bez ważenia, mierzenia, roztrząsania, bez ocen. Autor nie ma ambicji tłumaczyć czytelnikowi tego świata, a czytelnik nie musi go rozumieć. Nikt nie próbuje przeciąć gordyjskiego węzła, ani zamknąć puszki Pandory. Właśnie dlatego – od niechcenia i bez wysiłku – udaje się Gutowskiemu pokazać jak złożonym, trudnym i niezwykłym krajem jest Izrael.

 Romantycznym.

“(…) Już nie ma tych miasteczek, gdzie szewc był poetą, zegarmistrz filozofem, fryzjer trubadurem…” * W kibucu na pustyni Negew nikt nie tęskni za sztetl utraconym. Tutejszy stolarz podczas przerwy w pracy gra na wiolonczeli. W warsztacie, tuż obok roboczego stołu, siedząc na własnoręcznie zbitym zydlu.

 Podzielonym murem.

Mur bezpieczeństwa, zwany także separacyjnym. Z trzech stron otoczył dom Anastasów w Betlejem. Żyją jak w klatce. Skoro tak już musi być, wynajmują pokoje żądnym wrażeń turystom z Zachodu. Dla jednych tragedia, dla innych przygoda. Anastasowie sprzedają także osobliwe pamiątki – betlejemskie szopki z betonowym murem broniącym pasterzom dostępu do żłóbka i Świętej Rodziny.

 Wielokulturowym.

Wspólnota Samarytan, posiadających dwa paszporty: palestyński i izraelski nie miesza się w politykę i ze wszystkimi żyje w zgodzie. Ma własne, poważniejsze zmartwienia. Brakuje lokalnych kobiet, a mieszane małżeństwa grożą zapomnieniem o korzeniach i starodawnych zwyczajach, zaprzepaszczeniem tradycji.

W wiosce lojalnych wobec Izraela, a co za tym idzie – odrzuconych przez inne plemiona – głuchoniemych Beduinów genetyka płata figle. Oprócz częstych upośledzeń, jej mieszkańcy mają np. zielone oczy, albo jasne włosy. Głuchoniemi swobodnie komunikują się, są akceptowani i większość z nich nie myśli o przywracającej zdrowie operacji.

Niezłomnym.

W 1983 roku pewne małżeństwo osiedliło się na pustyni. Dosłownie. Ot, pionierzy na własne życzenie! Ujarzmili nieujarzmione i stworzyli nowe miejsce na mapie świata, w którym mieszkają do dziś.

Bardziej niż opis Strefy Gazy przeraża punkt kontrolny pomiędzy Gazą a Izraelem. Monitorujący całą okolicę sterowiec, zaostrzone procedury bezpieczeństwa, kamery, bramki, drzwi, prześwietlenia, wieloetapowe kontrole, w 90% przeprowadzane bez udziału ludzi.

Jednemu z małych Palestyńczyków śniło się, że mur separacyjny, zwany także murem bezpieczeństwa cały był z czekolady i zjadł go wraz z innymi dziećmi.

W hałasie codzienności, ludzko-mrówczej krzątaninie jest też czas i miejsce na pewnego rodzaju zawieszenie. Jak w przypadku uchwyconego na okładce książki chłopca. Chłopca “pomiędzy”. Błękitnym niebem i Świętą Ziemią Izraela. Co dalej? Dawid Ben Gurion – pierwszy premier młodego państwa powiedział: “Żyd, który nie wierzy w cuda, nie jest realistą.”

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

http://www.fzp.net.pl/ksiazki/swieta-ziemia-opowiesci-z-izraela-i-palestyny

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak.

* fr. wiersza “Elegia miasteczek żydowskich”, Antoni Słonimski

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: