Nie kupuj u Żyda, dobij Palestyńczyka

listy z naszego saduTak można najkrócej scharakteryzować główne cele europejskiego ruchu na rzecz solidarności z Palestyną. Z utęsknieniem czekam na nalepki „produkt z izraelskich osiedli”, bo wtedy wiedziałbym, czym mam wyładować mój wózek w sklepie, żeby pomóc Palestyńczykom i zrobić trochę na złość rodzimym rasistom, tym z unijnych salonów i tym z nadwiślańskiego podwórka.

Opowieść o osiedlach jest długa, więc może warto ograniczyć się do konkretnego przykładu Inona Rosenbluma, który założył farmę w Dolinie Jordanu w 1982 roku. To już ponad 30 lat, kawałek czasu. Sąsiedzi śmiali się w kułak, że na ciężko zasolonych piachach jeszcze tam nikomu nic nie urosło. Rosenblum się upierał i powolutku zmusił wyjałowioną ziemię, żeby zaczęła rodzić. Farma działa do dziś a Inon Rosenblum pracuje na niej z synem i trzydziestoma palestyńskimi pracownikami. Podzielił się z palestyńskimi sąsiadami swoją wiedzą (a zapewne i sprzętem) i dziś on i jego palestyńscy sąsiedzi eksportują daktyle, cytrusy i zioła na cały świat. Coraz mniej do Europy, bo europejscy demokraci powrócili do swojego starego hasła „Nie kupuj u Żyda”.

Dolina Jordanu znajduje się po wschodniej stronie tzw. Zachodniego Brzegu i jest tam ni mniej ni więcej tylko 21 żydowskich osiedli i siedem tysięcy osadników. Obok nich mieszka ponad 10 tysięcy Palestyńczyków. Czy zainteresowanie Izraela tym miejscem spowodowane jest dostępem do wód Jordanu, czy względami bezpieczeństwa? Izraelczycy twierdzą, że chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo, a rzeczka nie ma znaczenia. Nie będę się z nimi spierał, bo mogą wiedzieć co mówią. Wolę rozmawiać o rolnictwie i sztuce zmuszania ziemi, żeby przestała być jałowa. Żydzi opanowali tę sztukę lepiej niż inni, więc dziś na izraelskich farmach w Dolinie Jordanu pracuje około 6 tysięcy Palestyńczyków, a w okresie zbiorów nawet kilkanaście tysięcy. Bojkot uderza silniej w Palestyńczyków niż w osadników, a gospodarce samego Izraela chyba nie bardzo szkodzi, bo ta nic, tylko rośnie. Farmerzy z doliny Jordanu (żydowscy i palestyńscy) musieli zmienić rynki, eksportują teraz więcej do Rosji, Singapuru i dalej na wschód, ale pracujący tam Palestyńczycy jakoś nie wierzą, że im ten europejski ruch solidarności z Palestyną wyjdzie na zdrowie.

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

Przyslala Mariola Sapir

mariola Sapir

 

 

 

 

 

reunion-691.jpg

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: