Turcja i Izrael: niepewny uścisk dłoni

statekStatek turecki Mavi Marmara, który brał udział w próbie przełamania izraelskiej blokady morskiej Gazy w  2010 r. przez “Flotyllę do Gazy”.  (Zdjęcie: „Free Gaza movement”/Flickr)

To nie są opowieści sprzed pół wieku; są zaledwie z ostatniego półtora roku: turecko-kurdyjska gwiazda popu napisała na koncie Twittera: „Niech Bóg błogosławi Hitlera. Zrobił mniej niż powinien był zrobić Żydom”. Burmistrz Ankary odpowiedział: “Przyklaskuję ci!” Setki gniewnych Turków, rzucających kamieniami, próbowało wedrzeć się do izraelskich misji dyplomatycznych w Ankarze i Stambule. Burmistrz Ankarypowiedział: „Zdobędziemy konsulat tych nikczemnych morderców”. Za masakrę w “Charlie Hebdo” w Paryżu winił izraelski Mossad. Islamscy publicyści z kręgów rządowych proponowali narzucenie “podatku od bogactwa” na Żydów tureckich (którzy są obywatelami tureckimi). Gubernator groził wstrzymaniem prac restauracyjnych w synagodze. Natomiast wiarygodna grupa badawcza z uniwersytetu Kadir Has w Stambuleodkryław sondażu, że Turcy uważają Izrael za największe zagrożenie dla Turcji.

 

W takiej sytuacji dyplomaci izraelscy i tureccy prowadzą negocjacje o historycznej umowie, która, w teorii, ma zakończyć wrogość Turcji wobec państwa żydowskiego i znormalizować więzi dyplomatyczne między Ankarą a Jerozolimą.
W 2010 r. flotylla turecka, z Mavi Marmara z setką dżihadystów i antyizraelskich “intelektualistów” na czele, popłynęła ku wybrzeżom Gazy w celu złamania izraelskiej blokady morskiej tej enklawy rządzonej przez Hamas. Blokada Izraela ma na celu niedopuszczenie do szmuglowania do Gazy broni takiej jak rakiety. Aby zatrzymać flotyllę, komandosi morscy Izraelskich Sił Obronnych weszli na pokład i podczas starć zabili dziewięć osób.
Od czasu tego incydentu islamistyczni przywódcy Turcji przysięgli izolować Izrael na arenie międzynarodowej i ograniczyli stosunki dyplomatyczne z Jerozolimą. Postawili trzy warunki zanim jakakolwiek normalizacja będzie mogła mieć miejsce: przeproszenie przez Izrael, zadośćuczynienie dla rodzin ofiar i usunięcie blokady morskiej Gazy.
Po interwencji prezydenta Baracka Obamy premier Izraela, Benjamin Netanjahu, przeprosił w 2013 r. za „każdy błąd, który doprowadził do utraty życia”. Dwa pozostałe warunki Turcji pozostają niespełnione. Dyplomatyczne zespoły z Ankary i Jerozolimy pracują jednak nad  umową. Istnieją dobre przyczyny, dla których umowa może lub nie może dojść do skutku.
Ponieważ najbliższe wybory w Turcji odbędą się dopiero za cztery lata, ani prezydent turecki Recep Tayyip Erdogan, ani jego premier Ahmet Davutoglu nie mają powodu, by nadal kultywować antysemityzm na wiecach wyborczych w celu zdobycia głosów konserwatywnych mas, które są głęboko wrogie wobec Izraela i Żydów. To są dni, kiedy przywódcy Turcji nie muszą powtarzać swojej zwykłej retoryki antyizraelskiej.
Jest inny powód związany z punktem czasowym, który powoduje, że ta umowa jest osiągalna. Po przysiędze, że Turcja będzie izolowała Izrael, sama stała się najbardziej izolowanym krajem w regionie, szczególnie po niedawnym kryzysie w stosunkach z Rosją, po tym jak dwa tureckie myśliwce F-16 zestrzeliły samolot rosyjski SU-24 przy granicy Turcji z Syrią 24 listopada.
Turcja nie ma stosunków dyplomatycznych z Cyprem i z Armenią. Ma obniżoną rangę  stosunków dyplomatycznych z Izraelem i z Egiptem. Przeciwstawiają się jej zdominowany przez szyitów reżim w Iranie i zdominowany przez sunnitów reżim w Iraku. Na domiar złego, wściekły Władimir Putin, prezydent Rosji, codziennie przeklina i grozi ukaraniem Turcji. Turcja kupuje ponad połowę gazu i 10% ropy naftowej od Rosji.
Dlatego trzecim bodźcem może być wzajemnie korzystna przyszła umowa, według której Turcja będzie kupowała gaz od Izraela. Jeśli te dwa kraje wybudują podziemny gazociąg, Turcja może zrekompensować potencjalną utratę rosyjskich dostaw gazu. Dla Izraela rurociąg do Turcji byłby komercyjnie najlepszą trasą eksportu gazu do Turcji i innych potencjalnych klientów poza Turcją.
Turecko-izraelski uścisk dłoni byłby także muzyką dla uszu Waszyngtonu. Głęboka wrogość i sporadyczne napięcia między jego dwoma sojusznikami na Bliskim Wschodzie zawsze wytrącają z równowagi administrację amerykańską.
Na drodze do umowy są jednak problemy. Drugi warunek Turcji dla normalizacji – zadośćuczynienie – nie jest trudny do spełnienia. Ale trzeci warunek, że Izrael ma usunąć blokadę morską Gazy – i ryzykować szmuglowanie broni dla Hamasu (lub innych grup terrorystycznych) może być niebezpiecznym posunięciem dla Izraela.
Byłoby naprawdę kłopotliwe, gdyby wynikiem normalizacji stosunków Turcji z Izraelem były nowe dostawy broni do Gazy i rakiety na niebie izraelskim – a jedynym osiągnięciem tymczasowy pokój z islamistami Turcji, którzy nigdy nie ukrywają swojego pokrewieństwa ideologicznego z Hamasem.
Jeśli Netanjahu zdecyduje się na podjęcie ryzyka i zgodzi na umowę, musi zapewnić, że choć blokada morska Gazy zostanie złagodzona, nie narazi to Izraela na nowe akty terroru.Innym zagrożeniem jest potencjalny efekt domina, jaki może spowodować umowa. Jest pewne, że tureccy islamiści będą przedstawiać każda umowę jako sukces – że byli w stanie „rzucić Izrael na kolana”. Takie słowa, przekazywane systematycznie przez machinę propagandową, mogą stanowić niebezpieczny precedens i potencjalnie zachęcić islamistów arabskich do rozważenia bardziej stanowczej polityki wobec Izraela.
Przyszli ambasadorowie turecki i izraelski będą zawsze musieli mieć spakowane walizki, gotowi do powrotu do swoich stolic przy pierwszym sporze – który może być wywołany reakcją izraelską na terroryzm arabski lub czymkolwiek, co spowoduje, że Erdogan znowu zawyje przed kamerami telewizyjnymi: “Nasi palestyńscy bracia… Ci morderczy Żydzi znowu… Wracajcie do granic sprzed 1967 r. lub ponoście konsekwencje!”
Problem Netanjahu polega na tym, że w najmniejszym stopniu nie ufa Erdoganowi. Ma rację, że nie ufa Erdoganowi. Jak jednak uścisnąć rękę człowieka, o którym wiesz, że nienawidzi cię z powodów ideologicznych i pragnie, byś wpadł w tarapaty przy najbliższej sposobności?
Turkey – Israel handshake
Gatestone Institute, 23 grudnia 2015

 

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Burak Bekdil

Popularny publicysta wychodzącej w języku angielskim opozycyjnej gazety tureckiej „Hurriyet Daily News”.

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: