Ciekawe artykuly

ROZMOWA Z RÓŻĄ KRÓL – PRZEWODNICZĄCĄ ODDZIAŁU TSKŻ W SZCZECINIE

 

Wywiad przeprowadził Piotr Kowalik.

Czy może nam Pani opowiedzieć o działalności TSKŻ w Szczecinie?

– Przede wszystkim wypadałoby powiedzieć o Centralnym Komitecie Żydów w Polsce i Wojewódzkim Komitecie Żydów. Nie wszystkim może jest wiadome, że w początkowym okresie, czyli od wyzwolenia do 1950 r., pozwolono na szeroką działalność organizacji i partii, które istniały już wcześniej, w II Rzeczpospolitej. Było to jakby odbicie tego, co działo się przed wojną. Do Szczecina przyjechało dosyć dużo ludzi, głównie repatriantów z terenów byłego Związku Radzieckiego, czyli obywateli polskich, którzy byli krol rozaprzewożeni transportami na Dolny Śląsk i właśnie na Ziemie Zachodnie. Apogeum, jeśli chodzi o stan ludności żydowskiej, Szczecin osiągnął w czerwcu 1946 r., gdy mieszkało tu około 35 tysięcy Żydów. Po pogromie w Kielcach liczba ta gwałtownie zmalała do 5–6 tysięcy i utrzymywała się na tym poziomie przez dłuższy czas. W tym okresie działalność organizacji żydowskich oraz szkolnictwa żydowskiego była odbiciem przedwojennej gminy żydowskiej, funkcjonowały przedszkola, internaty, szkoły religijne, świeckie oraz Tarbut. W 1950 r. zlikwidowano tę różnorodność, wprowadzając ustawy państwowe, które regulowały możliwości społecznych organizacji żydowskich. W nowych warunkach działalność podjęły dwie organizacje, a były to: Kongregacja Wyznania Mojżeszowego, która skupiała działalność stricte religijną, oraz Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów, które powstało z połączenia Wojewódzkiego Komitetu Żydów Polskich i Towarzystwa Kultury Żydowskiej[1.1]. Nasza siedziba od 1950 r., bo jesienią tego roku powstał TSKŻ, mieściła się przy ul. Słowackiego 2, obok kościoła w bardzo pięknym budynku naprzeciw parku. Okolica była więc zachwycająca. Samo Niebuszewo było przezywane przez Polaków Lejbuszewem, bo tu mieszkała największa, skupiona społeczność żydowska. Duża ilość ludności obligowała do zakładania przedszkoli i szkół żydowskich, spółdzielni pracy, żeby ci ludzie mogli znaleźć zatrudnienie i kawałek chleba. Szczecin był miastem otwartym, jest taki do dziś, ponieważ mało kto wtedy był rodowitym szczecinianinem. Żydów niemieckich po wojnie prawie nie było. Pozostały jednostki, ale i oni na ogół wyjeżdżali, więc osobiście nie znałam żadnego Żyda mieszkającego przed wojną w Niemczech. Ja przyjechałam tu z rodzicami w 1946 r. w ramach repatriacji z Kazachstanu. Niewiele pamiętam z tego okresu, bo byłam wtedy jeszcze malutka, wyraźnie wspominam jedynie moją szkołę żydowską. Te wszystkie instytucje, a więc TSKŻ, bardzo liczne spółdzielnie i szkoły wspierały się wzajemnie. Stanowiły one cały kompleks żydowski w tej dzielnicy, który współpracował ze sobą. Bardzo czynnie uczestniczyło w nich wiele różnych ludzi. Nie można jednak powiedzieć, że wszyscy Żydzi zapisywali się do TSKŻ, gdyż decydujący w nim głos mieli zawsze członkowie PZPR. Zachowało się wiele dokumentów, w których ludzie pisali, że ich noga nigdy nie przestąpi progu tej „czerwonej organizacji”. Mieli różne zaszłości związane z ZSRR. TSKŻ w 1950 r. zakładało około 400 ludzi, którzy stanowili trzon organizacji przez długi czas. Ci działacze mieli swoje partyjne zasady, ale jednak najważniejsze było dla nich życie żydowskie.

Czy w Kongregacji Wyznania Mojżeszowego było mniej więcej tyle samo członków?

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.