Tomasz Jastrun – ” osobisty przewodnik po depresji”

Osobisty przewodnik po depresji ” łączy w sobie formy biografii, leksykonu, powieści i bloga. Jest książką odważną, która łamie tabu, zrywa z obyczajowym zakazem mówienia o swoich chorobach, lękach, obawach, o trosce o siebie i najbliższych. Pokazuje, iż dzielenie się doświadczeniami z innymi chorymi oraz rodzinami i przyjaciółmi jest formą terapii, a każdy chory ma do tego prawo. Poza tym, rozmowa i otwartość są pomocą w walce z chorobą i jej konsekwencjami. Książka ma jeszcze jeden istotny wymiar – chociaż mówi o depresji to jej przesłanie dotyczy wszystkich przewlekłych i ciężkich chorób. Nie ma w nas często gotowości do mówienia na głos o słabościach i walce, którą staczamy. Przewodnik Tomasza Jastruna mówi: nie wstydźcie się swoich cierpień i problemów. Szukajcie i domagajcie się zrozumienia, pomocy i wsparcia bo od nich zależy wasze wyzdrowienie lub godne, pozbawione poczucia winy, zmaganie się z chorobą. Bez tego jesteśmy, my chorzy i wy, nasi bliscy, skazani na porażkę.
Magdalena Niedźwiecka.


jastrun depresja

 

A to fragment wstępu do tej książki….

Wstęp

Czarna nić

„Źle, źle zawsze i wszędzie
Ta nić czarna się przędzie:
Ona za mną, przede mną i przy mnie,
Ona w każdym oddechu,
Ona w każdym uśmiechu,
Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie…”
„Moja piosnka”, C.K. Norwid (fragment)

To, co jest najbardziej dojmującym problemem w depresji, oprócz bólu i cierpienia, to samotność. Ma ona wiele wymiarów i odcieni, podobnie jak wiele barw ma smutek i rozpacz depresji. Większość naszego istnienia zapełniamy aktywnością, żeby nie zostać sam na sam ze sobą, depresja w każdej chwili mówi – jestem.
Dzielę się tu swoim doświadczeniem z wami, którzy cierpicie na depresję. Gdziekolwiek jesteście, na dnie, czy w kręgach mniej dolegliwych, przypominam – to nie jest tylko wasz dramat. Przekazuję własne doświadczenia, ale też sięgam do przeżyć innych. Chcę opisać depresję z różnych stron, a ma ona niezliczoną ilość twarzy, postaci, form i stadiów, od łagodnych poprzez poważne, do skrajnie dramatycznych. Nie ma jednej depresji, jest ich tak wiele, jak liczni są cierpiący, ale w swojej wielości ma dużo cech wspólnych.

Bywa ból, który czemuś służy. Tak boli rana po operacji. W depresji nie ma żadnych terminów i cierpienie wydaje się zupełnie bez sensu. Właściwie istotą i głównym objawem depresji jest cierpienie duszy, melancholia w nowym pojęciu to tylko smutek bez brzegu, depresja boli dokuczliwie lub potwornie.

Uważam, że wszyscy, którzy mieli lub mają takie doświadczenia, są jakby w klubie depresji, nazwijmy go „Klubem D”. To doświadczenie jest tak niezwykłe, że rodzi wspólnotę z tymi, którzy byli lub są w podobnej sytuacji. Jesteśmy jak bracia i siostry w nieszczęściu.

Trudno mi pisać o depresji, chociaż znamy się od tylu lat. Ona wymyka się słowom.
Stukam teraz w klawiaturę komputera, będąc na ziemi niczyjej, gdzieś między depresją a jej uśpioną formą, czuję jednak, jak bije we mnie kilka źródeł niepokoju. Jestem więc w stanie pośrednim, co sprzyja pisaniu o tej chorobie, mam już energię, ale też widzę i czuję jej zatruty oddech.
Depresja prawdziwa. Co to znaczy prawdziwa? Może lepiej powiedzieć – poważna, czyli dolegliwa lub głęboka, jest tak dojmującym doświadczeniem, tak wielkim cierpieniem, że kiedy minie, wraca się do niej w myślach niechętnie. W swojej skali jest nie do wiary, jak izba tortur. Można żyć po takim doświadczeniu, też dlatego, że się o nim zapomina. Depresja podobna jest do obozu koncentracyjnego lub czy kolonii karnej nie tylko dlatego, że ma się wrażenie, że chce nas unicestwić, ale też zamyka nas w sobie, nie dając szansy na ucieczkę. Jedno jest pewne -siła woli, spryt i mądrość nie pomogą uciec. Można liczyć na czas, na psychoterapię, ale przede wszystkim na lekarstwa, one są coraz lepsze, chociaż nadal niedoskonałe.

Pierwsza depresja jest szokiem szczególnym. Nie rozumiemy, co się dzieje z naszą duszą i z ciałem. Jeśli choroba wraca, a zwykle wraca, mając już jakieś z nią doświadczenia, radzimy sobie lepiej niż za pierwszym razem. Wtedy nowość i niezwykłość sytuacji budzi szczególną grozę. Nawet jeśli kolejne nawroty bywają cięższe, a taka jest niestety tendencja, i tak czujemy się już pewniej. Przeżyć depresję pomaga znajomość jej topografii. Im więcej o niej wiemy, tym większą mamy szansę przetrwać. Temu też ma służyć ta książka.

One Response to “Tomasz Jastrun – ” osobisty przewodnik po depresji””

  1. Mocna książka. Rozkłada depresję na czynniki pierwsze, ale nie pozostawia nas bez nadziei, mimo grozy, jaką pulsuje każda jej strona.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: