Spotkanie Pary Prezydenckiej z przedstawicielami społeczności żydowskiej

Ekscelencjo, Pani Ambasador,
Ekscelencjo, Panie Profesorze,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Ekscelencjo, Panie Rabinie,
Szanowni Panowie Przewodniczący, Prezesi,
Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście,

Bardzo serdecznie dziękuję za przybycie po raz kolejny na przestrzeni ostatnich lat do Pałacu Prezydenckiego na spotkanie. Spotkanie, które nazwaliśmy w tym roku świąteczno-noworocznym. Chciałbym jednak, żebyśmy wszyscy pamiętali o tym, że jest to spotkanie tradycyjne, które zazwyczaj do tej pory zawsze było spotkaniem związanym z zapaleniem świec chanukowych, ale ponieważ święto Chanuki jest świętem ruchomym w kalendarzu, tak się w tym roku wyjątkowo złożyło na przestrzeni ostatnich lat, że wypadło ono akurat w Wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia. I z tego względu zdecydowaliśmy po ustaleniach z Jego Ekscelencją Panem Rabinem, że przeniesiemy je na okres poświąteczny, i że w związku, że święto Chanuki już się zakończyło, w tym roku wyjątkowo zapalenia świec chanukowych nie będzie.

prezydent-1Ale bardzo serdecznie dziękuję za to spotkanie, bo jest to spotkanie dla mnie bardzo ważne, które w tym roku – można powiedzieć – właśnie niejako wyjątkowo z racji tego dzisiejszego terminu, 13 stycznia, wypada pomiędzy różnymi świątecznymi wydarzeniami – świątecznymi zarówno dla tych, którzy są wyznawcami judaizmu, jak i dla tych, którzy, tak jak ja, są chrześcijanami, katolikami. To po pierwsze święto Chanuki, żydowskie święto radości, żydowskie święto rodziny, ciepła, wspominające cud, do którego doszło w Świątyni Jerozolimskiej, ale to także święto, które miało miejsce dosłownie kilka dni temu, dokładnie 8 stycznia. Święto dziesiątego dnia miesiąca Tewet ‒ święto, które także upamiętnia wydarzenia sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Święto upamiętniające wydarzenia, które miały miejsce w związku z oblężeniem Jerozolimy, a tym samym Świątyni Jerozolimskiej, w 588 r. p.n.e. przez króla babilońskiego Nabuchodonozora. Święto tym razem nie radości – święto smutku, refleksji i modlitwy, bo święto upamiętniające także tych, których data śmierci i miejsce pochówku nie są znane. A więc dziś, po ponad 2,5 tysiąca lat, wspominające także wszystkich tych synów narodu żydowskiego, którzy stracili życie, zostali zamordowani w czasie Holokaustu. A więc święto refleksji i smutku, święto często i łez tak doskonale rozumiane – o czym chcę zapewnić – również przez nas, Polaków, katolików, ludzi wierzących. My także mamy swoje święto – Wszystkich Świętych ‒ gdy upamiętniamy naszych zmarłych bliskich z rodziny, ale tradycyjnie idziemy upamiętnić także wszystkich tych, na których grobach być nie możemy z różnych przyczyn: dlatego że nie możemy na nie dotrzeć, bo są gdzieś daleko, albo dlatego że po prostu nie wiemy, gdzie są.

prezydentJest to więc w sensie duchowym tradycja tożsama dla obydwu religii i dlatego na to święto, święto niezwykle ważne dla narodu żydowskiego, święto niezwykle ważne dla judaizmu, w sposób – powiedziałbym – piękny nakłada się także to wydarzenie, które dopiero nastąpi, a mianowicie Ogólnopolski Dzień Judaizmu: dzień dialogu międzyreligijnego pomiędzy religią chrześcijańską, katolicką a judaizmem. Uroczystości z nim związane odbędą się wkrótce w Kielcach. Jest to więc takie nasze specyficzne spotkanie świąteczno-noworoczne obejmujące zarazem wiele świąt.

Ale przede wszystkim chciałem Państwu niezwykle podziękować za przybycie do Pałacu Prezydenckiego, za to, że tutaj jesteście, za to, że razem z moją żoną możemy być z Państwem. Chcę zapewnić, że jest to dla nas niezwykle ważne, a dla mnie ‒ jako Prezydenta Rzeczypospolitej ‒ jest to ważne również w tym znaczeniu państwowym. Bo to nasze spotkanie i Państwa obecność jest elementem wspólnototwórczym tej wielkiej wspólnoty ludzi, którzy mieszkają w Rzeczypospolitej. Bardzo często wracam do określenia „Rzeczpospolita Przyjaciół” ‒ chciałbym, żeby ona taka była zawsze. I to, jak na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci od 1989 roku obserwuję powrót na polską ziemię kultury żydowskiej, gdy obserwuję, jak ona się rozwija, gdy obserwuję, jak z zainteresowaniem przyjmuje ją wielu ludzi mieszkających w Polsce, którzy wcześniej z racji tragedii historycznej, która spotkała naród żydowski, ale i naród polski w okresie II wojny światowej, poprzez Holokaust, gdy kultura żydowska została de facto zniszczona na naszej ziemi, jak ona tutaj wraca, jak wraca do swojej tradycji, jak wraca do tych swoich korzeni, które w tej Polin, ziemi, na której możesz odpocząć, rozwijały się przez tysiąc lat ‒ to muszę powiedzieć, że moje serce napawa się radością. I dlatego się tak cieszę z tego dzisiejszego spotkania, gdy jest Państwa tutaj na tej sali tak wiele i reprezentujecie tak wiele organizacji, które w piękny sposób odradzają się bardzo często w Polsce, a przede wszystkim w piękny sposób działając, budując właśnie ten niezwykle ważny element wspólnotowy – i za to chciałem Państwu po raz kolejny ogromnie podziękować.

Bardzo się cieszę z tej tradycji spotkania świątecznego, spotkania chanukowego – to już jedenasty rok. Ten 2017 jest jedenastym rokiem, w którym można już śmiało mówić, że jest to właśnie tradycja. Bo przecież rozpoczął ją w grudniu 2006 roku pan prezydent, profesor Lech Kaczyński, który później, w czasie gdy byłem ministrem w jego kancelarii, bardzo wiele mówił mi właśnie na temat tej wspólnoty kulturowej, na temat tego współistnienia, na temat właśnie tego ponad tysiąclecia wzajemnego życia na polskiej ziemi, na temat zasług przedstawicieli narodu żydowskiego dla Polski poczynionych na przestrzeni tych wszystkich lat. Tych przykładów można by wskazać bardzo, bardzo wiele – od ludzi nauki, poprzez ludzi kultury, poprzez ludzi pióra, poprzez ludzi, którzy zasłużyli się dla historii świata swoją postawą, także swoją działalnością naukową, jak Janusz Korczak, Julian Tuwim, o którym przecież uczą się w szkole polskie dzieci, którego poezja jest tak kochana przez Polaków, i wielu, wielu innych. Naukowcy, którzy uzyskiwali Nagrody Nobla, czy wreszcie ludzie, którzy zajęli się wielkim biznesem, jak Samuel Goldwyn, twórca wielkiej wytwórni filmowej Metro-Goldwyn-Mayer. To jest historia wszystkich tych, którzy tu się urodzili, w Rzeczypospolitej, i którzy stąd bardzo często poszli w świat, niosąc z sobą tamto wspomnienie.

Miałem ten zaszczyt być 30 września w Jerozolimie na smutnej uroczystości – uroczystości pogrzebowej wielkiego izraelskiego polityka Szimona Peresa. Żegnaliśmy Pana Prezydenta, dwukrotnego Pana Premiera. Ale być może niewielu ludzi pamięta, że urodził się on pod nazwiskiem Szymona Perskiego w II Rzeczypospolitej w 1923 roku w powiecie nowogrodzkim. Niezwykle ciekawie wspominał: „Urodziłem się w małym sztetlu. Urodziłem się pomiędzy dwoma wojnami, gdy ta ziemia była w Polsce, ale ponieważ była to mała społeczność żydowska, właściwie wyłącznie żydowska, choć mieszkali tam i Białorusini, i Rosjanie, właściwie miałem poczucie, że nawet właśnie przed emigracją urodziłem się w Izraelu”. Ktoś może w Polsce się oburzy na te słowa, że takie poczucie miał wtedy Pan Premier, ale ja się tylko uśmiechnę i powiem tak: „To popatrz na polskie Chicago. Ilu Polaków rodzących się dzisiaj w Chicago w środowisku polskim, tego ponad miliona Polaków, którzy tam mieszkają, ma poczucie, że właściwie urodziło się i mieszka w Polsce, bo obraca się całkowicie w społeczności polskiej? Ale czy oni swoją pracą, swoim wysiłkiem i swoją postawą nie budują także tego państwa, w którym mieszkają, czyli Stanów Zjednoczonych? Tak jest! Czy oni nie są członkami wspólnoty Stanów Zjednoczonych? Czy oni jeżeli w taki czy inny sposób uzyskają amerykańskie obywatelstwo, gdy trzeba, nie idą bronić Stanów Zjednoczonych i ich interesów? Idą”.

I tak właśnie było przez te ponad tysiąc lat, że narody polski i żydowski współistniały tutaj z sobą, tak zresztą jak i inne narody na ziemi II Rzeczypospolitej. Żydzi wnieśli wielki wkład w rozwój polskiej kultury, wnieśli wkład w rozwój polskiej nauki, tak jak i światowej nauki, wnieśli wielki wkład także w polską niepodległość – podkreślałem to wielokrotnie. Jeśli ktoś ma wątpliwości, nich pójdzie na cmentarz, na którym leżą legioniści Józefa Piłsudskiego, na którym leżą obrońcy Rzeczypospolitej z 1920 roku, na którym leżą ci, którzy Polski bronili w 1939 roku. Niech zbada historię Powstania Warszawskiego, a zobaczy tam tych, którzy byli członkami narodu żydowskiego, którzy urodzili się Żydami, ale którzy czuli się także i obywatelami Rzeczypospolitej i uważali Rzeczpospolitą za swój kraj, za swoje państwo, za które byli – i jego niepodległość – gotowi oddać życie.

Dlatego bardzo dziękuję za to dzisiejsze spotkanie, bo ogromnie mnie cieszy to, jak powiedziałem wcześniej, że kultura żydowska w Polsce się odradza. Ogromnie cieszy mnie również to, że wielu Polaków wspiera to odradzanie się kultury żydowskiej. Tak jak są te piękne festiwale: Łódź Czterech Kultur, Warszawa Singera czy bliski mojemu sercu Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie.

Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za to nasze spotkanie. Ogromnie dziękuję za przybycie do Pałacu Prezydenckiego. Będziemy z żoną mieli tę niezwykłą przyjemność i niezwykłe przeżycie dosłownie w poniedziałek udać się z oficjalną wizytą do Izraela ‒ do ziemi wielu religii, do ziemi wielu kultur, ale przede wszystkim do ziemi narodu wybranego. Bardzo się z tego powodu cieszę i chcę Państwa wszystkich zapewnić, że to dla nas niezwykle wzruszające wydarzenie, które na pewno będzie dla nas również i wielką inspiracją.
Jeszcze raz Państwu dziękuję za obecność i mam nadzieję, że w przyszłym roku spotkamy się znów przy świecach chanukowych, tak jak i rok temu. A w tym roku chciałem jeszcze raz wszystkim Państwu życzyć wszelkiego powodzenia, wszelkiego dobra, spokoju w rodzinach, możliwości rozwijania się w Rzeczypospolitej i powodzenia we wszystkich Państwa zamierzeniach.

Dziękuję serdecznie.

Jedna odpowiedź to “Spotkanie Pary Prezydenckiej z przedstawicielami społeczności żydowskiej”

  1. Jaka okropna hipokryzja i obluda.

    Zyje dzisiaj dlatego ze dobrzy Polacy dali schronienie moim rodzicom i tak wojne przezyli. Nie wolno nam zapominac tych odwaznych Polakow ktorzy w tych latach ciemnych mieli odwage byc humanistami i po prostu ludzmi.

    Na Polskiej ziemi byly obozy koncentracyjne w ktorych zginelo miliony Zydow pod nosem Polakow ktorzy wybrali tego nie widziec. Wiec jest pytanie; Czy mozna narod Polski obwiniac za to co sie stalo? Mysle ze tak, moi rodzice przezyli ale ich rodziny, rodzice, bracia, siostry, leza gdzies pochowani we wspolnych grobach na ziemi Polskiej.

    Dopoki Polska nie wezmie odpowiedzialnosci za to co sie stalo na jej ziemi, zadne festywale albo prezydenckie przyjecia nie zmaza winy. Jaka okropna hipokryzja i obluda!

    Pozdrawiam,

    Rysiek

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: